Wartosci chrzescijanskie...

18.02.07, 10:49
Polityka.Przeczytalem ciekawy artykol o dzieciach i ich wychowywaniu. Nie
cierpie naduzywac slow jak to robia politycy. Nie cierpie tracycjonalizmu
wychowawczego, bo prowadzi on do zaklamania.Bicie dzieci?Naq ulicy?W szkole?W
domach?
Politycy ktorzy bronia bicia dzieci, chocby w formie klapsa,(a nie daj Boze
pasem od spodni) to dla mnie smiecie.Nie ludzie.Brak argumanetow prowadzi do
przemocy.Brak wiedzy do glupoty.
Powolywanie sie na chrzescijanstwo i karcenie dzieci to podlosc.
Zadanie wartosci chrzescijanskich i bicie dzieci to podlosc.
Becikowe? To bzdura.Lepiej bylo przeznaczyc wiecej kasy na edukacje dzieci w
szkolach. Ale populizm to jest to.
Boze! A Ty nie grzmisz i na to patrzysz z gory?
    • sacsahuaman Re: Wartosci chrzescijanskie... 18.02.07, 10:52
      I jeszcze pomysl Giertycha z mundurkami w szkolach... Dno. To moze kolejny
      dodatek do becikowego?
      • disa Re: Wartosci chrzescijanskie... 19.02.07, 20:12
        Moje Dziecko bedzie chodzilo do przedszkola i szkoly w mundurku - bo specjalnie takiego poszukam -uwazam, ze to jest dobre dla Dziecka. Zamiast myslec co tu ubrac bedzie myslalo co by tu sie nauczyc... aby zaimponowac ;]

        co do becikowego... wiesz na wsi becikowe to jest zazwyczaj cala wyprawka dla Dziecka bo Rodzice czesto naprawde nie maja pieniedzy...

        Klapsy dostawalam i mi nie zaszkodzily.
        Tak samo pstryczki paluszkiem w nos przezylam :]
        :D
        Rodzicow Kochalam, Kocham i Kochala bede i nigdy bym nie oddala ;] nawet gdyby to byl nieuzasadniony klaps bo sie pomylili :D bo i tak sie zdarzalo ;]
        • sacsahuaman Re: Wartosci chrzescijanskie... 22.02.07, 18:53
          -Dziecko ktore mysli, w co by sie tu ubrac? Ciekawe... Fajnie rodzice wychowuja
          dzieci, ze one mysla w co by sie ubrac do szkoly zeby sie pokazac...
          -Becikowe to wyprawka, wiem. Tylko ze nie w tym problem...
          -Klapsy? Czy daje sie klapsy obcemu, jak sie cos nie spodoba? Chyba nie... A
          dlaczego? Bo odda?
          -Nikt nie zabrania kochac.
    • aroden Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 15:54
      Wychowanie, to takze ksztaltowanie odruchow warunkowych.

      Nie nauczysz malego dziecka, ze nie wolno wybiegac na ulice,
      gdyz tego nie zrozumie. Przynajmniej nie od razu.

      Gdy kilkukrotne tlumaczenie nie pomaga, cena za wybieganie na ulice
      moze byc tkzw. KLAPS.
      Zapewniam, ze to skutkuje i nie jest niemoralne :)))
      • sacsahuaman Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 17:18
        Cena klaps? Hmm a dlaczego klaps? Czy dlatego ze nie odda? Obcy bedacy zarazem
        doroslym by oddal... Moze wystarczy trzymac za reke dziecko?
        • malwinka1001 Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 18:35
          Lepszy jeden krótki "klaps" niz psychiczne znęcanie się nad maluchem by w końcu
          zrozumiał swój bład.
          • sacsahuaman Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 19:29
            mowisz to z punktu widzenia biorcy klapsa czy tez dawcy?
        • aroden Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 20:21
          sacsahuaman napisał:

          Moze wystarczy trzymac za reke dziecko?

          Jak bedziesz mial wlasne (dzieci), to sie przekonasz, ze czlowiek ma tylko
          2 rece i czasem musi ich uzywac do czego innego, niz tylko do ciaglego
          trzymania pociech.
          Chocby do niesienia siatek z zakupami, zapalenia papierosa itd.
          • sacsahuaman Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 20:27
            Watpie zebym mial wychodzic z dzieckiem na zakupy.Zwlaszcza jakby bylo w wieku,
            kiedy to podobno jest dopuszczalne karanie dziecka fizycznie. Wolalbym pojsc z
            dzieckiem na spacer.
            • aroden Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 20:30
              Po raz kolejny udowadniasz, ze o dzieciach masz blade pojecie.

              Gdy ma sie dzieci, zwlaszcza male, to rzadko robi sie to, co by sie wolalo,
              a przewaznie to, co sie robic MUSI.
              • sacsahuaman Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 20:46
                Kiedys bylem dzieckiem. Bez zartow.
                • aroden Re: Dziecinne uproszczenia. 18.02.07, 20:57
                  sacsahuaman napisał:

                  > Kiedys bylem dzieckiem. Bez zartow.

                  widac miales babcie :)

                  Gdyz jak jej nie ma...
                  a zona jest w pracy...
                  to sam pakujesz dzieciarnie (sztuk dwa) w ubranka,
                  i udajesz sie z nimi do sklepu.
                  nie ma mowy, bys je caly czas mogl trzymac jednoczesnie za rece :)))
                  • sacsahuaman Re: Dziecinne uproszczenia. 22.02.07, 18:56
                    No dobra, juz nie nie mowie. Poddaje sie;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja