A ja szukam kogos do kochania

09.01.07, 16:03
Ktoś tu się żalił, że nie może spotkać normalnej kobiety, tylko same jakieś
pańciowate czy pindeczkowate jak się wyraził. Może to jest tak, że właśnie
tylko takie rzucają się w oczy, a na te normalne, stonowane i spokojne, nawet
gdy są naprawdę miłe, fajne, mądre i ciepłe to po prostu nie zwracają na
siebie uwagi? Może to jest mój problem? Ja też chciałabym spotkać normalnego
faceta, takiego do tańca i do różańca, a natykam się na jakichś dziwnych
osobników, co to myślą tylko o seksie albo niezobowiązującej rozrywce. Gdzie
znaleźć tego normalnego? Męczy mnie moja samotność w takim znaczeniu
uczuciowym. Mam oczywiście mnóstwo kolegów, znajomych, ale znam ich od tak
dawna, i ich kolegów i znajomych też, że z tego grona nic już na pewno nie
wybiorę. Internetowe znajomości okazały się niewypałem ? czemu ludzie tak
strasznie kłamią na swój temat? Oczywiście wiem, że zdarzają się olśnienia w
metrze czy na zakupach, ale powiedzcie uczciwie - czy ktoś z was byłby w
stanie podejść ot tak w supermarkecie do faceta czy kobiety i powiedzieć:
hej, podobasz mi się, mam na imię ...., może pójdziesz ze mną na kawę? Ja nie
jestem w stanie. Owszem, zdarzało się wymieniać z kimś nieśmiałe uśmiechy w
metrze czy sklepie, ale ja wysiadałam, a on za mną nie pędził. Wiem, życie to
nie jest amerykańska komedia romantyczna i pewnie wydaję się śmieszna pisząc
takie rzeczy. Ale ciężko mi, co ja tu będę siebie i was oszukiwać. Mam 32
lata. Nie jestem głupia, brzydka, wredna, mam swoje hobby, pasję (bowling,
jestem całkiem niezła i trenuję dalej, by być jeszcze lepszą). Jest o czym ze
mną pogadać, mam w sobie dużo ciepła i życzliwości, uwielbiam się przytulać.
Boli mnie to, że nie mam przy kim zasypiać i budzić się. Chcę, żeby to już
się zmieniło. Od roku jestem sama, po 7-letnim, bardzo wyczerpującym związku,
w którym partner wrednie mnie oszukał i był gotów oszukiwać dalej, ale
niestety mleko się rozlało i wystawiłam go za drzwi, bo nie lubię się
dzielić. Smutno mi, kiedy patrzę na koleżnaki, które mają do kogo wracać. Ja
nie mam. A nie lubię też użalać się nad sobą, więc jak już mnie strasznie
przyciśnie, jak dziś, to napiszę sobie na jakimś forum. Tak naprawdę żeby się
wygadać. Bo może w głębi duszy liczę, że jednak cud się wydarzy i nagle może
odezwie się ktoś z Sieci, kto okaże się strzałem w 10. Ja naprawdę nie chcę
być sama. Nie ma na to we mnie zgody, ale mimo wszystko nie ma też
desperacji, żeby zrobić coś na siłę. Bo przecież doskonale wiem, że wyrwać
faceta dla samego seksu to nie problem. Tylko że ja chcę czegoś więcej. Chcę
czegoś prawdziwego, dojrzałego. Mam poczucie, że przez te 7 lat, kiedy
dawałam tak się oszukiwać, to bezpowrotnie coś mi uciekło. Ale trudno, to już
minęło, nie wróci, jest rozliczone i choć bilans wyszedł na minus, to jednak
zamknęłam to. I teraz chcę coś zmienić, chcę, chcę by wreszcie przyszło to
jedyne i prawdziwe. Tylko jak? Gdzie? Może ktoś by mi opowiedział, jak jemu
się udało? Żeby dodać mi wiary i podnieść na duchu?
    • marcin_25 jak???...gdzie????.... 09.01.07, 21:14
      ...a kto to wie?...hihihihih ale post super...wrazliwy....coz nie udalo
      sie...ale kiedys sie uda...
    • nie_bezimienna Re: A ja szukam kogos do kochania 10.01.07, 19:52
      Mam wrażenie jakbym to ja napisała ten post, zgadza się w nim prawie wszystko.
      Doskwiera mi samotność. Wiem, że siedząc w domu nie zmienię tego, tylko czasami
      tak ciężko jest wyjść do ludzi...
    • marcin_25 czy ktoś z was byłby.... 10.01.07, 21:33
      >czy ktoś z was byłby w
      stanie podejść ot tak w supermarkecie do faceta czy kobiety i powiedzieć:
      hej, podobasz mi się, mam na imię ...., może pójdziesz ze mną na kawę?<
      ...nie probowalem...ale ciekawe podejscie...ktos z was probowal...market to
      wspaniale miejsce na poznawanie nowych ludzi....ale kawa...hmmmm...chyba
      wymyslilbym cos innego...spontanicznego...
      • nie_bezimienna Re: czy ktoś z was byłby.... 10.01.07, 23:00
        marcin_25 napisał:

        > ...nie probowalem...ale ciekawe podejscie...ktos z was probowal...market to
        > wspaniale miejsce na poznawanie nowych ludzi....ale kawa...hmmmm...chyba
        > wymyslilbym cos innego...spontanicznego...

        Spontanicznego? Proponuję: "może doradzisz mi, który jogurt wybrać?" ;)
        • salsia Re: czy ktoś z was byłby.... 11.01.07, 14:02
          Jakbym czytala o sobie......
          Jestem przerazona tym ze juz od trzechb lat jestem singlem. Nie wydaje mi sie
          zebym była az takim maszkaronem, Poznaje mezczyzn ale nie wiem dlaczego, w 90%
          Ci mezczyzni sa zajeci......
          Czy ja nie moge znalezc sobie normalnego- wolnego- faceta.
          • marcin.jakubczyk Re: czy ktoś z was byłby.... 06.02.07, 16:03
            Mam podobny problem jak Salsia. Każdą którą poznam jest zajęta lub szybko mnie
            odrzuca dla innego faceta. Co prawda jestem nieśmiały, wstydliwy. Gdy spotykam
            się pierwszy raz zaczynam mieć pustkę w głowie i przez to siedzę cicho, nie
            mówiąc już o złapaniu za rękę, za bioderko itp. Co tylko pogarsza moją sytuację
            ale wydaję mi się i wg moich przyjaciół, twierdzę że nie jestem paszkwilem,
            choć tu już zależy od gustu. W tym roku skończe 21lat i jeszcze ani razu nie
            byłem w stałym związku. I nigdy nie mogę się dowiedzieć dlaczego tak się stało.
            Zaczynam myśleć że będe żyć samemu i mięc przy boku przyjaciół i rodzinę. I nie
            mam pojęcia co robić żeby to zmienić.
            • marcin_25 za bioderko...heheehh...dobre...supe r.....;))))) 06.02.07, 21:40
            • marcin_25 21 lat i juz marudzisz???? 06.02.07, 21:41
              ...kolego....jeszcze przyjdzie czas na ciebie....spokojnie;)))) ale z tym
              bioderkiem...to chyba nie jest dobry pomysl;)))))
            • kjs13 Re: czy ktoś z was byłby.... 07.02.07, 21:09
              Masz dopiero 21 lat, jeszcze wszystko przed Toba. Ja we wtorek koncze 28 i tez
              nigdy z nikim nie byłem. Nawet nigdy nie musiałem sie starać o wzgledy, zawsze
              to mnie dziewczyny podrywały. Jak to fajnie mówiło sie "nie". A jak raz
              usłyszałem, jakie to niemiłe uczucie.
    • kamyczek622 Re: A ja szukam kogos do kochania 06.02.07, 22:52
      Tak sobie czytam Twoją wypowiedź i mam nieodparte wrażenie, że mamy dosyć
      podobny problem - obawa przed samotnością. Ja jestem jednk na innym etapie
      poznawania jej smaku. Tkwię w związku, który nie daje mi już satysfakcji i
      zastanawiam się jak go przerwać, aby nie bolało. W moim przypadku to chyba
      jednak niemożliwe. Strach przed tym, że nikogo już bardziej odpowiedniego nie
      spotkam jest bardzo silny. Jest rzeczą oczywistą wręcz i tylko ktoś powinien
      potwierdzić to jeszcze naukowo, że gdy tak bardzo czegoś chcemy i potrzebujemy
      to "to" jakoś nie chce nam się przydarzyć.
    • pawel20001 Re: A ja szukam kogos do kochania 07.02.07, 01:03
      Mnie się jeszcze nigdy nie przytrafiło w markecie ani gdzie indziej żeby
      kobieta i zaprosiła na kawę :( Mając na karku 30 lat chyba to mnie nie
      spotka :( Życze powodzenia.
    • fawcett Re: A ja szukam kogos do kochania 08.02.07, 11:41
      Miodunko, jeśli jeszcze nie znalazłaś, napisz do mnie, a zobaczysz, że może być
      tak jak piszesz... "coś prawdziwego, dojrzałego"
      fawcett@gazeta.pl
    • pachrus Re: A ja szukam kogos do kochania 09.02.07, 00:55
      wszedlem na strone,przeczytalem...poczulem sie taki obcy.Poczulem ze nigdy nie
      bede mogl pochwalic sie taka kobieta. Nie jest to dobre uczucie...
    • apokryf80 Re: A ja szukam kogos do kochania 09.02.07, 12:41
      Szukajcie a znajdziecie - powiedzial Ktos,
      no i znalazlem,wieczorem kurs na Olesnice
      ks.wikary z naszej berlinskiej parafi
      zapozna mnie z swoja siostrzenica
      ponoc prawa dziewczyna i z dobrej Katolickiej Rodziny.

      Moze przestane po nocach wyc ? jak Wilk .
      • pachrus Re: A ja szukam kogos do kochania 09.02.07, 14:17
        ksiadz wikary to dobra instytucja:)...
        • apokryf80 Re: A ja szukam kogos do kochania 13.02.07, 11:11
          pachrus napisał:

          ksiadz wikary to dobra instytucja:)...


          taaak,i zapowiada sie na dobrego szwagra
          spodobala mi sie jego siostrzenica
          et vice versa ...

          szczescia mi zyccie

          Pzdr.
    • albert_24 Re: A ja szukam kogos do kochania 02.03.07, 15:58
      HI!Tylko nie szukaj na siłę-źle na tym wyjdziesz!
      Ja mam 24 lata-na siłę może nie szukałem, ale zacząłem się spotykać z kobietą
      ot tak...a nóż to ta:)- i domyśl się czy tak było-haha-nic z tych rzeczy!-
      inteligentna, miła, ładna-ale iskry zabrakło-może w ogóle jej nie było!
    • zychu1981 Re: A ja szukam kogos do kochania 08.03.07, 13:27
      też kogos szukam.... ale nie wiem kogo? moze Ciebie?
    • reno31 Re: A ja szukam kogos do kochania 09.03.07, 12:24
      jestem w podobnej sytuacji,tyle że z drugiej strony...po długim związku z
      kobietą który się skończył (wina jak to zwykle bywa leżała po obu stronach,ale
      nie ma co do tego wracać)........też szukam nie napiszę "normalej" kobiety,bo
      to nic dla mnie nie oznacza,ale takiej w której będę mógł sie zakochać i z nią
      żyć.....chciałbym,zeby to bycie razem było naturalne,bez przymuszania z obu
      stron...po prostu takie z "dobrym" dopasowaniem.....gdzie taką kobietę
      znaleźć,jak do niej podejść,co powiedzieć przy spontanicznym spotkaniu???nie
      wiem,ale zamierzam szukac tej właściwej drogi.........
      pozdrawiam:)
      • grzanka23 Re: A ja szukam kogos do kochania 09.03.07, 16:19
        No prosze,ile samotnych ludzikow-tylko wybierac.
        A tak na powaznie,to ciezko znalezc kogos w realu.
    • psobol2 Re: A ja szukam kogos do kochania 11.03.07, 22:29
      Ta jakie to smutne. Tyle ze dziala w obie strony. Ja przegralem po 6 latach bez
      mala tyle ze to mnie wystawiono moze nie za drzwi ale... Prawda jest taka ze
      sami jestesmy sobie winni w ten czy inny sposob, nie ma co szukac dziury w
      calym i nad mlekiem rozlanym plakac :) Witam w klubie sieciowcow desperatow
      hehe. Jesli bedziesz chciala pogadac to daj znac, wyrwanie na seks odpada bo w
      obcych stronach mieszkam jak narazie i technicznie nie wykonalne to jest:)
      Trzymaj sie Miodunka. Piotr
      • noyer Re: A ja szukam kogos do kochania 11.03.07, 23:09
        na ch... ci ktoś do kochania, skoro każda miłość kończy się zdradą,
        obojętnością, albo ucieczką...
Pełna wersja