no kurwa!. Brzuch - częśc 2.

27.02.07, 14:00
No kurwa, .....kur... kur.... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
przepraszam, ale musiałam się gdzieś wykrzyczeć. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
no cholera jasna, człowiek chce być dobry, a tu kurwa zjebka na całego.
Pisałam o sprawie z brzuchem. I wyobraźcie sobie, e rano na liście zakupów
spoisałam, że go uwielbiam i ten jgo brzuszek nie jest wcale duży, a na tak
przystojnym ciele wygląda super. Ale nie - kurwa dostałam własnie z ato
zjebkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
myślałam, że mu to pomoże, a tu klur... w drugą stronę. Aż zadzwonił. Że nie
otrzymuje ode mnie wsparcia, że zamiast mu powiedzieć, że ma już brzuszek, to
ja nic, i przez to on się sam sobie nie podoba. On ode mnie oczekuje, bym
łasnie mu mówiła takie rzeczy, mobilizowała go w życiu, a nie tak jak teraz.
No kurwa dziewczny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • karmilla Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 14:09
      cóż, wesprzyj chłopa: no tak, faktycznie ten bbrzuszek ci rośnie, ale chyba
      dopiero ostatnio, bo wcześniej nie zauważyłam. O, i zakola ci się zaczynają
      robić. Coś jasnego kapnęło ci na włosy, czy już siwieć zaczynasz? zresztą
      nieważne, i tak cię kocham: z tym brzuszkiem, tą łysinką i perwszymi siwymi
      włosami
      • dzikoozka Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 14:20
        w ogóle to uwielbiam jak nie myjesz zębów, nie kąpiesz się, taki meski wtedy
        jesteś ...aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        Czy ten facet nie ma przypadkiem pier.olca na swoim punkcie?
        • skoczek28 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 14:27
          przypomina mi to historie pewnego takiego młodzieńca zwanego KENEM (z sami
          wiecie jakiego reality szoła)którego WIELKOŚĆ kosmetyczki mnie zabiłaaaaa...
    • almondgirl Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 14:54
      sunrise, no odpadłam po prostu. Nie wiem, czy się śmiać, czy wręcz przeciwnie.
      Ciekawy ten Twój chłop:)
    • wojtek56 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 15:39
      Sun, zwrot "brzuszek na przystojnym ciele" może tylko dobić! Znaczy, że brzuszek
      już jest out, na szczęście reszta jako tako? Brzuszek jest jaki jest. Płaski
      brzuch nie zatrzyma upływu lat, uwypuklony tych lat nie przyspieszy.
      Nie pouczam, tylko zwracam uwagę jak inaczej można odebrać Twoje słowa. Mówisz w
      najlepszej wierze, a Twój słyszy coś innego, niż chcesz przekazać. Pewnie i w
      drugą stronę bywa podobnie. A później pozostaje już tylko "kurwa, kurwa,
      kurwa!!!" i zgrzytanie zębów:-)
      • wojtek56 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 15:51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43390&w=58105659&v=2&s=0
      • almondgirl Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 15:52
        wojtku drogi, potwierdzasz tylko moją opinię o facetach, że większość osobników
        płci męskiej uważa, ze może komentować wygląd kobiety i twierdzi, że to jest
        ok, jak powie kobiecie, ze ma za dużą dupę, ale kiedy tylko słyszą opinię na
        swój temat (i to życzliwą - "masz brzuch, ale i tak jesteś fajny"), to już jest
        koniec świata
        • wojtek56 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 16:19
          Po pierwsze: Sun nie pisała o brzuchu, to był tylko temat zastępczy, ale to za
          późno zrozumiałem.
          Po drugie: Chciałem w swoim poście opisać, jak różnie można odbierać niuanse.
          Widocznie to mi się nie udało.
          Po trzecie: Nie zgadzam się z Twoją opinią, że "większość osobników płci męskiej
          uważa, ze może komentować wygląd kobiety i twierdzi, że to jest ok, jak powie
          kobiecie, ze ma za dużą dupę", tym bardziej jej nie potwierdzam!
          Po czwarte: Niektórzy faceci rzeczywiście przejawiają nadzwyczajną nadwrażliwość
          na punkcie swojego wyględu, a szczególnie nieuchronnych nomen omen zmian. Ale to
          nie usprawiedliwia ich chamstwa wobec innych (przykład przytoczyłaś), właściwie
          ma sie do takiego chamstwa nijak.
          Po piąte: Almond, Twoje zdanie zapachniało mi słynnym pytaniem, na które nie ma
          odpowiedzi ani TAK ani NIE, zadane szanowanemu naukowcowi, który upierał się, że
          takich pytań nie ma: "Czy często bije pan swoją żonę?".
          Po ostatnie: za dużo gadam, na dzisiaj wystarczy.
          Pozdrawiam!
          • almondgirl Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 21:35
            nie pisalam o męskich komantarzach bez powodu - sunrise w innym wątku
            wspomniała, że ow przystojniak z brzuszkiem robil przytyki do jej figury,
            sugerując (tak to zrozumiałam), że odbiega nieco od jego ideału urody. Jest to
            moim zdaniem swoista schizofrenia, dość częsta u meżczyzn. ale może po prostu
            mam nieszczęście znać kilku takich, którym daleko do ideału, czego sami nie
            zauważaja, ale za to widzą wady u innych, o czym nie wahają się glośno mówić.
            Tak to widze, a Ty sie oczywiście możesz z tym absolutnie nie zgadzać:) i
            cieszę sie, bo to znaczy, że są też normalni faceci (w co tak naprawde nigdy
            nie wątpiłam)
            • wojtek56 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 21:57
              "Ideał urody"? Toż to jakiś kretynizm! Jestem jaki jestem, moja partnerka jest
              też człowiekiem, to ją sobie wybrałem. Ma taką twarz, takie włosy, głos, zapach
              itd. Jeżeli chce zrzucić kilka kilogramów, to dla siebie, dla jej wygody i
              samopoczucia. Na pewno z powodu jej kształtów nie będę jej czynił wyrzutów! A
              to, że oboje obejrzymy się za jakąś młodą i zgrabną laską (co prawda każde z
              innego powodu) czy kształtnym młodzieńcem (podobnie z różnych powodów) nie ma
              żadnego związku z jej czy moim wiekiem czy wyglądem.
              Dawno, dawno temu odkryłem (gwoli ścisłości: odkryliśmy) w sobie żyłkę do
              naturyzmu i to bardzo pomogło w uniezależnieniu się od bezsensownego reżimu
              "idealnej" sylwetki, narzuconej przez media. Jeżeli ktoś Wam zarzuca jakąś wadę
              w budowie ciała (że tu za dużo albo tu za mało itp.) to niech kupi sobie
              idealną, gumową lalę o nieskazitelnych kształtach. Dzięki, o, bogowie!, że każda
              kobieta jest inna i oby każda z Was pamiętała, że Wasze ciało jest skarbem i
              darem, świątynią duszy, a nie nieudaną kopią Barbie.
              Aż się zdenerwowałem.
              • sunrise2006 Re: no kurwa!. Brzuch - częśc 2. 27.02.07, 22:12
                Rany, Wojtek, dlaczego ten mój nie ma chociaż odrobiny twojej mądrości i oglądu
                sytuacji......
                w porównaniu do tego co ty mówisz, i on - to on jest niedojrzałym kretynem,
                który myśli tylko o sobie i w dodatku płytkim jak Ken i Frytka z Big Brothera
                (tak, tak, uległam swojego czasu medialnemu chłamowi, i zobaczyłam kilka
                odcinków BB) - po prostu jedynie to porównanie było na tyle ocne a z drugiej
                strony na tyle żałosne, jak cała ta sytuacja.
                Hmm, dzięki Wojtuś, że jesteś. Dzięki tobie widać, jakiego gamonia się ma obok
                siebie ;)))
Pełna wersja