Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"?

27.02.07, 15:17
Tak mi sie jakoś nasunęło ...
nie ukrywam, ze także po lekturze naszego forum, a raczej obu forów..
ciagle czytam, ze coś tam jest antykatolickie, antychrześcijańskie,
antyrodzinne itepe.
no i tak mi przyszło do głowy, czy aby owo "anty" w słowach nie jest
nadużywane ...

bez wyszukiwania teraz w słowniku :) jako "anty" ozumiem postawę zwalczającą
inną, a nie jedynie odmienną ...
Tymczasem czasem mam wrazenie, ze niemal wszystko co nie jest bezpośrednio
zwiazane z chrześcijaństwem, katolicyzmem jest postrzegane jako
antagonistyczne, walczące z itepe.
Czy to słuszne? Moim zdaniem - nie. Moze istniec szereg postaw, rzeczy,
spraw, ideologii nawet odmiennych, ale nie antagonistycznych wobec siebie.
Na czym polega bycie "anty"?
li tylko i wylącznie wystarczy nie należec, nie głosić, nie nosic, nie kupić,
nie mówić czegokolwiek by byc anty nastawionym do tych, którzy należa,
głosza, noszą, kupują, czy też trza czegos wiecej np. walki z nimi ?
jak myslicie - nadużywa się "anty" czy nie ?
    • monikaannaj Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 27.02.07, 15:41
      pewnie ze sie naduzywa. Bo ludzie uwielbiaja sobie swiat upraszczac jak tylko
      sie da. Kto nie z nami ten przeciw nam. I oczywiście nie dotyczy to tylko
      chrzescijan i katolików. Nie wszyscy tez uzywaja słowa anty. Niktorzy kazdy
      odmienny pogląd okreaslają mianem "mowy nienawisci".
      • kora3 Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 27.02.07, 15:47
        monikaannaj napisała:

        > pewnie ze sie naduzywa. Bo ludzie uwielbiaja sobie swiat upraszczac jak tylko
        > sie da. Kto nie z nami ten przeciw nam. I oczywiście nie dotyczy to tylko
        > chrzescijan i katolików. Nie wszyscy tez uzywaja słowa anty. Niktorzy kazdy
        > odmienny pogląd okreaslają mianem "mowy nienawisci".

        hmmm racja .. tylko , Moniko, czy to faktycznie upraszczanie ?? w moim odczuciu
        to przeciwnie - gmatwanie sobie życia i niszczenie stosunków z ludźmi ...
        • kochanica-francuza Musi, bo zyjemy w epoce polaryzacji wartości 27.02.07, 21:33
          Ha.
          • kora3 bo ja wiem ..... 03.03.07, 14:19
            a moze wcale nie musi, tylko po prostu działa to na zasadzie fobii.

            ja przyznam czegos nie rozumiem.

            Czesto mówi się o "propagowaniu" jakiegoś stylu życia, w odniesieniu do
            antagonizowania go z innym.

            Przede wszystkim , ustalmy co to jest propagowanie...
            Jezeli ktos mówi "Jestem singlem, dobrze mi z tym" a inny "Mam 10 dzieci ,
            dobrze mi z tym" to czy obie wypowiedzi są już propagandą, czy stwierdzeniem faktu?

            Czy jesli ktos np. zamiast miec kota chce mieć psa to juz przejawia postawe
            antykocią, czy po prostu na swój użytek woli psy, ale kotom ani krzywdy nie
            robi, ani nawet nie gada, ze ich nie lubi?

            Zastanawiam sie po prostu skąd w niektórych bierze sie dziwna obawa, ze inny
            styl zycia musi wygrać z tym, którzy oni uwazają za najlepszy dla siebie?
            Nawet wówzcas, gdy nikt im nie narzuca takowego?

            Prawdę mówiąc taka polaryzacja i antagonizowanie jest mi obce :)

            Wcale nie uważam np. ze ludzie, którzy nie uznają ( dla siebie) zwiazków
            pozasakramentalnych są anty dla wolnosci w tej sferze. Uwazam po prostu, ze taki
            model zycia im odpowiada, bo uwazają go za najlepszy dla siebie z rożnych (takze
            religijnych przyczyn) i póki nie żadają, by cala reszta też zalegalizowała swe
            zwiazki w KK to ich postawa obchodzi mnie o tyle, o ile :)

            Tymczasem w drugą strone to zdiała jakoś inaczej, albo przynajmniej zcasami.
            Ludzie z pewnych kregów postrzegają postawy inne niż własna jako bezpośrednio
            dotyczące ich, pomnimo, ze brak logicznych pzresłanek do takiego myslenia.

            Rozmawiałam nie tak dawno z osobą, która uwaza, ze wolne zwiazki sdą
            niebezpeiczne wychowawczo nie tylko dla młodzieży, ale i dla dorosłych
            pozostających w zwiazkach niewolnych. Tłumaczyla to tak, ze jesli jej mąz widzi,
            że kolehga pozostający w wolnym zwiazku ma wiekszą swobodę to sam tez takiej
            zapragnie :)
            Kiedy próbowałam jej wytłumaczyć, ze uklady pomiedzy luddzmi w zwiazku i stopień
            swobody ( w sensie np. posiadania przyjaciół, wychodzenia bez partnera itepe)
            nie zalezy od papierów "na zwiazek" ale wzajemnej relacji ludzi - twierdziła, ze
            to nie jest prawda. Dała sie opiero przekonac po podaniu chyba 5 przykladów z
            najbliższego otoczenia małzeństw sakramentalnych, gddzie ten stopień swobody
            poruszania się i spotykania z ludźmi był spory.

            Tak czy owak postawa dziwna ...
            • kochanica-francuza Ale ja wiem! nt 03.03.07, 18:03
    • diabollo Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 04.03.07, 00:51
      kora3 napisała:

      > Tak mi sie jakoś nasunęło ...
      > nie ukrywam, ze także po lekturze naszego forum, a raczej obu forów..
      > ciagle czytam, ze coś tam jest antykatolickie, antychrześcijańskie,
      > antyrodzinne itepe.
      > no i tak mi przyszło do głowy, czy aby owo "anty" w słowach nie jest
      > nadużywane ...
      >
      > bez wyszukiwania teraz w słowniku :) jako "anty" ozumiem postawę zwalczającą
      > inną, a nie jedynie odmienną ...
      > Tymczasem czasem mam wrazenie, ze niemal wszystko co nie jest bezpośrednio
      > zwiazane z chrześcijaństwem, katolicyzmem jest postrzegane jako
      > antagonistyczne, walczące z itepe.
      > Czy to słuszne? Moim zdaniem - nie. Moze istniec szereg postaw, rzeczy,
      > spraw, ideologii nawet odmiennych, ale nie antagonistycznych wobec siebie.
      > Na czym polega bycie "anty"?
      > li tylko i wylącznie wystarczy nie należec, nie głosić, nie nosic, nie kupić,
      > nie mówić czegokolwiek by byc anty nastawionym do tych, którzy należa,
      > głosza, noszą, kupują, czy też trza czegos wiecej np. walki z nimi ?
      > jak myslicie - nadużywa się "anty" czy nie ?

      Oczywiście, przepiękna Korciu, jak zwykle masz rację.
      Gdy rozum śpi, budzą się uproszczenia. A każdy inny jest zły, a każdy kto myśli
      inaczej to wróg. A kto nie znami ten przeciw nam.

      Kłaniam się nisko.
      • a000000 Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 04.03.07, 14:33
        diabollo napisał:

        > Gdy rozum śpi, budzą się uproszczenia. A każdy inny jest zły, a każdy kto myśli
        > inaczej to wróg. A kto nie znami ten przeciw nam.

        Święte słowa piękny Diabollino! I dlatego należy zdechłe psy powiesić na
        moherach, bo ośmielają się mieć inne zdanie... Wysmiać Giertycha, bo homkami się
        nie zachwyca..... taki politycznie niepoprawny dziwoląg, nieprawdaż?
        • crusader1 Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 04.03.07, 16:11
          Droga Azerko,

          Czy sie wysmiewa ze zlosliwisci czy obawy. Bo to wlasnie mohery, giertychy i inne grupy chrescijanskie
          z radoscia operuja polaryzujacym anty. Bo w srodowiskach ateistycznych, niereligijnych i liberalnych
          przyrostkiem anty sie nie za bardzo szafuje na skale chrzescijanska. Bo w naszym kregu kulturowym
          to wlasnie chrzescijanie najczesciej szafuja stwierdzeniami i to bardzo obrazliwymi ktore cechuja inne
          zachowania jako antyrodzinne i niemoralne. I samo reprezentowanie innych pogladow jest okreslane
          jako zle i antychrzescijanskie. I z tego wy musicie wyrosnac.

          I naprawde smiesznym jest wysluchiwanie tych wszystkich mow o tym jak wszystko jest anty
          chrzescijanskie i jak sie chrzescijan przesladuje w zachodnim spoleczenstwie z ust wiekszosciowego
          wyznania ktore samo grzeszy wlasnie tworzeniem anty mowy i darzy do ingerencji w zycie wierzacych
          inaczej i wepchniecia im Jezusa do gardla.

          I prawda jest taka (i mowie to jako byly chrzescijanin) ze jet to dlatego ze Biblia przesaczona jest ta
          dialektyka moralnej wyzszosci i niechecia do wierzacych inaczej. Bo fragmentow z innym bedacym
          dorym czlowiekiem jest malo, tych z innym jako przeciwnikiem wiary, moralnosci i Chrystusa od
          cholery.
          • alkoo3 Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 04.03.07, 17:01
            > I prawda jest taka (i mowie to jako byly chrzescijanin) ze jet to dlatego ze
            >Biblia przesaczona jest ta dialektyka moralnej wyzszosci i niechecia do
            >wierzacych inaczej. Bo fragmentow z innym bedacym dorym czlowiekiem jest malo,
            >tych z innym jako przeciwnikiem wiary, moralnosci i Chrystusa od cholery.

            (10) a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu
            poznaniu /Boga/, według obrazu Tego, który go stworzył. (11) A tu już nie ma
            Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika,
            wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus. (12) Jako więc wybrańcy
            Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć,
            pokorę, cichość, cierpliwość,

            (List do Kolosan 3:10-12, Biblia Tysiąclecia)

            41) Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! (42) Daj
            temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
            (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a
            nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie
            waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak
            będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że
            słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na
            sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy
            was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47)
            I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i
            poganie tego nie czynią?

            (Ew. Mateusza 5:41-47, Biblia Tysiąclecia)

            ___________________________--

            Biblia nie jest Anty... .
            Biblia okresla sie jako drogowskaz, trudno aby dwa drogowskazy wskazujace
            przeciwne kierunki nie zaprzeczaly sobie.
            Moze te poglady sa anty.... . Ale czlowiek tam nigdy nie jest deptany i
            ponizany.
            Mysle ze to jest wazne w dialogu abym pozostawial mojemu rozmowcy wolnosc
            samodzielnej decyzji nie stawiajac go przed wyborem - albo myslisz tak jak ja
            albo jestes mym wrogiem.
            • crusader1 Re: Czy "inaczej" zawsze musi = "anty"? 04.03.07, 18:52
              "Tu" to wspolnota chrzescijanska i gdzie jest "tam?" Nie mowie ze z zalozenia biblia jest zla. Mowie o
              tym ze jest tam wiele krytycznych tekstow o niewierzacych ktore sa nadal uzywane bezkrytycznie i
              wybiurczo.

              Alkoo moja wypowiedz nie jest antychrzescijanska :) Nie jest nawet krytyka chrzescijanstwa.
              Wiekszosc z moich znajomych to chrzescijanie i wiekszosc z nich nie ma nic przeciw mnie czy moim
              poglada i na odwrot. To jest skierowane przeciw pewnym grupa jak moherowcy ktorzy chca na sile
              mnie ochrzcic i przyjac ich wartosci. I pisze o tym tylko w tym sensie - strachu przed pewnym
              radykalnym i bardzo politycznym chrzescijanstwem ktore chce wszystko zmienic na swoj obraz i
              podobienstwo. I dodam ze jako osoba niewierzaca nie uwazam ze te grupy zmieniaja cokolwiek na
              obraz i podobienstwo Boga. I dlatego dziwi mnie ze wiekszosc niepolitycznych chrzescijan tak ich
              popiera zamiast po prostu stwierdzic ze grupy te wcale nie reprezentuja chrzescijanstwa. I
              przepraszam ale w ten sposob poprzez swoje milczenie sami sobie szkodzicie. Po co popierac
              radykalne grupy ktore w gruncie rzeczy nie maja nic wspolnego z nauka chrystusa? A moze maja? I
              wtedy krytyka jest sluszna. Przepraszam ale sie musicie zdecydowac kim jestescie. Nie rozumiem tego
              religijnego niezdecydowania. Wiekszosc wyznawcow islamu jest przeciw terroryzmowi ale po cichu,
              wiekszosc chrzecijan przeciw politycznemu radykalizmowi ale po cichu....
        • kora3 Azercia, no daruj ... 04.03.07, 20:50
          Wysmiać Giertycha, bo homkami si
          > ę
          > nie zachwyca..... taki politycznie niepoprawny dziwoląg, nieprawdaż?

          Azercia, to nie jest niepoprawny politycznie dziwolag, tylko z przeproszeniem
          idiota, który powinien juz kilka dni temu wylecieć z rządu!

          I być moze Cię zaskocze, ale nie dlatego, ze nie zachwyca się osobami
          homoseksualnymi (nim tez nie ma co się zachwycać hihi), bo to mu akurat wolno.

          Wolno mu nie otaczać sie osobami homosekualnymi, a nawet mieć przekonanie, ze
          należy je wywieźć na Madagaskar np. (już takie projekty były jakiś zcas temu
          wobec pewnej nacji - ale wobec niej poszli "myslący słusznie" jeszcze dalej:( .
          Póki nie zdraza tego pomysłu, ani doń nie naklania może mieć zdanie DOWOLNE -
          serio.
          Pseudopolityk i pseudominister powinien podac sie do dymisji, bo osmielił się
          wypowiedzieć swoje osobiste "przemyslenia", jako stanowisko polskiego rządu w
          obecnosci przedstawicieli innych państw, dziennikarzy, za granicą i niepotrzebnie.
          nikt pana Giertycha nie upoważnił do wypowiadania się za polski rząd i podawania
          swoich tez za jego stanowisko.

          I naprawdę Azercia nie ma znaczenia CO w JAKIM temacie i DLACZEGO mówi DOWOLNY
          minister podając to, jako stanowisko rządu, podczas gdy ono nim nie jest.

          Takie zachowanie świadczy o debiliźmie politycznym i całkowitej nieznajomosci
          polityki zagranicznej, co niestety jest w ogóle domeną tego rządu :(

          Gdyby powiedział minister rolnictwa, ze stanowisko polskiego rządu jest takie,
          ze bedzie skup interwencyjny sytuacja byłaby dokladnie taka sama. Naprawde nie
          ma znaczenia czego dotyczyla wypowiedź - ważne, ze Giertych świadomie pieprznał
          coś twierdząc, ze to stanowisko rządu...A to nie była prywatna herbatka u ciopci
          na imieninach tylko oficjalne wystąpienie podczas zagranicznej konferencji. W
          każdym cywilizowanym kraju demokratycznym, minister czegokolwiek pozwalający
          sobie na taką niesubordynację wobec swego szefa, w tym przypadku premiera,
          wyleciałby na zbitą twarz, nim zdążylby powrócić do macierzystego kraju.
          I doskonale o tym wiesz ...

          To naprawde nie sa jaja Azercia. To miedzynarodowy wstyd, kiedy musimy
          prostować, ze minister nie mówił w imieniu rządu, nie widzisz tego?

          Ministyer kraju, gdzie nie jest ta demokracja aż tak znów młoda, dywagujący niby
          w imieniu rządu a naprawde co on sam sobie wymyśli, to hańba ...I wszystko jedno
          co mówił, to nie było to, co rząd w tej sprawoe uwaza.
          Żenujące jest, ze premier z powodu parlamentarnej arytmetyki jeszcze go nie
          wywalił i zenujące, ze Giertych teraz zasłania sie, ze to był cytat z JP II, a
          nie stanowisko rządu.

          Jest nagranie, gdzie wyraźnie mówi, że przytoczyl stanowisko rządu, a wycieranie
          sobie teraz ust śp. papieżem, bo wie, ze papieskich słow nikt nie podwazy :)
          jest objawem tchórzostwa i w moim odczuciu bluźnierstwem wobec pamięci JP II!

          Teraz oczywiscie bedzie sie gadac, ze jest na niego nagonka (słowo kluczyk :),
          zeby nie rzec, wytrych w każdej sytuacji, kiedy da plamę), bo powiedział coś
          "niepoprawnie politycznie" i bedzie robił za ukrzywdzonego :)

          Ale tak czy owak, kazdy kto ma trochę oleju w głowie, bedzie wiedział, jaka jest
          prawda, a ona jest taka, ze taki minister cokolwiek gadający niby za rzad jest
          po prostu porazka dla tego rządu i trzyma się go w nim tylko dla "arytmetyki
          parlamentarnej":)
          • a000000 Re: Azercia, no daruj ... 04.03.07, 21:43
            Ależ oczywiście, że Giertych wyskoczył przed orkiestrę i nieuprawniony
            przedstawił swój występ jako stanowisko rządu. I za to powinien z rządu wylecieć.

            Tylko Korciu zauważ, że głosy oburzenia wcale nie dotyczą jego samowoli, tylko
            wypowiedzi o aborcji i propagandzie homoseksualnej.

            oto tekst:

            Drogie Koleżanki i Koledzy!

            Bardzo się cieszę, że mamy możliwość szczerego porozmawiania o przyszłości
            Europy i wartościach Europy. Jest to bez wątpienia
            temat bardzo istotny dla przetrwania Europy.

            Europa potrzebuje szczerej i uczciwej dyskusji o wartościach. Najpierw trzeba
            powiedzieć o prawach narodów Europy do własnej
            tożsamości i wolności. Dzisiaj ta wolność jest zagrożona przez próbę
            narzucenia poglądów niewielkich grup ideologicznych. Ma to
            szczególnie miejsce w edukacji.

            Widzimy dzisiaj, że cały szereg działań jest podejmowanych po to, aby
            doprowadzić do wychowania młodzieży w duchu permisywizmu i w
            przekonaniu, że nic od siebie nie trzeba wymagać. Czas to w Europie zmienić.
            Europa była silna wtedy, gdy opierała się na prawie
            naturalnym i gdy wychowanie młodych pokoleń opierało się na tym prawie.
            Dowiedziałem się ostatnio, że dzieci (jedenastoletni)
            chłopcy będą uczestniczyć na jednej z parad homoseksualnych i że władze
            jednego z europejskich miast wydały zgodę na taką
            propagandę. Wiem, że w niektórych krajach temat poruszany przeze mnie jest
            tematem tabu. Na szczęście w mojej Ojczyźnie potrafimy
            mówić o tym szczerze.

            Propaganda homoseksualizmu dociera do coraz młodszych dzieci. W niektórych
            krajach zabrania się dzieciom nawet w szpitalach mówić,
            czy czytać o mamie i tacie, albowiem może to rzekomo naruszać prawa
            mniejszości. Otrząśnijmy się z tej nieroztropnej poprawności
            politycznej. Jeżeli nie będziemy ze wszystkich sił wzmacniać rodziny to jako
            kontynent nie ma dla nas przyszłości. Będziemy
            kontynentem zasiedlonym przez dbających o rodzinę przedstawicieli świata
            islamu. Nie możemy również w nauczaniu młodzieży
            propagować za normalne związki pomiędzy osobami tej samej płci, gdy
            obiektywnie są one odchyleniami od prawa naturalnego. Nie
            chodzi tutaj o dyskryminowanie kogokolwiek. Wręcz przeciwnie! Prawda nikogo
            nie dyskryminuje, a każdy człowiek bez względu na
            swoje słabości jest godny szacunku, ochrony i zrozumienia.

            Każdy człowiek również ten jeszcze nienarodzony wymaga opieki. Brak prawdy o
            tragedii milionów Europejczyków zabijanych co roku w
            ramach aborcji jest jedną z ponurych rzeczywistości naszych czasów. To
            przestępstwo legalizowane przez wiele parlamentów jest nową
            formą barbarzyństwa. Naród, który zabija swoje dzieci jest narodem bez
            przyszłości. Kontynent, który zabija swoje dzieci będzie
            zasiedlony przez tych, którzy ich nie zabijają.

            Młodzieży bez prawdziwego przesłania się nie wychowa. Dlatego jeżeli myślimy
            o jakimś wspólnym programie nauczania młodzieży to
            zacznijmy od dyskusji o sprawach podstawowych. I mówmy szczerze, bez
            nowomowy.

            Europa potrzebuje zmian. Trzeba niezwłocznie zakazać aborcji. Życie ludzkie
            jest największą wartością na Ziemi. Trzeba ograniczyć
            propagandę homoseksualną, aby dzieci nie miały niewłaściwego spojrzenia na
            rodzinę.

            Musimy wzmocnić rodzinę i wrócić do wartości tradycyjnych dla Europy –
            wartości życia ludzkiego, rodziny i prawa
            naturalnego.

            Musimy zagwarantować w odrębnym dokumencie prawa i wolności narodów Europy.
            Potrzebna jest dzisiaj Wielka Karta Praw Narodów
            Europy, która zagwarantuje wolność i tożsamość w myśl wartości, o których
            wcześniej wspomniałem. Gdy przedyskutujemy i przyjmiemy
            wspólne wartości wówczas można dopiero mówić o dalszych krokach takich jak
            Konstytucja Europejska.

            Za: men.gov.pl
            ====

            Ministrowie się spotkali, aby omówić wspólną strategię co do programu nauczania.
            Giertych powiedział, co uważa za priorytetowe. Czy widzisz w tym wystąpieniu
            coś strasznego? Za co należałoby mu głowę obciąć?

            No i coś mi się wydaje, że politykę oświatową prowadzi minister, nie rząd.
            A tak między nami - założę się, że stanowisko Giertycha cały rząd popiera, tylko
            teraz, gdy wybuchła afera, zajmują pozycję głupa, który nie wie o co chodzi.

            Dla mnie jest OCZYWISTYM, że nieraz Giertych z Kaczorem i innymi poruszał sprawę
            aborcji i homoseksualistów i na tej podstawie twierdził, że to zdanie rządu.
            Teraz, gdy rząd tchórzliwie się ukrył - musi jakoś wybrnąć z sytuacji i kręci.
            • kora3 Re: Azercia, no daruj ... 04.03.07, 22:17
              Tekst wypowiedzi jest mi Azercia znany ...

              Ja uwazam, ze powinien wyleciec za podawanie własnych poglądów jako stanowisko
              rządu.
              Co ciekawe, wiekszosac ludzi z branży i znajomych i tych na natenach róznych i
              polityków z opozycji wali to samo - nie za treść, a za błedne podanie źrodła tej
              wypowiedzi, co nas po raz kolejny zreszta ośmieszyło na arenie miedzynarodowej ...
            • kora3 Sorki Azercia, nie doczytalam i cd :) 04.03.07, 23:28
              a000000 napisała:


              > Ministrowie się spotkali, aby omówić wspólną strategię co do programu nauczania
              > .
              > Giertych powiedział, co uważa za priorytetowe. Czy widzisz w tym wystąpieniu
              > coś strasznego? Za co należałoby mu głowę obciąć?

              Azercia ... chyba się nie rozumiemy .. Nie jestem za obcinaniem komukolwiek
              głowy, nawet niekoniecznie pełnej rozumu, za poglady :)

              Jak sama zauważyłaś, mimistrowie się spotkali, zeby porozmawiac nad wspólna
              strategia, a giertych powiedział, co uwaza za priorytetowe :)

              i tu jest Azercia sedno - pan Giertych nie reprezentował na tym spotkaniu ani
              swojej osoby, ani swojej nawet partii, reprezentował polski rząd, w domysle
              Polskę. Obowiazywało go cos podobnego, jak czasem w klubie parlamentarnym
              dyscyplina klubowa, w duzym uproszczeniu, on pojechał tam nie na wiec wyborczy
              lPR, ani zjazd Rodziny Radia Maryja, ale jako przedstaiciel polksiego rządu na
              spotkanie z innymi przedstawicielami innych rządów.

              Z powodu tego, ze zdecydował się wejsc do kolacji i czasami REPREZENTOWAĆ rzad,
              obowiazuje go cos na kształt dyscypliny klubowej, czyli pewna subordynacja wobec
              premiera. A ta polega m.in. na tym, ze swoje prywatne zdanie moze przedstawiać u
              cioci aniel;ci na jubileuszu 100 lat, albo na wiecu LPR, a nawet w mediach, ale
              jako WŁASNE pomysły, a nie stanowisko rządu. tak to niestety Azercia wyglada i
              jeśli komuś nie odpowiada, to mógł w koalicje nie wchodzić i być sobie w
              opozycji bez ministerialnych stołków - niestety.

              Wstyd i zenada, ze kaczyński pozwolił sobie na taka niesubordynację i naraził
              Polskę na taki wstyd, ze trzeba teraz prostować, ze Giertych dgadał za siebie, a
              nie za rząd...
              Azercia to serio nie była kawka u znajomych:)

              >
              > No i coś mi się wydaje, że politykę oświatową prowadzi minister, nie rząd.

              Masz moze na myśli to, ze minister jest panem na folwarku i nie musi liczyć się
              z ministerstwem finansów np. ? Albo premierem ?

              Jeś.i tam myslisz, to jestes w błędzie :(

              > A tak między nami - założę się, że stanowisko Giertycha cały rząd popiera, tylk
              > o
              > teraz, gdy wybuchła afera, zajmują pozycję głupa, który nie wie o co chodzi.

              Oj Azercia .. to jest polityka - popiera, nie popiera :) wazne są oficjalne
              stanowiska. Skadinad - nie jestem az tak przekonana. jaroslaw kaczyński i sporo
              posłów z kluibu Pis juz dawno mówiło, ze ustawa antyaborcyjna to z trudem
              wypracowany kompromis i nie ma co jej ruszac.
              Zresztą - powiedzmy sobie wprost - jesteśmy w ue i stanowisko polskiego rządu,
              chocby nie wiem jak konserwatywne w ajkis tam kwestiach, musi być dostosowane do
              pewnych standardów, w ramach których w ogóle można rozmawiać. A ghdyby tak pan
              giertych, co sądze wcale nie jest mu obce zapodał pomysł, by wszystkie szkoły
              podlegały pod episkopat rp, albo papieza, bo tak chce to też dobrze ?

              >
              > Dla mnie jest OCZYWISTYM, że nieraz Giertych z Kaczorem i innymi poruszał spraw
              > ę
              > aborcji i homoseksualistów i na tej podstawie twierdził, że to zdanie rządu.

              Kurde .. Azercia, no blagam nie dobijaj mnie ...U janego licha, ja wiem, ze to
              GŁUP, ale nawet taki WIE, ze stanowisko rządu, to oficjałka kobito!!!!
              Oficjalnie wyrazone kwestie, a nie dyskusja przy kawce, wódeczce i panienkach
              pożyczonych od kumpli z Samoobrony:)
              minister szanującego sie kraju podczas wystąpienia na arenie miezdynarodowej
              (rodzimej tez zresztą) nie śadzi sobie niczego na podstawie rozmowy z kolegami w
              barze, albo w pokoju hotelowym i nie wyglasza tego jako stanowsko rządu ...

              > Teraz, gdy rząd tchórzliwie się ukrył - musi jakoś wybrnąć z sytuacji i kręci.
              Możliwe, acz nie słyszałam, by zrąd ani nawet premier publicznie wyrazał takie
              stanowisko ...wrecz przeciwnie, przynajmniej w kwestii ustawy antyaborczyjnej..

              A poza tym Azercia, :) nie wpłynał na razzie do laski marszłkowkiej żaden
              projekt ustawy mającej zastąpić dotychczasoa o aborcji, ani żadnej nowej ustawy
              o homo, które to ustawy nawet jeszcze przed czytaniami oficjalnie popierałby
              rząd, ja przynajmniej nic o tym nie wiem ...To świdczyło by o stanowsku rządu -
              istotnie ...
Pełna wersja