i_co_teraz 21.02.03, 20:17 Wiatr wkrótce rozwieje resztki dymu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: maryjo2 Re: Zgliszcza. Tylko zgliszcza. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 20:24 Chyba resztki popiołu. A co tak czarno widzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
i_co_teraz Re: Zgliszcza. Tylko zgliszcza. 21.02.03, 20:35 Jestem pod silnym wrażeniem tego co napisał Leziox. Czarno widzę zarówno FT jak i parę innych rzeczy na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
i_co_teraz Re: nastepny prorok............ 21.02.03, 20:43 wiesz to z doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek1 wielu tu juz takich przylazilo................. 21.02.03, 20:46 ale, juz ich nie ma:(((+++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: Zgliszcza. Tylko zgliszcza. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 20:52 Czarno widzieć i biernie czekać na wykrakany koniec to niezbyt budująca postawa, za to dosyć wygodna. Ani się tego końca nie przyspiesza, ani mu nie zapobiega, w razie czego nie jest się niczemu winnym. Umywa sie ręce, i po sprawie. A potem, gdy już wiatr rozwieje zgliszcza, szuka się następnej "przegranej sprawy", żeby znowu przyglądać sie jej żałosnemu kresowi, a kiedy ten nastąpi - żeby móc stwierdzić z wyższościa i satysfakcją: a nie mówiłem, że to się źle skończy?? Tak w kółko macieju, aż do własnego żałosnego końca. Odpowiedz Link Zgłoś
martucha_ Re: Zgliszcza. Tylko zgliszcza. 21.02.03, 20:58 ja licze, ze jednak sytuacja sie polepszy. w tej chwili nie jest najlepiej, duzo sie zmienilo od momentu kiedy zaczelam sie udzielac na FT. coz, moze chodzi o to, ze w pewien sposob forum sie troche "przejadlo" niektorym osobom, a i inne potrzebuja wytchnienia. zauwazmy, ze jak ktos milczy przez kilka dni, nikt sie nie interesuje i nie pyta co sie dzieje z ta czy z tamtym, a szkoda. czasem obserwuje wsrod nas brak prawdziwego zainteresowania druga osoba, moze to jest jeden z powodow obecnie panujacej tu atmosfery? Odpowiedz Link Zgłoś
i_co_teraz Re: Zamiast polemiki 21.02.03, 21:03 Porównaj sobie co tu się działo rok temu i teraz. Dam Ci pieniądze na największy megafon. Z tym megafonem możesz stanąc na środku ruchliwego skrzyżowania w wielkim mieście. Możesz nawoływać ludzi do aktywności na FT. Czy to pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
martucha_ Re: Zamiast polemiki 21.02.03, 21:08 nie twierdze, ze takie nawolywanie pomoze i wiem co dzialo sie tu rok temu. twierdze, ze moze nalezy troche poczekac, a moze wszystko wroci do normy. na sile nic sie nie da zdzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: Zamiast polemiki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 21:08 Nie pomoże, bo nikogo nie zmusi się siłą do pisania na Forum. Ale biadoleniem też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
i_co_teraz Re: maryjo2 21.02.03, 21:20 Dlaczego moje refleksje nazywasz biadoleniem? Dlaczego nie napisałaś tego Lezioxowi? Bo ja jestem "obcy" i można a On jest "swój" i nie wypada? W ten sposób odpowiadasz sobie na brak nowych ludzi na forum. PS. Zycie jest piękne. To jest też moja opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: maryjo2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 21:43 Bardzo Cię przepraszam, jeśli tak to odebrałeś. Zastanawiałam się tylko, czy rozmowa na ten temat sama w sobie może coś zmienić. Rzeczywiście skojarzyło mi się to z biadoleniem i załamywaniem rąk, ale to tylko moje skojarzenie, więc nie bierz sobie tego do serca w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
i_co_teraz Re: maryjo2 21.02.03, 21:52 Doceniam Twój gest i dziękuję. Do serca sobie tego nie biorę. Dla mnie to wszystko jest tu raczej formą kabaretu. Czasami ten kabaret może byc z lepszym lub gorszym smakiem ale zawsze jest kabaretem. Jest w końcu tworzony przez amatorów. W życiu też jesteśmy amatorami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: maryjo2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 22:39 To zupełnie inaczej, niż dla mnie. Ja nie traktuję życia jak kabaret, ani na necie, ani poza nim. Może dlatego, że w sumie kiepska ze mnie aktorka? Może dlatego, że lubię własną twarz, i nie mam potrzeby przywdziewać masek, żeby udawać kogoś innego, niż naprawdę jestem? Nie wiem. Wiem za to, że nie chcę mojego życia zapełnieć rólkami, które w gruncie rzeczy niczego o mnie samej przede mną sama nie są w stanie ukryć. Odpowiedz Link Zgłoś
noweforum Zapiski na marginesie 22.02.03, 02:16 i_co_teraz napisał: > Dlaczego moje refleksje nazywasz biadoleniem? Dlaczego nie napisałaś tego > Lezioxowi? Bo ja jestem "obcy" i można a On jest "swój" i nie wypada? > W ten sposób odpowiadasz sobie na brak nowych ludzi na forum. > Wskazales na jeden z dwoch glownych kluczy do obecnej sytuacji. 1) Traktowanie "nowych" jako zagrozenie dla forum i ustalonych zasad gry. Podzial na "my" - starsi, piszacy od dawna, znajacy sie czasami osbiscie i dlatego lepsi. I na "oni" nieznani, obcy, niepotrzebni, zli, niebezpieczni itp. (Taka postawa chciaz zrozumiala, jest tak naprawde podcinaniem galezi na ktorej siedzi forum publiczne. Bez "nowych", forum zjada swoj ogon, ludzie sie nudza i odchodza, a nowi widzac co sie dzieje, jeszcze mniej maja ochote tu zagladac). 2) Jezyk, forma i sposob odnoszenia sie do innych (zarowno "naszych" jak i "obcych"). Tradycja chamstwa, wulgaryzmow, rozwiazywania nieporozumien poprzez awantury, nagonki, wyzwiska. Twardoglowi z czasem sie przyzwyczjaja i uzalezniaja od takich "akcji". Jesli nie ma akurat powodu do awantury, to go kreuja. Potrzebuja stalej dawki adrenaliny forumowej. Inni, ci ktorym nie wszystko jedno, w jaki sposob ludzie sie do nich odnosza, z natury sa slabsi i raczej zrezgnuja z forum, niz beda sie plawic w plwocinach. Dlatego jest jak jest - smieszne forum, glupie forum, cienkie forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryjo2 Re: Zapiski na marginesie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 17:20 Pisanie o "starych" i "nowych" jako o lepszych i gorszych, swoich i obcych, nieokrzesanych chamach i szlachetnych przybyszach jest, według mnie, niczym innym jak natychmiastowym postawieniem miedzy jednymi i drugimi muru nie do przebicia. Czytając taką wypowiedź jako "stara" od razu poczułam się zła, nieokrzesana, wulgarna i odpychająca. Co powinnam teraz zrobić? Udowadniać wszem i wobec, że tak jest, czy że tak nie jest? I właściwie po co, skoro cokolwiek bym nie napisała, to i tak już a priori zostało to odpowiednio zaszufladkowane? Przykład można znaleźć wyżej – napisałam o biadoleniu i już ktoś przyjął to jako mój atak na niego. Przykro mi, że tak to zostało zrozumiane, zupełnie nie taki był cel i charakter mojej wypowiedzi, ale jak widać odpowiednia szufladka została uruchomiona: “stara” krytykuje “nowego”, bo go nie zna, bo jakby go znała, to by mu tak nie napisała. Ciekawe jak nazwać taki sposób myślenia? Naprawdę trudno jest rozmawiać spokojnie o czymkolwiek, jeśli z góry przypisuje się rozmówcy złe intencje lub samemu czuje się, że jest się o nie posądzanym. Dlatego proponowałabym w rozmowach więcej otwartości na poglądy innych i skupienie na temacie rozmowy, a nie na biorących w nej udział osobach. To, że ktoś się z kimś nie zgadza w danej kwestii nie oznacza przecież, że jest zły, głupi albo nic nie wart, i że należy mu to natychmiast wytknąć. To tylko oznacza, że ten ktoś ma inne zdanie na dany temat. I nic poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś