stephen_s
26.02.07, 22:21
Swojego czasu rozmawialiśmy o tym, co należałoby zmienić w "MjM". Ja ze swojej
strony zaproponowałem zmianę stylistyki na bardziej fantastyczną... Na
przykładzie finału dziejszego odcinka "MjM" zademonstruję, jak miałoby to
działać :)
Otóż, jak wiemy (tzn. ci, co oglądali, wiedzą), pod koniec dzisiejszego
odcinka w pubie zasłabł mąż Kaśki, Sebastian (najpewniej z powodu podtrucia
tym czymś tajemniczym, co składuje Peter). I teraz - gdyby to ode mnie
zależało, to Sebastian by nie zasłabł. Kulminacyjna scena odcinka wyglądałaby tak:
***
Sceneria: pub. Z kąta wychodzi wściekła Simona:
- Mój piękny strażak nie przyszedł na randkę ze mną! Wrrr! Ostatni raz umawiam
się z młodzieniaszkami!
Simona podchodzi do Lucka i Sebastiana grających w szachy:
- Panie Lucku, piękną koszulę pan ma!
W tym momencie Sebastian:
- Grrrble! Grrrble! Grrrble!
Tutaj oczy Sebastiana wysuwają się z jego głowy na fikuśnych szypułkach, a
kończyny zmieniają się w plątaninę macek. Mutagenne odpady Petera zaczęły
działać! Sebastian - mutant chwyta w swoje macki Simonę. Kaśka mdleje. Hanka
piszczy:
- Iiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!
Sebastian - mutant wypełza z pubu i wskakuje na dach pobliskiej stodoły -
oczywiście, z Simoną w uścisku. Mieszkańcy Grabiny rozbiegają sie w popłochu.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
krzyczy Grażyna, przejeżdżająca w tle sceny samochodem. Ogólna panika,
poróbstwo i zamieszki.
Wtem!!!
Pojawia się ów Przystojny Strażak, na którego czekała Simona. Dobywa swojego
Strażackiego Topora (TM) i wspina sie na dach stodoły. Rach ciach! Spadają
odrąbane macki, a strażak wraz z uwolnioną Simoną skacze na przejeżdżający wóz
z sianem.
- Uuuuuuuuuuuuuuu!!! Grrrble!!!
rozpacza Sebastian - mutant, oddalajac się w stronę lasu.
- Ty mackowaty lubieżniku! Chcę rozwodu!
krzyczy za nim Kaśka (która już odzyskała przytomność).
Ostatnie ujęcie pokazuje Petera w magazynie, pośród beczek z napisami
"BIOHAZARD". Peter wybucha demonicznym śmiechem... Tutaj cięcie i...
"zapraszamy na Kulisy serialu M jak Miłość!".
***
No i jak? Nie jest to chyba wiele głupsze od tego, co serwują nam normalnie
scenarzyści "MjM" - a za to o ile barwniejsze :)))