Zbyt wiele empatii...:(

09.03.07, 11:28
Czytam forum i strasznie się wczuwam...Tak, że po godzince spędzonej na
czytaniu dramatów czuję się fatalnie!
Bardzo przejumuję się niepowodzeniami w związakch innych. Dawno temu mimo
poważnych wątpliwości postanowiłam być z facetem dalej. Gdy coś mi się
skojarzy z tym faktem w wątkach z miejsca łapię doła i zaczynam się
zastanawiać nad wszystkim...Może dodam ,że biorę Prozac. Pomóżcie!


    • ewelina23-20 Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 11:34
      mikucha napisała:

      > Czytam forum i strasznie się wczuwam...Tak, że po godzince spędzonej na
      > czytaniu dramatów czuję się fatalnie!
      > Bardzo przejumuję się niepowodzeniami w związakch innych. Dawno temu mimo
      > poważnych wątpliwości postanowiłam być z facetem dalej. Gdy coś mi się
      > skojarzy z tym faktem w wątkach z miejsca łapię doła i zaczynam się
      > zastanawiać nad wszystkim...Może dodam ,że biorę Prozac. Pomóżcie!
      >
      >


      durna Ty?? zyjesz zyciem innych???
      czytaj ,obserwuj, wyciagaj wnioski , nie martw się na zapas, bo i w drewniamym
      kosciele cegła na głowe moze spaść:)
      Ciesz sie swoim zwiazkiem i nie myśl o niepowodzeniach innych ,w tym sensie ze
      i Ciebie to spotka:)
      • maryshaa Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 12:38
        Każdy ma na swoim koncie jakiegoś "smutasa" i ja też ! Staram się pokazać na
        tym forum , że nie ma sytuacji bez wyjścia i zawsze jest powód żeby walczyć!
        Pamiętaj, że każdy ma swojego mola co go ćmola i powinien się skupić na tym jak
        go zdeptać i żyć do przodu! Problemy innych niech Cię nie dreczą! Pomysl, że
        dzięki temu że dana osoba wyrzuciła swój problem na forum jest jej łatwiej, ma
        lepszy humor, pozbyła się niepotrzebnych złych emocji... i na pewno ma już
        lepszy nastrój niż w momencie pisania! Każda sytuacja na początku wydaje się
        beznadziejna, przygnąbiająca i wyciskająca łzy i dlatego wyrzucamy ją z siebie
        na forum, albo w ramię koleżanki wraz z hektolitrami łez, bo to oczyszcza...
        najczęściej te opisywane na forum szybko się rozwiązują, bo od razu ktoś pomaga
        ciepłym słowem i poradą.
        Ja też teraz wysyłam Ci partię pozytywnej energii :-)
        Wiadomo, że się przejmujemy historiami z forum i dlatego na nie odpisujemy, ale
        nigdy nie próbuj wczuwać się w cudze życie i nie zamartwiaj się cudzymi
        problemami...szkoda Twojego zdrowia! Koko dżambo i do przodu! Jak mawia moja
        najlepsza przyjaciółka! Buziaki!
    • jeriomina Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 12:35
      To nie można tak. Forum ma słuzyć pouczeniu. Ale bez przesady z tym życiem
      sprawami innych, to nie serial;-)
    • mikucha Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 12:49
      O ale jesteście kochane! A na innym forum to z tym problemem w ogóle mnie
      wyśmiano, najlepsza była rada "kopnij faceta w zad"...Swietna co? Bardzo Was
      pozdrawiam, służę radą:)
      • jeriomina Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 12:52
        w zad to można konia kopnąć a i też nie polecam, bo może oddać...kopytem;-)
        • goscinnie_ino Re: Zbyt wiele empatii...:( 09.03.07, 15:29
          jeżeli naprawdę jesteś az tak empatyczna jak piszesz to po prostu przestań
          czytać fora :-)
Pełna wersja