i co tu tak pusto?

22.02.07, 14:37
nawet tu nikomu się nie chce gadać? ;-(
    • bogna71 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 14:46
      Pewnie wszystkim dobrze jest i nie czują potrzby, żeby się użalać;-)
      oby!
      • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 14:52
        Bogna,albo tak zdołowani,że nie chce im się gadać...:((
      • karmilla Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 14:52
        no dobra, we wstępie do forum tez jest, że radościami się tu też można dzielić.
        W końcu wcale mi nie zależy na tym, żeby wszystkim źle było - zbyt fajni ludzie
        tu pisują, żebym im tego życzyła
        • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:00
          To, że ktoś jest zdołowany i nie chce mu się gadać,to jedno.Ale nie ma i
          tych,którzy tryskają radością i szczęściem....
          • karmilla Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:05
            albo tak tryskają, że wytrysnęli sprzed kompów
            • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:17
              Cholera wie,co myśleć???.....
      • almondgirl Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:20
        mnie nie jest dobrze, ale póki co nie mam nastroju na uzalanie się, ale na
        działanie i walkę z przeciwnosciami losu.
        ech, tak tylko gadam, tak naprawdę, to nic mi się nie chce.
        • karmilla Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:30
          jak powtórzysz jeszcze parę razy, że zamierzasz walczyć, to w końcu w to
          uwierzysz i zaczniesz walczyć, czego Ci życzę
          • almondgirl Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 16:45
            dzięki karmilla, póki co zbieram siły do walki:)
        • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:30
          Nie wiem,jak inni,ale mam wrażenie,że ogarnął naszą społeczność tumiwisizm....
          • karmilla Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:35
            aha, i zupełnie nie rozumiem dlaczego. To forum, jak dla mnie , jest po to,
            żeby żale wyrzucić z siebie, wysłuchać pocieszeń i ewentualnych dobrych rad i
            brać się za siebie a nie ciągle siedzieć i marudzić
            • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:40
              Może pogoda?,ciśnienie,sytuacja polityczna i huk,wie co jeszcze?...
              • karmilla Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 15:53
                chyba najbardziej pogoda

                no to do najbliższego, zmywam się z deszczem ;-)
                • yvona73pol Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 19:17
                  a ja wlasnie wstalam (zieeew) i bede zasuwac do pracki.... bleee....
                  piec godzin snu to zdecydowanie nie jest to, co tygrysy lubia najbardziej :((((
                  • legwan4 Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 19:26
                    Droga yvono-miłej pracy!!ale 5 godz snu dla mnie,to podpierałabym się
                    nosem,rzęsami i cholera wie czym jeszcze,no może cyckami.....
                    • ciociapolcia Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 20:52
                      Mnie juz słów zabrakło. Z PiWem wojna. Jestem chora, dzisiaj do tego miałam
                      atak kolki nerkowej, jeszcze mnie pobolewa, ale da sie wytrzymać. A w PiWie
                      zero empatii... :/
                      • mandiko Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 21:18
                        Polcia, trzymaj się. Kolka nerkowa - groza, wiem, o czym mówisz. Staraj się
                        pozbyć dziadostwa, bo rzecz jest potworna. U mnie się rozeszło po dłuższym
                        czasie, ale na samo wspomnienie mam dreszcze! A co do meskiej empatii, to nie
                        licz na to zbytnio. Oni są chyba tak skonstruowani, że jak chorują, to
                        spektakularnie, to prawie od razu umierają, czy to grypa, czy sraczka, trzeba
                        koło nich tańcować, niańczyć, współczuć. Ale w drugą stronę to juz mniej
                        działa. Trzymaj się, Matko Załozycielko:))
                        • ciociapolcia Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 21:44
                          Trzymam się i w nie głowie mi puszczanie... ;)
                          Dzisiaj zaaplikowałam sobie koktail uzdrawiający 1tab. urosal, 2tab. nospa,
                          1tab. pyralginum... Nie boli już tak bardzo, ale czuję, że coś się tam
                          dzieje. :/
                          Zastanawiałam się w nocy jak to z tymi facetami jest, czy oni mocniej odczuwają
                          ból, dolegliwości typu: katar, kaszel, gorączka? Jak to jest? Czy tylko tak się
                          zachowują, bo im wolno?
                          • mandiko Re: i co tu tak pusto? 22.02.07, 21:52
                            Też się zastanawiam. W sumie to oni mają być twardzi, nie wolno im płakać,
                            głowy rodziny itd. A w sytuacji takiej zwykłej choroby to od razu dramat i
                            histeria. Może rzeczywiście bardziej ich boli? A może to jedna z nielicznych
                            sytuacji, kiedy mogą legalnie poużalać się nad sobą? Każdy lubi czasem być
                            zaopiekowany, pożałowany itp. No to się nimi opiekujemy, nie?
                            • margushia Re: i co tu tak pusto? 23.02.07, 00:16
                              podskoczy im temperatura do 37 albo cos boli to od razu tragedia.. moze dlatego,
                              nagle tak opieki potrzebują, bo nie sa w stanie całkowicie panować nad soba, nie
                              maja juz tej siły, a że wstyd im się przyznać, to udają, że nagle im sie
                              pieszczoszków zachciało.. dziwne to.. a odwrotnie to co? my też chcemy troche
                              pieszczoszków, nie?
                              • wojtek56 Re: i co tu tak pusto? 23.02.07, 01:29
                                (to wyraźnie wątek nie dla mnie)
                                • ciociapolcia Re: i co tu tak pusto? 23.02.07, 14:04
                                  Nie no, Wojtuś, potrzebujemy opinii eksperta. :)))
                                  • wojtek56 Re: i co tu tak pusto? 24.02.07, 01:06
                                    Chciałaś, to masz:-)
                                    Tylko o sobie powiem, nie mam upoważnienia na reprezentowanie wszystkich
                                    hipochondryków.
                                    Lubię wykonywać zadania. Konkretne. A ponieważ jestem leniem, to na ogół te
                                    zadania definiuję sobie na tak wysokim stopniu abstrakcji, że patrząc z poziomu
                                    tego stopnia to nawet leniuchowanie męczy.
                                    Nic więc dziwnego, że kiedy dopadnie mnie katar (nie ma gorszego skur...stwa!) i
                                    jedyne, co mnie wypełnia, to smarki i ból głowy, nie chce mi się w ogóle nawet
                                    kiwnąć palcem: to stan gorszy niż leniuchowanie, bo - podkreślam raz jeszcze -
                                    leniuchowanie to dla mnie w normalnych warunkach zajmujące i ważne zajęcie,
                                    wymagające sporych zabiegów organizacyjnych i emocjonalnych. Nienawidzę kataru,
                                    wprowadza mnie w stan stałego rozdrażnienia. Jedyne, co mnie wtedy pociesza, to
                                    widok innych zakatarzonych.
                                    Piszę na tym forum różne rzeczy. Mam nadzieję, że właśnie do tego zwierzenia
                                    moja żonka nie dotrze...
Pełna wersja