parrotka
04.12.06, 00:10
Tak sobie czytam, myślę i postanowiłam napisać do Was, drodzy Forumowicze!
Mam 25 lat (w styczniu 26 :)). Jestem po dwóch długich i wyniszczających
związkach (jeden z alkoholikiem). Mam 6 letniego synka, boską pracę, którą
uwielbiam, ale.... nie mogę znaleźć "normalnego" faceta. Normalnego, czyli
takiego, który byłby partnerem, przyjacielem, któremu mogłabym się wyżalić,
zaufać i z którym mogłabym dzielić swoje radości i sukcesy. To taki, który
nie wyznaje zasady że jedynym miejscem dla kobiety jest kuchnia, gary i dom,
a jej jedynym sensem życia wychowywanie dzieci i opiekowanie się mężem. To
taki, dla którego zdrada, fałsz i obłuda są znane tylko z definicji. Taki,
który jest ambitny i chce coś w życiu osiągnąć. Czy ja naprawdę tak wiele
oczekuję?