wycofanie się z zaręczyn

01.03.07, 22:54
Witajcie,

na początku stycznia rozstałam się z kimś z kim byłam ponad 6 lat, po 5 mi
się oświadczył, po moich urodzinach zorganizował imprezę niespodziankę,
zaprosił znajomych z liceum, studiów i pracy, na początku wyglądało to tylko
jako impreza urodzinowa po czym o 24 oświadczył mi się przed wszystkimi.
Termin został ustalony na 7.07.2007 i na 7 miesięcy przed powiedział że on
jednak nie chce ślubu, nie chce rodziny, a ponieważ ja bardzo tego pragnę to
lepiej będzie jak się rozstaniemy...........i tak się stało, ale ja nie mogę
przestać o nim myśleć. mieliśmy razem zamieszkać, dom był urządzany pod nasze
wspólne gusta, i teraz ja nawet nie mam ochoty się tam przeprowadzać, nawet
rodzice są w szoku że najpierw tak wszystko przyspieszałam a teraz mi sie nie
śpieszy........jak zapomnieć o kimś kto nie był księciem z bajki a
jednocześnie bardzo mocno go kocham :(
    • monalajza Re: wycofanie się z zaręczyn 01.03.07, 23:11
      chyba sie nie da zapomniec...mozna tlumic wygaszac uczucia (fajnie sie mowie- ja tego nie potrafie)

      ehh....tacy zwyczajni, z wadami, nieidealni....skad ja to znam:/
    • 1stanczyk Podobno dobrze sie sprawdzam w roli pocieszyciela 02.03.07, 00:20
      • sanyu Re: Podobno dobrze sie sprawdzam w roli pocieszyc 02.03.07, 16:30
        a podobno 7.07.2007 tobardzo niekorzystna data na ślub w ogóle.
        poza tym mi szczęka by opadła jakby mi facet taki numer odstawił, jak widać
        tych skurczybków stać na wszystko :-(
    • ebi3 Re: wycofanie się z zaręczyn 02.03.07, 16:35
      nagle sobie zdal ze nie chce rodziny......po co urzadzal dom, po co sie
      oswiadczyl??? ( i to z taka pompa)

      wg mnie cos ukrywa....cos w tym musi byc innego, czlowiek tak nagle nie zmienia
      zdania....

      a co do Twojego samopoczucua, coz czas leczy rany....nie ma takiego leku, ktory
      ktorakolwiek z nas moglaby Ci w tej chwili podac...
      mnie tez ktos kiedys zostawil..tez nie mogal sobie z tym poradzic, do dzisiaj
      tego nie rozumiem ale w miare sie otrzasnelam:) najwaznejsze to isc , przec do
      przodu!!
    • unbreakable Re: wycofanie się z zaręczyn 02.03.07, 19:41
      dobrze, ze mu sie teraz odwidzialo a nie po 5,10, czy 25 latach malzenstwa!
      i 1, 2 lub 3 dzieci...

      jeszcze zycie sobie ulozysz, a czas naprawde pozwala zapomniec
      a przynajmniej ogluszyc uczucia

      padaja martwe i zyje sie dalej...
      • nerri Re: wycofanie się z zaręczyn 02.03.07, 20:05
        Dobrze,że mu się odwidziało teraz a nie przed ołtarzem;)

        A Ty powinnaś dać sobie spokój z kimś takim...pomyśl,czy nie bałabyś się kiedy
        następnym razem mu się odwidzi...i co:/
        • nikusia85 Re: wycofanie się z zaręczyn 03.03.07, 09:40
          jestem w podobnej sytuacji-też zostawił mnie ktoś kochany...jeżeli mogę coś
          doradzić,to walcz o to wszystko,jeżeli czujesz,że go kochasz...jeżeli się nie
          uda,to przynajmniej będziesz wiedziała,że próbowałaś...
          • penelopez Re: wycofanie się z zaręczyn 03.03.07, 16:49
            tylko podstawowy problem jest taki że ja sie własnie boję tego co było
            wcześniej wspomniane że nawet po powrocie będę się dzień w dzień martwić keidy
            znowu mu odbije i ponownie dojdzie do wniosku ze on czegoś nie chce. bo ja
            oddałam mu całkowite wsparcie z mojej strony i ogrom miłości, robił co chciał a
            ja się jakoś nie czepiałam aby go w niczym nie ograniczać a on i tak nie
            potrafił tego docenić, tylko wykręcił mi taki numer....
            • sumire Re: wycofanie się z zaręczyn 03.03.07, 17:01
              pogoń chłopa. mówię to jako osoba, którą też kiedyś przed ołtarzem zostawiono. nie warto życia marnować na takich.
              • penelopez Re: wycofanie się z zaręczyn 04.03.07, 12:48
                dzisiaj się z nim spotykam, mam zamiar oddać mu pierścionek i inne drobiazgi
                które zostały u mnie w domu. Do mojego nowego domu zamierzam się wprowadzić bez
                jego rzeczy, dlatego zwrot tego peirścionka jest dla mnie taki ważny i nie chcę
                aby się ciągnął za mną, bo jest mi smutno jak na niego patrzę, włożyłam tyle
                serca we wszystko i zostałam tak oszukana. Najgorsze jest chyba to ze on tak
                bardzo mógł na mnie liczyć, ja swoją pracę rzucałam i w jej trakcie tłumaczyłam
                dla niego dokumenty, robiłam prezentacje a później za swoje dobre serce i tak
                dostałam kopniaka w tyłek :(
    • mroofka2 Re: wycofanie się z zaręczyn 05.03.07, 20:23
      wspomnienie o tym związku zostanie ci
      do końca życia, mam tylko nadziejęm,że
      nie będzie miało dużego wpływu na twoje
      następne związki:/
Pełna wersja