m.nikla 05.03.07, 23:36 Tzn.chodzi oczywiście o pieniązki:) pytam ponieważwąłsnie wychodzę z bardzoooo toksycznego ochydnego związku...mam wpojone przez tego faceta ,ze nie dam sobie rady.... Odpowiecie???:) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sumire Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 05.03.07, 23:38 z pracy :) proste. Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 05.03.07, 23:41 pracuję sobie od ładnych kilku lat! liczę wyłącznie na siebie, jeżeli ktoś cos dorzuci (mama, facet, wróżka ;-) chętnie przyjmuje, ale są to dodatkowe "zastrzyki", jak myślę czy mi wystarczy na zycie to przeliczam wyłącznie swoje pieniądze. i nikt mi nie powie, że nie dam rady! Ty tez dasz, a dupka olać, jak tak "bardzo w Ciebie wierzy"! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina23-20 Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 07:01 pracuje juz 4 rok na podpaski mam:) Odpowiedz Link Zgłoś
beesok Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 11:34 Po pierwsze - oczywiscie, ze dasz sobie rade!!!! Bede szczera - w obecnym momencie nie pracuje (zaczynam studia, a zajecia mam codziennie - praca wykluczona) wiec utrzymuje mnie moj facet. Nie widze w tym nic zlego i to on wlasciwie zachecil mnie do tego, zeby rzucic prace w ktorej sie zle czulam i ktora nie dawala mi satysfakcji. To jest jednak sytuacja "wyjatkowa" dla mnie poniewaz od 19 roku zycia pracowalam i utrzymywalam sie wylacznie z wlasnych pieniedzy, ktore tez zainwestowalam odpowiednio....nigdy nie liczylam na to, ze w koncu pojawi sie ktos kto bedzie na mnie pracowal. Inna sprawa, ze zycie jakos to zweryfikowalo :)))) Po studiach mam zamiar wrocic do pracy - jakos lubie miec "wlasne" pieniadze :)) Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 11:46 utrzymuję się z ciężkiej pracy :D na rodziców zawsze mogę liczyć. Poza tym, zawsze sa karty kredytowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 11:50 Z pracy:D A że dużo nie zarabiam,na przyjemności ni ma za często:D Nooo...mama chyba fundnie mi te moje czerwone szpilki:D Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 11:54 z pracy;) przez rok po studiach mieszkalam sama zeby miec pewnosc, ze jestem samodzielna, teraz jak mieszkam z chlopakiem to wydatki mamy na pol. Ja mam fiola na punkcie niezaleznosci, wiem ze moge liczyc na rodzine, ale w obecnej sytuacji spokojnie sobie radze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 15:49 A wiesz co? To jest super jak sie wie,że na rodzinę można liczyć:)Wiem,bo ja też wiem,że na moją mogę liczyć zawsze:)) Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 16:07 wiem, że super :) doceniam to bardzo. Mój tata zawsze mi mówi, że po to mają dzieci, z mamą, żeby na nie wydawać pieniądze ;) w żartach oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 16:15 wiem ze to jest super, ja chce teraz rzucic prace i dac sobie troche czasu na suzkanie nowej, tzn, nie teraz rzuce, tylko latem, chce sobie pojzdzic, pouczyc sie. Mam powiedziala, ze jak bede przez troche na jej utrzymaniu, to nic w tym zlego, bo wie ze to dlatego ze sie dlaej chce uczyc i potrzebuje czasu zeby sie rozeznac w mozliwosciach;) Mam nadzieje, ze mimo wszytsko nie bede, mam sporo oszczednosci, ale jakby co, wiem ze spokojnie bez wyrzutow rodzice beda mnie wspierac;)) Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 16:31 No moi mi fundują szkołę...bo niestety samej nie byłoby mnie stać,za mało zarabiam...a teraz chyba zrefundują mi 50% prawka...i szczerze...ciesze się z tego,bo gdyby nie oni chyba sama nie dałabym z tymi dodatkowymi kosztami rady...a napewno byłoby baaaardzo ciężko:/ A wiem,że oni chą mi pomóc i cieszą się,że mi się chce i mi zależy:D Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 16:43 tak. mnie nadal rodzice pomagają - wiedzą, że już raczej nie mogą mi dać pieniędzy do ręki, bo bym głośno protestowała. ale zdarza się, że przyjeżdżają do mnie z tekstem: "wiesz, byliśmy po drodze w sklepie i tak jakoś nam się spodobały te kafelki/ta szafka/ten ekspres do kawy..." :) doceniam ogromnie to, że są gotowi mi pomagać, ale jednak świadomość tego, że sama płacę moje rachunki i sama sobie płacę za szmatki, jest mi jeszcze bardziej potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 06.03.07, 17:03 u mnie jest podobnie, sama się utrzymuje, ale mam ogroooooooomne wsparcie w rodzicach, mimo tego, że sami niewiele mają. dzięki temu mogłam sobie pozwolic na zakup mieszkania na kredyt i decyzję o zmianie pracy, bo jakby mi się nie daj Bóg noga podwinęła to wiem, ze staną na przysłowiowych rzęsach i mi pomogą. że o wsparciu w podejmowanych decyzjach i wyszukiwaniu plusów w każdej z nie wspomnę ;-) nigdy nie usłyszałam od moich rodziców "a nie mówiłe(a)m"?! jak się waliło po moich głupich pomysłach, zawsze znaleźli jakiś plus, a to, ze czegoś nowego się nauczyłam, a to, że spróbowałam, a to, że i najlepszym się czasami nie układa i takie tam. mam jednak pewien problem, nie umiem przyjmowac od nich kasy!!! naprawdę, pamiętam, ze jak miałam gigadoła finansowego i dzwoniłam do mamy, żeby mi przesałała stówkę na bilet miesięczny to obie wyłyśmy do słuchawki - ja, bo mi było głupio od niej kasę ciągnąć, a ona, bo jej było przykro, ze mnie tak wiele kosztuje poproszenie jej o pomoc. eeeeeeeh, cieszę się, ze nie wisze im na przysłowiowym karku! Odpowiedz Link Zgłoś
liilka1 Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 08.03.07, 13:03 z pracy:-) pracuję od 18 roku życia..sama się utrzymuje, pomagam czasem babci... jakoś się żyje. dasz sobie rade -NAPEWNO Trzymam kciuki daj znać za jakiś czas jak sobie radzisz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
siula5 Re: dziwne pytanie...moze:) z czego się utrzymuje 08.03.07, 13:54 Zarabiam sama na siebie odkąd pamiętam, jak się uczyłam to pracowałam w wakacje, na studiach dorabiałam na promocjach, a po studiach znalazłam pracę, zamieszkałam na stancji i żyłam. Teraz razem z mężem jesteśmy również na stancji, pracujemy i żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś