dylemat

26.02.07, 19:59
od 100 lat nie byłam na żadnej imprezie i trochę mi tego brakuje. Jest
propozycja zbiorowego wyjścia na dzień kobiet na występ ćipendejlsów. Rzecz w
tym że mnie cipa nowie raczej brzydzą niż podniecają czy bawią. I nie wiem,
iść, bo się dawno nie bawiłam, czy sobie darować, bo wątpię, żebym się dobrze
bawiła?
    • verte34 Re: dylemat 26.02.07, 20:11
      Wiesz jacy to cipendejlsi? Bo istotnie, iść na występy pryszczatych prostytutów
      byłoby stratą czasu, natomiast dobry, ładnie tańczący zespół o atrakcyjnych
      ciałach wart jest grzechu :) Moim zdaniem.
      • bogna71 Re: dylemat 26.02.07, 20:27
        Jeżeli to fachowcy (a mam nadzieję, że tak), to idź śmiało;))
        Ja bym zaraz poleciała...;))))
        • ciociapolcia Re: dylemat 26.02.07, 20:31
          A mnie tacy odrzucają. Dlatego bym nie poszła. ;) Ale poszłabym w inne
          miejsce. ;)
          • verte34 Re: dylemat 26.02.07, 20:57
            W jakie, Ciociu? Dawaj dawaj ;)
            • boo-boo Re: dylemat 26.02.07, 21:01
              Ja tam raz poszłam i to nie z własnej woli-reszta damskiego towrzystwa mojego
              oznajmiła, że jak ja nie pójdę to one same się nie odważą-nie powiem parkiet
              wtedy wyszorowałam moją najnowszą bluzką i to pożądnie....zabawa średnia...
              Ale co do sedna sprawy, ja z reguły jak wiem, że nie będę się gdzieś dobrze
              bawić to nie idę, szkoda mi poprostu czasu.
              • juliana03 Re: dylemat 26.02.07, 21:14
                Jak nie zachwyca, to moze rozsmiesza wygladem?
                • karmilla Re: dylemat 27.02.07, 08:52
                  e, zabawni to są raczej kulturyści, z takim samozachwytem prezentujący własne
                  muskuły i tak jakoś bardziej po męsku się prężący niż cipendejlsi.
    • sunrise2006 Re: dylemat 27.02.07, 10:22
      idź z tego może być niezły ubaw
    • natalcia23 Re: dylemat 27.02.07, 10:38
      Cóż,jeżeli Cię to brzydzi to może lepiej zostań w domu...?
      Dla mnie egzotyczne jest obserwowanie ludzi w Sylwestra.
      Byłam w tym roku na balu.
      Wybiła pólnoc.
      Wiem,że to normalne ale ludzie emanowali szczęściem...
      Te rozpromienione twarze,życzenia,szampan,fajerwerki...
      A ja sobie stałam z boku i ich obserwowałam.
      I tak sobie myśle: z czego Wy się kurwa cieszycie???
      Że Wam lat przybędzie?
      Że zmarszczek przybędzie?
      Że do śmierci już o rok bliżej?
      Wiem,że pomyślicie ,że dziwadło ze mnie,ale mam jakąś fobie przed przemijaniem.
      Aż mój się mnie przestastraszył na tym Sylwku.
      Że jestem dziwna,bo nie zachowuję się jak inni...

      A co do Twojej imprezy to może obserwacja Twoich podnieconych koleżanek będzie
      dla Ciebie równie egzotycznym doświadczeniem jak dla mnie patrzenie na tych co
      sie z Nowego Roku cieszą...To też swego rodzaju rozrywka...
      • karmilla Re: dylemat 27.02.07, 10:49
        Juz obserwowałam inne koleżanki w podobnej sytuacji, nawet aparatem
        fotograficznym filmiki kręciłam. Także to dla mnie też juz nie atrakcja.
        A co do Sylwka: luszie się cieszą chyba głównie z tego tu i teraz: może ten rok
        będzi elepszy od poprzedniego (co roku ta sama, na ogół płonna nadzieja) ale
        przede wszystkim z tego tu i teraz - teraz piję, bawię się i jest mi dobrze.
    • almondgirl Re: dylemat 27.02.07, 11:15
      karmilla idź! jak się wstawisz, to się na pewno będziesz dobrze bawiła! mnie
      tacy faceci po prostu śmieszą, ale myślę, że to moze być świetna zabawa, jednak
      pod warunkiem spożycia pewnej ilości alkoholu:)
      • karmilla Re: dylemat 27.02.07, 11:39
        i tego właśnie nie dodałam: ja pić nie powinnam, a jeśli juz, to raczej ilości
        homeopatyczne. Wieli zakazów doty. mojego zdrowia nie przestrzegam, ale akurat
        tego i niepalenia twardo sie trzymam.
        • almondgirl Re: dylemat 27.02.07, 11:45
          aaa, skoro tak, to bym rzeczywiscie miała dylemat i raczej bym nie poszła. Nie
          zniosłabym na trzeźwo takich facetów
Pełna wersja