eluch_a
22.02.07, 00:35
Zakochałam się.
W wykładowcy.
Wykładowca ma brzydki zwyczaj spoufalania się ze studentami. Poznałam go na
gruncie prywatnym i wystarczyło. Zakochałam się. Jak ta głupia łażę na jego
wykłady i w ogóle. Przy czym spoufalić się nie mogę, bo się przy nim krępuję -
i efekt jest taki, że spoufala się ze wszystkimi dookoła! tylko nie ze mną.
Jeżeli jestem z nim sama - pełen luz i fajnie sobie gadamy. Na zajęciach i
przy ludziach się spinam i wychodzę zawsze na tego kretyna...
No.