rozowa_roza
16.02.07, 15:02
...czy mozna kochac tak zeby nie zwracac uwagi na inne osoby...
Zacznę od poczatku...
Mam faceta- kilka dobrych lat- jest fajnie, chce z nim spedzić reszte zycia
ale zanim dojrzałam do tej decyzji przez te 9 lat razem miałam i mam rozne
"przygody"...przede wszystkim w mojej głowie...podobało mi się kilku
facetów...byli w moich myślach...w moje głowie obecni bardziej niż
powinni...potem był znajomy z neta...spotykalismy sie...on tez zajety i
spotykalismy sie po to zeby poprzytulac sie piscic ...nie wiem po co ...facet
nie w moim typie ale wtedy to byl szał...trwalo to kilka miesiecy az jakos mi
przeszlo (sex nie bylo- choc bylo blisko ale cos mnie powstrzymalo)....
co najgorsze miedzy moim facetam i mna ukladalo sie wtedy super...moj
"znajomy" uswiadomil mi kilka istotnych rzeczy na temat relacji chlopak
dziewczyna...tyle z tego dobrego
minelo kilka miesiecy....pojawil sie nastepny tym razem kolega...to byla
chwila ale podobnie wygladala....
minelo kilka miesiecy jest ktos tez zajety tylko ze jakby wieksza swiaomosc co
moge stracic ja co moze on...hamujemy....
chodzi mi o to po co to wszytsko ...dlaczego nie moge byc wpatrzoona w mojego
faceta jak w obrazek...naprawde to kochany czlowiek...czemu ja ciagle
szukam...mimio ze fajnie jest kiedy tylko dotyk reki sprawia ze odplywam...ale
czemu nie jest to reka mojego faceta...to wszytsko dziwne...jest nam razem
super...czasem nie mozemy tylko dogadac sie w kwestii łożka ale to chyba u
kazdego tak bywa czasem
czy wy tez tak macie, tez takie mysli????
czy ja sie pogbilam czy to moj charakter, czy ja po prostu taka jestem ze
potzrebuje wrazen?? :-((
I wierzcie mi ze mimo ze przez chwile jest super z innym to mimo wszytsko
meczy mnie to ...