Dodaj do ulubionych

jak sie wyleczyc z "Niego"...?

06.11.06, 18:11
Bylam z kims prawie rok. Pewnego dnia po prostu powiedzial, ze sie zastanowil
nad wszystkim i ze on nie wie czego oczekuje i ze jestem dla niego kims
waznym, ale...
Ale widocznie nie az tak waznym zeby ze mna byc.
To sie stalo rok temu. A ja do dzisiaj nie potrafie zapomniec. Kazdy jego
telefon, kazda rozmowa i kazde spotkanie wyprowadzaja mnie z rownowagi.
Probowalam zapomniec i poradzic sobie z tym juz tyle razy i na tyle
sposobow... Ale zaden nie byl wystarczajaco skuteczny. Dziwne, bo wczesniej
kiedy rozstalam sie z kims, z kim bylam znacznie dluzej to poradzilam sobie
szybciej.
A teraz mam wrazenie, ze on albo nikt inny.
Probowalam nie kontaktowac sie w ogole. Poprosilam go zeby nie dzwonil, nie
pisal - ze musze sobie wszystko poukladac i wtedy ja sie odezwe.
Taka "cisza" trwala ponad miesiac. Potem zadzwonil - bo jakas wazna sprawa, bo
czegos potrzebowal - i zaczelo sie znowu.
Moze powinnam pojsc do psychologa?
Ale czy psycholog pomoze wyleczyc sie z milosci????
Mam zal - ze przez prawie rok nie byl szczery. Bo nie wierze, ze mozna przez
rok sie z kims spotykac i byc bardzo blisko a potem tak po prostu pewnego dnia
stwierdzic, ze ten ktos jest bardzo wazny, ale byc z nim sie juz nie chce.
I oczywiscie zaproponowac przyjazn.
I dzwonic kazdego ranka jakby nigdy nic.
Nie pamietam i nie chce pamietac jak przetrwalam te pierwsze miesiace po
uslyszeniu tych slow.
Myslalam, ze z czasem bedzie lepiej.
A mam wrazenie, ze jest gorzej.
Czy z tego da sie wyleczyc???
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka