przyjaźń po rozstaniu?

03.03.07, 11:12
10.02. rzucił mnie facet. Od tej pory nie rozmawiamy w ogóle,a jeżeli już,to
z rezerwą.Chciałabym zaproponować mu normalne kontakty-tzn rozmowy o jego
pracy, mojej uczelni, co się dzieje w naszych rodzinach,pogodzie,i spotkania
jak dwójki znajomych (czasami wypad do kina, na pizzę itp.)...Póki
co,zachowujemy się jak obcy ludzie,a przecież tak nie jest...Co mną kieruje?
Dwa powody-może zrozumie,że się zmieniłam i dostrzeże we mnie znowu fajną
kobitkę,a jeżeli nie,to zachowam fajnego kumpla...
Uważacie,że dobrze robię?Czy jest to możliwe, żeby zachować normalne
konbtakty między nami?
    • guapisima Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:21
      To pewnie zależy od waszych charakterów, woli, tego, co było między wami i
      wielu innych. Mnie z moim ex się udało. Tzn. potrafimy normalnie rozmawiać,
      pomagamy sobie, gdy trzeba, ale jest też w nim tyle rzeczy, które mnie drażnią,
      że sama widzę, że te kontakty też nie mogą być zbyt częste, bo po prostu mnie
      męczą. W każdym razie powodzenia!!!
      • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:29
        Chciałabym,żeby te kontakty były normalne,bo generalnie fajny z niego facet i
        zawsze mi się dobrze z nim rozmawiało,wygłupiało.Mam nadzieję,że jesteśmy
        gotowi na takie kontakty...W każdym razie-wierzę,że będzie dobrze... :-)
      • goscinnie_ino Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:38
        mnie też się udało, ale myślę, ze stało się tak z dwóch zasadniczych powodów.
        po pierwsze rozstaliśmy się spokojnie, bez wielkiej wojny, żalu, złości. potem
        nie widzieliśmy się przez kilka miesięcy, każdy z nas jakoś się poukładał i
        wtedy spotkaliśmy się. przyjaźnimy się do dzis.

        widzisz, musisz wziąć pod uwagę fakt, że jak się nie "uwolnisz" od niego tak
        emocjonalnie to nie ułożysz sobie życia osobistego. spotkania, o których
        wspominasz, mogłyby Ci w tym przeszkadzać. moim zdaniem powinnaś dać sobie
        trochę czasu. jeżeli to on Cię niespodziewanie zostawił, musisz poradzić sobie
        najpierw z żalem, złością itp, itd.
        • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:44
          Nie miałam w sobie złości,a myślę,że żal zostanie tak czy owak,bo straciłam
          związek...Jestem z nim związana emocjonalnie,bo jest to człowiek,który zna
          kawałek mojego życia i doradzał mi,pocieszał, znając moje realia
          (rodzinę,znajomych-słowem życie).Życie osobiste chcę sobie ułożyć-jak
          najbardziej-tylko po prostu nie mam ochoty na żaden związek teraz,a jedynie na
          spotkania z przyjaciółmi,znajomymi i ewentualnie posmutkowanie się jeszcze
          czasem...
          Mam nadzieję,że on jest gotowy na coś takiego,że nie chowa do mnie wielkiej
          urazy i żalu.Wiem,że zraził się do mnie,jako do osoby w związku,ale mam
          nadzieję,że nie do mnie jako osoby...
    • monalajza Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:48
      szczerze mowiac...jelsi to ma byc tylko na zasdzie czytsej znajomosci...to raze
      odczekac....

      a jesli chcesz walczyc o niego to PROBUJ!!!:)

      pozdrawiam:)
      • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 11:50
        Chcę spróbować pokazać się w normalnych kontaktach.Jeżeli wyjdzie z tego znowu
        związek,to super!A jeżeli nie,to przynajmniej będę miała super przyjaciela!
        Powalczę o te normalne kontakty...
        • sanyu Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:01
          o to już zmieniłaś zdanie, nie chcesz go koniecznie z powrotem tylko przyjaźń
          PO rozstaniu Cię interesuje? fajnie...
          to zależy od obojga a nie tylko od faceta. Jest to możliwe, ja np jestem w
          ciepłych przyjacielskich stosunkach z jednym z moich eks.
          I jest ok.
          • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:10
            Jestem,można powiedzieć,w przejściowej fazie-nie chcę być z nim za wszelką cenę
            (bo do związku opartego na partnerstwie-a tylko taki mnie interesuje-nie można
            zmusić),ale jeżeli coś wyjdzie z tego,ot,tak po prostu to martwić się nie
            będę ;-) Chcę zachować to,co było dobre i uniknąć niezręczności w obecnych
            kontaktach (nadal go widuję,bo on pracuje u mojej siostry,u której ja z kolei
            jestem od naszego rozstania), niedomówień, nieporozumień itp.
            Boję się tylko jednego-że on nie jest do tego gotów i nigdy nie będzie,albo,że
            źle zrozumie moje intencje...Ostatnio prosiłam go tylko o powrót i o nic
            więcej,więc w sumie,zrozumiałabym go.Muszę pomyśleć,jak mu to wszystko
            przedstawić... :-/
        • monalajza Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 15:16
          jesli cie interesuje tylko przyjazn...to jednak chyba poczekaj jeszcze troche.
          Daj ochlonac sobie i jemu. miesiac to b. krotko:0

          ja mam swietny kontakt z bylym ale zeby tak bylo potrzebowalismy pol roku na
          ulozenie sobie spraw. gdybysmy od razu chcieli kontynuowac naszaznajomosc na
          poziomie "bliska znajomosc" to po paru dniach ja bym z pewnoscia stwierdzila ze
          go nie znosze;) (dodam ze to ja skonczylam tamten zwiazek:) )
    • sumire Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:23
      a chcesz się z nim przyjaźnić tak po prostu, bez nadziei, że wróci? :) i dasz radę, jak ci przyprowadzi swoją nową dziewczynę?...

      ja się bardzo przyjaźnię z facetem, z którym byłam przez trzy lata - ale zanim do tego doszło, przez blisko rok nie utrzymywaliśmy szczególnie zażyłych kontaktów. teraz uważam, że nawet lepiej nam jest jako przyjaciołom, a każde z nas już miewa innych partnerów. i baaardzo się lubimy :)) ale mam też takich, z którymi trzeba było wszelkie relacje zastopować, bo nawet po rozstaniu sprawy szły w jednym kierunku...
      generalnie uważam, że nie ma sensu zabiegać o przyjaźń z byłym, jeśli ma się nie całkiem przyjacielskie zamiary.
      • guapisima Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:31
        Zgadzam się, że potrzebny jest pewien czas bez bliższych kontaktów, bo nie da
        się tak z dnia na dzień z zakochanej pary stać się zwykłymi przyjaciółmi. Ja
        też nie widziałam się z moim ex przez jakieś 5 miesięcy. Czasami tylko
        pogadaliśmy przez telefon, ale to w momentach, gdy było mi bardzo smutno i nie
        wiedziałam już do kogo się zwrócić. Jednak nigdy nie miałam zamiaru do niego
        wracać. On do mnie też nie. Do tego rozstaliśmy się w pokojowej atmosferze i
        może dlatego wszystko przebiegło bezboleśnie...
        • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:44
          Czy wytrzymałabym jego nową dziewczynę?Chyba byłoby ciężko,bo moje zamiary
          można nazwać ,,mieszanymi" (wróci do mnie,to oki,a jak nie,to pewnie zaboli
          jeszcze bardziej,ale może faktycznie stracę faceta,ale zyskam przyjaciela).Boli
          mnie to,że póki co,zachowujemy się jak obcy ludzie,którzy nie mieli i nie mają
          ze sobą nic wspólnego.
          Chciałabym mu to zaproponować,naprawdę,ale nie wiem,kiedy i jak...
          • nerri Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:53
            Tylko wiesz...z tego co pisałaś on wie,że masz nadzieję na powrót i jeśli on
            nie ma to może go hamować przed przyjacielskimi kontaktami z Tobą.
            • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 12:58
              Bo będzie się bał,że zrobi mi niepotrzebnie nadzieję,prawda?Zdaję sobie z tego
              sprawę i dlatego myślę,jak to ,,załatwić" najlepiej...
              • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 13:20
                ,,załatwić"-w tym sensie,żeby dobrze zrozumiał moje intencje (że nie oczekuję
                niczego konkretnego,poza tym,żeby zachowywać się normalnie,a nie jak
                wrogowie,czy obcy)...
                • sumire Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 13:37
                  czas mu daj. i nie ganiaj za nim z prośbami o przyjaźń.
                  • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 13:50
                    Wiem,że muszę dać mu czas,ale chciałabym znać ,,symptomy" tego,że on jest gotów
                    na taką propozycję.Nie zastanawiam się kiedy,ile potrzebuje czasu,ale jak to
                    rozpoznać,że to ,,już"...Chciałabym pogadać o tylu rzeczach-takie tam zwykłe
                    tematy,ale brakuje mi NORMALNYCH rozmów z nim...
                    • nerri Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 14:17
                      Tylko Ty w głębi serca liczysz na coś więcej.Hmm...jeżeli chcesz,musisz go
                      przekonać że chcesz być tylko znajomą.Dać czas?

                      Aha...i zastanów się poważnie co zrobisz jak on znajdzie sobie kogoś
                      innego...czy nie będzie Ci łatwiej być od tego dalej?I nie usłyszeć,że jest
                      szczęśliwy...z inną.

                      Daj sobie czas przedewszystkim.
    • jolitha Re: przyjaźń po rozstaniu? 03.03.07, 15:09
      z ta przyjaznia po rozstaniu to jest ciezka rzecz...moim zdaniem jednak w
      kazdym przypadku potrzeba troche czasu na ochloniecie i to ze wzgledu na
      obydwie strony...tez mam teraz podobna sytuacje, tylko, ze to on jest ta strona
      bardziej zaangazowana...ja widze w nim przyjaciela i chyba od poczatku bylo
      bardziej tak z mojej strony..w ogole to troche skomplikowana sytuacja u mnie ,
      ale to nie ten watek, zeby sie tu rozdrabniac..w kazdym razie on jest wspaniala
      osoba i nie wyobrazam sobie go stracic, ale ze wzgledu na jego uczucia nie moge
      sobie pozwolic na odnowienie narazie naszych kontaktow (tzn. na spotklania
      itp.)...
      • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 04.03.07, 01:22
        rozumiem to...po prostu tęsknię za naszymi rozmowami...najbardziej boli mnie
        to,jak wyglądają nasze obecne relacje-brakuje chyba tylko kroku do wrogości...
    • trocineczka Re: przyjaźń po rozstaniu? 04.03.07, 13:16
      Pytanie tylko czy na pewno chcesz 'tylko' przyjazni.. Bo z Twoich wypowiedzi
      wynika, ze jednak po cichu myslisz o ponownym zwiazku... A tu moze byc bardzo
      trudno, szczegolnie jesli facet nie bedzie zainteresowany. Przyjaz jest mozliwa
      tylko wowczas, gdy juz zadne z was nie czuje nic wiecej do tego drugiego.
      Inaczej zawsze beda z tym problemy.
      • brown_sugar85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 04.03.07, 19:32


        a ja mysle, ze bedzie Ci ciezko przyjaznic sie z nim..

        wiem, ze nie ma sie czym chwalic ale ja po rozstaniu z chlopakiem utrzymywalam
        z nim dosc sporadyczne kontakty...tylko dlatego, ze bardzo mi na nim zalezalo..
        potem byly miesiace ciszy...kiedy wrocil do swojej bylej i z nia sie ozenil..

        ja w tym czasie znalazlam partnera z ktorym jestem prawie 2 lata i utrzymuje
        kontakty ze swoim ex...
        niestety teraz jestem juz nie tylko jego przyjaciolka ale i kochanka :(
        nie dalam rady..
        • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 04.03.07, 23:38
          Chyba faktycznie nie jestem w pełni gotowa na przyjaźń-nie wiem,jak zniosłabym
          wiadomośc,że już kogoś ma...Nie zaprzeczam też,że sfera seksualna również
          skłania mnie ku niemu jako facetowi,a nie zwykłemu przyjacielowi...Niemniej
          jednak,brakuje mi takich zwykłych rzeczy (odebranie mnie z uczelni lub ze
          stacji, przytulenie,rozmowa)za którymi niesamowicie tęsknię...M. stwierdził,że
          nie wejdzie po raz kolejny do tej samej rzeki, ale jak ja mam na niego nie
          patrzeć,nie tęsknić,skoro widuję go prawie codziennie?Chciałabym czasami do
          niego podbiec,przytulić się mocno (jak kiedyś) i usłyszeć ,,spokojnie Myszko-
          będzie git" (powtarzał mi to,jak coś było nie tak)...Cierpię będąc nawet w
          markecie budowlanym,bo jeszcze niedawno byłam tam z nim i oglądaliśmy rzeczy do
          naszego przyszłego mieszkanka...Do tego wszystkiego doszły problemy o których
          na dobrą sprawę mogę porozmawiać tylko z nim... ;-(
          • sumire Re: przyjaźń po rozstaniu? 04.03.07, 23:48
            o rany, ale life goes on :) ludzie się codziennie rozstają, bo przecież nie ma gwarancji, że spędzimy z kimś całe życie. i nie ma ludzi niezastąpionych, chociaż bywają wyjątkowi.
            przestań o nim myśleć, zajmij się czymś.
            • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 05.03.07, 00:02
              wiem,że to nie koniec świata (chociaż dla mnie w pewien sposób ten świat się
              zmienił na gorsze),ale On jest niezastąpiony i tak naprawdę jest to osoba,która
              doskonale nadaje się na męża,ojca,przyjaciela...czym mam się zająć,żeby nie
              myśleć?Zaczynam coś rboić,a po pewnym czasie myśli same wkradają mi się do
              głowy; widzę go, to mi się ryczeć chce...wiem,ze jest to miłość mojego życia
              (wiem,że brzmi to melodramatycznie,ale tak jest)...boli ;-(
              • sumire Re: przyjaźń po rozstaniu? 05.03.07, 09:51
                oj, wiesz co, ja uważam, że deklaracje o tym, kto był miłością naszego życia,
                można wygłaszać u jego schyłku. jeśli facet cię zostawił, to znaczy, że się aż
                tak doskonale na męża nie nadawał...
            • hania0001 Re: przyjaźń po rozstaniu? 08.03.07, 15:45
              nie wierzę w przyjaźń po rozstaniu... Przemykające myśli o genialnym planie na
              odzyskanie partnera... Mój były poprzez "przyjaźń" próbował mnie odzyskać..., a
              mnie irytowały sms i maile od byłej mojego teraźniejszego partnera... To nie
              jest dobre ani dla jednej ani dla drugiej strony.
          • monalajza Re: przyjaźń po rozstaniu? 05.03.07, 10:26
            Nikusia!...

            zdecydowanie NIE powinnas mu proponowac przyjazni....

            !!!!!!!!!!!!

            Dla Ciebie to nie bedzie przyjazn...tylko łudzenie sie...

            a On to wyczuje i sytuacja bedzie tysiac razy bardziej niezreczna!

            • nerri Nikusia... 05.03.07, 11:13
              ...Moni ma rację.

              Toż to zakrawa na masochizm:/

              Będziesz się męczyć,łudzić i cierpieć mocniej.

              Przyjaźń po związku można brać pod uwagę tylko gdy obie strony się"odkochały".

              I jeszcze jedno...gdy on kogoś sobie znajdzie...hmm...ja jestem bardzo na
              nie,jeśli chodzi o przyjaźnie mojego faceta z byłymi.Czy tam z byłą,ale to
              szczegóły.

              Daj sobie czas i jemu też.Jeśli on nie chce z Tobą być...to na siłę nic nie
              zrobisz...
              • nikusia85 Re: Nikusia... 05.03.07, 22:53
                Powoli zaczynam oswajać się z tym,że z jego strony to już nie ma
                sensu.Powiedział mojemu szwagrowi,że nie ma nikogo,ale niedługo zacznie szukać
                kogoś normalnego.Przepraszam bardzo,a ja taka nie jestem?Co ze mną jest nie tak?
                Jak to się stało,że przez prawie 4,5 roku mówił,że kocha,a teraz już tak nie
                jest?Chciałabym to wszystko wiedzieć i dlatego chciałabym z nim w najbliższym
                czasie porozmawiać o tym,ale tak na spokojnie,zaproponować dalszą znajomosć,ale
                na inej stopie.Zobaczymy,jak zareaguje...Nadal tęsknię,a czasami przypomni mi
                się jakiś szczegół naszego związku i ryczeć mi się chce (przy ludziach,więc
                głupio wychodzi)...
                • colleen83 Re: Nikusia... 06.03.07, 07:38
                  Powiedział tak bo wiedział, że Ci powtórzą. Niezbyt symbatyczne to było.
                  Ja bym nie proponowała żadnych przyjaźni itp. Rozstaliście się w taki a nie inny sposób i jeśli to Ty wyjdziesz z propozycją to będzie to narzucanie się.
                  A wyobrażasz sobie jak ta "przyjaźń" ma wyglądać?

                  Ja kiedyś wpadłam do swojego byłego i robiliśmy takie rzeczy które kiedyś lubiliśmy robić (nie, nie piszę o seksie ;) ) - gadaliśmy, oglądaliśmy ulubione filmy. Wyszło z tego, że ja się popłakałam (chociaz ja już kogoś miałam, nie chodziło o tęsknote za byłym). Jego wkurzało, że mam kogoś i mi to wypominał (mimo, że to on mnie rzucił). Ogólnie za dużo emocji z tego wyszło.
                  • monalajza Re: Nikusia... 06.03.07, 10:04
                    Nikusia nie prponuj!.colleen ma racje...
                    To bedzie narzucanie sie!


                    ja z moim bylym przez prawei rok w ogole nie rozmawialam(to bylo trudne bo
                    chodzilismy do tej samej klasy i mielismy wspolnych znajomych;) )

                    a potem jakos sie samo poukladalo i teraz jest jedna z najblizszych mi osob.

                    ale trzeba bylo roku, zeby sobie poukladAC wszystko. Miesiac to bardzo malo.
                    • nikusia85 Re: Nikusia... 06.03.07, 23:49
                      rozmawiałam dzisiaj z nim...wyszła taka chora sytuacja,że myślałam,że jestem w
                      ciąży.koniec końców,pojechaliśmy do gina-w brzuszku nic nie mam...rozmawialiśmy
                      spokojnie-to mnie cieszy.Powiedział,że od kilku dni spotyka się z dziewczyną,że
                      ta znajomość jest wyjątkowa,że ona nie strzela fochów i nawet nie wie,co to
                      jest (podobno nauczyły ją tego poprzednie rozstania,swoją drogą-kto ujawnia w
                      pełni siebie samego po kilku dniach).stwierdził,że tak będzie mu łatwiej
                      zapomnieć.z drugiej strony,myśli o mnie,gdy jest z nią...powiedział,że chciałby
                      w najbliższym czasie założyć rodzinę (nie wiem,może z nią),a ze mną nie
                      mógłby,bo musiałby się na nowo do mnie przekonywać i niewiadomo ile to by
                      trwało.stwierdził,że zraziłam do siebie jego znajomych i rodzinę-teraz wszyscy
                      się cieszą,że nie jesteśmy razem...poprosił wszystkich,żeby powtarzali mu
                      stale,że dobrze zrobił.powiedział,że nadal mnie kocha,ale będzie lepiej,gdy nie
                      będziemy razem...boli to wszystko-nie wiem,co robić,bo nadal kocham,tęsknię i
                      sprawia przykrość,że on kogoś ma...
                      • sumire Re: Nikusia... 06.03.07, 23:57
                        ty się zamęczysz, jak się własnym życiem nie zajmiesz.
                        co to za kochający koleś, który wyjeżdża z tekstem, że musiałby się na nowo do ciebie przekonywać? sorry, ale ja bym go wysłała na drzewo wraz ze zrażonymi znajomymi. litości no, trzeba swoją godność mieć, zamiast z pokorą i uniżeniem wysłuchiwać żałosnych tekstów w stylu: 'moja nowa dziewczyna jest lepsza'.
                        • frrancuzeczka Re: Nikusia... 07.03.07, 06:30
                          Ehh, świetnie, więc wysłuchałaś jaka jesteś beznadziejna, że nowa dziewczyna
                          jest lepsza, że znajomi się cieszą, że nie jesteście razem. Z szacunku dla
                          ciebie mógł się powstrzymać przed takimi tekstami. A już fragment o założeniu
                          rodziny mnie rozwalił. :/
                      • monalajza Re: Nikusia... 07.03.07, 13:36
                        sory za to co napisze. To lepiej dla Ciebie ze nie jestescie razem.

                        co za gosc!. Kocha, ale ma inna. Kocha, ale nie wroci. Kocha, ale ....

                        jak on kocha....????

                        Kocha sie bezinteresoqwnie.!!!!

                        wniosek jedne: nie kocha!


                        a Ty sie porozgladaj czy sie jakis tajemniczy mlodzieneic nie czai za plecami:)
                        zyj pelnia zycia!!!!

                        Pozdrawiam i sciskam:)
    • jeriomina Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 09:47
      Normalne kontakty między mną a moim byłym nastały teraz, po pięciu latach od
      zerwania. Możemy pogadać bez emocji, a akurat oboje jesteśmy w podobnej sytuacji
      zawodowej i wciąż obracamy się w kręgach znajomych...
      Potrzeba czasu.
    • more.words Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 13:40
      nie wiem, róznie bywa..

      ja jestem przeciwniczka takiego czegos
      • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 21:52
        wiem,że mnie kocha i jestem tego pewna...różnie między nami bywało,ale to
        wiem...nie zapomnę tego,jak mnie wczoraj przytulił,przytrzymał twarz-tak,jak
        kiedyś...
        zraziłam do siebie wielu ludzi-taki mam charakter.zastanawiam się tylko,jak to
        zrobić,żeby dać mu tą wiarę w to,że może być lepiej,żebyśmy spróbowali ostatni
        raz?
        nie ma to nic wspólnego z godnością-tęsknię za nim i bardzo go kocham,dlatego
        szukam jakiejś drogi dotarcia do niego...
        • sumire Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 22:35
          odpuść sobie.
          bo nikt, kto kocha, takich rzeczy nie mówi. kocha się mimo wad, a nie z powodu zalet.
          a jak następnym razem cię walnie albo wyzwie od najgorszych, 'bo zraziłaś' - to co, też podkulisz ogonek pod siebie i będziesz za nim łazić, żeby ci wybaczył? wybacz obcesowość, ale w najlepszym wypadku zrobisz z siebie wariatkę. włos mi się jeży wszędzie, jak słyszę takie błagalno-proszalne teksty kierowane w stronę facetów, którzy zasługują najwyżej na to, żeby w nich wytrzeć buty.
          poza tym zobacz, zakładasz wątek o przyjaźni, a teraz piszesz o kochaniu i próbowaniu. dziewczyno, get a life, na świecie jest pełno fajnych facetów ;)
        • more.words Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 22:44
          ojj tak ... bardzo kocha..

          szalone, mocne uczucie... najbardziej widoczne w momentach gdy umawiał sie z
          innymi laskami

          dziewczyno... zacznij myslec trzezwo... i pamietaj - masz takie zycie uczuciowe
          jakie chcesz miec... a jak chcesz w chamie widziec ksiecia- to zobaczysz - nawet
          ksiecia w lsniacej zbroji na białym rumaku...

          a poza szukaniem drogi do niego - co jest irracjonalne- szukasz społecznego
          przyzwolenia i zrozumienia...

          ja rozumiem..nadal go kochasz, jestes mu w stanie wybaczyc i w ogole..ale po co ??

          ja znam jedna prawde życiową - ktora chyba u wszystkich sie sprawdza !!!
          bardzo latwo i szybko jest sie zakochac nawet bardzo mocno... ale rownie latwo i
          szybko albo jescze szybciej mozna sie odkochac.

          wiec... po co krzywdzic siebie samą , zadreczac sie i wmawiac sobie "on mnie
          kocha..." taaaa.... jasneeeeeeeeee... mówie Ci- zastanów się jaki dowód miłosci
          dał spotykajac sie z innymi laskami... i spróboj poszukac u siebie samej
          racjonalnych przemyslen tej całej sytuacji

          pozdrawiam i zycze szczescia
          • more.words wyjasnienie... 07.03.07, 22:45
            wybacz..ale mi sie watki pomyliły...

            ale generalnie czesc z tego co napisałam mozesz pod siebie podciagnac ;)
            pozdrawiam
        • frrancuzeczka Re: przyjaźń po rozstaniu? 07.03.07, 23:26
          To ma bardzo dużo wspólnego z godnością. Chcesz nadal z nim byc mimo tego
          wszystkiego co usłyszałaś, że znajomość z nową dziewczyną jest wyjątkowa, że
          chce założyć rodzine.. ? Nie widzisz w nim błędów, piszesz, że jest idealny na
          męża i ojca, winą obarczasz siebie i swój charakter. To paranoja.
          Koleś mówi ci takie rzeczy a potem cie przytula 'jak dawniej' ?
          • goscinnie_ino Re: przyjaźń po rozstaniu? 08.03.07, 16:55
            ło matko, jaki kogiel-mogiel!!! on odchodzi, Ty mówisz, że nie masz żalu, ale
            chcesz TYLKO przyjaźni, po czym mówisz o potrzebie przytulania, wychodzenia po
            Ciebie na stacje do szkoły i takie tam (no tak, ciekawe jak to znosłaby
            jego "prawdziwa" dziewczyna!). następnie lecicie razem do ginekologa, bo nagle
            pojawiła się domniemana ciąża, a jak sie okazało, że jej nie ma, to waćpan
            wyznał, że Cię kocha, ale spotyka się od kilku dni z dziewczyną, z którą chce
            założyc rodzine, bo się bardziej nadaje na żone od Ciebie.
            darój sobie, dziewczyno!!! tu nie ma żadnych szans na przyjaźń, przynajmniej
            nie teraz.
            • goscinnie_ino Re: przyjaźń po rozstaniu? 08.03.07, 16:56
              sorry za orta :-))
    • colleen83 Re: przyjaźń po rozstaniu? 09.03.07, 18:53
      Na przyjażń to raczej nie masz co liczyć. W końcu przyjaciel to osoba, w której ma się oparcie i której można zaufać. Mogłabyś zaufać komuś kto Cię tak zawiódł? Naprawde nie masz do niego żalu? Bo wg mnie szukasz tylko sposobu na to aby on stwierdził, że jednak się pomylił i żeby do Ciebie wrócił.

      Mój ex po rozstaniu obiecywał przyjaźń itp. a teraz mam to w d...
      Dziś go spotkałam (po roku od rostania), pogadaliśmy trochę. Wykręcał się, że nie ma czasu itp. Właściwie to ciągle gadał o sobie. Jak ja coś mówiłam, że mi się układa to niemalże się ze mną licytował.
      W międzyczasie zadzwoniła do niego jego dziewczyna. Skłamał jej, że jest na przystanku autobusowym (w rzeczywistości odprowadził mnie pod blok, bo mieszkam kilka minut spacerkiem od tego przystanku).
      Parę miesięcy wcześniej spotkaliśmy się, on mówił różne rzeczy. Ja się spytałam co na to jego dziewczyna, pewnie by jej się to nie spodobało. On to potwierdził, ale nie zaprzeczył tym słowom. Jednocześnie mówił, że ją kocha i że nie przestał do mnie czuć tego co czuł. Bujał strasznie. Sądzę, że nie ma sensu się zadawać z takimi facetami. Cieszę się, że nie jestem na miejscu jego dziewczyny. Ciekawa jestem tylko czy mówi jej o mnie takie rzeczy jak mi opowiadal o swoich poprzednich dziewczynach (a był do nich raczej wrogo nastawiony).

      I powiem Ci jeszcze coś. Mój ex też twierdził, że wszystkich do siebie zraziłam. Ze wszyscy jego znajomi mnie nie znoszą. Ogólnie raczej utrzymywał, że jestem osobą która ma bardzo ciężki charakter i której raczej nie da się lubić. Ok, może faktycznie mam ciężki charakter i nie rzucam się każdemu na szyję, ale wątpie, czy to, że jego znajomi mnie "nie znosili" było faktycznie moją winą. Wiele bowiem zależy od tego jak sie facet zachowuje. Uważam, że gdyby on był w porządku nie dochodziłoby do takich sytuacji. Jeśli facet mnie prowokuje, dogaduje mi przy swoich kumplach to może być pewien, że w końcu się wkurzę. Jeśli on na spotkaniu z nimi odbiera tel i traktuje rozmowę ze mną jak najgorszą karę to też chyba nie dziwnie że myślą "ale on ma cholerę za dziewczynę". Była też taka sytuacja, że na męskim spotkaniu jego kolega wziął komórkę exa, przyłożył do kibla i spuścił wodę. Może teraz to wydaje się zabawne, ale wtedy byłam strasznie wkurzona. I ex też miał to gdzieś, pokazał że można mnie nie szanować. A była jeszcze inna akcja w wykonaniu exa i tych panów o której wolałabym zapomnieć. Nie powinnam mu tego wybaczyć wtedy.

      To są jego znajomi i on ich zna lepiej. Powinien jak najbardziej ułatwić Ci normalne kontakty z nimi. Mam tu na myśli rozpoczęcie rozmowy na tematy, które i Ciebie i ich interesują. Sądzę, że to jest możliwe (choć pewnie nie zawsze łatwe).

      Ja bym radziła utrzymanie kontaktów, ale koleżeńskich, nie przyjacielskich i to dopiero za parę miesięcy.
      • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 13.03.07, 01:18
        ale to nie jest takie proste...rzuciłyście się na mnie,jakbym pisała jakieś
        głupoty...może nie jestem zdecydowana,ale nie zdarzyło Wam się tak kochać,żeby
        po rozstaniu nie wiedzieć,co robić,żeby było dobrze?że nawet po jakimś
        czasie,poznając nowych ludzi,tęskni się za tamtym ludziem?że chce się,żeby
        wrócił?dajecie mi w pewien sposób wsparcie,ale chyba niebardzo
        rozumiecie...szkoda i przepraszam,jeżeli którąś z Was uraziłam
        • monalajza Re: przyjaźń po rozstaniu? 13.03.07, 10:10
          Monia! to nie chodzi op to ze chcemy sie na tobie wyzyc:)Ja doskonale rozumiem, ale...

          troche bardziej jestesmy obiektywne niz Ty.

          i to zrozumiale ze Ty tesknisz. Tylko czasem lepiej przeczekac ten okres.
          Pozdrawiam
          • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 15.03.07, 23:51
            napiszę tylko tyle: :-/
            byłam u psychologa-zapowiada się leczenie,a póki co,biorę leki...
            • monalajza Re: przyjaźń po rozstaniu? 15.03.07, 23:56
              <przytulam> jak bedziesz chciala pogadac to wpadaj na gg. MOj numer wiesz gdzie jest:*
              • nikusia85 Re: przyjaźń po rozstaniu? 19.03.07, 02:40
                no,właśnie nie wiem,gdzie jest,a chętnie pogadałabym o każdej porze dnia i nocy
                (jak widac chodzę późno spać)...jakby co,to mój numer:4360235
    • alek.7 Re: przyjaźń po rozstaniu? 25.03.07, 13:47
      Kiedyś byłam dzielną propagatorką przyjaźni po rozstaniu. Teraz powiem krótko -
      never ever.
      • esiaesia Re: przyjaźń po rozstaniu? 25.03.07, 23:11
        Nie jest to najlepszy pomysł, przynajmniej u mnie się nie sprawdził. Jeden z
        moich byłych co jakiś czas przypomina sobie o mnie, przyjeżdza i opowiada
        kawałek swojego życia, przy czym zmyśla jak nie wiem co. Ogólnie to dobry
        chłopak, ale prosty, zatrzymał się na pewnym etapie. Męczą mnie jego wizyty,
        nie mam ochoty wysłuchiwać jego opowieści, ale sama kiedyś chciałam żebyśmy po
        rozstaniu byli przyjaciółmi.
Pełna wersja