Dodaj do ulubionych

Dlaczego kocham?

07.08.06, 23:09
A może za co? Hmmmm...nie wiedziałam,że to aż tak trudne pytanie.
Obserwuj wątek
    • grandis_bosman_rozy Re: Dlaczego kocham? 08.08.06, 01:22
      Bo czegoś, kogoś nam brakuje?...
      Bo z nią / z nim życie ma sens?...
      Bo tak działa "chemia", "natura", "magnetyzm serc", "szukanie pokrewnej duszy"?...
      Bo tego nie można zrozumieć, po prostu przychodzi i trach!?...
      Bo tego pragniemy całym sobą?...
      ...
      Ech! Każdy powód dobry i wystarczający, ale nie wyczerpujący...
      Kochać i być kochanym... a reszta to tło... ;-)
    • girl32 Re: Dlaczego kocham? 08.08.06, 23:45
      Ks. Jan Twardowski

      ŚPIESZMY SIĘ

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      zostaną po nich buty i telefon głuchy
      tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
      najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
      potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
      jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
      kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

      Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
      zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
      przychodzi jednocześnie jak patos i humor
      jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
      tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
      jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
      żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
      chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
      kochamy wciąż za mało i stale za późno

      Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
      a będziesz jak delfin łagodny i mocny

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
      i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
      czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


      Pozdrawiam.Ponieważ jadę odpocząć na kilka dni mam nadzieję,że dokończymy naszą
      rozmowę po moim powrocie:)
    • hellena8 Re: Dlaczego kocham? 17.08.06, 10:32
      Może tego nikt nie będzie czytał, a to i dobrze, po prostu komus to muszę
      powiedzieć. Dlaczego go kocham, może to jest specjalan kara dla mnie. Kocham go
      prawie od cztercha lat. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, ale nie
      jesteśmy razem, nigdy nie byliśmy i nie będziemy. Ja mam męża i 9 miesięcznego
      synka, on ma żonę i rocznego synka, widzimy się parę razy w tygodniu, bo jest
      bratem mego męża. Minęło już tyle czasu, ale nadal każda chwila spędzona w
      pobliżu niego, każde wymienione słowo, działa na mnie jak piorun, jestem pijana
      prawie od czterch lat. On nie jest niczemu winien, ale to przez niego byłam z
      jego bratem, wyszłam zamąż i urodziłam dziecko. Najgorsze jest to, że ja mam
      pełną świadomość, że moja miłość nie ma sensu, nie ma przyszłości, jestem
      skazana całe życie być tylko bratowa (albo byłą bratową). Nie jest idealny, ma
      wiele wad, ale i tak go kocham. Boli to niesamowicie. Kłamię męża, ale co mam
      mu powiedzieć: wiesz, mężu, nie kochałam cie nigdy bo... Spierniczone życie.
      Jestem pewna, skoro to uczucie przetrwało przez tyle lat, to napewno tak łatwo
      go nie pozbędę, chociaz bardzo się starałam. Eeeehhhhh
        • hellena8 Re: Dlaczego kocham? 17.08.06, 11:15
          Myślę, że wie, ciężko to ukryć (mało tego, boję się, że wszyscy się domyślają).
          Ukrywam to jak moge, ale jestem takim typem człowieka, że z mojej twarzy można
          przeczytać więcej niż ja sam się domyślam. Kiedyś miałam na tyle koszmarny
          kryzys w moim małżeństwie (większy niż zwykle), że powiedziałam mu (bo nie
          miałam więcej komu), że chce odejść od jego brata, wtedy zabrał mnie na
          rozmowę, wypiliśmy trochę... no i chyba przyznałam sie mu, nie tak
          żebydokładnie to słownie powiedziała, lecz wyraxnie dałam do zrozumienie. Ale
          ja wtedy tak namieszałam z alkocholem, że teraz juz nie jestem pewna. Krócej
          mówiąc - wie! Aja wiem, że on wie, i on wie, że ja wiem, że on wie, ale nikt
          tego nie powie. Nie jestempewna jego uczuc - boję sie dopatrywac sie miłości w
          głębokiej przjaxni. Oprócz tego, powiedział mi kiedyś, że kocha żonę.
            • hellena8 Re: Dlaczego kocham? 17.08.06, 12:09
              nie sypialismy ze soba, jeżeli ci o to chodzi. Nigdy nie doszło do żadnej
              intymności, pomimo to jego żona mnie nie lubi i w cale się nie dziwię, ja na
              jej miejscu już dawno bym mnie udusiła, tak na zaś, żeby mieć zmartwienia z
              głowy. On zawsze bardzo źle ją taraktował w moje obecności, unikał, ignorował i
              takie tam. A dziewczyna jest w porządku, chociaz myślę, że go nie kocha.
              • fantka Re: Dlaczego kocham? 20.08.06, 20:14
                Wybacz Heleno, ale sama nawarzyłaś piwa...
                Z życiem nie wolno żartować...
                Moja rada jest taka:
                1. powinnaś szwagra odpuścić sobie całkowicie i zająć się swoim mężem i
                dzieckiem,
                2. przestań myśleć w ten sposób o szwagrze, może sobie wmawiasz tą miłość?
                przecież szwagier nie jest ideałem,
                3. powinnaś pamiętać że jeśli nadal będziesz tak się zachowywać możesz złamać
                życie co najmniej sześciu osobom, łącznie z Tobą.

                Wydaje mi się że Ty tak naprawdę nie kochasz szwagra.
                Wymyśliłaś coś sobie i to niszczy Twoje życie i życie dwu rodzin.
                Zamiast nadal wmawiać sobie urojoną miłość do szwagra,
                zacznij wmawiać sobie to co jest faktem, tzn miłość do męża i dziecka.

                Oczywiście takie jest moje zdanie oparte na tych danych które sama
                dostarczyłaś. Ty zrobisz tak jak będziesz uważała za stosowne.

                Możesz pisać tu o swoich problemach.
                Może wspólnie uda nam się odkryć co tak naprawdę się dzieje :-)

                Pozdrawiam Cię serdecznie :-)
    • grandis_bosman_rozy Re: Dlaczego kocham? 24.08.06, 23:05
      Wróciłem z Mazur i kolejny raz dostrzegłem, jak bardzo pięknieją ludzie zakochani!
      Wiem - uproszczenie, ale kochając, stajemy się piękni...
      Jeśli to mało, to trudno, ale żadna "chemia i tapeta" nie czyni takiego efektu -
      coś jakby kolorowe światło z wnętrza... :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka