No, dobra, to się poużalam...

22.02.07, 00:35
Zakochałam się.
W wykładowcy.
Wykładowca ma brzydki zwyczaj spoufalania się ze studentami. Poznałam go na
gruncie prywatnym i wystarczyło. Zakochałam się. Jak ta głupia łażę na jego
wykłady i w ogóle. Przy czym spoufalić się nie mogę, bo się przy nim krępuję -
i efekt jest taki, że spoufala się ze wszystkimi dookoła! tylko nie ze mną.
Jeżeli jestem z nim sama - pełen luz i fajnie sobie gadamy. Na zajęciach i
przy ludziach się spinam i wychodzę zawsze na tego kretyna...
No.
    • yvona73pol Re: No, dobra, to się poużalam... 22.02.07, 10:19
      minie ci.... ;)))))
    • s.dominika Re: No, dobra, to się poużalam... 22.02.07, 15:45
      No ale to źle? Miłość fajna rzecz. Gorzej jak ma żonę.

      To się lepiej odkochaj. Może to któraś z nas (jego żona) :-)
    • legwan4 Re: No, dobra, to się poużalam... 22.02.07, 15:52
      przy ludziach się spinam i wychodzę zawsze na tego kretyna...
      A może, to zapala Ci się czerwone światło..w głowie?.
Pełna wersja