Czy są kobiety lubiące JAZZ porąbany?

IP: 157.25.130.* 31.10.01, 14:39
Mam na myśli takie rzeczy m.in. jak: Fantasmagoria, The Grassy Knoll, Tim
Hagans, Miles Davis (ale nie "Kind of Blue" bo to kicha).

No bo to jakoś bez problemu można trafić na takich facetów, ale ja nie jestem
homo i wtedy mi się z kobietami robi temat tabu.

Czy to normalne Panie i Panowie?
    • anka1 Re: Czy są kobiety lubiące JAZZ porąbany? 31.10.01, 14:48
      to nie chodzi o jazz na siekierke i drewno?:)))
    • Gość: jasmina Re: Czy są kobiety lubiące JAZZ porąbany? IP: 194.181.38.* 31.10.01, 15:06
      Może warto pomyśleć o jakimś miłym szkoleniu dla Pań:-)))) Tylko takim mało porąbanym....
      • Gość: Chudy Re: Czy są kobiety lubiące JAZZ porąbany? IP: 157.25.130.* 31.10.01, 15:54
        A jeśli na samo słowo jazz raczej uciekają. Chyba ze słów syczących tylko seks
        będę wymawiał :))), który również lubię, choć przyznam iż dłużej i częściej
        mogę słuchać niż ... tu rym
        • jasmina_tdi Re: Czy są kobiety lubiące JAZZ porąbany? 31.10.01, 16:05
          Biedactwo.... Może faktycznie skup się na słuchaniu... Facet syczący w łóżku...ssssssssskandal:-)

          Gość portalu: Chudy napisał(a):

          > A jeśli na samo słowo jazz raczej uciekają. Chyba ze słów syczących tylko seks
          > będę wymawiał :))), który również lubię, choć przyznam iż dłużej i częściej
          > mogę słuchać niż ... tu rym

          • Gość: Chudy Jaśmin IP: 157.25.130.* 31.10.01, 16:11
            No tym razem to minęliśmy się, gdzież bym syczał w łóżku, zresztą w pewnym
            momencie tracę świadomość ... , dobrze, że nie na zawsze, choć kto wie, może to
            byłby rodzaj nirwany
            • anka1 Re: Chudy 31.10.01, 16:13
              a smooth jazz lubisz? np. the Rippingtons?
              • Gość: Chudy Aniu1 IP: 157.25.130.* 31.10.01, 16:22
                Nie znam tej nazwy. Smooth niektórzy uważają ze be i nie jazz, ale mnie nie o
                definicje chodzi tylko o kogoś kto nie przerazi się jak usłyszy jazz japoński i
                nie powie wyłącz to bo uszy bolą.
                W końcu sam od smooth zaczynałem bo jeszcze 4 lata temu nie wiedziałem jak tego
                jazzu można słuchać, a teraz idę na Jazz Jamboree i się wkurzam, bo grają do
                kotleta.
                Hej
                • anka1 Re: Chudy 31.10.01, 16:42
                  przepraszam ale mow do mnie anka1. Ania1 to zupelnie inna dziewczyna. jazz lubie.
                  pozdrawiam i spadam! milego weekendu!
                  • Gość: ania1 Re: Chudy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 21:02
                    anka1 napisał(a):

                    > przepraszam ale mow do mnie anka1. Ania1 to zupelnie inna dziewczyna.
                    > jazz lubie.
                    > pozdrawiam i spadam! milego weekendu!

                    Ale ja też lubie jazz....i Milesa Davisa i Garbarka i braci Marsalisów i J.
                    Redmanna....i dużo by jeszcze wymieniać. Pozdrawiam cię Anka i ciebie też Chudy
                    Ania 1
                    • Gość: Chudy Anie miłe IP: 157.25.130.* 01.11.01, 12:03
                      nie dość, że nosicie moje ulubione imię to jeszcze i jazz lubicie, jedna mniej
                      druga bardziej, no rewelacja.
                      Pozdrawiam przy dźwiękach The Philadephia Experiment,
                      wiecie jak się bujam? No bomba.
                      A najbardziej to lubię jak każdy gra co innego, no w pierwszym momencie
                      kakofonia, ale po jakimś czasie nie, to ma wspólną płaszczyznę, ale niedostępną
                      miłośnikom disco polo itd. No jaki się wtedy czuję lepszy hie hie
                      • Gość: ewa Re: IP: 212.160.117.* 02.11.01, 11:55
                        hej, a ja uwielbiam KIND OF BLUE Daviesa..
                        i jeszcze C.Wilson,
                        i dwie ostatnie płyty T.Stańko,
                        i byłam na koncercie B.McFerrina..
                        TO TEŻ PEWNIE KICHA...?

                        ojej..;)
                        pa!

                        a muzyka jassowa? (płyty nagrywane w MÓZGU..może być?)
                        • Gość: Chudy Jazz jest wporzo, ale nie tylko IP: 157.25.130.* 02.11.01, 13:29
                          Gość portalu: ewa napisał(a):
                          > hej, a ja uwielbiam KIND OF BLUE Daviesa..
                          > i jeszcze C.Wilson,
                          > i dwie ostatnie płyty T.Stańko,
                          > i byłam na koncercie B.McFerrina..
                          > TO TEŻ PEWNIE KICHA...?

                          Sorki, ale dla mnie Stańko to już kicha nad kichami. Na ostatnim Jazz Jamboree
                          straaaaasznie ziewałem.

                          Przede wszystkim jednak chodziło mi o pokazanie, że ja lubię to co ostre i
                          psychodeliczne u Davisa: Black Beauty, Dark Magus, Bitches Brew.

                          Moje naczelne zasady to RÓŻNORODNOŚĆ I TOLERANCJA. Więc przepraszam za może
                          obraźliwe sformułowanie kicha, ale ono ma oddawać moją ocenę tegoż. Tylko tyle.

                          > ojej..;)
                          > pa!
                          > a muzyka jassowa? (płyty nagrywane w MÓZGU..może być?)

                          W ogóle z polskich jazzem mam problem, czego nie usłyszę to jakoś mi to nie leży.
                          Teraz dla przykładu słucha kogoś, kto wcale z jazzem nie jest kojarzony czyli
                          Amon Tobin, psychodelia i hardcore, połamane rytmy, szarpane klimaty.

                          Ostatnio namierzyłem za to we wtorek o 22:00 w Jazz Radio audycję "Wschodnie
                          trio" czyli jazz japoński, niesamowite co oni wyprawiają z instrumentami.

                          Pozdro
                          • Gość: ewa Re: Jazz jest wporzo, ale nie tylko IP: 212.160.117.* 05.11.01, 10:27
                            hej, OK., KICHA to KICHA , po prostu;)

                            o muzyce sobie pewnie nie pogadamy..:)
                            ale..musisz mieć fajne wnętrze, skoro lubisz akurat taką muzykę(bo..wydaje mi
                            się, że to jakiej muzyki słuchamy, dużo o nas mówi)(ale..może się mylę?)

                            pa!
                            • Gość: Chudy Ewa IP: 157.25.130.* 05.11.01, 16:15
                              Gość portalu: ewa napisał(a):

                              > ale..musisz mieć fajne wnętrze, skoro lubisz akurat taką muzykę(bo..wydaje mi
                              > się, że to jakiej muzyki słuchamy, dużo o nas mówi)(ale..może się mylę?)
                              > pa!

                              Dzięki Ewa za miłe słowa.
                              Czy mam, ponoć nie wypada się chwalić, ale jak to zrobić w epoce reklamy, czyż
                              ona nie jest chwaleniem samego siebie? Więc grajmy w tę grę.

                              Ja mam taki mały kłopot, że większości ludzi, którzy mnie otaczają nie chce się
                              dyskutować. Są jałowi. Nie mają nic do powiedzenia. Nie chce im się nikogo
                              przekonywać do tego co myślą. Szukają raczej zgody z ich postawą, czyli tylko
                              konsumpcja ich interesuje.

                              No i z tym życiem wewnętrznym to naturalnie kiszki, wątroba, wszyskto burczy i
                              pracuje, a jakie rytmy z tego wychodzą czasami, hardcore i psychodelia, jak tak
                              siedzę i ... Oj czyż nie za daleko się posuwam?

                              Pytają mnie ludzie, jak mogę tego słuchać? I nie wierzą mi chyba gdy mówię, że to
                              mi się podoba. No tak jak komuś Brathanki, nuci sobie i jest OK, tak mi te
                              wariactwa. Jakbym mógł się katować po tyle godzin dziennie. No podoba mi się.

                              Tak czy owak problem jest. Łatwiej spotkać faceta co lubi takie wariactwa.
                              Zastanawia mnie też, że na dobrą sprawę to w jazzie faceci dominują, To przede
                              wszystkim oni tworzą. Kobiety jedynie śpiewają. Podobnie jest zresztą w innych
                              kierunkach. Coś chyba jest w tych naszych mózgach innego. I nie da się tego
                              zmienic?

                              Pozdrawiam
                              • Gość: ewa Re: Ewa IP: 212.160.117.* 06.11.01, 11:20
                                hej:)
                                chcialabym moc cos powiedziec o kobietach tworzacych jazz..ale niestety,
                                niewiele wiem.
                                ale za to jesli chodzi o dyskutowanie..i jesli masz ochote na gadanie, napisz
                                swoj adres e-mailowy, a ja sie na pewno odezwe(bo na wpadanie na forum mam
                                ostatnio maly szlaban:)
                                bo..jesli sluchasz muzyki, takiej jak jazz japonski o ktorym nie mam
                                pojecia..to moglbys mi na przyklad cos opowiedziec, fajnie jest sluchac o
                                czyms, o czym nie mialo sie pojecia(oczywiscie, jeli masz na to ochote..:)

                                pozdrowienia:)
                                • Gość: Chudy Ewa IP: 157.25.130.* 06.11.01, 12:23
                                  oto mój adres: kot_bury@wp.pl

                                  a co do jazzu japońskiego to od ostatniego wtorku ma on swoje stałe miejsce w
                                  Jazz Radio, wtorek o 22:00. Niestety tylko w W-wie i Krakwie stacja jest
                                  słyszalna w eterze, gdzie indziej przez sieć tylko.

                                  Pozdro,
                                  czekam na maila
Inne wątki na temat:
Pełna wersja