przyszła pora na moje użalanie :(((

02.03.07, 10:48
ostatnio ze mną źle.nie mam pałeru. męczy mnie siedzienie w domu-nie
pracuję.ciężko teraz o pracę,szczególnie jak się ma takie doświadczenie jak
ja (naiwna kiedyś postanowiłam skupić się na wychowywaniu dziecka,dziecko ma
8 lat,a ja nadal siedze w domu).trochę z lenistwa,bo przywykłam,dlatego tak
ciężko gdzieś się ruszyć o pracę. tym bardziej że zniechęca to że gdzie nie
pójdę pytają o doświadczenie zawodowe,a z tym marniusio,oj marniusio.ych...
kop w dupe mi potrzebny chyba :-(
    • almondgirl Re: przyszła pora na moje użalanie :((( 02.03.07, 10:55
      joanna, daję Ci kopa, skoro Ci tego trzeba:) od dalszego siedzenia w domu
      doświadczenia Ci nie przybędzie, więc sie nie zrażaj, tylko walcz i przekonuj
      do siebie. W końcu kazdy był kiedyś bez doświadczenia, prawda?
      a może jakąś własną działalność rozkręcisz? trochę podzialasz na wlasną ręką i
      albo się interes dobrze rozkręci, albo będziesz szukać dalej, mając już
      doświadczenie w small biznesie
    • natalcia23 Re: przyszła pora na moje użalanie :((( 02.03.07, 12:30
      O tak!
      Swój biznes to dzis dobry pomysł.
      Zwłaszcza,że Urząd Pracy dofinansowyje nową działalność o 12tys!
      Oprócz tego można starać się o inne dofinansowania z UE.
      Jak się zdecydujesz to powodzenia!
      • wojtek56 Re: przyszła pora na moje użalanie :((( 02.03.07, 23:02
        E tam, zaraz własny biznes, dofinansowania... Nie straszcie dziewczyny!
        Joanno, musisz wyjść miedzy ludzi. Idź do jakiejkolwiek roboty, najlepiej na
        początek takiej, z której bez żalu w razie czego zrezygnujesz (mniejsza o
        pieniadze!). Wciągnięcie się do pracy to dostatecznie duży stres. Ale jak już
        ruszy, to pamietaj, że dziecku tez trzeba czasem poświęcic trochę czasu:-)
        Krótko mówiąc: tyłek w troki, ambicje do szuflady i hajda z domowych pieleszy!
        Kilka tygodni i się wciągniesz. Kilka miesięcy i to Ty będziesz stawiać warunki.
        Rok (moze z hakiem) i wtedy podejmiesz decyzję, co naprawdę chcesz dalej robić.
        Ale wtedy to nie będą rozważania teoretyczne udomowionej kury, tylko rzeczywisty
        wybór Wolnej Kobiety.
Pełna wersja