hedonizm oświecony, a zarządzanie

18.02.07, 00:55
jak wspominałem kiedyś, na początku tego forum, sprawdza mi się w życiu dość
prosta zasada, że skupiam się na tym co fajne w ludziach i rzeczach, które
mnie spotykają i to co niedobre jakby znika, maleje, kurczy się.

co to ma wspólnego z zarządzaniem?

dość dawno odkryto, że chwalenie lepiej motywuje niż nagany. Choćby dlatego
ZSRR upadł, że się głównie na karach opierał, a to prowadzi do minimalizacji
wysiłku, skoro każdy błąd jest karany niewspółmiernie. Więcej, mądre
zarządzenie dopuszcza błąd jako nieodzowny element rozwoju, poszukiwania i
postępu.

ostatnio w Harvard Busienss Review wyczytałem o takiej koncepcji, że rozwój
odkrycie i talentów jest dużo bardziej sensowny niż skupianie się na
eliminowaniu wad. Talent jako pozytywny motywuje i uskrzydla do działania.
Skupianie się na wadach deprymuje i odbiera chęć pracy. Oczywiście można
powiedzieć, że wady mogą zniszczyć to co dobre. Ale jest na to sposób
przecież, co jest wadą u jednego to będzie zaletą u drugiego. Ważne aby dawać
ludziom takie zadania, które im odpowiadają i bazują na ich mocnych stronach.
Podobnie jak dobry szef deleguje te obowiązki, z którymi sam sobie źle radzi.

a to wszystko kojarzy mi się jeszcze z chrześcijańskim pomysłem, że zło jest
brakiem dobra. W zasadzie produkując dobro likwidujemy zło. Jak światło,
które rozprasza ciemność

no to poleciałem w patetyzm ;d

ukłony
ed
    • jazzybelle Re: hedonizm oświecony, a zarządzanie 27.02.07, 21:47
      Zawsze miło poczytać coś mądrego. Zbyt małą wagę chyba przywiązujemy do zarządzania własnymi myślami, własnym życiem. Zarządzanie kojarzy nam się z głównie z pracą, a o planowaniu codziennego życia osobistego mówimy "organizacja". Tymczasem zarządzanie wydaje się szerszym pojęciem: zakłada nie tylko planowanie tego, co mamy zrobić, ale też ustawianie priorytetów, elastyczność, styl życia, naszą filozofię... to tyle o zarządzaniu czasem osobistym. A dobro? Uśmiech, pochwała, pocałunek, niespodzianka... też za często o tych "drobiazgach" zapominamy. A wystarczy pomyśleć, że to nie tylko jest miłe, ale przynosi wymierne korzyści emocjonalne. Zwielokrotnia dobrą aurę. Ta z kolei jest niezbędna, by wszystko nam dobrze szło:)
      • hedonista.oswiecony Re: hedonizm oświecony, a zarządzanie 28.02.07, 19:12
        bez dobrego klimatu to się iv rp robi ;d

        a słowo współpraca nie tylko z agentami kojarzyć można

        współpraca... jak mało w naszym kraju chyba o niej wiemy. Chyba jako naród
        przeceniamy znaczenie rywalizacji i wyścigu, nakierowujemy się na walkę i
        głównie ją widzimy na około. A rzeczywistość uparcie nieobiektywna jest i jak
        kto szuka walki to głównie ją widzi, jak ktoś szuka współpracy to potrafi mieć
        inne odczucie

        często usłyszeć można opinie, jakoby nasz system edukacyjny kształcił super
        łebskich ludzi, którzy daleko w tyle zostawiają przeciętnego Amerykanina i
        innego zachodzniego luda.

        pomijając słabą podstawę tego twierdzenia skupić się wolę na elemencie znacznie
        ważniejszym niż piątki z góry w dół czyli na edukacji do współpracy i życia w
        społeczeństwie. Mam z wiekiem rosnące przekonanie, że od wykształcenia
        omnibusów, którzy rozwalą każdą krzyżówkę i wygrają każdy teleturniej
        ważniejsze dla nas, dla społeczeństwa i dla każdego z nas ważniejsza jest
        umiejętność współpracy. Ktoś kiedyś powiedział, że Amerykanie to społeczeństwo
        specjalistów potrafiących współpracować. Gdzie od wiedzy w stylu
        encyklopedycznym bardziej ceni się umiejętność współdziałania z innymi i proszę
        jakie śliczne rezultaty osiągają. Podobnie inne potrafiące współpracować
        społeczeństwa. Dlatego mówię córce "najważniejsze to umieć słuchać ludzi i
        dobierać im taki rodzaj pracy, którą będą lubili robić.

        myślę, że na co dzień nie uświadamiamy sobie jak wielki dystans kulturowy
        dzieli nas od Zachodu, gdzie każdy człowiek jest takim samym tworem biologii
        jak i my, ale gdzie kultura społeczna mocno nas wyprzedziła, gdy byliśmy zajęci
        walką o niepodległość

        tymczasem moje dziecko w szkole jest nadal uczone metodą encyklopedyczną ale
        wykucie się wszystkiego na blachę jest najbardziej cenione

        ukłony
        ed
        • izzzunia Re: hedonizm oświecony, a zarządzanie 05.03.07, 21:59
          tak i w zarządzaniu i w relacjach z innymi czytałam wielokrotnie o tym, że
          pozytywne wsparcie i pochwały dużo dobrego przynoszą. Ludzie boją się to robić,
          bo ich tego za bardzo nie nauczono. Myślimy, że pochwiały tylko rozpuszą, ale
          to nieprawda, one wspaniale motywują. I na studiach podyplomowych o zarządzaniu
          i w praktyce dowiedziałam się, że tak, jest i jeśli mi się np. czegoś nie chce,
          a szef właśnie za coś mnie chwali, to dostaję jakiejś siły, żeby to zrobić. A
          ja znów mówię swoim pracownikom też dobre rzeczy i próbuję ich zaangażować do
          czegoś i to przynosi efekt.
    • truten.zenobi tylko co zrobić gdy... 06.03.07, 08:14
      sa czynnosci których nikt nie chce robić

      ot przykłąd z mojej pracy wszyscy chcą pić kawę, ba nawet znajdzie się ktoś kto
      chce ja zrobic ale ... nikt nie chce myć ekspresu
      :)

      • hedonista.oswiecony Re: tylko co zrobić gdy... 06.03.07, 22:27
        jedyne, znane mi działające rozwiązanie to sprzątaczka
        ukłony
        ed
Pełna wersja