'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście...

09.03.07, 21:44
... brzuch mi je zasłania.'
Zapuściłam się, dziewczyny. Wczoraj wyleciałam goła z wanny do telefonu, po
drodze było duże lustro; aż mi dech zaparło na ten widok :(
Manikiuru nie robiłam od czasu urodzenia Jasia, tzn. właściwie kiedyś
zaczęłam, pomalowałam sobie nawet kciuk naturalnym różem, ale akurat Bubu
zapłakał no i...
A najgorsze dla mojego samopoczucia/samooceny jest to, że nie jestem jakoś
strasznie zabiegana, owszem, mam sporo pracy, ale nie do tego stopnia żeby
nie móc sobie oskubać nóg, zrobić paznokci itd.
Rozmamłana paniusia, oto kim jestem :(
I nie mówcie mi, że mąż kocha mnie bez względu na ciało :((
    • joanna784 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 09.03.07, 21:55
      o, jak dobrze że ja nie mam dużego lustra i oglądam się fragmentami tylko.aż
      strach pomyśleć co bym zobaczyła.
      a co się zresztą udami przejmujesz, i tak się na boki rozchodzą :D
      • zielone.ziolo Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 09.03.07, 23:08
        joanna784 napisała:
        > a co się zresztą udami przejmujesz, i tak się na boki rozchodzą :D


        noooo :DDDD
    • boo-boo Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 09:33
      No to dobrze, jak dech zaparło, lustro nie pękło także dobrze jest. Ja już nie
      pamiętam kiedy komuś dech zaparło na mój widok, kto wie chyba na golaska
      wyskoczę dzisiaj przed własne-lepszy wróbel w garści niż...Mam nadzieję tylko
      że się nie posypie lustereczko z wrażenia bo fajne jest.....
    • s.dominika Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 10:42
      Ja sobie wmawiam, że od wiosny się za siebie wezmę (a tu chyba wiosna już
      przyszła,ale ja jeszcze udaję, że jej nie ma). Mam orbiteka, ale na nim nie
      jeżdżę. Wpieprzam ciastka ile wlezie. Paznokci nie maluję, bo mi się nie chce i
      nawet nie zapuszczam już, bo mi sie łamią.

      Wiecie jakie mam marzenie. Doprowadzić do sytuacji, w której ubiorę się w 2
      częściowy kostium kąpielowy i nie będę miała kompleksów: że na górze za mało, a
      na dole za dużo. O ile z tym pierwszym, to pewnie niewiele da się zrobić, o tyle
      z tym drugim (pupa, nogi, uda, brzuch), cały czas mam nadzieję,że może kiedyś ...
    • almondgirl Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 12:28
      ech, ech, ja też sobie obiecuję, ze coś zrobię i tak czas mija... ale dzis
      przynajmniej wydepilowalam nogi. Zapuścilam sie strasznie, źle sie z tym czuję,
      ale najgorsze jest to, że nie mam wewnętrznej woli walki z tym calym syfem.
      Wiem, że powinnam, ale nie chce mi sie
      • bogna71 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 13:53
        Wiecie co, Babki - na ogół czuję się dokładnie tak samo, ale udało mi się - no
        sukces straszliwy!!:)) tak sobie czas poukładać, że raz w miesiącu znikam rano
        z domu na 3 godziny i hurtem załatwiam skubanie nóg i pazury. I przez miesiąc
        znowu mogę leniuchować i nie przejmować się, że coś jest nie tak - łapa
        zadbana, kudłów na odnóżach niet.
        A od tygodnia codziennie o 6 rano depczę na orbitku przez 20 minut (pochrapując
        jeszcze czasami:-P) i przestałam żreć węglowodany. Ok. 6 kilo mam do zrzutu.
        Lenia większego ode mnie to chyba nie widziałayście, ale da się! Co prawda
        jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek efekty, ale powiem Wam, że w weekend mam
        dyspensę - żrę w miarę normalnie i miałam też nie ćwiczyć, ale jakoś tak mi się
        nagle zachciało, więc pochodziłam.
        Nie piszę tego, żeby się chwalić i Was załamywać, ale, zebyście się może
        zmobilizowały??...
        Verte - chcesz linki do ćwiczeń na brzuch i nogi??? Bo mam i już nawet dwa razy
        udało mi się poćwiczyć wieczorem;) - brzuch tylko - 25 minut zajmuje...
        Babki - będziemy piękne na wiosnę!!!
        • almondgirl Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 14:00
          bogna, troche we mnie obudzilaś wolę walki o lepsze ciało:) pliz, podaj tego
          linka do cwiczeń, może sprobuje
        • legwan4 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 14:01
          Po świętach i Nowym Roku,porażka spodnie wbijałam na tyłek.Myślę sobie
          wiosna,trzeba coś z tym zrobić.Samo zdyscyplinowanie nie wiele
          pomagało,żarłoczność silniejsza.Obecnie po stresie ze zdrowiem,schudłam szkoda
          gadać.Na mnie działa stres,oczywiście nie jest to metoda.Ja po prostu nie mam
          ochoty na żadne jedzenie.Nic mnie nie skusi.
          • bogna71 Linki 10.03.07, 15:22
            Legwan, Kochana, mam nadyzieje, ze to jaki falszywy alarm, albo cos
            niegroznego - kciuki trzymam.

            Linki-

            Brzuch

            www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=read&poz=11&art=50&dz=11&page=1
            nogi i reszta

            www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=read&poz=11&art=48&dz=11&page=1
            Do roboty!
            • almondgirl Re: Linki 10.03.07, 15:34
              dzięki! okazuje się, że to te same, które już jakiś czas temu dodalam do
              ulubionych i na tym skończył się mój zapał...:) ale to moze jakiś znak, że już
              drugi raz na nie trafiam:)
      • yvona73pol Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 13:56
        a ja se zrobie nowy nos, moze lasera, a za jakis czas cycki podniose :DDDD
        • rzaba10 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 15:34
          Na szczescie dupe mam z tylu i nie musze jej codziennie ogladac:))
          • legwan4 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 15:52
            Dziewczyny powalacie mnie dziś,hahahaha!
    • wojtek56 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 15:59
      verte34 napisała:

      > Zapuściłam się, dziewczyny. Wczoraj wyleciałam goła z wanny do telefonu, po
      > drodze było duże lustro; aż mi dech zaparło na ten widok :(

      Ale co, odebrałaś telefon? A kto dzwonił?
      • legwan4 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 16:10
        Wojtku,czy z powodu telefonu mogły sflaczeć uda?
        • wojtek56 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 16:57
          Wszyscy chcemy być młodzi i piękni. No dobra, młodzi jesteśmy, ale tym bardziej
          chcielibyśmy być piękni. W chwili chandry spowodowanej własnym wyglądem jedni
          (np. ja) idą do fryzjera, bo to najprostsze, inni do masażystki, jeszcze inni do
          siłowni. Ale to rzadkość. Częściej kończy się na wzajemnym przekazywaniu sobie
          rad lub uważnym śledzeniu kanału Kuchnia TV (oczywiście poskubując chipsy), bo a
          nuż powiedzą coś o diecie-cud. A najczęściej... sami wiecie, lato szybko mija,
          zawsze można wrócić do tematu za rok.
          Warto jest żyć tak, żeby życie było źródłem zadowolenia, radości, a nie stresu.
          Czasami trzeba jednak wybierać: co wolę? Konsekwentną dietę, pełną wyrzeczeń i
          trudnych momentów ("czy nie smakuje ci ten faszerowany boczek? a tak się
          napracowałam..."), czy folgowanie sobie z pysznościami, pełne wyrzeczeń i
          trudnych momentów ("dlaczego znów nie chcesz pójść z nami na plażę?"). A
          najlepiej lawirować jakoś środkiem, żeby i na smakołyki było miejsce, i na
          odkrywanie krągłości nie brakowało odwagi.
          I żeby nie było, że gadam kompletnie bez sensu: Dziewczyny! Wasze samopoczucie i
          chęć życia są po stokroć ważniejsze od Waszego wyglądu! Pamiętajcie, że każdy
          okupiony nadludzkim wysiłkiem kilogram mniej to o stopień zołzowatości więcej.

          Legwanie, a wracając do Twojego pytania.
          Po pierwsze, to wcale nie jest pewne, że uda Verte sflaczały, bo dziewczyny
          cechuje nadmierny samokrytycyzm (nie mówiąc już o tym, że uda podobno brzuch
          zasłonił).
          Po drugie: chciałem nieśmiało zwrócić uwagę, że oglądając ten sam film (ok,
          czytając scenariusz), wszystkie skupiłyście się na przeżyciach głównej
          bohaterki, jej samopoczuciu i malkontenctwie, a mi podobała sie akcja (naga
          dziewczyna biegnie wprost z wanny do telefonu; ciekawe, kto i po co dzwoni, no,
          chyba że kamerzysta pokaże ostatnie strużki piany powoli spływajace po jej....
          (Wojtek, wystarczy!). I zapewniam Was, że przynajmniej męska część widowni nie
          będzie specjalnie zwracać uwagi, czy uda bohaterki przejawiały potencjalną
          tendencję do z czasem nieuknionej utraty pewnego ułamka elastyczności. Inna
          rzecz, że nawet zła praca oświetleniowca czy kamerzysty moze sprawić, że kobieca
          część widowni z nieukrywaną satysfakcją zobaczy to, co zobaczyć chciała...
          • legwan4 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 17:16
            Hahahaha,wojtku druga część odpowiedzi,to typowa męska interpretacja-też
            ładna.Chociaż wniosek o zołzowatości,też przekonujący...
            • verte34 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 22:20
              Konkluzja: Ważne jest piękne wnętrze, a nie ta doczesna powłoka która i tak w proch się obróci.
              A ćwiczenia można zacząć od jutra. Jak zwykle ;>
              • wojtek56 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 10.03.07, 22:36
                A w ten sposób to i ja chętnie poćwiczę;-)
    • kropka9925 Re: 'Mam sflaczałe uda, ale na szczęście... 11.03.07, 20:34
      No popłakałam się ze śmiechu dziewczyny :)))

      Idę do tych linków Bogny zajrzeć...
Pełna wersja