gumpel
07.03.07, 00:36
Mam prośbę do forumowiczów identyfikujących się z koncepcją politpoprawności.
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć o co chodzi z tymi dwoma stanowiskami:
1. w sprawie wypowiedzi R. Giertych w Heidelbergu:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3957491.html
2. w sprawie wypowiedzi E. Speinbach
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3968164.html
Potrafię zrozumieć krytykę wypowiedzi Giertycha przy aprobacie dla stanowiska
Steinbach. Potrafię też zrozumieć akceptację dla stanowiska Gertycha i
jednoczesną krytykę Steinbach. Natomiast jednoczesna krytyka Giertycha i
Steinbach brzmi dla mnie - pisząc delikatnie - nieprzekonywająco. O co chodzi
z tą politpoprawnością ? Są kwestie, które stanowią tabu i w tym
zakresie "cicho sza" i takie co do których można wylewać na interlokutora
kubły pomyj ? Słowem: trzeba wiedzieć w jakich sprawach wolno sie wypowiadać,
a w jakich należy milczeć ? Czy tak ???
Będę wdzięczny za wyjaśnienie ...
G.