nea85
11.06.06, 20:44
jak zawsze po przeczytaniu książek, które uwielbiam...to chyba znaczy że
lubie sie katować smutnym opowiadaniem a puźniej długo płakać zatapiając swój
smutek w czerwonym winie...a najgorsze chyba w tym wszytskim jest to, ze
jeszce nikt nigdy nie umiał mnie pocieszyć ...zapewne na ten watek nie ma
odpowiedzi...moze poprostu chce sie wygadac przed obcymi ludzmi...a może
poprostu chce usłyszeć że nie jestem sama jedyna, która uwielbia pochałniać
smutne książki i oczyszczać swoja dusze z łez ...
przepraszam...
Pozdrawiam serdecznie...