jaki zniego huj

22.02.07, 11:44
wiecie czego sie dzisiaj dowiedzialam? Moj maz oklamal sad, zatail i nie
przedstawil na tej sprawie ze wlasnie od lutego dostal 300 zl podwyzki!!! No
jaki huj, nawet sedzine potrafil ze swoja rodzinka wyrolowac!!! Kurwa mac ci
to maja tupet!!! Juz nawet nie chodzi mi o te pienadze (chociaz napewno
dostala bym wiecej) tylko o samo hamstwo z jego strony!!! Kurwa znowu mnie
dzisaj ponosi, ale bym mu zaj...
    • juliana03 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 11:45
      znaczy wlacznie z lutym.
    • sunrise2006 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 12:06
      no dupek z niego. Ale to powinno ci pomóc psychicznie - patrz jak dobrze, że
      tego palanta nie ma już w twoim życiu !!!
      • yvona73pol Re: jaki zniego huj 22.02.07, 12:07
        podesraj go, niech mu przyrzna grzywne za oszukanie sadu; sad ma wrazliwa
        godnosc osobista i takie machlojki bardzo mu jada po honorze, czyli po czyms,
        czego nie ma twoj ex
        • legwan4 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 14:55
          Pomysł dobry,a może nawet będą dalekosiężne skutki dla ex....
    • sirionna Re: jaki zniego huj 22.02.07, 12:35
      lacze sie z toba w twojej zlosci.

      szczegolnie, ze podobne sytuacje przezywam od 8 lat ze swoim ex. obawiam sie ze
      teraz niewiele mozesz zrobic, ale za pol roku skladaj o podwyzszenie. moj ex
      zawsze twierdzi w sadzie, ze jest bezrobotny. zaswiadczenie z u. pracy? on sie
      nie rejestruje bo radzi sobie sam. od 8 lat spodziewa sie dziecka. czyli zona w
      ciazy? pyta sedzina. nie on sie tylko spodziewa miec. i tak cala rozprawe.
      niemniej jednak z a w s z e cos zwojowalam.

      musisz byc silna! przed toba dluuugie lata wojny.
      jestesmy z toba!
    • curla Re: jaki zniego huj 22.02.07, 14:01
      heheh, co za frajer
      ciekawe czy wie, że za to mu 3 lata grożą
      oczywiście na pewno sąd nie wymierzyłby takiej kary ale teoretycznie jest to
      możliwe
      • sirionna Re: jaki zniego huj 22.02.07, 15:02
        mnie zycie nauczylo pesymizmu w tych sprawach. nawet do oskarzenia kogos
        potrzebne sa chyba znajomosci.

        w czasie rozwodu moj ex pchnal mnie na sciane. ciezki wstrzas mozgu, szpital,
        1,5 miecha zwolnienia. i co? sprawa umorzona od reki, bo przeciez nie przyszedl
        z zamiarem zabicia mnie.
        dwa lata temu otworzylam list do niego, ktory przyszedl na moj adres. (co mialam
        nie otwierac skoro tam byl pit?). ex oskarzyl mnie o naruszenie tajemnicy
        korespondencji. wieczorem przyszli panowie policjanci z kajdankami z nakazem
        doprowadzenia! odstapili od tego po obietnicy ze rano stawie sie sama.
        naszczescie policjant prowadzacy sprawe wystraszyl sie sily moich argumentow
        albo mojej furii. od progu komendy krzyczalam w kolko: kto tu jest ofiara?
        sprawa umorzona ale dziecko trafilo do psychologa po tym nocnym najsciu!

        wieczna sraczke dla wszystkich "tatusiow"!
        • legwan4 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 15:19
          To, da się zrobić....
          • bogna71 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 18:00
            Załatwimy... (nomen-omen;)
            Na pohybel!
            • juliana03 Re: jaki zniego huj 22.02.07, 20:45
              Ciekawa jestem czy kiedy za pol roku bedec bezrobotna moge wspomniec w pozwie o
              tym ze mojemu mezowi sie zapomnialo przyznac do rzeczywistych dochodow??? Czy
              sad wezmie to pod uwage przy rozpatrywaniu sumy podwyzki??? Jesli tak to nie
              omieszkam!!!
              Tem fiut mysli ze jak mu sedzina powidziala ze za 1,5- 2 lata o podwyzke moge
              wystapc to ja rzeczywiscie tyle bede czekac!!! Pomarzyc sobie moze!!! Za to
              kurwa ze taki z niego samolub, dziecku wlasnemu zaluje, co pol roczku rownym
              rytmem- hokus pokus i pozew o podwyzke!!!
              • ciociapolcia Re: jaki zniego huj 22.02.07, 20:58
                Wiecie co, kurna, ja rozumiem że ludzie sie ze sobą rozwodzą, że przestaja sie
                kochać, ale co z dziećmi? Dzieci tez przestają kochać? Jak można być taka pałą?
                Juliana, masz rację, co pół roku... i niech go przewlekła sraczka dopadnie. A
                co tam, niech mu paznokcie u nóg zejdą. ;P
                • mandiko Re: jaki zniego huj 22.02.07, 21:12
                  I niech mu uschnie to, co w tytule wątku.
                  Rzeczywiście jest to niezrozumiałe, nawet z punktu widzenia biologicznego -
                  dziecko to przecież jego krew, jego geny, przecież jesteśmy trochę
                  zwierzętami , mamy instynkty, każdy nie do końca zdegenerowany rodzic powinien
                  wszystko zrobić dla swojego dziecka. A tacy tatusiowie nie - zostawiają
                  przeszłość za sobą, znowu są piekni i wolni, nie do wiary.
                  Myślę, że sraczka tu to zdecydowanie zbyt mało!
                  Trzymaj się juliana, nie daj się!
                • skoczek28 Re: jaki zniego huj 02.03.07, 11:47
                  a to Ci członek.... żeby ZRYŻAŁ...
              • sirionna Re: jaki zniego huj 22.02.07, 21:17
                dowiedz sie jeszcze dokladnie o te terminy. i w pierwszym mozliwym biegiem do
                sadu. nawet jak nie podwyzsza to chociaz jemu krwi napsujesz! zeby bylo
                smiesznie to sad nie wezmie pod uwage twojego ew bezrobocia! wg nich jest na to
                rada: podjac prace! jedyne szczescie ze dziala to w obie strony. na zarobki
                wogole malo patrza, raczej na potrzeby dziecka. dlatego trzeba byc perfekcyjnie
                przygotowana. nawet rachunki warto zbierac, zapisuj tez wszystko co dal dziecku.
                u mnie jest kupa smiechu jak wyciagam kartke: plakat, plyta z gazety, brelok
                stary... najlepiej skladac pozew z okazji nowych okolicznosci: alergii,
                przedszkola, szkoly. i wolac jak najwiecej bo obetna. ja juz z przyzwyczajenia
                zawsze wnosze o 1500zl.

                z takimi hujami nie ma sie co srac!
                • juliana03 Re: jaki zniego huj 01.03.07, 16:16
                  sirionna, a ty co ile czasu wnosisz o podwyzke?
                  Moj poza alim. (na razie w ilosci I rata) nie kontaktuje sie z Mala nic, a nic,
                  chodz mieszka bagatela 10 km dalej.

                  Juli tez mi ostatnio usycha, teskni za tata, mowi mi to, mowi ze go kocha,
                  zebysmy po niego pojechali, nawet kiedy sie bawi to opowiada lalkom, ze zaraz
                  musi po tate jechac bo bardzo go kocha. Ma napady zlosci, wrzeszczy, ze chce do
                  swojego taty. Ty tez tak mialas, jak na to reagowalas? Nie bardzo wiem co jej
                  mowic... wymiękam. Niestety zdarza sie to coraz czesciej, ostatnio codziennie.

                  Pomuzcie!!!
                  • yvona73pol Re: jaki zniego huj 02.03.07, 00:48
                    niestety, chyba nie powinno sie dziecku zamydlac oczu.... powiedziec, ze tatus
                    zdecydowal nie kontaktowac sie z nia; no nie wiem, jakos tak z taktem?
                    mojej babci ciezko bylo wytlumaczyc mojej siostrze wujecznej, ze jej matka
                    wyrzucila ja z domu w wieku trzech miesiecy i nie chciala sie kontaktowac,
                    reszta dzieci mieszkala dalej z nia, owszem... tylko ona taka czarna owca...
                    no, ale w koncu nawet najbardziej zdesperowane dziecko zabaczy cala sytuacje
                    tak, jak ona wyglada....
                    a male dziewczynki sa bardzo zwiazane z tatusiem, nawet z najgorszym
                    padalcem... niestety....
                    moze znajdz jej jakiegos wujka? ;)))
                  • sirionna Re: jaki zniego huj 02.03.07, 15:26
                    ja o podwyzke wystepuje bardzo rzadko. od kilku lat zyje w nowym zwiazku i moj
                    obecny M skutecznie wybija mi to z glowy. widzial jak to wplywa na mojego ex i w
                    jakie szalenstwo on potem wpada. poniewaz sam pracuje za granica nijak nie moze
                    nas wtedy przed nim chronic. zwyczajnie sie o nas boi i uwaza ze te pieniadze
                    nie sa warte takich awantur. ja jestem innego zdania ale coz...

                    ja z wizytami 'tatusia' na poczatku mialam inny problem. ex wpadal kiedy mu sie
                    chcialo 'bo mial prawo'. nie umawial sie, nie uprzedzal. albo rujnowal mi plany
                    albo znowu dziecko (5 lat wtedy) siedzialo przy oknie i plakalo bo go nie bylo
                    kiedy synek potrzebowal. a ja plakalam z nim. w koncu sie postawilam i pewnego
                    dnia powiedzialam, ze nie wpuszcze niech sie umawia albo spierdala. skonczyla
                    sie ta rozmowa moim wstrzasem mozgu, ale sad wyznaczyl dzien i godziny odwiedzin
                    i do dzis ex sie tego trzyma.

                    napady zlosci musisz przetrzymac. naturalne jest ze mala teskni i cierpi. w
                    takich chwilach mocno sciskalam synka, i nie wstydzilam sie lez. ale bylam silna
                    i tlumaczylam, tlumaczylam.

                    wczoraj zapytalam syna czy mu nie jest przykro, ze jak mowie o jego ojcu to
                    zawsze dolaczam jakis kwiecisty epitet. bo mnie by bylo przykro gdybym tak
                    musiala sluchac o swoim ojcu. syn mnie zapewnil ze gdybym widziala ze moj ojciec
                    tylko krzywdzi i ze jest podly to przykro by mi nie bylo. zaznaczyl ze swojego
                    ojca kocha ale widzi co tamten wyprawia i jego postepowania nie moze
                    zaakceptowac. zrozumial to juz bardzo dawno.

                    takze glowa do gory. dzieci same wyczuwaja gdzie jest prawda. czas pracuje dla
                    ciebie. moze to marne pocieszenie ale za 10 lat corka napewno ci powie ze dobrze
                    zrobilas i nie ma zalu!
                    • juliana03 Re: jaki zniego huj 02.03.07, 15:34
                      Dzieki!!!
                      Mam nadzieje, ze Julii jakos sie z tym wszystkim pogodzi, moze jej tez trzeba
                      czasu...
                      Wiem ze slusznie postapilam, maz nie nadawal sie do zycia, pil, awantury,przy
                      dziecku, wiem i pamietam tez jak mala reagowala na to w tamtym czasie. Jednak
                      nie dziwie sie ze teskni, wie ze jest niedaleko (powiedzialam jej gdzie
                      mieszka, bo pyta) wiec szaleje. "Tatus" mysli, wlasciwie to nie wiem czy wogole
                      mysli... Chcialam napisac ze postanowil (obojetnosca wobec dziecka- 0 kontaktu)
                      chyba w ten sposob mnie ukarac, tymczasem moje uczucia juz znacznie ostygly, a
                      dziecko placze, teskni....
                      • sirionna Re: jaki zniego huj 02.03.07, 15:53
                        dziecko teskni i bedzie tesknic. gorzej by bylo gdyby te emocje dusila w sobie!
                        moj syn tez sikal w lozko. dopiero wakacje odwrocily jego uwage i pozwolily mu
                        spojrzec na to wszystko z dystansu.
                        tez uwazam, ze dobrze by bylo porozmawiac z psychologiem. jezeli nie masz
                        mozliwosci u siebie to sprobuj moze na jakis tel zaufania? slyszalam ze
                        niektorzy sa tam bardzo pomocni.
                        • juliana03 Re: jaki zniego huj 03.03.07, 16:27
                          Od wczoraj przestala o nim mowic. Co to znaczy? Juz by jej przeszlo? Nie
                          wierze, mi tak szybko nie przechodzilo, to jej tym bardziej...

                          ???
Pełna wersja