nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-(

09.03.07, 08:41
poklocilam sie wczoraj z chlopem, troche przesadzilam pojechalam po nim
rowno:-((
wiem, wiem..mam trudny charakter, troche mnie ponioslo, nie przebieralam w
slowach.
wkurzyl sie. chcialabym go etraz jakos przeprosic, macie jakies sprawdzone
sposoby???
;-)
    • ewelina23-20 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 08:58
      eee przejdzie , nie przepraszaj go ..miej swoj honor:):)
      • adsa_21 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 09:16
        ooo..Ewelinka:-)
        co u ciebie kobieto?:-)
        • ewelina23-20 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 09:56
          adsa_21 napisała:

          > ooo..Ewelinka:-)
          > co u ciebie kobieto?:-)


          --heloł kobieto:)
          u mnie wszytsko po staremu:)
          a cos Ciebie ni widu ni słychu????:)

          Jeśli przygarniesz zdychajacego z głodu psa i zapewnisz mu dobrobyt, nigdy cię
          nie ugryzie.Oto naczelna różnica miedzy psem i człowiekiem.
          M.T
          • adsa_21 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 13:06
            czasu nie mialam;-(
            ale powoli zaczynam nadrabiac zaleglosci:-)
            p.s fajne zdjatko w podpisie:-)
      • shameeka Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 09:17

        moj facet ma straszny charakter.
        ciagle sie klocimy i on ciagle strzela fochy
        a ja nie przepraszam. bo bym zglupiala.
        :)
    • ebi3 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 09:22
      poprosty powiedz przepraszam;)
      faceci lubia proste i krotkie wiadomosci;)
      • sanyu Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 12:43
        u mnie tak samo było, to on strzelał fochy i darł się na mnie, ostatecznie
        stwierdziłam, że nie mogę być z kimś takim, mimo że nadal kocham :(
        niektórzy faceci wcale nie lubią prostych sytuacji tylko wiecznie wszystko
        komplikują, zwłaszcza jak taki zacznie oszukiwać, albo jak oni to
        mówią "ukrywać prawde" to już musi być the end.
        Jeśli chcesz przeprosić to zmień zdanie, no chyba że on też zna to słowo.
        • adsa_21 Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 13:09
          u mnie jest odwrotnie - to ja strzelam fochy:-(
    • gossie Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 12:45
      podejdz do niego z takim lekkim usmiechem, skrucha na twarzy i ta nasza babska
      slodka nieporadnoscia i powiedz, ze Ci jest glupio strasznie, ze siebie nie
      lubisz za wczoraj i ze przepraszasz i ze bardzo go kochasz. nie tlumacz sie i
      tego co powiedzialas bo to moze byc studnia bez dna. powiedz ze czasem jestes
      taka beznadziejna i porywcza, i ze nerwus jestes. no i na koniec rumieniec i
      buzi.
      mowie, Ci dziala..troche pokory. wiem co mowie ;)
    • jeriomina Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 12:47
      czasem pomagają łzy. Serio mówię. Ale też zależy jaka sytuacja i jaki facet;-)
      A czasem po prostu przepraszam.
      • maryshaa Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 15:16
        Ja mialam parę miesięcy straszny okres na kłótnie... teraz wiem, że to była
        wina pigułek...robiłam mu awantury o wszystko, nawet w środku nocy gdy do
        niego i tak przez sen nie docierało co ja tam gderam, wyprowadzałam się z
        domu, pakowałam rzeczy i trzskałam drzwiami. Zawsze działało po prostu
        PRZPRASZAM KOCHANIE, JUZ WIECEJ TAKA NIE BEDĘ NIEDOBRA DLA CIEBIE,
        przepraszałam bo to była ewidentnie moja wina. Nie tłumaczyłam za co, bo on
        rozumiał swoje a ja swoje, gdybym zaczęła tłumaczyć to by się pogubił i nie
        wiedział za co przepraszam. Faceci rozumieją połowę z naszych fochów, i połowe
        co my potem przezywamy i przez co mamy wewnętrznego moralniaka, więc przy
        przeprosinach nie ma co się zagłębiać w szczegóły...oni rozumują prosto i
        konkretnie. :-)przepraszam i po sprwie...szczególnie jak kochają swoje małe
        złośnice:-)
        • gossie Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 15:23
          bravo dla tej pani:))
          zgadzam sie, ja tez jestem wlasnie taka zlosnica i ostatnio atakuje z byle
          powodu. wyzywam sie niemilosiernie a potem zaluje. przerazilas mnie troche tymi
          tabletkami. od 10msc biore diane35, wiec moze to wzbudza we mnie taka agresje..
          • maryshaa Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 15:29
            Straszę dalej - to było w czasie brania właśnie Diany, ja nie panowałam nad
            tymi stanami złości, a zazwyczaj jestem opanowana, zmieniłam tabsy... i kłótnie
            ustały jak nożem odciął... zapytaj lekarza, ja zapytałam...
            • gossie Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 09.03.07, 16:12
              nooooooo co Ty?! szok! a ja sie tu ciesze, ze wszystko ok; cera bez pryszczy na
              czym mi tak bardzo zalezalo, nie tyje, zadnych druzgoczacych zmian. buuuu i co
              teraz?! nie chce nawrotu przyszczy. na co sie przerzucilas?
              ja tez raczej bylam spokojna i wyluzowana, a teraz bez powodu wielka obraza,
              wzrasta zlosc i potem wybuch! a on taki cierpliwy, a ja sie tak rozladowuje.
              zachowuje sie jak chcialaby rozwalic ten zwiazek (czasami nawet tak mi to na
              mysl przychodzi, ale wtedy nie jestem soba, bo przeciez tak bardzo mi na nim
              zalezy). nie mieszkamy razem, nawet daleko od siebie, wiec mam pretensje ze sie
              za rzadko odzywa(mimo, ze rozmawiamy kilka razy dziennie), ze nie jest taki jak
              na poczatku, ze lazi gdzies (nie wiem co mi odbija, bo wcale nie chce zeby
              wysiadywal jajka w domu) ze daje mi zlote rady (np. ze moze powinnam odpoczac,
              albo spotkac sie z kims - to akurat dziala na mnie jak plachta na byka, gdy mam
              duzo do zrobienia), ze planuje wakacje, gdy ja nie wiem co bede robila w
              przyszlym tyg, ze jak sie spotykamy to nie pala do mnie taka namietnoscia jak
              kiedys (ale juz rozgryzlam dlaczego).. i tak dalej i tak dale. sory musialam to
              z siebie wyrzycic. po raz kolejny;)

              czyli mowisz ze winne moga byc pigulki...?
    • more.words Re: nawtykalam facetowi..wyrzuty sumienia:-( 14.03.07, 22:04
      hmmmm...

      ja mam zasade- jak cos mowie - to mowie tak by nie załowac..

      i jak komus nawrzucam - to widac zasłuzył
Pełna wersja