a_virago535
21.02.07, 11:32
Ja dla odmiany widziałam wczoraj coś pozytywnego - film z Anthony Hopkinsem
zatytułowany "The world fastest Indian", po naszemu "Prawdziwa historia" (jak
zwykle wierne tłumaczenie ;-). Widziałyście/.. dzieliście? (sorry Leo, Cieniu
i inni szanowni Panowie z naszego forum, o mało bym Was nie pominęła..)
Śmieszna rzecz, bo pełno tam patetycznych momentów, jak to w amerykańskich
filmach (chociaż nikt, dzięki Bogu, nie salutuje), a jednak film ogląda się z
ogromną przyjemnością. A miał być tylko dodatkiem do góry prasowania, a tu
proszę! Jestem ciekawa Waszego zdania na temat tego filmu.