mroofka2 10.02.07, 23:23 ja bardzo:( śmierci nie o ile będzie szybka.... choć z drugiej strony boję się śmierci bliskich mi osób.... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
imme1981 Re: boicie się samotności? 10.02.07, 23:36 ja wolę o tym teraz nie myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: boicie się samotności? 10.02.07, 23:49 nic mnie bardziej nie przeraza niz samotnosc. NIc! Podpisano: Uzależniona. Od ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 10.02.07, 23:52 od ludzi czyli od nas? mam nadzieję że tak;))) Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 10.02.07, 23:57 no wiadomo;) choć w realu czasem brak gdy potrzeba.. Odpowiedz Link Zgłoś
zla.babka Re: boicie się samotności? 11.02.07, 00:18 od niedawna tak a jeżeli chodzi o śmierć, to się nie boję, Odpowiedz Link Zgłoś
katikot Re: boicie się samotności? 11.02.07, 00:33 Nie...ja tam odludek jestem, dobrze mi samej Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 11.02.07, 00:34 dobrze w takim stanie tkwić? Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: boicie się samotności? 11.02.07, 01:24 pewnie, że się boję... boję się tego,że nikt ze mną nie wytrzyma i będę zdana na siebie,że nikogo nie bedzie przy mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: boicie się samotności? 11.02.07, 10:34 nie. człowiek jest przeważnie samotny na własne życzenie. a jeśli chodzi o samotność w znaczeniu życie bez partnera, to tym bardziej nie. nie chcę uzależniać własnego szczęścia od tego, czy ktoś ze mną śpi, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: boicie się samotności? 11.02.07, 10:44 to zależy o jaką samotnosć pytasz. jeżeli o taką, że nie mam kompletnie do kogo gęby otworzyć, z kim się podzielić moim sukcesem, porażką, czy zwykłą myślą, ze nie mam nawet do kogo zadzwonić, czy napisać, nie wiem w którą stronę jechać na urlop, bo nikt nigdzie na mnie nie czeka to tego się boję. jeżeli chodzi o samotność w sensie singla, ja bez rodziny, bez faceta, sama na włościach ;-) to mniej mnie to przeraża. mieszkam właściwie sama od kilku ładnych miesięcy dopiero, ale jakoś mnie to nie przeraża. jedyna rzecz, jakiej się boję, kiedy mylę, że tak już będzie zawsze, to to, że nikt nie zauważy jak coś mi się stanie i będę leżeć trupem w chałupie, aż sąsiedzi mnie poczują, brrrr. w związku z tym boję się śmierci i mam jakiś durnowaty lęk, że obudzę się juz zakopana, i co wtedy?... Odpowiedz Link Zgłoś
nowika21 Re: boicie się samotności? 11.02.07, 10:55 też boje się śmierci bliskich, 5 lat temu umarła moja mama i od tego czasu boje się tego jeszcze bardziej:(((( Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Egh:( 11.02.07, 14:33 Samotności...może troszkę...ale zawsze można pogadać z kimś przez telefon czy net...albo gdzieś wyjść. A śmierci...szczególnie bliskich...bardzo się boję.Szczególnie ostatnio:( Najpierw tato w szpitalu,teraz z P. nie jest za dobrze i w szpitalu moja kochana babcia:( Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: Egh:( 11.02.07, 15:41 pytam o taką formę samotności która was przeraża. każdy boi się czegoś innego.... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Egh:( 11.02.07, 16:46 boję się mnóstwa rzeczy, ale samotności nie i już. mam przyjaciół i wiem, że oni ze mną będą, aż odejdą. albo ja odejdę pierwsza. z rodziną podobnie. mój były facet mi mówił, że nie należy przejmować się nadmiernie tym, na co i tak nie ma się wpływu, czego nie można zmienić. jak Kapuściński pisał - każdy umiera sam. trudno. przynajmniej zanim się umrze, trzeba na maksa być z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: Egh:( 11.02.07, 17:14 zgadzam się z tym że trzeba otaczać się ludźmi, to daje poczucie że komus jesteśmy potrzebni;) Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: Egh:( 12.02.07, 09:51 hmm.. a ja chyba najbardziej boje sie, ze mialabym byc sama, w sensie bez partnera. No i smierci bliskich osob, jest to dla mnie jak czarna dziura. Nie chce o tym myslec w ogole, zwlaszcza ze mialoby sie cos stac mojej mamie. natomiast jesli chodzi o samotnosc jako taka, ze nie mam do kogo sie odezwac ani z kim podzielic co sie dzieje u mnie, to chyba mi nie grozi, mam wielu przyjaciol ktorzy ida ze mna przez zycie przez dlugie lata i wiem ze juz nie znikna ot tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: boicie się samotności? 12.02.07, 12:51 kiedys sie balam panicznie a ostatnio coraz mniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 12.02.07, 22:12 może dlatego że nie jesteś sama;) Odpowiedz Link Zgłoś
lutea Re: boicie się samotności? 13.02.07, 10:00 ja sie boje że nie znajde swojego miejsc na świecie i umrę z uczuciem niespełnieni.... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: boicie się samotności? 13.02.07, 10:38 o tak, to jest gorsze. mnie już teraz poczucie niespełnienia przyprawia o dreszcze i załamkę, a ponieważ moja definicja kobiety spełnionej wykracza poza zaręczynowy pierścionek, łatwo nie jest :) żeby odczuwać taką naprawdę pełną satysfakcję z życia, muszę harować nad tym bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: boicie się samotności? 13.02.07, 13:46 tez o tym duzo mysle, ze sie ktoregos dnia obudze i okaze sie, ze juz nie zdaze czegos zrobic, albo uswiadomie sobie ze o cos innego mi w zyciu chodzilo staram sie miec to jakos..hmmm...pod kontrola. ale to sie nie bardzo da. Odpowiedz Link Zgłoś
lutea Re: boicie się samotności? 13.02.07, 12:03 niektorzy boją sie też starości - ja do tych osób nie należę. Szczerze mówiąc pewnego dnia chcę obudzic sie ze zmarszczkami na twarzy i po prostu by stara kobietą, która cieszy sie życiem......( no może ez moherowego beretu....bo za te 50 lat pewnie już będą nimodne ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: boicie się samotności? 13.02.07, 13:41 nie nie, to raczej nie to.....mam rodzine, pryzjacoil wiec tak naprawde sama nigy nie bede.. Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 13.02.07, 17:19 a co to znaczy się spełnić? bo przecież cały czas mam jakieś plany potrzeby... co jakiś czas nowe..... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: boicie się samotności? 13.02.07, 17:34 dla mnie to znaczy - nie odkładać tych planów i potrzeb na św. Nigdy, żeby po paru latach nie marudzić, że mogło się to i owo zrobić... problem polega na tym, że często w takich okolicznościach trzeba dokonać wyboru. albo się konsekwentnie realizuje własne marzenia, albo się z nich rezygnuje, żeby nie być samotnym/-ą. no bo nie da się poświęcać wszystkiemu naraz. ja to przerabiałam i przerabiam regularnie, dlatego napisałam wyżej - nie boję się żyć bez partnera, nie jest on dla mnie żadną gwarancją szczęścia. inne moje marzenia owszem, są. psze bardzo, można mnie uważać za popisowe dziwadło ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
archi_joa Re: boicie się samotności? 16.02.07, 00:28 panicznie, cholernie boję się samotności, jej właśnie boję się najbardziej nie tego, że nie będzie się do kogo odezwać, bo zawsze można szukać znajomych chociażby w necie, ale tego, że nie będzie kogoś, komu będę mogła powierzyć swoje myśli, kto będzie zawsze, kto będzie zabiegał o kontakt ze mną...słowem boję się życia bez przyjaciół. Obecnie mam 2 przyjaciół, znajomości ze szkoły nie utrzymały się, na studiach każdy żyje własnym życiem... i najbardziej boję się, że tak będzie już zawsze, bo mimo tego, że mi zależy, że dzwonię, wymyślam spotkania, pomagam to jednak nikomu (prawie) nie zależy...life is brutal Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: boicie się samotności? 18.03.07, 18:48 tak bardzo chciał umrzeć bo bał się jutra i czuł się niepotrzebny... a jednak znalazł pomoc... czasem wydaje mi się , że moje obawy nie mają żadnego uzasadnienia w porównaniu z takim cierpieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
justinehh Re: boicie się samotności? 18.03.07, 19:28 To zależy co rozumiesz pod tym pojęciem. Odpowiedz Link Zgłoś
maryshaa Re: boicie się samotności? 19.03.07, 08:47 Ja bardzo boję się samotności... i to w każdym jej przejawie. Nienawidzę spać sama i mieć poczucie, że nikt o mnie nie myśli przed snem. Dlatego jak śpię sama to zawsze rozmawiam przez tel z moim S. żeby wieidzeć, że on też o mnie myśli przed snem. Boję się samotności w przyszłosći, że nie bedę miała rodziny, na której będę mogła polegać lub którą się opiekować, że nikt nie będzie mnie potrzebował, że wszystkim będzie tak samo dobrze ze mną lub beze mnie. Potrzebuję bliskosci innych ludzi, czuć, że komuś na mnie zależy, że nie jesetm tylko bezimiennym przechodzniem, kolejną szarą anonimową nikomu niepotrzebną osobą. A tak w ogóle to mam doła, bo przechodze kryzys z moim S. :-((( Odpowiedz Link Zgłoś