a propos zabierania dzieci rodzicom

28.02.07, 18:48
To ja chyba jestem za:

www.flicklife.com/02887dfbe55ebb2b64ba/7_Year_Old_Jessica_weighs_400_Pounds.html
    • skajstop Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 19:13
      Ale chyba tylko cudzych, bo wątpię, żebyś oddała własne - oczywiście, gdyby
      założyć, że znaleźlibyście się w tej sytuacji.

      To już jakiegoś kuratora czy innego pracownika opieki nie można tam skierować?
      Myślałem, że tylko w Polsce trafiają się takie pomysły z Księżyca rodem...
      • eeela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 19:19
        A gdzie w Polsce byly pomysly o zabieraniu dzieci rodzicom z powodu tychze
        dzieci nadmiernej otylosci? Ja nic nie slyszalam.

        Oczywiscie, ze tylko cudzych. Mojego dziecka nie zapuscilabym tak nigdy, bo
        zdaje sobie sprawe z tego, ze to dla niego okropna krzywda. Jakbym nie sadzila,
        ze krzywda, nie gadalabym o zabieraniu. Proste, nie?
        • skajstop Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 19:40
          O, czasem pani Sobecka coś pierdyknie w tym duchu :)

          Jasne, że swojego byś nie zapuściła. Ale chciałem powiedzieć, że tu jest
          straszna relatywność oceny - a ja uważam, że odbieranie lekką rączką może
          dziecku wyrządzić większą krzywdę niż odchudzanie pod opieką kuratora? lekarza?
          bo ja wiem?

          Dzieci z domów dziecka raczej kiepsko się mają, zauważ.
          • mamarcela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 19:55
            Od takich pomysłów blisko do zabierania rodzicom dzieci z niedowagą,
            nastolatków z anoreksją czy bulimią, dzieci z problemami w nauce, niejedzących
            mięsa, sięgających po narkotyki itp.

            Napiszę tak - kiedyś oboma rękami podpisałabym się pod takim postulatem,
            przeżywszy atak 18 lat temu niespecjalnie światłego pediatry, który usiłował mi
            wmówić, że karmiąc piersią dziecko wagowo osiągające 10 centyl jestem złą i
            wyrodną matką i natychmiast powinnam przejść na sztuczne mleko. Na szczęście
            wystarczyło zmienic lekarza na takiego, który stwierdziwszy, że małe i chude
            dziecko, które jest zdrowe jak ryba i rozwija się szybciej niż większość
            rówiesników po prostu "tak ma" i wcale nie jest zapuszczone i zaniedbane.

            Zresztą w domach dziecka widziałam wiele dzieci zabranych rodzicom z różnych
            nie do końca zrozumiałych powodów i twierdzę, że w 90% pomoc rodzinie i nadzór
            rozwiązują większośc problemów. Już nie mówiąc o tym, że utrzymanie dziecka w
            placówce opiekuńczej kosztuje tyle, co kilkorga dzieci w rodzinie pierwotnej.
            • eeela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 20:20
              > Od takich pomysłów blisko do zabierania rodzicom dzieci z niedowagą,
              > nastolatków z anoreksją czy bulimią, dzieci z problemami w nauce, niejedzących
              > mięsa, sięgających po narkotyki itp.

              Czytaliscie reportaz o brytyjskim chlopcu, co wedlug rodzico cierpi na
              nietolerancje owocow i warzyw?
              Tam lekarz i opieka spoleczna nie raz i nie dwa interweniowaly, zanim narodzil
              sie pomysl odbierania dziecka.

              Nie rozumiem zupelnie, jak mozna taki przyklad jak linkowany powyzej
              relatywizowac. To jest zbrodnia na dziecku w bialy dzien.
              • skajstop Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 20:39
                Eeelu, widziałaś kiedyś dziecko, które na miesiąc trafiło do pogotowia
                opiekuńczego? Albo takie, które sobie mieszka w domu dziecka, albo jeszcze
                lepiej w domu małego dziecka?

                Bo ja widziałem. Na własne oczy.I chociaż jestem starym koniem, to do tej pory
                prześladują mnie tamte widoki. I wiem, że umieszczenie dzieci w takich
                placówkach skończy się prawdopodobnie traumą na całe życie.

                Rzecz w tym, że ta matka nie wygląda na taką skrajnie patologiczną,
                zdegenerowaną przez alkohol, etc. Jasne, że z niej kiepska matka, ale moje
                zdanie jest takie, że odebranie tego dziecka uczyni tu więcej krzywdy niż korzyści.
              • mamarcela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 20:46
                To jest zbrodnia na dziecku, ale chyba nie wynikająca ze złej woli. Nikt nie
                bije tej małej, żeby więcej jadła i była coraz grubsza i grubsza. Podejrzewam,
                że dziecko kocha swoich rodziców i wcale nie chce być zabrane z domu więc może
                można znaleźć jakiś sposób, aby ocaliwszy zdrowie dziecka nie rujnować
                jednocześnie jego psychiki poprzez zabieranie rodzicom. Wyobraź sobie
                wytłumaczenie takiemu dziecku, że mamusia źle robiła karmiąc ją (dziecko
                zdecydowanie musiało lubic jeść skoro jadło az tyle) i lepiej będzie dla niej
                jesli teraz zamieszka w placówce wychowawczej czy rodzinie zastępczej.
                Widziałam dzieci siła odrywane od matek pijaczek, zabierane z melin bez
                ogrzewania, niedojadające, które najbardziej marzyły aby wrócić do domu.
                • eeela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 20:50
                  > Widziałam dzieci siła odrywane od matek pijaczek, zabierane z melin bez
                  > ogrzewania, niedojadające, które najbardziej marzyły aby wrócić do domu.

                  No tak, tu ze Skajem brzmicie przekonujaco. Ale jakie moze byc inne wyjscie,
                  jesli rodzice nie reaguja na wskazowki lekarza/kuratora? I tlumacza, ze dziecko
                  ma nietolerancje na owoce?
                  • skajstop Na przykład leki 28.02.07, 22:01
                    Przymusowo dawane, zmniejszające łaknienie.
                    • eeela Re: Na przykład leki 28.02.07, 22:24
                      A co w sytuacji, kiedy rodzice odmawiaja zmuszania ziecka do brania lekow?
                      Same leki nie rozwiaza tez sytuacji - konieczna jst zmiana diety, czyli
                      zmuszenia dziecka do konsumowania warzyw i owocow.

                      Skajp, ja przywoluje pzyklady skrajnej patologii, nie drobnych problemow
                      zdrowotnych!
                      • skajstop Re: Na przykład leki 28.02.07, 22:42
                        Załóż, że ja rozumiem powagę sytuacji :)
                        Ale chyba nie zgodzimy się w jednym: moim zdaniem to tylko media wykreowały to
                        jako skrajną patologię, i w dodatku dlatego, że już nikogo nie rusza amerykański
                        grubas, a brytyjski wciąż jest nowością.

                        Skrajna patologia, Eeelu, to jest jak rodzice chleją przez tydzień, a dwuletnie
                        dzieci czwartego dnia jedzą gazety zostawione na stoliku i wyżerają niedopałki z
                        popielniczki, myląc je z cukierkami.

                        Jasne, że jest konieczna zmiana diety. Tu nie widzę problemów, aby pójść na
                        rozwiązania siłowe. Ale dyskusja była o tym, czy odbierać :) moim zdaniem, to
                        wciąż nie taki przypadek - bo wtedy, jak zauważa Mamarcela (a ja się zgadzam),
                        trzeba by pewnie odebrać dzieci jednej czwartej rodziców...
                        • eeela Re: Na przykład leki 28.02.07, 22:55
                          Jedna czwarta rodzicow nie naraza swoich dzieci na kalectwo do konca zycia. Dla
                          mnie takie skrajne przekarmianie rowna sie bicie. Bezmyslnosc tu i tu, tylko
                          inaczej objawiona.
                          • eva.68 Re: Na przykład leki 28.02.07, 23:04
                            Trochę nie na temat pewnie będzie, ale się nie zgodzę. Kalectwo, którego nie
                            widać nie przestaje być kalectwem. Mówię o kalectwie emocjonalnym.
          • yoma Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 19:57
            A mnie moja mamusia z babcią zapuściły, co wiecej, uważały, że to jest dla mnie
            dobre :)

            Dopiero przed maturą to sadło zgubiłam :)
    • eeela Re: a propos zabierania dzieci rodzicom 28.02.07, 23:29
      Jeszcze mi podeslano ciekawostke:

      wiadomosci.onet.pl/1373778,2678,1,1,kioskart.html
Pełna wersja