Co w sobie lubicie a czego nie?

23.02.07, 11:48
Chodzi i o wygląd i o charakter;)
    • ewelina23-20 Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 11:53

    • ewelina23-20 Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 11:53
      a w charakterze ...to mogłabym byc bardziej upierdliwa :)
      • monalajza Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 12:00
        jeszcze bardziej??:PPPPP
        • ewelina23-20 Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 12:47
          monalajza napisała:

          > jeszcze bardziej??:PPPPP
    • joasia_85 Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 11:57
      hmm...gdyby tak brzuszek był plaski...chyba przestanę lubieć piwko:)nogi...gdyby
      nie pojawiające się żyły:(ale to po mamusi no i ta moja nieszczęsna praca na to
      wpływa...mnóstwo km nabijam w ciągu jednej dniówki. Charakter...jestem uparta,
      wybuchowa i bardzo nerwowa - pracuje nad tym wciąż. A reszta ok!Po głębszej
      analizie została zaakceptowana:)
      • sanyu Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 24.02.07, 00:58
        Monalajza życze Ci tej miłości z całego serca :)
    • monalajza Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 12:01
      nie lubie brzucha:)

      i drugiego podbrodka:DDDD (pojawia sie i znika i znika i zinka...)
      ;)

      a charkter...hm....czesm moglabym byc bardzej przedsiebiorcza. I zdecydwanie
      powinnam sie mniej przejmowac tym co mowia inni:(
    • sumire Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 12:14
      w wyglądzie lubię wszystko. podobam się sobie i już.
      jeśli o charakter natomiast idzie, to cecha, którą najbardziej lubię, jest
      jednocześnie cechą, która najbardziej innych ludzi wkurza (i dlatego miewam o
      to do siebie pretensje czasami). mam mianowicie niewyparzony pysk. jestem
      złośliwa. szpile wbijam namiętnie. o ile wśród moich bliskich to uchodzi, bo są
      dość podobni, o tyle czasami ktoś nieprzyzwyczajony i bardziej wrażliwy bierze
      moje zgryźliwości zbyt do siebie i potem problem jest...
      poza tym lubię siebie za sporą samodzielność i odwagę. nie lubię - za ataki
      słomianego zapału.
      • sanyu Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 12:42
        nie lubię moich nóg :-( zawsze uważam że są za chude, nie wiem może przesadzam,
        ale chyba wcale nie.
        w chcrakterze nie lubię mojej podejrzliwości, która zwykle niestety się
        sprawdza. pewnie by się znalazło coś jeszcze ale nic mi teraz nie przychodzi
        do głowy.
    • fifirella Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 13:29
      hmmmmmmmmmmmmmmm...
      chyba tego,że jestem straszną uparciuchą i obrażalską czasami...
      aha i mam dość śmieszne uszy( podobno jak elf)...
      no ale już sie przyzwyczaiłam;-)
    • sundry Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 15:48
      Wygląd raczej lubię,choć może mam trochę nieproporcjonalną budowę(za grube nogi
      i za szczupłą górę-moi rodzice mówią,że wyglądam jak z Dachau:/)
      Co do charakteru,nie jestem zachwycona..Jestem strasznie nieśmiała,nie umiem
      zawierać nowych znajomości(przez co bardzo źle czuję się na studiach).Poza tym
      jestem marudna,narzekam ciągle, martwię się o wszystko i bez przerwy wymyślam
      nowe problemy:(
      • agniechan Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 23.02.07, 19:20
        Hmmm... Od czego by tu zacząć... ;-) Przede wszystkim NOS!!! Brzuszek też mógłby
        być bardziej płaski. To tyle, jeśli chodzi o wygląd - ogólnie jest całkiem
        nieźle;-) Za to charakter... Wybuchowa, zrzędliwa, do tego katastrofistka i na
        to wszystko ze słomianym zapałem, ale w sumie to właśnie taką siebie lubię. Mam
        inne wyjście?;-)
    • nerri To może ja też napiszę:D 24.02.07, 00:12
      Siebie lubię...za całość.

      Jeśli chodzi o wygląd to dopiero zaczynam lubić siebie.Lubie swoje
      oczy,włosy,dłonie i twarz...resztę też lubię,bo jest piękna w swojej
      niedoskonałości:)Nie lubie tylko nadmiaru...czyli tego,czego wg mnie nie
      powinno byc:))

      A charakterek? Bardzo go lubie...z jego szczrością,wredotą i wrażliwością.Lubie
      swój upór i serce.Nie lubie słomianego zapału,zazdrości i swojego smęcenia gdy
      jest mi źle... Ale lubie odwagę.

      Generalnie wątek powstał,ponieważ zauważyłam,że zmieniłam się na lepsze.I
      zaczełam lubić siebie...może nie idealną ale jedyną i niepowtarzalną.

      I chyba licze,że jak będę sobie to powtarzać to wszystko co się kopie ułoży się
      na nowo... .
      • sanyu Re: To może ja też napiszę:D 24.02.07, 01:23
        optymistka :) bo ma kogoś kto ją kocha...
        • nerri Re: To może ja też napiszę:D 24.02.07, 01:24
          Mój optymizm właśnie poważny kryzys...zdrowotny przechodzi:/
          • sanyu Re: To może ja też napiszę:D 24.02.07, 01:29
            nie martw się:-) to jest coś co uda się wygrać :) gorzej jeśli uczuciowo się
            człowiek oddala a Tobie to nie grozi z tego co wnioskuję :)
    • more.words Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 24.02.07, 11:26
      uwielbiam w sobie ... moje oczy... haaa... z roznych powodów ;)
      z wygladu jestem zadowolona ogolnie...
      nie lubie tylko.. blizn po opartzeniu...ale w zasadzie onich zapominam...

      charakter...
      lubie to ze jak postawie sobie jakis cel..to jestem wytrwala i go osiagam...

      nie lubie w sobie <od niedawna> tego, ze daje szanse ludziom, ze nie skreslam,
      nie szufladkuje, nie oceiam po pozorach... tego juz nie lubie !!
      • prabucianka Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 26.02.07, 09:44
        ja lbie swoj wyglad, uwazam ze jestem bardzo charakterystyczna, ale jedna rzecz
        bym w sobie zmienila- zdecydowanie za duzo gadam
        • nerri Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 26.02.07, 10:34
          Ja w sobie to gadanie lubie:D Bo też czasem...jak najęta:D
          • more.words Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 26.02.07, 12:36
            lepsza gaduła niz milczek ;P
            • prabucianka Re: Co w sobie lubicie a czego nie? 26.02.07, 14:41
              pewnie prawda z tym gadaniem, ale czasem wiem ze jakbym mowila mniej, to bym
              sie wiecej dowiedziala- jestm zbyt ekspansywna.
Pełna wersja