witam i od razu pytam...

06.03.07, 23:29
Dobry wieczór miłe panie (i czasem poniekąd również panowie) :)
Czytam Was od pewnego czasu, a teraz postanowiłam się trochę uaktywnić w
związku z problemem, który mam...
Od paru miesięcy źle się czułam, najważniejsze dolegliwości to przede
wszystkim bóle w okolicy serca, drętwienie lewej ręki aż po bark i szyję,
zawroty głowy, nudności i omdlenia. Te zawroty tak się nasiliły, że przez
ostatnie 2 tyg. mogę je liczyć w dziesiątkach, a może nawet już w setkach.
Parę razy zupełnie urwał mi sie film, a serce waliło jak oszalałe. W krótkim
czasie życie zamieniło się w koszmar, zaczęłam sie już nawet z nim żegnać,
podejrzewano u mnie kardiomiopatię, na którą zmarł mój ojciec. Chyba nie muszę
Wam mówić, że wpadłam przez ta pierwszą diagnozę w skrajną depresję...
W sumie już wcześniej chciałam napisać do Was, do kogokolwiek, ale sama nie
wiedziałam czy to cokolwiek pomoże.
Dziś już wiem, że to nie kardiomiopatia tylko wypadanie płatków zastawki
mitralnej, ponoć całkiem niegroźne. Ale skoro niegroźne to znaczy, że mam z
tym tak po prostu żyć? Przez większość dnia czuję się jakbym miała gwóźdź w
sercu, a z tego co sie dowiedziałam, to tego sie nie leczy... Ile razy mam
jeszcze zaliczyć glebę, żeby stracić wszystkie zęby? Czy ktokolwiek z Was ma
ten sam defekt co ja? A jeśli tak, to czy ma jakieś metody, receptę na to jak
z tym żyć? Mam dopiero 26 lat... jak mam żyć cale życie ze zdrętwiałymi
kończynami, obolała, bez ochoty na cokolwiek, bo szybko się męczę, a serce
galopuje jak oszalałe?
Poradźcie coś, proszę, ja tu nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać :(

Wiem, że niekoniecznie będziecie mieli mi coś do powiedzenia, ale to miło móc
się wygadać :) Dzięki i za to.
    • azaheca Re: witam i od razu pytam... 06.03.07, 23:41
      cześć,witaj :)ciężki kaliber wywaliłaś,nawet nie wiem co powiedzieć,ale
      dziewczyny są niezawodne,może coś poradzą jak zawsze? Masz mały sukcesik i tak
      już na koncie:dobrze trafiłaś...:)))))
      • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 06.03.07, 23:47
        tak, strasznie się cieszę, że Was znalazłam :)
        sam fakt, ze wyrzuciłam to wszystko z siebie już dużo mi dał, i pewnie jeszcze
        nie raz nagadam się tu do woli :)
    • rzaba10 Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 00:13
      czy ktos tu widzial moj poprzedni list??niee?
      Witaj:))
      Podupadlam ostatnio na zdrowiu i wrocilam do lektury dr Tombaka.
      W wiekszosci sprawdzone przepisy,a chorowalam kiedys ostro..
      Wiec polecam.Jestem pewna,ze cos znajdziesz dla siebie.Moze nie wyleczy,ale
      pomoze zyc lepiej:))
      Michal Tombak "Jak zyc dlugo i zdrowo"
    • sirionna Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 00:50
      witamy, witamy!

      uwazam ze i tak mialas duzo szczescia, ze tak szybo postawiono ci wlasciwa diagnoze
      • kotbert Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 07:27
        Niewiele jej z tej diagnozy przyszło... Z opisu dolegliwości nie wygląda, jakby to miało być coś kompletnie nieszkodliwego, z czym da się normalnie żyć. Może i się od tego nie schodzi z tego świata, ale normalnym życiem też bym tego nie nazwała.
    • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 09:30
      Książkę postaram się znaleźć, pewnie nie ma w niej gotowego lekarstwa na to, ale
      na pewno jest jak złagodzić objawy. Bo widzicie, najlepsze jest to, że wiem, że
      to nie żaden zawał ani żadna poważna wada, a z drugiej strony z trudem można
      wykonać takie zwykłe, normalne czynności, typu sprzątanie. Jak zaczynam sprzątać
      w sobote rano to kończe w niedziele wieczorem, bo wszystko muszę robić na raty.
      Nawet zrobienie sobie herbaty w pracy i dojście z nią do swojego biurka zajmuje
      mi 15 minut. Bez plotek i innych pierdół, ja po prostu tak długo z nią ide.
      Koszmar jakiś :) Wypada pocieszyć się, że inni mają gorzej, a ja mam po prostu
      taką przypadłość...
      Dziś kolejna wizyta u kardiologa, może wpadnie na jakiś fantastyczny pomysł,
      może go coś oświeci w tej mojej sprawie...
      trzymajcie, proszę, kciuki
    • fettinia Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 10:05
      Witaj:)Zanim ksiazke znajdziesz-poczytaj tego linka.Faktycznie z leczeniem
      problem-podaje sie tylko magnez i potas.
      beta.resmedica.pl/artykul/1496_Wypadanie_plata_zastawki.html
    • kropka9925 Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 10:38
      Bezsenniaczku trzymam kciuki żeby sercologa coś oświeciło.
      Pozdrawiam serdecznie, buziaczki przesyłając :)
    • ekarpinska Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 11:40
      Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, naprawdę dobrze trafiłam pisząc do Was :)
      Nie mam przyjaciółek w Poznaniu, którym mogłabym o wielu sprawach powiedzieć,
      więc będę korzystać z tego przyjaznego miejsca, mam nadzieję, ze już nie z tak
      wielkimi problemami jak te moje wypadające płatki ;)
      Dziękuję Wam jeszcze raz za wszystko.
    • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 11:46
      i tak to jest jak ma się 2 adresy ...
      bezsenniak to bezsenniak a karpinska to moje prawdziwe nazwisko. W sumie wiele
      juz o mnie wiecie ;)
      • fettinia Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 11:49
        hihi-zdarza sie:)No to trzymam kciuki za wizyte u lekarza:)
        • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 11:50
          a to z nerwow chyba ;)
          • ciociapolcia Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 12:00
            Aaaa, czyli Troll. ;PPP Oczywiście żartuję. :)
            Niewiele wiem o Twojej przypadłości, ale faktycznie trudno z tym "normalnie"
            żyć. Co do książki Tombaka, to faktycznie można stosować się do jego diet na
            wszystko. Moi teściowie kiedyś mieli fazę na Tombaka, ale juz zapomnieli...
            Mam nadzieje, że znajdzie się rozsądny lekarz, który poprowadzi Cię jak trzeba.
            :)
    • sirionna Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 13:42
      o ile dobrze pamietam to moja cioteczna siostra ma taka sama przypadlosc jak ty.
      nie ma jednak az takich koszmarnych objawow. meczy sie szybcie i tyle. nie
      przeszkadza jej to w normalnym zyciu a przynajmniej nic o tym nie mowi. jak ja
      znam to napewno by sie skarzyla.

      do kardiologa chodzisz prywatnie czy o was tak to bystro idzie?

      ledwo skonczylam 30 lat jak lekarz podejrzewal u mnie chorobe wiencowa. poniewaz
      dziedzicznie jestem w tym kierunku bardzo obciazona mialam na cito leciec do
      kardiologa. termin: za 8 miesiecy. no i doopa.
    • pinia20 Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 13:43
      Faktycznie nie do pozazdroszczenia ta twoja choroba, mam nadzieję, że lekarz
      coś wymyśli, bo w końcu od tego jest :-)
      Pozdrawiam, trzymaj się dzielnie!

      • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 14:01
        Pewnie gdyby miała taką bezobjawową postać to wcale bym się tym nie przejęła,
        ani o niej nie wiedziała, ale u mnie przede wszystkim jest to poczucie gwoździa
        w sercu, który potrafi trzymać, a raczej wwiercać sie w serce przez kilka dni,
        poza tym wciąż mi duszno, więc i na okrągło robi mi się słabo, mam zawroty
        głowy, zupełnie przytomność też potrafię stracić. Bolą mnie nogi, ręce a lewa
        wiecznie drętwieje. Wciąż jestem spięta, czuję nieustanny ucisk na żołądku.
        I takie wrażenie całe dnie mam jakbym była we śnie a nie na jawie.

        Zaczarujcie tego mojego lekarza, żeby dał mi cokolwiek co zagłuszy to moje
        nie-samopoczucie.

        Jeśli chodzi o lekarza to poszłam prywatnie, bo na wizyty na koszt państwa czeka
        się faktycznie miesiącami. A dopóki nie wiedziałam co mi jest, to myślałam, ze
        umieram.
        Na szczęście do śmierci mi daleko, ale chyba jeszcze dalej do powrotu do
        normalności.

        Dzięki, że jesteście ze mną :)
        Za godzinę wchodzę do gabinetu... ;)
    • sirionna Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 14:03
      trzymamy kciuki.
      koniecznie napisz potem co i jak.
      • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 14:08
        napiszę na pewno :)

      • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 17:36
        No więc jestem już po wizycie... Te niektóre leki powodują, ze coś dziwnego z
        mięśniami się dzieje i idąc czułam się jakby mi ktoś sznurowadła z obu butów
        związał razem ;/
        No i oczywiście wyszło, że ciśnienie mam za niskie, a tętno za wysokiem,
        tachykardia itp. i arytmia i te moje płateczki...
        Póki co przyniosłam całą siatę leków i próbuję się właśnie wczytać w rozpiskę,
        co i jak brać, żeby nie przedawkować.
        Najbardziej martwi mnie to, ze dostałam drugi tydzień zwolnienia... Co sobie o
        mnie w pracy pomyślą? To zresztą moj kolejny problem - ja wprost uwielbiam
        pracować do upadłego, na maxa, a w domu to jestem nieszczęśliwa...
        Z jednej strony wiem, że ten odpoczynek jest mi potrzebny, bo przez ostatnie
        miesiące, nawet z gorączką i grypą tyrałam jak wół za kilka osób. A z drugiej
        jakoś się tak boję, że powiedzą, że skoro mam tylko argument to wykorzystuję go
        jak mogę.
        • askastar Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 21:06
          hej:-)
          widze,ze pokrewna pracoholiczna dusza sie tu zblakala
          ja tez jestem nieszczesliwa jak nie mam co robic choc nieraz na to klne
          3mam kciuki zeby ta siata lekow pomogla:-)
          -
          • bezsenniak Re: witam i od razu pytam... 07.03.07, 21:39
            a no właśnie ... czułam się fatalnie przed zwolnieniem, ale teraz jeszcze
            gorzej; łatwiej mi było tyrać z tym walącym serduchem niż teraz tak sam na sam z
            nim siedzieć...
            czort by to wszystko... ;)

            a siaty z lekami rozpakowane, nawet grafiki porobiłam, żeby wiedzieć co z czym i
            kiedy w siebie wrzucić... dobrze jest... ;)
Pełna wersja