politanczy & eczka

11.09.06, 11:23
naprawde juz nie mam sily, jest mi niedobrze na mysl "forum gw". moze
wykonczony jestem po operacji, ale moja fizyczna slabosc nie jest niczyja
sprawa, moze tylko wzmagac zmeczenie fizyczne. prosze zostawic mnie w
spokoju. nie interesuje mnie, czy cos zostalo wyjasnisone/niewyjasnione,
dobrze/zle zrozumiane. nie ma dla mnie znaczenia, zamknalem ten rozdzial na
zawsze. znaczenie dla mnie ma natomiast chec ciszy w moim domu i na moich
skrzynkach. czy tak trudno zrozumiec, ze chce spokoju, ze nie chce widziec
osob, ktore skreslilem?
zyj i daj zyc innym. daj mi spokoj raz na zawsze! prosze.
m.s.
    • mathias_sammer Re: politanczy & eczka 11.09.06, 12:27
      czytam jeszcze i widze, ze ty tez nie zrozumiales (ani mysli do siebie ani nie-
      siebie). rozwine, po czym ju wyjde. wlasciwie powtorze celem lepszego
      przyswojenia:
      1.nie interesuje mnie co jest pisane na forum i przez kogo. a priori. nie
      interesuje mnie czy autorem jest ta.. czy inna osoba, poniewaz tresc, a priori,
      uwazam dla mnie za zbyteczna. autor nie ma znaczenia. slowa nie ma znaczenia.
      apriori!
      2. nie interesuja mnie wzajemne stawiane zarzuty " a" do "b" i "b" do "a", gdyz
      przerzucanie sie czyms, co tu jest nazywane argu-men-t-ami powinno odbywac sie
      na skrzynkach prywatnych, a nie na forum. jako, ze forum juz dawno stalo sie
      kloaka mysli i wirtualna trinkhalle zycia nie ma tez znaczenia odsylanie kogos
      na prywatne skrzynki. skrzynki prywatne sluza do kontaktowania sie prywatnego a
      tego jak wo(i)dze nie bylo, nie ma i byc nie moze, wiec publicznie trzeba wciaz
      bedzie cumowac mysli mocno zuzyta metafora.
      3. nie jest i nie bedzie przedmiotem moich malenkich rozwazan, malenkich bo i
      umyslek moj pokurczony strasznie, czy zgadzasz sie, czy nie, czy pisale/a/s (ty
      pisalas akurat) czy nie etc. wydaje misie- tego wymaga abdefg dobrego
      wychowania- ze nie nalezy komentowac wpisow, ktore w zadnym stopniu nie
      dotycza osoby trzeciej, chyba ze jest sie tak wscibskim i przekonanym o swojej
      misji, ze nic tu nawet po prawdziwych krawcowych i babach z magla. jesli ktos
      ma taka nature i jest niewychowany, by o ogladzie wspominajac nie wspomniec,
      bedzie dalej zachowywal sie w sposob sobie znany, niestety dla innych
      obrzydliwy. zmieniac prostackich przyzwyczajen nikt nie ma zamiaru, tym
      bardziej juz i ja, sa jednak one widoczne i o tym ten punkt w calej
      rozciaglosci.
      4. chodzi mi jedynie o to luskajac orzeszka, zeby dac mi spokoj i nie niepokoic
      mnie pamiecia o sobie w innych niz forumowe miejsca, a i wtych wlasnie
      forumowych miejscach tez marzylbym o wymazanie mnie gumka (tfu) myszka.
      aprori!!!

      zycze wszystkim wszystkiego najlepszego lub spelnienia tego co sobie zycza
      (fakt, mowie obojetnie, inaczej nie bedzie ale przeciez nie zlorzecze) i prosze
      o pozostawienie mnie w spokoju i smiertelnej ciszy. jestem przekonany , ze sa
      na swiecie historie i inni ludzie (5 mld), ktorzy sa znacznie ciekawsi niz moja
      skromna osoba i jej w czlonkach odczuwanie, wiec prosze szanowne panstwo:
      janusza i arminie od odsuniecia sie ode mnie w stopniu dostatecznym.

      acha, na koniec bo chyba rzucilo mi sie na oko, tudziez myle po nim (wolalbym),
      ze nawet o swoich zaletach wyczytalem, pseudotalentach jakowys. dlatego w swoim
      pomyleniu lub nie podkresle raz jeszcze, ze ani wskazywanie zalet, ani wad, ani
      pomylek, czy zaprzeczen mnie nie interesuje. a priori, bo nie wiem czy
      wspomnialem warunek synekwanowy.

      a teraz poprosilbym giefuszke, zeby zrobila tlumaczenia z mojego na jezyk
      forumowy, bo czuje, ze bladze ze swoja mysla stajac sie jeszcze bardziej
      niezrozumialy dla tutejszych inteligentow z iq wiekszym od niejednego polaka, a
      nawet niemca , czy amerykanina, bo o innych nacjach wspom,niec nie smiem.

      klaniam sie i prosze swoja glupota nie sprowadzac mnie na droge grzechu
      wytatulowana obelgami, gdyz to postanowilem zostac dobrym czlowiekiem
      m.s.
      • mathias_sammer ukulam wniosek 11.09.06, 16:11
        w pierwszych slowach mojego ukulania zwroce uwage na sygnaturke. zmienilem
        wlasnie. szkoda, ze nie czytacie i nie rozumiecie znaczenia slow:). sa napisane
        nie tylko po polsku, nawet nie przeze mnie, miosa nawet przeslanie,
        znaczy "zielona glebie" heheh, ktora januszek sie byl zachwycal (dzieki o
        panie ale po co? ;), a samozwanczy poeta ..miloszek:))) nie rozumi(e)jac
        tradycyjnie prychac pogardliwie zaczal wymachujac odrobine rasiami niczym
        malenki wiatraczek. w koncu w holandii tez mieszkla i sprawe mniejszosci
        polskiej i wiatraczkow na pewno juz zalatwil, bo mister nic nie wskurzyl. ale
        znowu zbaczam, a kulac wniosek mialem.
        dlatego na zakonczenie mego przyturlania sie z kuleczka mysli prosze uprzejmie
        o przeczytanie jeszcze raz punktu 4 w pierwszym wpisie, przemyslenie go podczas
        posiedzenia w toalecie i wdrozenie w zycie.
        jak dzisiejszy dzien dowiodl: wchodzimy na styki, niepotrzebnie zupelnie
        stycznosci nie majac zadnej. po co to komu i na co?
        dlatego licze, ze zarowno januszek jak i arminka poswieca cala swoja uwage
        sobie i swojemu fundowanemu nieszczesciu czy szczesciu (nie mnie juz oceniac
        czy zycie pedzone na forum jest dla nich lepsze, czy lepsze tam, na zewnatrz)i
        tylko w sobie, beze mnie, i tam oj w glebi wlasnej:))) niech uniesien szukaja.
        moj dzisiejszy pobyt na forum dowiodl (kontynuuje, by nie popasc w degresje) ze
        zmian poza doborem innych slow nie ma zadnych, absurd goni absurd, rasizm ,
        poczucie zalu, krzywdy jak i nienawisc nie zmienily byly postaci, przybraly
        tylko inna postac wyrazu. intensywnosc pobytu na forum wciaz ta sama, bo chyba
        nie wspomnialem a zapominac zdarza misie coraz czesciej.

        dlatego dopisze, na glos dopisze: nie ma zadnych merytorycznych, logicznych ani
        emocjonalnych przeslanek, bym tu dalej byl i bym byl wyrywany z mojej realnej
        ciszy. prosze powyzsze przeczytac razy dwa.

        klaniam sie i licze, ze zostane zrozumiany bez tlumacza, nie ukrywam- wtym
        jednym chociaz miejscu licze na malenki progres po siedmiu, niebawem OSMIU
        latach zycia po zyciu...
        m.s.
        • nora344 Re: ukulam wniosek 11.09.06, 16:15
          Tobie sie chyba nudzi :).Mam okna do umycia :).
          • mathias_sammer Re: ukulam wniosek 13.09.06, 09:15
            musisz z oknami poradzic sobie sama:)
            poz!
            m.s.
            • nora344 Re: ukulam wniosek 13.09.06, 19:27
              Niestety musialam sobie poradzic sama :-).
              Poz!
              • przeciwiza mycie okien 15.09.06, 10:50
                to git'lepsze sama'mathias/kowianeczka swe ma brudne'cudze nie umyje'
                • kowianeczka Re: mycie okien 15.09.06, 10:53
                  Nie bardzo rozumiem co napsialas/es. Mozesz jasniej? Szukasz kogos od mycia
                  okien, czy ja?
                  k.
    • kowianeczka Re: politanczy & eczka 12.09.06, 10:08
      Witaj Mathiasie,
      bedzie szybko, gdyz dalej musze gnac, ale i zalegly wniosek chcialabym tutaj
      porzucic. Napisanie go jest na swoj sposob dla mnie wazne, choc waznosc jest
      oczywiscie w dzisiejszych czasach mocno relatywna i wzgledna (Einstein
      obsmialby sie slyszac wklepany przeze mnie wniosek). Wazne w sensie uczciwosci
      i wazne w sensie posiadania swiadomosci. Wczoraj odswiezylam wpisy sprzed lat,
      zreszta jest to tradycja forum, wiec poszlam za ciosem. Wlasciwie przeglad
      wpisow wykonalam juz przed laty, no ale oczywiscie nie wszystkie czytalam, a te
      przeczytane odlozylam do lamusa. Juz zdazam do brzegu: otoz wtedy, przed laty
      nie zwrocilam uwagi na Twoje wpisy mowiace o oszustwie. Mowa o okresie po 30
      czerwca 2001 czyli pamietnym dniu wypadku samochodowym na trasie Berlin
      Wroclaw. Pamietasz, oplakiwalam w sercu i niekiedy na zewnatrz smierc nie
      slyszac Twoich wskazowek. Oczywiscie od zawsze uklad byl prosty: poruszamy sie
      po hiperboli slow okraszonych metafora, ale mimo Twoich wskazan, zwracania
      uwagi i prosby o ostroznosc az do poczatkow stycznia 2002 nie wpadlam na mysl,
      ze osoba, ktora oplakuje, za smierc ktorej czuje sie odpowiedzialna ma sie
      dobrze, ba! rozrosla sie nawet ze swoim istnieniem, arogancja, pewnoscia siebie
      i brakiem jakiegokolwiek poczucia wyrzutow sumienia a raczej z poczuciem bycia
      ofiara i nie slabnacym oskarzeniem. Rozrosla sie na forum niczym tkanka rakowa
      w ciele tak dalece, ze mysle, iz dzis ten rak jest nie do pokonania. Jest w
      kazdej arterii, zyle, czastce, ukladu krazenia (forumowego) i walczyc z nim nie
      ma juz po co. Czy znasz przypadek , gdy osoba pochylila sie nad drugim
      czlowiekim, ktory cierpi na raka zlosliwego... i poprosila, aby rak bez
      farmakologii tylko po dobroci opuscic cialo, na ktorym wegetuje? Nie, cudow nie
      ma, w tym prostym przypadku cudow nie bedzie, farmakologii tez najwyrazniej
      nie.. Zatem niech toczy organizm i rozrasta sie dalej.Wracam juz do tamtych
      czasow, bo o moich emocjach to powiesc: z jednej strony moje wyrzuty sumienia,
      ze ktos zginal przez mnie (zdenerowanie kierowcy, moze placz i nieostroznosc na
      drodze prowadzaca do smierci), z drugiej strony swiadomosc, ze Twoj rak jest w
      zaawansowanym stadium co oznaczaloby tylko....i ze musze byc do konca. Przeciez
      obiecalam.... i nie osobe tu chodzi, lecz bycie przy chorym czlowieku
      kimkolwiek by byl. Ta sytuacja wplynela tez ma moje zdrowie i do dzis nosze w
      sobie konsekwencje stresu w jakim zylam. Ale ja nikogo nie obwiniam -
      musialabym byc kims innym, obwiniam wylacznie siebie, ze w roku 1999 wklikalam
      forum. Tak, zaluje dzis, gdyz wiecej strat niz zysku. Czytajac wczoraj wpisy
      sprzed lat (coz rocznica 11/09) obejrzalam siebie, obejrzalam Was, przyjrzalam
      sie tez uwazniej Twojej probie uswiadmiania mnie, bronienia (wiem o tym od lat,
      ale wczoraj otworzylam inne watki). Milo mi. Po czasie. Oczywiscie, gdy ona
      nieswiadomie (swiadomie uwazala mnie za idiotke, no ale wiemy, ze taka opinie o
      mnie skutecznie wbijales jej do glowy, a ona byla gotowa uwierzyc we wszystko
      co podkreslaloby jej wspanialosc a miernosc innych ludzi) nieswwiadomie, bo nie
      znala moich nickow, stawala po stronie tresci nie osoby, Ty czules sie
      zagrozony i walczyles ze mna. Mechanizm manipulacji prosty- pod warunkiem
      oczywiscie, ze Ty wiesz, ze ona zyje, a ja jestem przekonana, ze zginela.
      Pamietasz 1 listopada 2001? To jeden z najgorszych dni w moim zyciu. I tak
      minelo kilka najtrudniejszych miesiecy mojego zyciorysu. Ona w swojej prostocie
      do dzis kieruje sie zadroscia, bo nie przychodzi jej do glowy, ze chodzilo o
      czlowieczenstwo a nie o emocje, ktore juz dawno umarly. Dlatego, gdy
      prymitywnie mowi o zadrosci mam ochote najzwyczajniej uderzyc ja w twarz.
      Mialam, teraz juz nie. teraz nie ma znaczenia. Potem przyszlo najtrudniejsze a
      zarazem najbardziej radosne. Dowiedzialam sie, ze ona zyje, a Ty poradziles
      sobie z rakiem, nie ma nawrotow. Reszte juz znasz. Dwa lata prob rozmow, z
      ktorych my skorzystalismy, aby pozostawic po sobie nie zal, nie smutek, ale
      zrozumienie i wybaczenie. Mam nadzieje, ze jestesmy podobnego zdania w tej
      kwestii. Nie czuje zalu, ani smutku, nie ma we mnie uczuc, ktore byly kiedys,
      ale jest sympatia. Sympatie odczuwam, gdy mnie nie ma na forum. To wartosciowe
      uczucie dlatego chcialabym je zachowac, dlatego rezygnuje z bytu na forum, by
      go nie tracic. Kontynuujac: przegladalam tez jej wpisy, te zanotowane tu i tam
      na przestrzeni tych wszystkich lat. Nie jest wg mnie prawda, ze ona sie
      zmienila. Zawsze byla taka sama w 2001, 2002, 2003, 2004 i 2005 itd. i taka
      powinienes byl ja zaakaceptowac.. a moze wlasnie nie?...dlatego wszystko
      zostalo w sferze napisanych slow? Nie wiem, nie jestem Toba, ale mowie to co ja
      widze. Otoz, jezeli ktos pochyla sie nad zgnieciona trawka, czy zlamanym
      kwiatuszkiem, a z drugiej strony jest wyrachowanym, bezwglednym egoista,
      zadufanym w sobie arogantem, (rasizm to tylko kropla w morzu) nie mow mi, ze
      jest uczciwym i dobrym czlowiekiem. Mozesz jednak probowac przekonac siebie,
      siebie powtorze, nie innych w tym mnie, tak jak nie przekonasz Mistera do
      Megan po jej wystapieniu nt pieniedzy na rzecz powodzian w Niemczech. Jak wiesz
      niejednokrotnie bylam swiadkiem napisanych przez te osobe zlych slow, ktorych
      konsekwencje dzwigali rowniez ludzie poza netem. Bez zmruzenia powieki niczym
      Cezar kciukiem w dol skazywala ludzi. Dlaczego? Dla zabawy? Z checi zemsty na
      Tobie? Z czyszczenia pola, by nie bylo zagrozenia dla jej bytu i zachlannosci
      (Poznan) ? Moze i jest ona dla Ciebie dobrym czlowiekiem, na pewno oddanym, dla
      mnie jest bezwglednym monstrum, ktory pozbawiony jest uczuc ludzkich i to nie
      jest wniosek z dzisiaj czy wczoraj, to jest wniosek, ktory latami konstruowalam
      na podstawie obserwacji. Siedem lat trwalo budowanie tego wniosku. Mnie
      osobiscie cieszy, iz myslisz, ze dla Ciebie jest "uczciwa , choc wyszczekana"
      jak gdzies napisales. Jednak niedawanie lapowek i solidne wykonywanie swoich
      obowiazkow sluzbowych to dla mnie stanowczo za malo, za malo, gdy depcze sie
      ludzi a pochyla nad ptaszkiem ze zlamana nozka. Za malo, gdy z jednej strony
      slysze zaangazowanie na rzecz bezrobotnych, a z drugiej strony pogarde dla
      biednych i niewyksztalconych. Rozumiesz o czym mowie? Mowie o ogromnje
      hipokryzji i dulszczyznie, a nie dobroci. Nie, to nie zle wydarzenia zycia ja
      zmienily, ale probuj dalej szukac usprawiedliwien. Dopoki ich bedziesz szukal
      oznacza, ze Tobie zalezy, ze czujesz, ze jestes przywiazany, moze kochasz, choc
      ja milosc rozumiem zupelnie inaczej.

      Pisze o tym, bys wiedzial, ze potrzebowalam tych wszystkich lat, by uswiadomic
      sobie malosc drugiego czlowieka, malosc, ktora nie czyni mnie wieksza i lepsza,
      czyni mnie wolna. Terapia zostala zakonczona i byla to moja terapia. Wychodze z
      niej szczesliwa, wolna, ze swiadomoscia, ze wszystko co zrobilam bylo w
      porzadku. Ona tez ma taka swiadomosc odnosnie siebie, ale mnie ta kwestia juz
      nie dotyczy.
      Mam nadzieje, ze udalo mi sie przyblizyc moje "czlonkow odczuwanie" wyjasniajac
      dlaczego nie chce bywac tutaj i dlaczego zalezy mi, by dac mi spokoj. W
      normalnym swiecie, w swiecie realnym zrywasz kontakty (lub spotykasz sie coraz
      rzadziej) i znajomosc "rozchodzi sie po kosciach". Otrzymywanie
      mailowych "monitow" nie daje takiej mozliwosci dlatego prosze, prosze Ciebie
      Mathasie (wiesz do kogo mowie) o pozwolenie pozostania mojej skromnej osoby po
      drugiej stronie swiatla. Tak, swiatla. Zycze Ci wszystkiego dobrego i wiem tez,
      ze Ty mnie dobrze zyczysz. Nie mamy wzgledem siebie zadnych zobowiazan. Nie
      masz tez juz ich i TY wzgledem mnie.

      A Ty kobieto, wierze, ze masz jednak odrobine godnosci i przestaniesz wreszcie
      mowic na moj temat. Kiedys Megan napisala jak kobieta powinna zachowywac sie z
      honorem. To jeden z nalepszych wpisow jaki kiedys przeczytalam. Mam nadzieje,
      ze od dnia 1
      • kowianeczka ta czesc osobno, no bo dla kogos in. 12.09.06, 10:09


        A Ty kobieto, wierze, ze masz jednak odrobine godnosci i przestaniesz wreszcie
        mowic na moj temat. Kiedys Megan napisala jak kobieta powinna zachowywac sie z
        honorem. To jeden z nalepszych wpisow jaki kiedys przeczytalam. Mam nadzieje,
        ze od dnia 12 wrzesnia 2006 nie bedzie tylko teoria. Wciaz uparcie wierze, ze
        czlowiek zdolny jest do zmiany, nawet jesli zdarzaja sie wyjatki.

        kowianeczka
      • mathias_sammer Re: ... 12.09.06, 10:41
        wlasnie tak...dziekuje.

        dziekuje za zrozumienie.

        do napisania za jakis czas.
        m.s.
        • nora344 Re: ... 12.09.06, 11:10
          PRZEPRASZAM!
          • mathias_sammer Re: ... 13.09.06, 09:16
            nie ma za co.
            m.s.
      • mathias_sammer Re: politanczy & eczka 13.09.06, 09:15
        gazeta nic nie zrobila z technicznymi wadami. jak tekst nie wyslwietlal sie po
        zalogowaniu, tak nie wyswietla, nawet swoichh wpisow nie widze coz dopiero
        odpowiedzi.
        m.s.
        • przeciwiza Re: politanczy & eczka 13.09.06, 10:59
          mathias'co za radocha cie zobaczyc'witaj'kowianeczke tez radocha'
          • kowianeczka Re: politanczy & eczka 13.09.06, 16:49
            No fajnie:) ciesze sie:) , ze milo mnie zobaczyc:)
            k.
    • kowianeczka Re: politanczy & eczka 15.09.06, 11:13
      No to spadamy Mathiasie na weekend.
      Zerknelam na szybko, zobaczylam radosc kupla bo kupel to troche tak jak kumpel,
      ze niby grono forumowiczow sie powieksza (trzeba bedzie niebawem odchudzic)
      oraz kolejne sceny zazdrosci.
      Nawet nie chce mi sie na ten temat pisac, szkoda opuszkow palcow.

      Milego weckendu i do zas!:)
      k.
      • mathias_sammer Re: politanczy & eczka 15.09.06, 14:04
        u mnie tez juz fajrant. zerkne jeszcze o oszustach z niemiec i spadam znaczy
        kulam sie.
        m.s.
        nie pisz do mnie o czyms , co mnie kompletnie nie interesuje.
        • przeciwiza Re: politanczy & eczka 16.09.06, 18:02
          ja uze pomyl twoje brudne zawsze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja