boo-boo
23.02.07, 21:43
No właśnie...jest taki gościu w pracy, nie powiem- fajny-wysoki, szczupły,
fajna twarzyczka,ładny uśmiech no i te oczka.....jak na angola to całkiem,
całkiem. Na dodatek ostatnimi czasy zaczął się bardziej przyjaźnić z moim
BOO, no i nie wiem z jakiego powodu na prawdę bo oficjalny to jest taki, że
kibicują i kochają tą samą drużynę piłkarską no, a tamten ma możliwość-nie od
wczoraj-kupowania biletów na mecze piłkarskie-co tu graniczy z cudem.
Ostatnio też zasiada z nami na stołówce w porze obiadowej i na herbatkę też.
Poza tym rzuca mi takie jakieś dziwne spojrzenia (wiem co za dziwne-wiem), a
że jest zawsze miły dla mnie i sympatyczny no to nie wypada mi łba w drugą
stronę odwrócić albo udać, że go nie widzę. Czasami mam możliwość
podpowiedzenia mu czegoś w jego pracy jak się akurat znajduje ze swoją robotą
u mnie na dziale, ale ogólnie to on jakiś nieśmiały jest-nie wie czegoś nie
umie znaleźć, a się nigdy wprost nie zapyta tylko tak stoi, szuka i czeka i
tylko zerka czy jest z mojej strony jakaś reakcja na tą jego nieporadność, aż
sama mu ruszę z pomocą... No i dzisiaj to już zupełnie dziwna sprawa-
zaproponował mojej najlepszej kumpeli,że po pracy odwiezie ją do domu-ale
laski nic z tych rzeczy-powszechnie jest wiadomo, że ona preferuje płeć
żeńską, a nawet jakby on o tym nie wiedział, to raczej nie ma zachęty na nic
więcej-fajna z niej kumpela i w ogóle, ale....No i ona zaczęła mi się
cholernie tłumaczyć (jakbym nie znała jej preferencji),że on ją tylko
podwozi, a potem zasypała mnie sms-ami, że to tylko podwiezienie było. Coś
czuję pismo nosem o co tu chodzi...I to nie tylko ja, mój BOO też bo dzisiaj
jak siedzieliśmy już w samochodzie, a oni szli do jego samochodu, to mój
łosiek otworzył szyby w aucie, podjechał do nich i zaczął z nim gadać na
temat tego,że zadzwoni do niego później i nic więcej-tak jakby chciał
pokazać, albo dać mu do zrozumienia, że ja z nim siedzę w samochodzie i o co
w tym wszystkim chodzi. Bo ja tak tą całą nagłą przyjaźń odebrałam ostatnimi
czasy, że on szuka ze mną kontaktu, a że nieśmiały z deka jest to zaczął od
moich najlepszych znajomych-ludzi z którymi najczęściej mnie widuje, tylko
chyba biedny nie zajarzył w najmniejszym stopniu jak reszta, że z BOO to nie
tylko znajomość.A podejrzewam, że z tą moją kumpelą to się spiknął dla
uzyskania informacji ?, bo nawet jak się zapytał łośka o coś na mój temat to
wiem, że łosiek na tematy osobiste swoje i cudze nie rozmawia choćby go
torturowali, także nawet jak coś to zbył go grzecznym uśmiechem.
Oj...KURWA ....FAJNY jest...oj.....boli......
Czekam, aż mi koleżanka na jego temat z jakimś hasłem dopierdoli i się chyba
pochlastam wtedy-z żalu chyba......