grapefruit_dead
21.11.01, 13:37
Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje zagranice i prosi
o kredyt w wysokosci 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzednik prosi ja o przedstawienie
jakiegos zabezpieczenia pod pozyczke.
Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojacego przed bankiem. Po sprawdzeniu
wszystkiego, bank zgadza sie na przyjecie samochodu pod zastaw. Pracownik banku
odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garazu w banku. Po 2
tygodniach blondynka oddaje dlug w wysokosci 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN.
Urzednik bankowy mówi: "Cieszymy sie ze jest Pani multimilionerka.
Zastanawia nas, po co zawracala Pani sobie glowe pozyczka na 3000 PLN ?"
Blondi odpowiada: "A gdzie do diabla w Warszawie znalazlabym parking strzezony
dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 zlotych?"
ech!:]