hwast
21.01.03, 10:43
Obserwując wydarzenia forumowe i te rozgrywające sie od kilku dni poza nim
jestem pełna niesmaku. Zastanawiam się, czy mam do czynienia z ludźmi
wypranymi z uczuć? Jest dla mnie jasne, że ludzie schodzą się i rozchodzą.
Ale, żeby natychmiast dokopywać tym z którymi się rozstalo? Afiszować sie z
dumą, że jest się szcześliwym po rozstaniu z kimś kogo sie kochalo?
Najłatwiej jest kopnąć leżącego. No i te tabuny, które natychmiast się
gromadzą i zaczynają kadzić i drwić - być może z czyjegoś nieszcześcia. Nie
zauważylam, by ktoś potrafił obiektywnie spojrzeć na rozgrywający się dramat.
Miast tego widzę uskrzydlonego osobnika, któremu sytuacja dodała wiatru w
żagle. A może właśnie o to mu chodziło? Realizuje swój ukryty cel. Mogłabym
troszeczkę o tym opowiedzieć znając metody tego pana, ale nie będę sie
zniżała do poziomu prezentowanego tutaj przez znakomitą część aktorow tego
widowiska. Powiem tylko tyle- to nie jest pierwsze i ostatnie świństwo. A
reszta, niech nie zapomina, że należy do rodzaju ludzkiego charakteryzującego
sie przedewszystkim zdolnoscia do uczuć.