sorry, nie moge sie oprzec. Otylia.

21.02.07, 18:45
zaskoczylo mnie, ze sie nie przyznaje.
wiadomosci.o2.pl/?s=261&t=331615
wspolczuje oczywiscie, ale spowodowanie wypadku wydawalo sie ewidentne.
rozumiem ze nie chce siedziec, ale jednak jakies to cudaczne.
    • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 18:54
      mnie też troche
      ale chodzi pewnie o niezgode na wersje przygotowaną przez oskarżenie
      widocznie obroncy mają swoją linie obrony i liczą ze sie uda ja przeforsowac
    • aga_ata Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 18:54
      Mnie też. W ogóle wydaje mi się, że większość uważa, że powinna odpowiadać na jakiś specjalnych warunkach, bo sportowiec i medalistka. I co z tego...
      • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:00
        aga_ata napisała:

        > Mnie też. W ogóle wydaje mi się, że większość uważa, że powinna odpowiadać na j
        > akiś specjalnych warunkach, bo sportowiec i medalistka. I co z tego...

        odwrotnie
        ja bym powiedział że większośc ludzi chce ją wsadzić do pierdla tylko dlatego
        że jest sławna
        • romy_sznajder Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:02
          to zalezy pewnie, ktora 'wiekszosc';))
          • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:07
            romy_sznajder napisała:

            > to zalezy pewnie, ktora 'wiekszosc';))

            no:)
            ale zęby zjadłem na dyskusjach forumowych w tym temacie to wiem co mówię
            i ci co gardłują że nie może być równych i równiejszych wobec prawa (większość)
            mają zerową wiedzę na temat tego co przewiduje polskie prawo w takich przypadkach

            osób które spogladały szeroko na sprawe z uwzglednieniem jej złozonosci
            byly sladowe ilosci
            • romy_sznajder Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:12
              no wiec lukam Fakty jednym okiem. gdyby sie przyznala, grozi jej niski wyrok w
              zawieszeniu. ale zeby sie przyznac, trzeba byc przekonanym o wlasnej winie.

              no i nie sposob nie pamietac....
              zaraz po wypadku miala kolo siebie psychologow, ktorzy postawili sobie za cel
              "niedopuszczenie do powstania u otylii poczucia winy". mnie to denerwuje, bo
              wyglada na to, ze ona naprawde czuje sie niewinna. ja jej wspolczuje, ale jak
              to...?
              • romy_sznajder Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:13
                > no i nie sposob nie pamietac....

                od tego momentu juz nie Fakty jakby cos;)
              • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:27
                romy_sznajder napisała:

                > no wiec lukam Fakty jednym okiem. gdyby sie przyznala, grozi jej niski wyrok w
                > zawieszeniu. ale zeby sie przyznac, trzeba byc przekonanym o wlasnej winie.
                >
                > no i nie sposob nie pamietac....
                > zaraz po wypadku miala kolo siebie psychologow, ktorzy postawili sobie za cel
                > "niedopuszczenie do powstania u otylii poczucia winy". mnie to denerwuje, bo
                > wyglada na to, ze ona naprawde czuje sie niewinna. ja jej wspolczuje, ale jak
                > to...?

                powtórze sie, nie chodzi o niewinnośc jako taką bo to ona bedzie do konca
                zycia to w sobie nosic, bedzie ją kłulo w sercu podczas rozmów z rodzicami
                albo gdy bedzie palic swieczke na grobie brata
                tylko o nie przyznanie sie do wersji zaproponowanej przez oskarzenie

                oskarzenie zaproponowalo ugode na swoich warunkach
                obrona postanowiła ze na to nie pójdzie bo widzi jakies okolicznosci
                łagodzące

                nie znam sprawy bo utajniono przebieg ale np mogą zrzucić czesc winy
                na tiry które wyprzedzała a które złamały przepisy o zachowaniu
                prawidłowego odstepu na drodze
        • around_the_sun Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:14
          Brat Otylii był już dorosłym człowiekiem
          i jesli jechali za prędko to mozna powiedzieć,
          że współdziałał w tym co sie stało.
          Gdyby zażądał aby jechała wolniej to przypuszczam,
          że by to życzenie spełniła. Ryzykowali oboje.
          • romy_sznajder Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 19:21
            alez odpowiadzialny jest zawsze kierujacy pojazdem
    • romcia.p Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 18:54
      sama tego raczej nie wymyśliła
      widocznie adwokaci uważają,że ma szanse sie z tego wyślizgac
      • aga_ata Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 20:01
        To, że się nie przyznała jest dla mnie jakimś totalnym nieporozumieniem. Chyba, że sama tego nie wymyśliła, a podpowiedział jej to adwokat.
        Ona będzie miała kiepsko do końca życia, ktoś już tu to napisał. Mimo wszystko pozbawiła życia brata. Bo to ONA kierowała, a nie on. On mógł równie dobrze wtedy spać i nie mógłby poprosić o wolniejszą jazdę.
        • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 20:08
          aga_ata napisała:

          > To, że się nie przyznała jest dla mnie jakimś totalnym nieporozumieniem.

          do trzech razy sztuka;)
          nie przyznała sie do winy w wersji zaproponowanej przez oskarżenie
          i nie oznacza to ze sie nie przyznała w ogóle, chyba ze cos myle bo nie
          oglądałem nic jeszcze na ten temat a strony mówią mało

          w ekstremalnym uproszczeniu
          jezeli ukradłaś jabłko ze sklepu i proponują ci ugodę jesli przyznasz
          ze ukradłas dwa jabłka to masz prawo na to nie pójsc


          Chyba,
          > że sama tego nie wymyśliła, a podpowiedział jej to adwokat.
          > Ona będzie miała kiepsko do końca życia, ktoś już tu to napisał. Mimo wszystko
          > pozbawiła życia brata. Bo to ONA kierowała, a nie on. On mógł równie dobrze wte
          > dy spać i nie mógłby poprosić o wolniejszą jazdę.
          • aga_ata Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 20:22
            Tyle razy zmieniać zdanie :)
            • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 21:20
              aga_ata napisała:

              > Tyle razy zmieniać zdanie :)

              ale kto zmienia?:)
              ja nie, chyba ze powstało takie wrazenie po tym co napisalem to dementuje;)
          • pomme Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 20:48
            nie moge sie nie zgodzic z druhem. lubie Otylie, naprawde, ale przy całej
            sympatii uwazam ze powinna odpowiedzieć za to co sie stało. pamietacie gościa
            który wjechał w przystanek? jego tez drecza wyrzuty sumienia, (wierzez ze
            szczere) ale w wiezieniu...
            nie chodzi mi o to zeby ja wsadzic za wszelką cene, ale jezeli jechała za
            szybko i brawurowo to kurcze dlaczego on nie musi za to odpowiedziec a ktos
            inny musi?
            przyznam ze nie znam szczegółów, nie jestem ani prawnikiem ani biegłym, ale
            uwazam ze prawo nie powinno działac wedle statusu społecznego
            • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 21:15
              pomme napisała:

              > nie moge sie nie zgodzic z druhem.

              chyba powinnas napisac ze nie mozesz sie ze mną zgodzic
              z dalszej czesci twojego tekstu tak wnioskuje,ze masz przeciwne zdanie do mojego:)



              lubie Otylie, naprawde, ale przy całej
              > sympatii uwazam ze powinna odpowiedzieć za to co sie stało. pamietacie gościa
              > który wjechał w przystanek? jego tez drecza wyrzuty sumienia, (wierzez ze
              > szczere) ale w wiezieniu...

              pamietam i teraz porównanie

              gość który wjechał w przystanek:
              jechał w terenie zabudowanym w miejscu gdzie było ograniczenie prędkości, jechał
              z tego co pamietam min 2 razy szybciej niz mozna

              warunki były trudne (mróz, jezdnia śliska)

              nie wyprzedzał nikogo (?), wiec nie miał zadnych podstaw do zwiekszania predkosci

              zabił kilka postronnych osób


              Otylia:

              jechała poza terenem zabudowanym

              warunki drogowe były dobre

              szybkosc auta powodowana była faktem wyprzedzania (zgodnosć z Kodeksem drogowym)

              zabiła swojego brata, nikogo postronnego
              dodatkowo zabicie osoby bliskiej jest okolicznością łagodzącą z kk


              jak dla mnie duża róznica w obu tych przypadkach
              nie mówie ze nie powinna odpowiadac ale potraktowanie jej jak tego gościa
              swiadczyło by zle o naszej władzy sądowniczej

              > nie chodzi mi o to zeby ja wsadzic za wszelką cene, ale jezeli jechała za
              > szybko i brawurowo to kurcze dlaczego on nie musi za to odpowiedziec a ktos
              > inny musi?
              > przyznam ze nie znam szczegółów, nie jestem ani prawnikiem ani biegłym, ale
              > uwazam ze prawo nie powinno działac wedle statusu społecznego

              no wlasnie i moim zdaniem tu nie działa (jest zbieranie dowodów, akt oskarzenia,
              proces) - wszystko jak w prawnie napisano, odpowiada jak szary Kowalski, tylko
              zainteresowanie mediów i szum informacyjny i uproszczenia moga dawac złudzenie
              ze jest inaczej

              a jak ktos mowi ze dziala to poprosze o dowody
              • pomme Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 22.02.07, 20:09
                druhu alez jak najbardziej właśnie sie z Tobą zgadzam to ze Otylia nie
                przyznaje sie do winy rozumiem jak Ty ze nie przyzanje sie do zarzutu który jej
                postawiono
                natomiast uwazam ze jeżeli jest winna powinna odpowiadac tak jak kazdy inny
                człowiek. Nie wykluczam natomiast ze zarzucają jej wine której nie popełniła
                stad konflikt, byc moze przy innym sformułowaniu zarzutów, musiałaby sie
                przyznac do tego co jej zarzucają
                • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 22.02.07, 20:16
                  pomme napisała:

                  > druhu alez jak najbardziej właśnie sie z Tobą zgadzam to ze Otylia nie
                  > przyznaje sie do winy rozumiem jak Ty ze nie przyzanje sie do zarzutu który jej
                  >
                  > postawiono
                  > natomiast uwazam ze jeżeli jest winna powinna odpowiadac tak jak kazdy inny
                  > człowiek. Nie wykluczam natomiast ze zarzucają jej wine której nie popełniła
                  > stad konflikt, byc moze przy innym sformułowaniu zarzutów, musiałaby sie
                  > przyznac do tego co jej zarzucają

                  aha
                  dobrze ze sie zgadzamy:)
                  choc utajnienie przebiegu powoduje lekkie błądzenie po omacku
                  • rozmowy_kontrolowane Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 23.02.07, 05:37
                    W ten oto sposób doszliśmy jako- tako do porozumienia, forumowiczu_pospolity;-)
                    Siedzę w newsroomie i szczerze powiem- rzygać mi się chce od Otylii, jej
                    obrońców, procesu, asów w rękawie, utajnienia i tym podobnych bzdurek, które
                    powodują tylko zamęt i denerwują obywateli:D
                    Dlatego na rozładowanie atmosfery oglądam klip Ewy Sonnet "...i R'N'B" i
                    zastanawiam się, czy to już jest upadek polskiej muzyki, czy jeszcze jeszcze do
                    dna mamy kawałek:D
                    • forumowicz_pospolity Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 23.02.07, 09:10
                      rozmowy_kontrolowane napisała:

                      > W ten oto sposób doszliśmy jako- tako do porozumienia, forumowiczu_pospolity;-)
                      > Siedzę w newsroomie i szczerze powiem- rzygać mi się chce od Otylii, jej
                      > obrońców, procesu, asów w rękawie, utajnienia i tym podobnych bzdurek, które
                      > powodują tylko zamęt i denerwują obywateli:D
                      > Dlatego na rozładowanie atmosfery oglądam klip Ewy Sonnet "...i R'N'B" i
                      > zastanawiam się, czy to już jest upadek polskiej muzyki, czy jeszcze jeszcze do
                      >
                      > dna mamy kawałek:D

                      pała za publiczne bagatelizowanie powaznych spraw
                      piątka za szczerość i troskę nad stanem muzyki polskiej (podzielam):)
    • aga.p.p Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 21.02.07, 20:58
      A kto przy zdrowych zmysłach by się przyznał mając w ręku opinię biegłych, że to nie jego wina?
      Poza tym dziewczyna sporo ryzykuje - 8 let więzienia, niekoniecznie w zawiasach.

      pzdr,
      Aga
    • jj_krewetka Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 22.02.07, 00:20

      papugi wiedzą, że od niej jest co ciągnąć, jak za szybko proces się skończy za
      malo zarobią, oto cała tajemnica
      • rozmowy_kontrolowane Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 22.02.07, 08:54
        Jeśli zostanie uniewinniona, Tomasz Hajto powinien także zostać uniewinniony.
        • drzejms-buond Re: sorry, nie moge sie oprzec. Otylia. 22.02.07, 09:22
          czy przyznaje się pani do "UMYŚLNEGO SPOWODOWANIA ŚMIERCI"

          -nie!
          co w tym dziwnego?
          • mmk9 Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 10:57
            UMYŚLNEGO spowodowania śmierci
            • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 11:11
              skad wiesz, Drzejms? to absurd.
              • drzejms-buond Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 11:39
                no jak nie ma jak jest?
                sam na własne uszy wczoraj słyszałem?
                no, ale nauczony doświadczeniem
                spytam... bo może słuchałem ZŁEJ telewizji?

                to o co jest ta cała sprawa sądowa?
                • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 11:48
                  o nieumyslne spowodowanie smierci
                  • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 11:53
                    "Za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara od pół
                    roku do 8 lat pozbawienia wolności.":
                    sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3935335.html
                  • drzejms-buond Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 11:53
                    no, mówię przecież...
                    tu chodzi o "spowodowanie śmierci"
                    przez miesiace sztab psychologów wmawiał jej,ze to NIE JEJ WINA
                    to jak ma teraz wziać na siebie odpowiedzialność za coś takiego

                    umyślne, nieumyśle ,to już bez różnicy...
                    moze uznała, że to wola boska? albo tir miał za duże kółka?

                    poza tym...
                    mówi to, co jej doradzili adwokaci
                    • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 12:00

                      > umyślne, nieumyśle ,to już bez różnicy...

                      roznica rzedu 25 lat;)
                      • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 12:01
                        ale do tych psychologow to ja tez mam pretensje. bardzo mi to nie gralo od poczatku.
                    • nioma Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 12:02
                      szkoda mi jej
                      stala sie tragedia, najpewniej z jej winy
                      powinien oczywiscie zapasc wyrok po procesie itd
                      ale najgorsze jest to ze wszyscy - dziennikarze, widzowie, bezotkowscy, inni
                      forumowicze tak to strasznie roztrzasaja, ze ona nie moze swojego bolu
                      przezywac prywatnie
                      i zgadzam sie z opinia powyzej, ze wielue osob domaga sie surowego wyroku tylko
                      dla tego ze ona jest slawna, bogata itd
                      a jakby chodzilo o ich sasiada to by powiedzieli, ze chlopina biedny, swoje
                      odcierpial i sie powinno mu dac swiety spokoj
                      • romy_sznajder Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 12:08
                        i pisze to ktos, kto upublicznia korespondencje;pfpfpf.


                        nioma, to nius jest. wygrywac moze publicznie i uwielbienia wyrazy odbierac, a
                        popelniac przestepstwo ma prywatnie? jestes wybitnie subiektywna. krytykujesz
                        czyjas urode publicznie, a piszesz:

                        > ale najgorsze jest to ze wszyscy - dziennikarze, widzowie, bezotkowscy, inni
                        > forumowicze tak to strasznie roztrzasaja, ze ona nie moze swojego bolu
                        > przezywac prywatnie

                        mamy prawo, czyz nie?
                        jestem pewna, ze o. nie czyta ani gazet ani forow.
                        • nioma Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 12:11
                          wiesz, wydaje mi sie ze jest roznica w ocenianiu czyjejs urody lub jej braku
                          a pisaniu o smierci najblizszej osoby.

                          upublicznianie korespondencji?
                          romy, wrzuc na luz
                          mail od kogos kto nawet nie umie sie podpisac to smiec a nie korespondencja
                          • dumdumpeel Re: Drzejms, nie ma tam zarzutu 22.02.07, 19:09
                            Dziewczyno, czy ty czasem myslisz piszac? Przyjrzalam sie twoim wypowiedziom
                            (bo nie sposob sie na nie nie natknac, tyle ich plodzisz) i stracilam do ciebie
                            resztki szacunku. Predzej dopatrzysz sie winy w (nieumyslnym) spowodowaniu
                            smierci kogokolwiek niz w tym, ze ktos na starcie zostal POKARANY niewyjsciowa
                            geba. I jesli juz zaakceptuje swoj niezawiniony los, to zawsze znajda sie tacy,
                            ktorzy nie omieszkaja jemu/ jej o ich niedoli przypomniec.
                            Ale skoro juz tak sie upierasz, to ci powiem, ze namacalnie zostalas
                            skrzywdzona dwukrotnie. Do tego jestes niehonorowa wulgarna hipokrytka.
                      • rozmowy_kontrolowane linia obrony 22.02.07, 12:18
                        Adwokaci Otylii Jędrzejczak mają prawo wybrać linię obrony. Postawili na
                        robienie z ludzi idiotów- niezależne od siebieopinie biegłych mówią wyraźnie,
                        że jechała za szybko, nie dostosowała prędkości do warunków jazdy, a do tego
                        źle wykonała manewr wyprzedzania. Wystarczyłoby, żeby poszła na ugodę z
                        prokuratorem i przyznała się do winy, bo od czego chcą ją uniewinnic? Od
                        prowadzenia auta? Od zabicia brata?
                        Miała krótko prawo jazdy, szarżowała na drodze, stała się tragedia. Nie chcę
                        jej wsadzać do więzienia, ale próba uniewinnienia jej wydaje mi się absurdalna.

                        Rozmawiałam dziś z policjantami, którzy mówią wyraźnie- tak pokiereszowany
                        samochód nie jechał z prędkością 40km/h, tylko znacznie szybciej. Sa
                        okoliczności łagodzące, ale żądać uniewinnienia to nieporozumienie.
                        I tylko o to w zasadzie mi chodzi- nie ma dla mnie znaczenia, że jest to Otylia
                        Jędrzejczak, czy Hania Kowalska z Pcimia Dolnego. A że ludzie domagają się
                        wysokiego wyroku, bo ona jest sławna i bogata? Dziwi Cię to? W końcu to jest
                        reprezentantka Polski, zasady walki Fair Play nie powinny być jej obce, a tutaj
                        Fair Play powinno być powiedzenie: "Tak, jechałam za szybko, tak, pogubiłam się
                        na drodze, mój brat nie żyje, do końca swoich dni będę walczyła z obciążeniem
                        psychicznym". I koniec. Sąd wymierza karę, wyrok w zawieszeniu, Otylia jedzie
                        do domu i przeżywa swój ból prywatnie, czego podobno robić jej nie dajemy.
                        Otóż- jak się jest osobą publiczną, to wszystko się przezywa publicznie. A
                        jeśli się nie chce, to trzeba zaszyć się gdzieś i nie pokazywac swojego bólu do
                        kamer (pogrzeb brata) i gazet (liczne wywiady w prasie).

                        Otylia Jędrzejczak jest w tym kraju traktowana jak święta krowa i nikt mi nie
                        wmówi, że jest inaczej.

                        Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takiego obciążenia psychicznego, z jakim
                        zmaga się Otylia. Ale kazdy dorosły człowiek powinien ponosić konsekwencje
                        swoich czynów.
                        Nawet mistrzyni olimpijska.
                        • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 12:45
                          rozmowy_kontrolowane napisała:

                          > Adwokaci Otylii Jędrzejczak mają prawo wybrać linię obrony. Postawili na
                          > robienie z ludzi idiotów- niezależne od siebieopinie biegłych mówią wyraźnie,
                          > że jechała za szybko, nie dostosowała prędkości do warunków jazdy, a do tego
                          > źle wykonała manewr wyprzedzania. Wystarczyłoby, żeby poszła na ugodę z
                          > prokuratorem i przyznała się do winy, bo od czego chcą ją uniewinnic?

                          gdzie jest info o tym ze chcą uniewinnienia??

                          Od
                          > prowadzenia auta? Od zabicia brata?
                          > Miała krótko prawo jazdy, szarżowała na drodze, stała się tragedia. Nie chcę
                          > jej wsadzać do więzienia, ale próba uniewinnienia jej wydaje mi się absurdalna.
                          >
                          > Rozmawiałam dziś z policjantami, którzy mówią wyraźnie- tak pokiereszowany
                          > samochód nie jechał z prędkością 40km/h, tylko znacznie szybciej. Sa
                          > okoliczności łagodzące, ale żądać uniewinnienia to nieporozumienie.
                          > I tylko o to w zasadzie mi chodzi- nie ma dla mnie znaczenia, że jest to Otylia
                          >
                          > Jędrzejczak, czy Hania Kowalska z Pcimia Dolnego. A że ludzie domagają się
                          > wysokiego wyroku,
                          ludzie to sie mogą domagac nawet kary śmierci a od egzekwowania prawa jest sąd
                          na szczescie



                          bo ona jest sławna i bogata? Dziwi Cię to? W końcu to jest
                          > reprezentantka Polski,

                          czyli reprezentant POlski powinien odpowiadac surowiej niz zwykly obywatel za to
                          samo

                          a gdzie równosc obywateli wobec prawa?


                          zasady walki Fair Play nie powinny być jej obce, a tutaj
                          >
                          > Fair Play powinno być powiedzenie: "Tak, jechałam za szybko, tak, pogubiłam się
                          >
                          > na drodze, mój brat nie żyje, do końca swoich dni będę walczyła z obciążeniem
                          > psychicznym". I koniec. Sąd wymierza karę, wyrok w zawieszeniu, Otylia jedzie
                          > do domu i przeżywa swój ból prywatnie, czego podobno robić jej nie dajemy.
                          > Otóż- jak się jest osobą publiczną, to wszystko się przezywa publicznie. A
                          > jeśli się nie chce, to trzeba zaszyć się gdzieś i nie pokazywac swojego bólu do
                          >
                          > kamer (pogrzeb brata) i gazet (liczne wywiady w prasie).

                          pewnie nie ma wyjscia przy tej popularnosci i zawodzie jaki uprawia kontakt
                          z mediami jest nieunikniony


                          >
                          > Otylia Jędrzejczak jest w tym kraju traktowana jak święta krowa i nikt mi nie
                          > wmówi, że jest inaczej.

                          tu nie chodzi o wmawianie
                          podaj fakty które mówią że jest traktowana jak święta krowa


                          >
                          > Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takiego obciążenia psychicznego, z jakim
                          > zmaga się Otylia. Ale kazdy dorosły człowiek powinien ponosić konsekwencje
                          > swoich czynów.

                          a to obciążenie to mało twoim zdaniem??

                          > Nawet mistrzyni olimpijska.
                          >
                          • drzejms-buond Re: linia obrony 22.02.07, 13:01
                            przy takich sprawach przypomina mi się
                            O.J.Simpson...

                            żaden wyrok mnie nie zaskoczy..
                            no, chyba,ze zasądziliby JEJ odszkodowanie
                            • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 13:25
                              drzejms-buond napisał:

                              > przy takich sprawach przypomina mi się
                              > O.J.Simpson...
                              >

                              no rzeczywiscie blizniacze sprawy:))
                              OJ sie zgadza nawet


                              > żaden wyrok mnie nie zaskoczy..
                              > no, chyba,ze zasądziliby JEJ odszkodowanie
                              • romcia.p Re: linia obrony 22.02.07, 13:46
                                dzisiaj słyszałam w wiadomościach,że obrona ma opinię biegłego,że prędkosc była prawidłowa dla manewru wyprzedzania
                                wcześniej zeznawał biegły,który miał odmienne zdanie
                                sprawa nie jest więc jednoznaczna i Otylii może sie upiec
                                • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 13:49
                                  romcia.p napisała:

                                  > dzisiaj słyszałam w wiadomościach,że obrona ma opinię biegłego,że prędkosc była
                                  > prawidłowa dla manewru wyprzedzania
                                  > wcześniej zeznawał biegły,który miał odmienne zdanie
                                  > sprawa nie jest więc jednoznaczna i Otylii może sie upiec

                                  z tymi odmiennymi opiniami na temat predkosci to nic nowego
                                  chyba ze trzy ekspertyzy juz byly - kazda inna, ciekawe która sąd wezmie
                                  pod uwage
                                  • romcia.p Re: linia obrony 22.02.07, 13:52
                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3938201.html
                                    forumowicz_pospolity napisał:
                                    > z tymi odmiennymi opiniami na temat predkosci to nic nowego
                                    > chyba ze trzy ekspertyzy juz byly - kazda inna, ciekawe która sąd wezmie
                                    > pod uwage

                                    no właśnie,więc pominąwszy aspekty moralne po co Oti miała sie przyznawac?
                                    • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 13:53
                                      ale co z tego? wyprzedzanie to nie obowiazek, zwlaszcza jak jest utrudniona
                                      widocznosc.
                                      • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 13:57
                                        romy_sznajder napisała:

                                        > ale co z tego? wyprzedzanie to nie obowiazek,

                                        ale i nie czyn karalny

                                        zwlaszcza jak jest utrudniona
                                        > widocznosc.
                                        • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 14:02
                                          i tu nie masz racji


                                          > ale i nie czyn karalny

                                          jesli w wyniku manewru wyprzedzania sa zabici badz ranni to znaczy ze nie
                                          zostala dochowana szczegolna ostroznosc. wdajesz sie w jakas sofistyke, Druhu,
                                          ktora niczemu nie sluzy, imho.
                                          • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 14:19
                                            romy_sznajder napisała:

                                            > i tu nie masz racji
                                            >
                                            >
                                            > > ale i nie czyn karalny
                                            >
                                            > jesli w wyniku manewru wyprzedzania sa zabici badz ranni to znaczy ze nie
                                            > zostala dochowana szczegolna ostroznosc.

                                            ostroznosc powinni zachowac nie tylko wyprzedzajacy ale i wyprzedzani
                                            w tym wyprzedzane tiry powinny zachowywac odpowiedni odstep w kolumnie
                                            a nie zachowały

                                            wdajesz sie w jakas sofistyke, Druhu,
                                            > ktora niczemu nie sluzy, imho.


                                            to nie jest sofistyka, to jest zlozonosc sytuacji na drodze
                                            kazdy kto jezdzi ten wie
                                            • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 14:21
                                              > ostroznosc powinni zachowac nie tylko wyprzedzajacy ale i wyprzedzani
                                              > w tym wyprzedzane tiry powinny zachowywac odpowiedni odstep w kolumnie
                                              > a nie zachowały

                                              haha! pozwac ich!
                                              • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 14:26
                                                romy_sznajder napisała:

                                                > > ostroznosc powinni zachowac nie tylko wyprzedzajacy ale i wyprzedzani
                                                > > w tym wyprzedzane tiry powinny zachowywac odpowiedni odstep w kolumnie
                                                > > a nie zachowały
                                                >
                                                > haha! pozwac ich!

                                                mozesz sobie dokazywac
                                                ale gdyby jechaly tak jak przewiduje kodeks nie byloby sprawy najpewniej
                                                • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 14:50
                                                  > mozesz sobie dokazywac

                                                  wiesz co, Druhu? wydaje mi sie ze moje wypowiedzi byly raczej wywazone i
                                                  zdroworozsadkowe, Ty natomiast przyjales jakas dziwaczna maniere wojujacego
                                                  czepiania sie wszystkiego, tylko nie oskarzonej. to nie jest gorace bazarowe
                                                  forum w rodzaju onetu, gdzie rzuca sie na szybko rownowaznki zdan i idzie, tylko
                                                  kameralne forumjakos tam zaprzyjaznionych ludzi.
                                                  ....tiry winne.... nie znamy sprawy..... wyprzedzanie nie jest wykroczeniem....
                                                  mnie na taka rozmowe szkoda czasu po prostu, sorry.
                                                  • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 15:11
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > > mozesz sobie dokazywac
                                                    >
                                                    > wiesz co, Druhu? wydaje mi sie ze moje wypowiedzi byly raczej wywazone i
                                                    > zdroworozsadkowe, Ty natomiast przyjales jakas dziwaczna maniere wojujacego
                                                    > czepiania sie wszystkiego, tylko nie oskarzonej.

                                                    co nie znaczy ze uwazam ze jest niewinna, staram sie jakos dostrzec
                                                    zlozonosc sytuacji na drodze - całość oceni SĄD
                                                    ale takie prymitywne czepianie sie sprawcy mnie mierzi i wlasnie smierdzi
                                                    Onetem ktory przywolujesz nizej



                                                    to nie jest gorace bazarowe
                                                    > forum w rodzaju onetu, gdzie rzuca sie na szybko rownowaznki zdan i idzie, tylk
                                                    > o
                                                    > kameralne forumjakos tam zaprzyjaznionych ludzi.
                                                    > ....tiry winne....

                                                    częściowo tak
                                                    www.klubkierowcy.pl/archiwum.html

                                                    nie znamy sprawy.....

                                                    znasz w 100 proc?? skoro eksperyzy się różnią

                                                    wyprzedzanie nie jest wykroczeniem....

                                                    jest??

                                                    >
                                                    > mnie na taka rozmowe szkoda czasu po prostu, sorry.


                                                    słuchaj Romy zarzuciłaś mi niedawno obłudę co było chybione, podobnie
                                                    jest teraz
                                                    mysle ze powinnas najpierw myslec a potem pisac a nie odwrotnie
                                                  • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 15:20
                                                    > ale takie prymitywne czepianie sie sprawcy mnie mierzi

                                                    wypraszam sobie


                                                    > słuchaj Romy zarzuciłaś mi niedawno obłudę co było chybione,

                                                    sluchaj Druhu. jesli masz na mysli to, co sie stalo na INNYM, ZAMKNIETYM forum,
                                                    to wroc prosze do tamtego watku, bo o ile ja dobrze pamietam, to wyjasnilam i
                                                    przeprosilam. wolalabym jednak,zeby sprawy zaczete na jednym forum na tym jednym
                                                    pozostaly.

                                                    > podobnie
                                                    > jest teraz

                                                    napisalam dokladnie, co zarzucam i nie widze tam "obludy".
                                                  • drzejms-buond Re: linia obrony 22.02.07, 16:05
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > > ale takie prymitywne czepianie sie sprawcy mnie mierzi wypraszam sobie
                                                    >słuchaj Romy zarzuciłaś mi niedawno obłudę co było chybione,
                                                    >
                                                    > sluchaj Druhu. jesli masz na mysli to, co sie stalo na INNYM, ZAMKNIETYM forum,
                                                    > to wroc prosze do tamtego watku, bo o ile ja dobrze pamietam, to wyjasnilam i
                                                    > przeprosilam. wolalabym jednak,zeby sprawy zaczete na jednym forum na tym jedny
                                                    > m
                                                    > pozostaly.
                                                    podobnie jest teraz napisalam dokladnie, co zarzucam i nie widze tam "obludy".



                                                    OHO!!!!!!
                                                    MARS W PLUTONIE... czy jakoś tak????
                                                    no, co wy?
                                                    Druhu! Romy!
                                                    BACZNOŚĆ
                                                    i kolejno odlicz...od prawego!
                                                  • around_the_sun Re: linia obrony 22.02.07, 16:28
                                                    Ja sie zgadzam z Druhem.
                                                    A wszystkim tak gorąco pragnącym ukarania i zniszczenia tej dziewczyny
                                                    oraz tego co osiagnęła swoją niezwykle ciężką pracą życzę
                                                    aby nigdy nie zdarzyło sie ani im ani ich bliskim coś takiego
                                                    czego nie chcą a jednak los to zsyła. Bo nikt niestety nie wie
                                                    co mu sie może przydarzyć i jak wtedy na to spojrzy on sam- a jak otoczenie.
                                                  • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 16:11
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > > ale takie prymitywne czepianie sie sprawcy mnie mierzi
                                                    >
                                                    > wypraszam sobie

                                                    to przepraszam ale mozna sprawe widzieć szerzej
                                                    dostrzegac tez cos poza wina OJ, dostrzezenie której
                                                    nie jest wielkim wyzwaniem intelektualnym

                                                    >
                                                    >
                                                    > > słuchaj Romy zarzuciłaś mi niedawno obłudę co było chybione,
                                                    >
                                                    > sluchaj Druhu. jesli masz na mysli to, co sie stalo na INNYM, ZAMKNIETYM forum,
                                                    > to wroc prosze do tamtego watku, bo o ile ja dobrze pamietam, to wyjasnilam i
                                                    > przeprosilam.
                                                    wolalabym jednak,zeby sprawy zaczete na jednym forum na tym jedny
                                                    > m
                                                    > pozostaly.

                                                    to w tamtym wątku mialem ci odpowiedziec?
                                                    to ze było na zamknietym nie znaczy ze nie istnialo
                                                    sprawa jest na tyle błaha ze nie musimy chyba az takiej
                                                    dulszczyzny uprawiać tym bardziej ze bylo to nieporozumienie
                                                    ale wydaje mi sie ze podobnie jest teraz tzn szybkosc pisania
                                                    wyprzedza szybkosc myslenia


                                                    > > podobnie
                                                    > > jest teraz
                                                    >
                                                    > napisalam dokladnie, co zarzucam i nie widze tam "obludy".

                                                    nie chodzi o to co zarzucasz - raz moze to być obłuda innym razem
                                                    ściąganie forum do poziomu Onetu

                                                    chodzi,powtorze sie, o to że zdarza ci się formułować zarzuty pisemnie szybciej
                                                    niż zdążysz się nad nimi zastanowić
                                                    imho oczywiscie
                                                  • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 16:19
                                                    > chodzi,powtorze sie, o to że zdarza ci się formułować zarzuty pisemnie szybciej


                                                    ja pas.
                                                    over
                                                  • drzejms-buond Re: linia obrony 22.02.07, 16:23
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > > chodzi,powtorze sie, o to że zdarza ci się formułować zarzuty pisemnie sz
                                                    > ybciej
                                                    >
                                                    >
                                                    > ja pas.
                                                    > over


                                                    każdemu zdażają sie WPADKI
                                                    N A W E T mnie
                                                    ;-D))))

                                                    ale czy nie po to jest forum żeby się spierać?
                                                    to zdrowo,
                                                    chyba...?
                                                  • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 16:27
                                                    nie, drzejms, niezdrowo. ja nie chce czytac, ze uprawiam dulszczyzne, nie chce
                                                    mi sie czytac przeinaczonej rozmowy z innego forum, nie chce sluchac zarzutow o
                                                    "prymitywnym czepianiu sie" otylii, a bedac tu dalej sila rzeczy musze to
                                                    czytac. nie chce mi sie.
                                                  • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 16:30
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > nie, drzejms, niezdrowo. ja nie chce czytac, ze uprawiam dulszczyzne, nie chce
                                                    > mi sie czytac przeinaczonej rozmowy z innego forum, nie chce sluchac zarzutow o
                                                    > "prymitywnym czepianiu sie" otylii, a bedac tu dalej sila rzeczy musze to
                                                    > czytac. nie chce mi sie.

                                                    to wytnij
                                                  • around_the_sun Re: linia obrony 22.02.07, 16:37
                                                    Zakładając (po raz kolejny) watek w tej sprawie
                                                    należało sie spodziewać że do takiej dyskusji dojdzie.
                                                    I że będą różne zdania na ten temat
                                                    bo to nie jest pierwszy raz kiedy na ten temat piszemy.
                                                  • drzejms-buond Re: linia obrony 22.02.07, 16:53
                                                    romy_sznajder napisała:

                                                    > nie, drzejms, niezdrowo.

                                                    :'-[
                                    • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 13:56
                                      romcia.p napisała:

                                      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3938201.html
                                      > forumowicz_pospolity napisał:
                                      > > z tymi odmiennymi opiniami na temat predkosci to nic nowego
                                      > > chyba ze trzy ekspertyzy juz byly - kazda inna, ciekawe która sąd wezmie
                                      > > pod uwage
                                      >
                                      > no właśnie,więc pominąwszy aspekty moralne po co Oti miała sie przyznawac?

                                      na ten temat trudno rozmawiac bo nie wiadomo jaka jest wersja oskarzenia
                                      do ktorej sie nie przyznala - wszystko niejawne
                                      • aga_ata Re: linia obrony 22.02.07, 14:02
                                        Wg mnie przyznanie się ma głównie aspekt moralny.
                                        Proces niejawny, więc tak naprawdę niczego nie można być pewnym, wszystko za zamkniętymi drzwiami.
                                        • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 14:20
                                          gdyby sie przyznala, wszyscy by wspolczuli, wspierali i nie byloby dyskusji. a
                                          tak? mnie sie wydaje, ze to jakas nieuzasadniona buta. pycha.
                                      • romy_sznajder Re: linia obrony 22.02.07, 14:24
                                        SE cytuje obronce:

                                        "Nieoficjalnie wiadomo, że obrona rozważała możliwość dobrowolnego poddania się
                                        karze 2 lat więzienia w zawieszeniu, ale Otylia nie chciała o tym słyszeć.
                                        Mogłaby liczyć na łagodną karę, ale pod warunkiem przyznania się do winy. A
                                        pływaczka tego zrobić nie chce.

                                        - Kategorycznie uważa, że jest niewinna. Nie zamierzaliśmy jej przekonywać -
                                        powiedział nam Tadeusz Wolfowicz, drugi obrońca pływaczki."
                                        tiny.pl/c7jg
                                        • aga_ata Re: linia obrony 22.02.07, 14:30
                                          Jeżeli ona naprawdę uważa, że nic złego nie zrobiła to sorry...
                              • drzejms-buond Re: linia obrony 22.02.07, 16:00
                                forumowicz_pospolity napisał:

                                > drzejms-buond napisał:
                                >
                                > > przy takich sprawach przypomina mi się
                                > > O.J.Simpson...
                                > >
                                >
                                > no rzeczywiscie blizniacze sprawy:))
                                > OJ sie zgadza nawet
                                >
                                >
                                > > żaden wyrok mnie nie zaskoczy..
                                > > no, chyba,ze zasądziliby JEJ odszkodowanie
                                >
                                >
                                przecież nie o bliźniaczosć mi szło , bo żadna!
                                tylko o nagłasnianie
                                i celowanie i przeżywanie:
                                KTO WINIEN?
                                • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 16:16
                                  drzejms-buond napisał:

                                  > forumowicz_pospolity napisał:
                                  >
                                  > > drzejms-buond napisał:
                                  > >
                                  > > > przy takich sprawach przypomina mi się
                                  > > > O.J.Simpson...
                                  > > >
                                  > >
                                  > > no rzeczywiscie blizniacze sprawy:))
                                  > > OJ sie zgadza nawet
                                  > >
                                  > >
                                  > > > żaden wyrok mnie nie zaskoczy..
                                  > > > no, chyba,ze zasądziliby JEJ odszkodowanie
                                  > >
                                  > >
                                  > przecież nie o bliźniaczosć mi szło , bo żadna!
                                  > tylko o nagłasnianie
                                  > i celowanie i przeżywanie:
                                  > KTO WINIEN?

                                  a to sory
                                  ale skoro jednak sprawy z innej parafii
                                  to trudno o podobne przezywanie: kto winien?
                                  zresztą ja nie przezywalem wtedy;)))
                                  • romcia.p Re: linia obrony 22.02.07, 18:04
                                    to czy Otylia czuje sie winna ,czy nie to wyłącznie sprawa jej sumienia
                                    Otylia jest mi raczej obojętna,więc wydaje mi sie,że patrze na jej sprawe obiektywnie
                                    możemy potępiac ją za spowodowanie wypadku,ale wydaje mi sie,że sugerowanie jej takich czy innych motywów aktualnego postępowania to krok za daleko,nie siedze w głowie Otylii,więc nie powiem,że kierują nią pycha i buta,bo tego nie wiem
                                    może zachowuje sie tak,bo w ten sposób rodzice i psycholog postanowili zdjąc z niej poczucie winy?
                          • rozmowy_kontrolowane Re: linia obrony 22.02.07, 19:07
                            Chcąc, nie chcąc, drogi forumowiczu, ustosunkuję się do Twojej wypowiedzi,
                            chociaż mam już dość tłumaczenia wszystkim, ze to moja opinia i mam do niej prawo.

                            forumowicz_pospolity napisał:


                            > gdzie jest info o tym ze chcą uniewinnienia??

                            Wszędzie, kochany, niemal w każdym serwisie informacyjnym to słyszałam.

                            > czyli reprezentant POlski powinien odpowiadac surowiej niz zwykly obywatel za t
                            > o
                            > samo
                            >
                            > a gdzie równosc obywateli wobec prawa?

                            Nie napisałam, że ma odpowiadać surowiej, nie przeinaczaj. To jest
                            reprezentantka Polski i mamy prawo od niej wymagać nienagannego zachowania i
                            przestrzegania zasad ruchu drogowego.
                            Pomyśl tylko, co stałoby się, gdyby Otylia Jędrzejczak zabiłą kogoś z Twojej
                            rodziny- czego nie życzę.
                            Czy wtedy też byłbyś tak tolerancyjny?
                            Wątpię.

                            > a to obciążenie to mało twoim zdaniem??

                            A Twoim zdaniem to obciążenie psychiczne to wystarczająca kara za popełniony
                            czyn, tak?
                            To w takim razie każdy sprawca wypadku ze skutkiem śmiertelnym czy sprawca
                            nieumyślnego zabójstwa powinien być z automatu zwolniony z procesu, bo ma
                            obciążenie psychiczne, tak?

                            Moim zdaniem Otylia powinna dostać wyrok w zawieszeniu, żadne uniewinnienie.
                            Podkreślam- MOIM ZDANIEM.
                            • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 22.02.07, 19:51
                              rozmowy_kontrolowane napisała:

                              > Chcąc, nie chcąc, drogi forumowiczu, ustosunkuję się do Twojej wypowiedzi,
                              > chociaż mam już dość tłumaczenia wszystkim, ze to moja opinia i mam do niej pra
                              > wo.

                              a ktoś to kwestionuje?


                              >
                              > forumowicz_pospolity napisał:
                              >
                              >
                              > > gdzie jest info o tym ze chcą uniewinnienia??
                              >
                              > Wszędzie, kochany, niemal w każdym serwisie informacyjnym to słyszałam.

                              dobrze zgoda, przeczytałem teraz o tym
                              ja sam uważam to też za przesadę w świetle mojej wiedzy na ten temat
                              dotąd myslalem ze nie poczuwa sie do winy w zakresie jaki przedstawiła
                              prokuratura występując z propozycją ugodową

                              ale czytam ze niby obrona ma jakiegos asa w rekawie którego ujawni
                              i na tym opiera wniosek o uniewinnienie - obiektywnie mówiąc świete prawo
                              obrony, zobaczymy co z tego bedzie

                              moze byc uniewinnienie albo popłyniecie na całej linii i kara wyzsza
                              od wyjsciowej zaproponowanej przez oskarzenie jako ugoda - też pożyjemy,
                              zobaczymy

                              Sąd bedzie miał zagwozdkę, juz ma zwazywszy na ilosc sprzecznych ekspertyz w tej
                              sprawie


                              >
                              > > czyli reprezentant POlski powinien odpowiadac surowiej niz zwykly obywate
                              > l za t
                              > > o
                              > > samo
                              > >
                              > > a gdzie równosc obywateli wobec prawa?
                              >
                              > Nie napisałam, że ma odpowiadać surowiej, nie przeinaczaj. To jest
                              > reprezentantka Polski i mamy prawo od niej wymagać nienagannego zachowania i
                              > przestrzegania zasad ruchu drogowego.

                              tak jak od kazdego obywatela mamy prawo wymagac a nie kazdy
                              daje rade sprostac tym wymaganiom

                              reprezentantką Polski to jest na basenie
                              a na drodze ma takie same prawa i obowiązki jak szary Kowalski


                              > Pomyśl tylko, co stałoby się, gdyby Otylia Jędrzejczak zabiłą kogoś z Twojej
                              > rodziny- czego nie życzę.
                              > Czy wtedy też byłbyś tak tolerancyjny?
                              > Wątpię.
                              >
                              no oczywiscie ze bym nie był
                              nie lubie tego argumentu bo dodaje on do sporu na temat faktów warstwę
                              pod tytułem "gdybanie", zupełnie zbędną

                              tak samo bym nie był tolerancyjny jakby zabiła kogoś z twojej rodziny
                              albo jakąkolwiek inną osobę trzecią (postronną) - to byłby juz inny
                              cięższy rodzaj występku odpowiednio ciężej kwalifikowany z kk

                              ale do tego nie doszło, na szczescie, więc nie wiem po co roztrząsanie tego??



                              > > a to obciążenie to mało twoim zdaniem??
                              >
                              > A Twoim zdaniem to obciążenie psychiczne to wystarczająca kara za popełniony
                              > czyn, tak?

                              ew. ograniczenie wolnosci (patrz nizej)

                              > To w takim razie każdy sprawca wypadku ze skutkiem śmiertelnym czy sprawca
                              > nieumyślnego zabójstwa powinien być z automatu zwolniony z procesu, bo ma
                              > obciążenie psychiczne, tak?

                              a czy ktoś ją zwolnił z procesu??



                              >
                              > Moim zdaniem Otylia powinna dostać wyrok w zawieszeniu, żadne uniewinnienie.
                              > Podkreślam- MOIM ZDANIEM.

                              moim zdaniem uniewinnienie byłoby szkodliwe społecznie
                              chyba ze rzeczywiscie obrona dysponuje zapowiadanym asem

                              ale na dzien dzisiejszy mysle ze optymalną karą byłoby ograniczenie wolnosci
                              nie myslic z pozbawieniem wolnosci (chocby z zawiasami)
                              pl.wikipedia.org/wiki/Kara_ograniczenia_wolno%C5%9Bci
                              no jeszcze zeby wyczerpac temat podam przepisy kk mające zastosowanie
                              w sprawie, proponuje zwrócić uwage na kary i okolicznosci łagodzące


                              1. Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa
                              w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym
                              inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze
                              pozbawienia wolności do lat 3.
                              § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek
                              na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat
                              8.
                              2. § 2. Sąd może również zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary w szczególnie
                              uzasadnionych wypadkach, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo
                              byłaby niewspółmiernie surowa, w szczególności:
                              3) jeżeli sprawca przestępstwa nieumyślnego lub jego najbliższy poniósł poważny
                              uszczerbek w związku z popełnionym przestępstwem.
                              3. § 6. Nadzwyczajne złagodzenie kary polega na wymierzeniu kary poniżej dolnej
                              granicy ustawowego zagrożenia albo kary łagodniejszego rodzaju według
                              następujących zasad:
                              3) jeżeli czyn stanowi występek, przy czym dolną granicą ustawowego zagrożenia
                              jest kara pozbawienia wolności niższa od roku, sąd wymierza grzywnę albo karę
                              ograniczenia wolności.
                              Art. 53. § 1. Sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach
                              przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia
                              winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę
                              cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a
                              także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
                              § 2. Wymierzając karę, sąd uwzględnia w szczególności motywację i sposób
                              zachowania się sprawcy, popełnienie przestępstwa wspólnie z nieletnim, rodzaj i
                              stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych
                              następstw przestępstwa, właściwości i warunki osobiste sprawcy, sposób życia
                              przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a
                              zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie
                              społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego.


                              jak ktos przebrnął to gratuluję
                              i jeszcze definicja występku
                              pl.wikipedia.org/wiki/Wyst%C4%99pekto
                              a propos tego passusu:
                              "
                              3) jeżeli czyn stanowi występek, przy czym dolną granicą ustawowego zagrożenia
                              jest kara pozbawienia wolności niższa od roku, sąd wymierza grzywnę albo karę
                              ograniczenia wolności."
                              • falka32 Re: linia obrony 26.02.07, 15:57
                                Muszę się wtrącić w dwóch sprawach.

                                1. poczucie winy a sztab psychologów. Jako osoba niejako z branży mogę
                                powiedzieć tyle, że żaden normalny psycholog (?)nie wpadłby chyba na pomysł,
                                żeby pracować u osoby w takiej sytuacji nad poczuciem, że wypadek nie był jej
                                winą. Od tego sa właśnie biegli sądowi bo jest to sprawa obiektywna, nie mająca
                                nic wspólnego z "poczuciem". Psycholog może pracować nad poczuciem winy w tym
                                sensie, żeby ona sama sobie wybaczyła, nie zajmowała się przez najbliższe 50 lat
                                rozstrząsaniem i pokutowaniem itp. Żeby zrozumiała co zaszło, wyciągnęła z tego
                                konsttruktywne wnioski na przyszłość, bo poczucie winy jako takie konstruktywne
                                nie jest. Ale nie ma to nic wspólnego ze świadomością faktu, że wypadek był jej
                                obiektywną winą a nie winą fatum, Układu, dziennikarzy, głupiego kierowcy uno,
                                który ośmielił się jechać z naprzeciwka swoim pasem itp. I w tym sensie pomysł,
                                że dzięki sztabowi psychologów Otylia nie czuje się winna wypadku w sensie
                                odpowiedzialności prawnej moim zdaniem jest absurdalny.

                                2. wyprzedzanie jest manewrem dozwolonym ale niebezpiecznym, jeżeli nie
                                zachowuje się dużej ostrożności. Kierowca, który robi to bez wyobraźni lub zbyt
                                optymistycznie jest śmiertelnym zagrożeniem dla innych kierowców, w tym dla mnie
                                i dlatego uważam, że spektakularny, nagłośniony wyrok dla znanej osoby za takie
                                własnie durne ułańskie wyprzedzanie jest ważny z punktu widzenia edukacji innych
                                kierowców. Jeżeli dzięki temu chociaż jeden debil zrezygnuje z wyprzedzania na
                                zakręcie z podwójną ciągłą albo wyjeżdżając mi przed maskę i spychając mnie na
                                pobocze - to całkowicie egoistycznie jestem w stanie poświęcić wolność i dobre
                                samopoczucie Otylii dla tego efektu. Takie precedensy mają dużą wartość, bo w
                                naszym społeczeństwie i kulturze jazdy na polskich drogach i cichym przyzwoleniu
                                społecznym na taki styl jazdy nic innego nie ma szansy zadziałać.
                                • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 26.02.07, 17:30
                                  falka32 napisała:

                                  > Muszę się wtrącić w dwóch sprawach.
                                  >
                                  > 1. poczucie winy a sztab psychologów. Jako osoba niejako z branży mogę
                                  > powiedzieć tyle, że żaden normalny psycholog (?)nie wpadłby chyba na pomysł,
                                  > żeby pracować u osoby w takiej sytuacji nad poczuciem, że wypadek nie był jej
                                  > winą. Od tego sa właśnie biegli sądowi bo jest to sprawa obiektywna, nie mająca
                                  > nic wspólnego z "poczuciem". Psycholog może pracować nad poczuciem winy w tym
                                  > sensie, żeby ona sama sobie wybaczyła, nie zajmowała się przez najbliższe 50 la
                                  > t
                                  > rozstrząsaniem i pokutowaniem itp. Żeby zrozumiała co zaszło, wyciągnęła z tego
                                  > konsttruktywne wnioski na przyszłość, bo poczucie winy jako takie konstruktywne
                                  > nie jest. Ale nie ma to nic wspólnego ze świadomością faktu, że wypadek był je
                                  > j
                                  > obiektywną winą a nie winą fatum, Układu, dziennikarzy, głupiego kierowcy uno,
                                  > który ośmielił się jechać z naprzeciwka swoim pasem itp. I w tym sensie pomysł,
                                  > że dzięki sztabowi psychologów Otylia nie czuje się winna wypadku w sensie
                                  > odpowiedzialności prawnej moim zdaniem jest absurdalny.

                                  tak samo mysle w tym temacie
                                  ale z drugie strony słysze ze obrona chce uniewinnienia w sensie prawnym
                                  to juz wydaje mi sie przesadą chyba ze są jakies fakty mi nie znane


                                  > 2. wyprzedzanie jest manewrem dozwolonym ale niebezpiecznym, jeżeli nie
                                  > zachowuje się dużej ostrożności. Kierowca, który robi to bez wyobraźni lub zbyt
                                  > optymistycznie jest śmiertelnym zagrożeniem dla innych kierowców, w tym dla mni
                                  > e
                                  > i dlatego uważam, że spektakularny, nagłośniony wyrok dla znanej osoby za takie
                                  > własnie durne ułańskie wyprzedzanie jest ważny z punktu widzenia edukacji innyc
                                  > h
                                  > kierowców. Jeżeli dzięki temu chociaż jeden debil zrezygnuje z wyprzedzania na
                                  > zakręcie z podwójną ciągłą albo wyjeżdżając mi przed maskę i spychając mnie na
                                  > pobocze - to całkowicie egoistycznie jestem w stanie poświęcić wolność i dobre
                                  > samopoczucie Otylii dla tego efektu. Takie precedensy mają dużą wartość, bo w
                                  > naszym społeczeństwie i kulturze jazdy na polskich drogach i cichym przyzwoleni
                                  > u
                                  > społecznym na taki styl jazdy nic innego nie ma szansy zadziałać.

                                  mam wątpliwosci
                                  dla mnie to jest jedna i ta sama moneta, na rewersie jest "uniewinniamy OJ
                                  bo jest znana, przywozi workami medale, wzrusza miliony" a na awersie
                                  "przywalamy jej wiecej niz zasłuzyla bo jest slawna, reprezentuje Polske
                                  i powinna na drodze jezdzic lepiej niz przecietny Polak "

                                  w jednej sytuacji stawiamy ją ponad prawem, w drugiej niejako "pod" prawem


                                  mysle ze kazdy obywatel powinien miec prawo do rozpatrzenia swojej sprawy
                                  powaznie, z uwzglednieniem wszytskich okolicznosci i dostac tyle na ile
                                  zasluguje a nie mniej czy wiecej

                                  dac wiecej to mozna np komus kto bierze udzial w kampanii spolecznej
                                  na rzecz bezpieczenstwa na drodze a zrobil wypadek po alkoholu

                                  ale niewykluczone ze masz racje i sad pojdzie tym tropem i napietnuje ja wyzszym
                                  wyrokiem pro publico bono

                                  czy to cos zmieni?
                                  mysle ze szersze dzialanie u podstaw jest konieczne
                                  kampanie telewizyjne, prasowe
                                  wyższe wymagania przy procesie zdobywania prawa jazdy
                                  dlugo by mozna pisac

                                  to ze OJ dostanie rok czy dwa wiecej w zawiasach chyba az tak na wyobraznie
                                  ludzi nie podziala
                              • forumowicz_pospolity Re: linia obrony 23.03.07, 00:11


                                >
                                > >
                                > > Moim zdaniem Otylia powinna dostać wyrok w zawieszeniu, żadne uniewinnien
                                > ie.
                                > > Podkreślam- MOIM ZDANIEM.
                                >
                                > moim zdaniem uniewinnienie byłoby szkodliwe społecznie
                                > chyba ze rzeczywiscie obrona dysponuje zapowiadanym asem
                                >
                                > ale na dzien dzisiejszy mysle ze optymalną karą byłoby ograniczenie wolnosci

                                dokonało się
                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4005590.html
                                i dobrze imho
                                na tym koncze swoją płomienną działalność w sprawie, tu i na innych forach:)
                                EOT
                                i oby wszyscy ludzie mieli szczęście do rozsądnych werdyktów sądowych


                                > nie myslic z pozbawieniem wolnosci (chocby z zawiasami)
                                > pl.wikipedia.org/wiki/Kara_ograniczenia_wolno%C5%9Bci
                                > no jeszcze zeby wyczerpac temat podam przepisy kk mające zastosowanie
                                > w sprawie, proponuje zwrócić uwage na kary i okolicznosci łagodzące
                                >
Pełna wersja