"Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki ;)

25.02.07, 22:03
To może ja na moment w temacie kotów :))

Mamy zabawnie teraz w domu, bo oprócz tego, że mamy przecież dwa własne koty,
to jeszcze dziś znajoma podrzuciła nam swoją kotkę na przechowanie :))

Kotka przyjechała o 19.30 i... nasze koty zgłupiały :)))) Mefisto momentalnie
dał dyla w bezpieczny kąt, Rysio zaś od 2 godzin krąży z szeroko otwartymi
oczami wokół tej kotki i obserwuje, kto zacz :) Oczywiście, ona i on są co
nieco zestresowane - więc się obserwują uważnie, jeżą się, syczą na siebie...

Ciekawe, co będzie dalej :)))
    • gumpel Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 25.02.07, 22:18
      He, he he ... to taki zawoalowany głos w obronie koedukacji ? Ależ Steph,
      przecież ani PiS, ani Giertych nie zgłosili jak dotąd żadnych propozycji zmian
      w tym względzie ...
      :-)


      G.
      • stephen_s Proszę mi tu ideologii nie dorabiać :) 25.02.07, 22:26
        Ja po prostu dzielę się, co koty w tej chwili wyprawiają :) Czegoś takiego
        jeszcze nie widziałem :)
        • gumpel W końcu kot też człowiek :-) 25.02.07, 22:49
          To może inaczej ...

          No to wyobraź sobie, że to Tobie, a nie kotom dokwaterowują do
          pokoju ... "kociaka" :-) Hmmm ... ciekawe jakbyś się zachowywał ... bo ja bym
          chyba też zaczął wydawać dziwne i niekontrolowane dźwięki
          :-)


          P.S.
          He, he, tak sobie myślę: ciekawe czy koty miałyby równie niezły ubaw obserwując
          Ciebie w tej samej sytuacji :-)))))
    • kora3 :) 26.02.07, 10:35
      witaj kociarzu :)

      reakcje całkiem normalne ...
      Ryś to przywódczy typ - daje to do zrozumienia :)
      mefisto jest inny ...
      co z tego bedzie pytasz ?:)
      nic .. moze klika zrzuconych donieczek, moze podarta firana :)
      jeśli kotka sie grzeje to mzoe i kocieta :) :)

      a poważnie - po prostu musi sie ustalić hierarchia :)
      • stephen_s Chwilowo jest nieco bez sensu... 26.02.07, 15:47
        ... bo nasze koty przezwyciężyły pierwszy lęk i teraz ciągle za tamtą kotką
        łażą. A ona się stresuje... W efekcie ciągle siedzi w łazience i nie chce ruszyć
        się na mieszkanie, bo jak tylko tamte widzi, to zwiewa pod wannę...
        • kora3 Re: Chwilowo jest nieco bez sensu... 26.02.07, 15:51
          stephen_s napisał:

          > ... bo nasze koty przezwyciężyły pierwszy lęk i teraz ciągle za tamtą kotką
          > łażą. A ona się stresuje... W efekcie ciągle siedzi w łazience i nie chce
          ruszy
          > ć
          > się na mieszkanie, bo jak tylko tamte widzi, to zwiewa pod wannę...

          wiem, ze to męczące Steph, ale tak już jest ...
          Twoje koty są na swoim terenie, ona na obcym. Dla nie to stres obcego
          otoczenia, obcych kotów, braku włascicieli, dla nich obcego kota na ich
          terytorium ... tak jak twoje dwa kocurki znajdowały swoje miejsce w domu i
          waszej rodzinie, tak teraz ta koteczka musi sie odnaleźć .. Walk wrecz raczej
          bym sie nie bała - niech same to ułożą :)
          >
    • forumisko Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 12:49
      Te koty wyraźnie są już za stare na to żeby przyprowadzać im osobnika płci
      przeciwnej. Powinieneś je rozdzielić bo będą się stresować. Niech każda płeć
      zajmie inny pokój.
      • kora3 Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 12:51
        forum .. niewiele wiesz o kotach, ale idee masz nakreconą na maxa
      • stephen_s Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 15:45
        Za stare??? One jednego roku nie mają...
        • kora3 Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 15:49
          stephen_s napisał:

          > Za stare??? One jednego roku nie mają...
          >
          :) steph .. chodzi o to, zebys nie trzymał dwóch płci razem .. moze dojsc do
          rozpusty :)
          • kochanica-francuza Chyba foruś też jest za stary 26.02.07, 15:51
            żeby mu inną płeć przyprowadzać...

            Kobieta nie jest "kociakiem", "towarem" ani niczym innym ODHUMANIZOWANYM.

            Zresztą jakby stephowi dokwaterowali kobitę, toby się ucieszył.

            Co innego, jak by mu dokwaterowali forusia (tej samej płci!), hehehe...
            • stephen_s Re: Chyba foruś też jest za stary 26.02.07, 15:53
              > Zresztą jakby stephowi dokwaterowali kobitę, toby się ucieszył.

              Ano właśnie :)))
              • kochanica-francuza Re: Chyba foruś też jest za stary 26.02.07, 16:28
                stephen_s napisał:

                > > Zresztą jakby stephowi dokwaterowali kobitę, toby się ucieszył.
                >
                > Ano właśnie :)))
                >
                Rozpusta, panie!
                • kora3 sodoma gomora :) 26.02.07, 16:40
                  kochanica-francuza napisała:

                  > stephen_s napisał:
                  >
                  > > > Zresztą jakby stephowi dokwaterowali kobitę, toby się ucieszył.
                  > >
                  > > Ano właśnie :)))
                  > >
                  > Rozpusta, panie!


                  Świntuchy jedne!!!!

                  kotke przyprowadzać do starych kocurow do roku! Kij, ze kastrowane:) i tak
                  pewnie rozpustny duch w nich siedzi i tylko czeka, zeby Cię zdeprawować Steph!
                  Żebyś patrząc na igry tych dwóch kocurków i kotki zapragnał też seksu
                  przedmalzeńskiego (bo slubu przecie kociska nie mają) w trójkacie, bez
                  zachowania jakichkolwiek norm moralnych i obyczajowych ...
                  Ty świntuchu!
                  Jak Ci i Twoim zbeeźnym starym kocurom (do roczku :) nie wstyd?
          • stephen_s Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 15:52
            Spoko, one przecież są kastrowane :)
            • kora3 Posłucchales mojej ( i nie tylko mojej) rady 26.02.07, 15:55
              widzę :) Bardzo się ceisze
              tym bardziej nie dojdzie jak sadzę do żadnych agresywnyxchg działań wobec nowej
              chwilowej lokatorki .. Ale uganiać sie bedą za nia :) cel - głownei zabawa i
              ciekawosc
              • stephen_s Re: Posłucchales mojej ( i nie tylko mojej) rady 26.02.07, 15:57
                Ba, żeby tylko jeszcze ona chciała się z nimi pobawić... Na razie tylko prycha...
                • kora3 Re: Posłucchales mojej ( i nie tylko mojej) rady 26.02.07, 16:09
                  stephen_s napisał:

                  > Ba, żeby tylko jeszcze ona chciała się z nimi pobawić... Na razie tylko
                  prycha.
                  > ..

                  ten typ tak ma fabrycznie :)
                  daj jej trochę czasu ...
            • a000000 Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 17:05
              stephen_s napisał:

              > Spoko, one przecież są kastrowane :)

              hehehe, to dlaczego się dziwisz, że kotka zestresowana? To są ZWIERZĘTA
              kierujące sie instynktem.
              Kotka widzi kocura, którzy się zachowuje jak trzecia płeć. Każdy by się czuł
              nieswojo.
              • kora3 Azercia :) wiem, ze to żarty , ale 27.02.07, 08:44
                zachowanie kotki nie ma niczego wspólnego z tym, ze koty są kastrowane .. gdyby
                nie były pewnie zachowywałaby sie tak samo:)
      • forumisko Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 19:49
        Śmiejcie się, śmiejcie. Ale Stefanie dlaczego nie spróbujesz rozdzielić tych
        kotów?
        • stephen_s Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 20:50
          A po co mam je rozdzielać, u licha? Przeciwnie, niech uczą się razem mieszkać.
          Nie będę przez tydzień trzymał trzech kotów w zamknięciu...
          • forumisko Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 23:09
            Miałem wrażenie że współczujesz tym kotom.
            • a000000 Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 23:25
              no i jak tam, Stefciu? koty się jeszcze nie zagryzły? Uważaj na kotkę. Kocury
              kastrowane są, więc mają osłabioną drapiezność. A kotka to kotka - pazury ma.
              • stephen_s Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 23:40
                Na razie wszystko jakoś idzie... Koty omijają się wzajemnie z daleka...
            • stephen_s Re: "Rrrrrrrr!!! Pfffffff!!!" czyli inwazja kotki 26.02.07, 23:39
              No ale czemu miałbym je zamykać??? To nie jest rozwiązanie... Myślisz, ze one
              się będą komfortowo czuć, jak je zamknę na tydzień?
              • kora3 No właśnie ...to zadne rozwiazanie 27.02.07, 08:45
                normalnoscią jest takie zachowanie tych kotów :)
                nie ma sensu meczyc ich i stresować zamykaniem ...
    • stephen_s Pierwsze lody przełamane ;) 27.02.07, 23:51
      Kotka się coraz bardziej u nas aklimatyzuje :) Coraz swobodniej spaceruje po
      mieszkaniu, no i już się nie chowa, gdy widzi nasze koty...

      Z kolei nasze koty przezwyciężają obawy - coraz śmielej do kotki podchodzą, nie
      robią sobie za dużo z jej prychania... Mefisto szczególnie nadrabia - i dziś
      uparcie wokół tej kotki krążył, miauczał, usiłował ją dotykać... Ona go
      oczywiście odstraszała syczeniem, ale on się tylko odsuwał prewencyjnie, po czym
      wracał i próbował ponownie :)

      Generalnie, koty zaczynają się tolerować - są w stanie już przebywać w jednym
      pomieszczeniu i się nie spinać. Raz wszystkie trzy zasnęły w moim pokoju, też
      np. kotka już się nie denerwuje, jeśli któryś z naszych kotów położy się metr od
      niej. Zaczyna syczeć dopiero, gdy któryś się za bardzo zbliża... ale możliwe, że
      to też jej przejdzie. Po dzisiejszym dniu widać wyraźny postęp - wczoraj ona się
      spinała, gdy tylko któryś z naszych kotów pojawił się w jej polu widzenia...
      • kochanica-francuza Steph wrzuć jakieś zdjęcia kotów 28.02.07, 00:09

        > robią sobie za dużo z jej prychania... Mefisto szczególnie nadrabia - i dziś
        > uparcie wokół tej kotki krążył, miauczał, usiłował ją dotykać... Ona go
        > oczywiście odstraszała syczeniem, ale on się tylko odsuwał prewencyjnie, po czy
        > m
        > wracał i próbował ponownie :)


        O wredny nachał. ;-)
        • stephen_s Musiałbym zrobić... 28.02.07, 00:13
          > O wredny nachał. ;-)

          On sie chyba chce bawić, biedak :) Ona go zaś ciągle odstrasza. Biedny kot,
          widać było, że jest bardzo skonfundowany - chodził wokół niej tylko i ćwierkał
          pytająco...

          Swoją drogą - owa kotka jest wprost porażająco podobna do Ryśka. Rózni się tym
          tylko, ze ma nieco ciemniejsze futerko, ma mniejsze uszy, no i jest bardziej
          puszysta. Poza tym, są identyczne - zdarza nam się nawet je mylić, jeśli nie
          przyjrzymy się dokładnie.
          • kochanica-francuza Co to, kolejny odcinek "Stephena samego w domu"? 28.02.07, 17:05
            Zdjęć nie umiesz zrobić?

            Kocia sierota skonfundowana ;-)))
            • stephen_s Re: Co to, kolejny odcinek "Stephena samego w dom 28.02.07, 17:36
              Nie, po prostu musiałem wyciągnąć aparat z szafy i znaleźć dobry moment, by się
              na koty zaczaić :)

              Trzy zdjątka będą jeszcze dziś na blogu...
            • stephen_s No i już :) 28.02.07, 18:43
              Już możesz oglądać zdjęcia :)

              Jak chcesz jeszcze trochę, to mogę podesłać...
Pełna wersja