oto czym jest miłość...

10.03.07, 14:03
spodobał mi się ten artykuł ;) więc go wam polecam :D
może mało to romantyczne, ale dowcipne ;)

jak sie komus nie bedzie chciało czytać, tu mała zachęta...

"...namiętność jest skazana na zagładę. Albo przekształca się w łagodniejszą,
długoterminową miłość, albo wylatuje w powietrze na autostradzie o czwartej
nad ranem. Biorąc to pod uwagę, zastanawia się, czy słusznie gloryfikujemy
romantyczną miłość. "

portalwiedzy.onet.pl/4868,19467,1394432,1,czasopisma.html
    • skorpionica11 Re: oto czym jest miłość... 10.03.07, 15:47
      przeczyt, art, caly ;))
      ale nie powiesz more ze to nie prawda co pisza :P
      hmm i tak sie zastanawiam ze jak czesto mysle o "przyjacielu" to oznacza ze go
      kocham ehheheheee
      p.s raczej go badzo lubie,bo do zakochania to wiecej potrzeba ;P
      • burykrow czym jest miłość... 10.03.07, 16:15
        :)) śmiech po pachy - znaczy uśmiech, po przeczytaniu artykułu (całego!). Jeśli
        przez 3 strony zasadniczo całkiem figlarnie ktoś rozprawia nad fizjologią
        uczucia. Aby potem w ostatnim zdaniu stwierdzić:
        "Skazana na niepowodzenie namiętność może nie przynieść nam szczęścia. Ale
        tylko ona czyni nas tym, kim jesteśmy - ludźmi"
        Bucha bucha! Bowiem tylko my ludzie posiadamy tak doskonałe ciała, tylko nasze
        mózgi wytwarzają owe cudowne "narkotyki"...
        ...Tja
      • more.words Re: oto czym jest miłość... 10.03.07, 22:14
        toc mi to sie podoba :d

        moge sobie opis na gg zmienic -> "nie ma to jak odpowiednia dawka dopaminy" :d
        hiehiehehiee
    • more.words Re: oto czym jest miłość... 10.03.07, 23:06
      a w ogóle.. jakoś przestałam wierzyć ostatnio, w wiele rzeczy...

      np. miłośc, dobro, szczerość, koleżeństwo czy cokolwiek tam innego...

      wiem, że ludzie są podli, nie potrafią być uczciwi, nie potrafia kochac...kazdy
      tylko chce wiecej niezdrowych emocji, kazdy chce sie ustawic, by mu było dobrze,
      ludzie nie przejmuja sie tym ze kogos rania, byle by miec troche radochy ...

      uhhh... i wiecie co... uwazam sie za dobrego człowieka, pomagam innym...
      bezinteresownie... nie skreslam ludzi, nie szufladkuje po ilosci kasy jaka maja
      czy tego jakie "papierki" zdobyli...

      ale ...coz.. chyba zaczne... tez potrafie być podła, wredna, chamska, potrafie
      niszczyć ludzi - ale tą drogę już kiedyś odrzuciłam...i mi dobrze "po jasnej
      stronie mocy" ...

      coż... chyba pora zmienić się w wilka... taaaaaaa... znow byc wredna , podła,
      zimna żmiją... ojj tak...

      i generalnie twierdze - ze nie ma miłości...

      nie zakochujesz sie w drugiej osobie - tylko zakochujesz sie w jej spojrzeniu,
      usmiechu, kasie, samochodzie, czy innych walorach naturalnych..

      ludzmi rzadza inne popedy niz "miłosć"... noo - chyba ze ta fizyczna- bo to
      silny poped...

      i chce powiedziec...ze sie buntuje... i stwierdzam..ze cos takiego jak miłosc -
      nie istnieje - nie ma jej !! to sciema... dobry materiał na ckliwe romansidła..

      boo... bo jak mam wierzyc... ??

      moze mnie przekonacie - ze istnieje cos takiego jak ta piekna "romantyczna
      miłosc" ?? hmmm ?????????????
      • broton Re: oto czym jest miłość... 10.03.07, 23:46
        ... skoro ja istnieję ....
        • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:02
          ... skoro istniejesz... tak samo jak i reszta populacji naszego globu - oznacza
          to tylko, ze istnieje cos takiego jak pociag fizyczny, żądza, namiętność ...

          no - z moich rozwazan mozemy wyłaczyć takie zjawiska jak miłosc rodziców do
          dzieci < co czasami tez kiepsko ludziom wychgodzi..ale akurat tego sie nie bede
          czepiac> i miłość miedzy rodzenstwem


          chodzi raczej o "miłość".. eee..miedzy kobieta a mezczyzna..

          poraz kolejny zacytuje słowa piosenki...

          " ..przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczalny na ilosć ran, ran które
          zadam i ran które mam..."
          • broton Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:12
            " ..przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczalny na ilosć ran, ran które
            zadam i ran które mam..."


            ... pozostaję w przekonaniu , że taka - nielicznym sie zdaza ...
            • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:16
              noo ok.. ja niby tez... ale mam jakos chwile zwatpienia we wszystkie mozliwe
              wartosci...
              • broton Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:18
                ... więc pogadajmy - tylko - o naszych , a nie tych zwątpionych , innych ,
                itp ...
                • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 12:19
                  wybacz.. jakos nie zrozumiałam "przesłania" ...
            • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:19
              ... i nie to, ze jakos jestem nieszczesliwa czy cos... nie to ze jakos
              skrzywdzona- nie... bo - nie mozna krzywdzic ludzi bez uczuc ;P

              po prostu... nie wiem...zebrało mi sie dzis na takie rozwazania...

              moze i sie zdarza... mi tez se zdarzyła.. i zdarzy... i w ogóle...
              teraz chodze na randki i w ogole...

              ale po prostu - uwazam, ze ludzie nie potrafia kochac , i sa podli.. ot co
              • broton Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 00:21
                ... a ja nie jestem podły ...
                • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 12:14
                  ... wyjątek potwierdza regułę...
    • sandra_pepper Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 09:41
      Co byśmy złego o miłości nie powiedzieli,
      każdy z nas chce ją przeżywać, tęskni za nią,
      a potem "liże rany",i znów poszukuje nowej.
      Pozdrawiam ;)
    • skorpionica11 Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 17:15
      a ja cos przytocze ;))
      "Milosc odbiera rozum tym,co go posiadaja,a daja tym ,co go nie maja"
      (Francoise Giroud )

      p.s choc ja osobiscie twierdze ,ze wiekszosc ludzi nie wie co to
      jest "prawdzia milosc" i nie umie pielegnowac tego uczucia
      Zreszta smiesza mnie ludzie ze mysla ze z dana osoba beda az do
      smierci,przeciez nie dzisiaj moze sie wszystko zdazyc i nie mozna zakladac w
      100% ze bedzie zyc cale zycie (z partnerem/rka)
      i przysiega malzenska powinna byc tez zmieniona ;))
      • more.words Re: oto czym jest miłość... 11.03.07, 23:31
        taaaaaaaaaak ;)

        ja np. dlatego popieram cos takiego jak rozwód.. bo po co masz sie pozniej
        meczyc z kims kogo nie kochasz... zakładając ze moiłosc jednak istnieje
        przeciez mozesz sie z nim rozstac... i znow przezyc "miłosc" z kim innym...

        proste i logiczne
        • sandra_pepper Re: oto czym jest miłość... 12.03.07, 17:49
          Tak? a ile razy ? ,
          bo ja bym chciała zeby ta która znajde była ta jedyna ,
          i na zawsze,ale to moze nierealne?
Pełna wersja