hipokryci nie tylko u nas :)

22.02.07, 12:55
wiadomosci.onet.pl/1392993,2678,kioskart.html

my też mamy troche takich "panów" w polityce :) i co ?? i
nic ...umieją "ładnie" mówić o wartosciach o o tym co inni powinni, a czego
nie :) ciekawe tylko ... kto im dał prawo do gadania takich głupot , tym
bardziej, że lansowany przez nich oficjalnie model ...im samym sie nie
podoba:) skąd zatem durny pomysł, ze ma sie podobać innym ?
hipokryzja powinna być karalna :)hehehehehe
    • jurek_s No, w końcu Tartuffe to nie nasz wynalazek... :)) 22.02.07, 14:50
      My go tylko trochę udoskonaliliśmy... (With a little help from RM) :))
    • forumisko Re: hipokryci nie tylko u nas :) 22.02.07, 22:52
      Co konkretnie nazywasz "gadaniem głupot"?
      • kora3 Re: hipokryci nie tylko u nas :) 23.02.07, 10:19
        forumisko napisał:

        > Co konkretnie nazywasz "gadaniem głupot"?

        Głoszenie postawy, której się nie ma zamiaru wyglaszający trzymać :)
    • fnoll dzięki za link :) 22.02.07, 23:22
      pouczający jest ten tekst
      • kora3 nie ma za co :) 23.02.07, 10:17
        pouczający jest na pewno ...
        wiemy juz jak należy robić : parafrazując słowa "Kochaj i rob co chcesz" mozna
        powiedziec : "gadaj (w domyśle patetycznie i wzniośle) i rób co chcesz"
        albo "Lub co chcesz, rób co chcesz i z kim chcesz, a gadaj :) no wiesz ..":)
        • fnoll Re: nie ma za co :) 24.02.07, 14:05
          gadaj tak, żeby wypaść korzystnie - nie ważne nawet, czy wiesz o czym gadasz

          vide słynna wpadka Edgara...
          • kora3 Re: nie ma za co :) 24.02.07, 14:39
            fnoll napisał:

            > gadaj tak, żeby wypaść korzystnie - nie ważne nawet, czy wiesz o czym gadasz
            >
            > vide słynna wpadka Edgara...
            >
            Edgar nie jest tu jedyny .. takich ludzi jest kupa wśród tzw. szaraków
    • kann2 Re: hipokryci nie tylko u nas :) 24.02.07, 09:28
      Casini stara się o unieważnienie małżeństwa, ale jest pewien problem: jego żona
      Roberta wyszła za niego po tym, jak sama uzyskała unieważnienie swego
      pierwszego małżeństwa, a jest mało prawdopodobne, by władze kościelne po raz
      wtóry przychyliły się do prośby dotyczącej tej samej osoby.

      A mi sa znane takie przypadki.
Pełna wersja