do tych na "diecie"

11.03.07, 14:17

co zazwyczaj jecie??
i jak sobie radzicie z wilczym apetetytem wieczorami/noca??
co podjadacie??
ja mam zawsze jogurt naturalnmy no i owoce...
a wy??
macie jakies sprawdzone sposoby aby sobie poradzic z tym??
    • mad_die Re: do tych na "diecie" 11.03.07, 15:53
      Ja co prawda nie na diecie, ale się po prostu zdrowo odżywiam i tak, żeby nie podjadać.
      W nocy ani wieczorem nigdy nie mam "wilczego apetytu", więc nie wiem, jak Ci poradzić. Ale gdy mnie dopada głód powiedzmy za dnia, a wiem, ze obiad zaraz będę jeść, to wtedy jem jabłko albo piję herbatkę lub coś w tym stylu.
      Staram się słuchać swojego organizmu i jak powiedzmy, mam ochotę zjeść coś "treściwszego" to zjadam kromkę chleba razowego z masłem, i nie rozpaczam. Bo lepsze to niż chipsy albo baton jakiś nie daj boże...
      • gossie Re: do tych na "diecie" 11.03.07, 21:46
        piekne zdjecia. masz talent dziewcznyno!
        • mad_die Re: do tych na "diecie" 12.03.07, 22:50
          dzięki :) ale wiesz, jak jest ładny widok i odrobina zdolności to i zdjecie wyjdzie ładne ;) więc z tym talentem to u mnie róznie bywa :D
    • crrazy Re: do tych na "diecie" 11.03.07, 17:30
      owoce to cukry.. więc na twoim miejscu zamieniłabym na warzywka ;-) a swoją
      dietę zacznę jutro - taka typowo białkowa raczej, z moimi udziwnieniami ;-)
      tzn warzywa, nabiał, ryby i drób - poszcególne pozycje z każdej z tych grup ;-)
      a radzić sobie zapenwe nie będe z napadami chęci na "coś" akurat
      zakazanego..ale może w tym roku dam radę..?!
    • gossie Re: do tych na "diecie" 11.03.07, 21:50
      najlepiej gorace picie. herbata, mleko, woda z cytryna. moje zapychacze lub
      oszukiwacze zolodka to np. ryzowe wafle, kefir, jogurt, owoc lub warzywa,
      lizak, woda, zajecie sie czyms ciekawym i pochlaniajacym Twoja uwage bez
      reszty.
      • monalajza Re: do tych na "diecie" 11.03.07, 22:13
        zapycham sie:
        a)woda mineralna
        b) guma do zucia
        c) jablkami:)

        to tyle ...naturalnych nie lubie samych ew...z jakimis truskawkami:)))
    • fifirella Re: do tych na "diecie" 13.03.07, 22:35
      ja akurta jestem na takiej sobie dietce...
      nie jem pieczywa...
      warzywka,mięsko gotowane...
      nabiał...
      i duzo pije...wody oczywiście;-D
      a zapychacze...jabłko, jogurt naturalny, kefir, ryżowe bajery, sok
      pomidorowy,ciepłe picie...herbatki, kawa zbożowa, mięta.

      trochę ćwiczę i na basen raz w tyg.

      powodzenia;-)
      • lil-ka Re: do tych na "diecie" 14.03.07, 07:45
        ja pije przerózne herbatki :zieloną,czerwoną,miete, owocowe
        wode....duzo
        i cole light (troche niezdrowe,ale pomaga;) )
        • crrazy Re: do tych na "diecie" 14.03.07, 10:03
          a propos coli light.. gadałam kiedyś z facetem trenującym wyczynowo - i
          wyglądającym też(mm taakie ciachooo;-) i powiedział, że żadne cole light, tylko
          pepsi max.. tylko ona tak naprawdę nie zawiera cukru.
          • nerri Re: do tych na "diecie" 14.03.07, 10:27
            A ja przedewszystkim nie pije gazowanych słodzonych napojów:) Głównie coli:D
            Jak mam ochote na coś słodkiego do picia biorę sok,a jak na coś gazowanego -
            wodę mineralną:) Na moje szczęście uwielbiam sok pomidorowy:D I różne inne soki
            też:D

            Chociaż colę swego czasu uwielbiałam,ale odzwyczaiłam się na szczęście i po
            długiej przerwie przestała mi smakować;)
            • lil-ka Re: do tych na "diecie" 14.03.07, 20:28
              ja nie lubie soku pomidorowego,ale pije ostatnio na siłe,bo zdrowy;/

              a cola...ja wiem,ze to bardzo niezdrowe,ale wole to niz jedzenie... miałam
              zaburzenia odzywiania,wiec wole cole,niz napad na lodówke i wyrzuty sumienia;)
              • nerri Re: do tych na "diecie" 14.03.07, 20:39
                Tylko cola jest kaloryczna...ta light też. Wogóle słodkie picie ma mase
                kalorii...a sok pomidorowy(i wogóle soki z samych warzyw) mają ich najmniej:D

                A ja z pomidorowym mam inny problem...jak otworze kartonik to potrafie wypić
                cały nawet:D Bo uwielbiam:D
                • lil-ka Re: do tych na "diecie" 15.03.07, 09:44
                  ta light nie ma cukru...jest dosładzana słodzikiem,w sumie to ich nawet taniej
                  wynosi,bo przeciez te taniutkie napoje sa słodzone słodzikiem.
                  ja pije pepsi,nie cole,wiec jezeli pepsi max jest bez cukru,to dlaczego pepsi
                  light ma nie byc?
                  • monalajza Re: do tych na "diecie" 15.03.07, 09:53
                    oj te taniutkie napoje...skoro sa slodzone slodzikiem to skad ich kalorycznosc??

                    to jux nawet nie o cukier chodzi ale o chemie w tym swinstwie!

                    lubie ale pije baaaardzo sporadycznie:/ moja mama sobie tym swinstwem zoladek popsula(a tez nie pija zbyt czesto)

                    pepsi i coli mowimyy zdecydowane NIE!;)
                • gossie Re: do tych na "diecie" 15.03.07, 13:03
                  no nie wiem czy doslownie pare kalorii na butelke pollitrowa to duzo..
                  ja prawie nie pije, bo to sama chemia, ale nie wmawiajcie mi ze slodzik w coli
                  light jest kaloryczny, a etykieta przeklamana!
                  • 8warzyw od kiedy cola to chemia??? 15.03.07, 14:49
                    Cola jest bardziej naturalna niż Kubuś ze swoją toną cukru i barwnikami!
                    Cola to tak na prawdę wyciąg z orzechów drzewa kola (rośnie w Brazylii). Do
                    smaku dodaję się tam wanilię, pomarańczę i cytrynę (w malutkich ilościach).
                    Oczywiście to wszystko to chemia (podobnie jak woda i CO2) ale nie dajmy się
                    zwariować...

                    Jasne jest też kwas ortofosforowy w ilościach takich, że ojeny i on jest w
                    większości rzeczy, np. ogórkach kiszonych.
                    • monalajza Re: od kiedy cola to chemia??? 15.03.07, 16:43
                      mhm....bo cola nie ma barwnkiow??

                      aha.

                      ok od dzis mojej 8-letniej sieostrze do obiadku podam cole zamiast:
                      przeciery i soki (58%) z: marchwi, jabłek, bananów, pomarańczy i cytryn, woda, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, mieszanka witaminowa, aromat (skład kubusia:))
                    • monalajza Re: od kiedy cola to chemia??? 15.03.07, 16:45
                      woda, cukier, dwutlenek węgla, karmel amoniakalno-siarczynowy E 150 d (barwnik), kwas ortofosforowy (regulator kwasowości), aromaty, kofeina
                    • mad_die Re: od kiedy cola to chemia??? 15.03.07, 19:14
                      Cola może na początku była "niechemiczna" ale teraz? Przeciez ona ma date przydatności na jakieś 2 lata, więc jak tam chemii może nie być?
                      Poza tym, wg mnie cola najlepsza jest do pozbywania się plam z tłuszczu :D Masz plamę na spodniach? Nic prostszego! Zmocz chusteczkę colą, potrzyj plamę kilka razy - i patrz tylko jak plama znika :D No czy coś takiego możesz zrobić z sokiem Kubuś? Raczej nie... Więc zanim napiszesz, że cola nie ma chemii w sobie - zastanów się dobrze.


                      P.S. Do tego eksperymentu użyłam orginalnej CoCaColi, ale wiem, że Pepsi też się wspaniale sprawdza! :D
                      • monalajza Re: od kiedy cola to chemia??? 15.03.07, 19:56
                        i przede wszystkim...coca cola company:) nie podaje pelnego skladu, podaje tylko to czego wymagaja :)

                        zeby bylo na etykietach.

                        • lil-ka Re: od kiedy cola to chemia??? 16.03.07, 08:06
                          po co ta cała kłotnia o cole?;)

                          wiadomo,ze to chemia....
                          chemi zreszta jest teraz duzo,za duzo...

                          ale wszystko jest dla ludzi i czasami mozna sobie wypic,ja np. robie to w
                          weekendy,bo lepsze niz słodycze,a w tym watku mowa o diecie.

                          ja nie napisałam przeciez,ze jest zdrowa,tylko ze słodzona słodzikiem;)
                          • monalajza Re: od kiedy cola to chemia??? 16.03.07, 11:48
                            jaka klotnia??

                            :))

                            argumenty.
                            dla mnie cola nie jest bardziej zdrowa niz kubus;)


                            tez czasem pije.
                            nie umarlam jeszcze;)
                      • sundry Re: od kiedy cola to chemia??? 16.03.07, 11:53
                        Słyszałam,że cola jest też dobra do czyszczenia sreber:)
    • bimbelek Re: do tych na "diecie" 16.03.07, 11:31
      Ja na diecie jestem od kad pamietam... chiba z 5 lat.. hehe.. kiedy to wazylam
      80kilo i postanowilam cos z tym zrobic.. :) zaczelam biegac rankiem (30min, 4-5
      razy w tygodniu) + godzina cwiczen wieczorkiem... zapomnialam juz jak smakuja
      biale bulki i ciasteczka.. (moje ulubione jedzonko zanim zaczelam sie
      odchudzac..) na sniadanko zjadam musli (bez cukru, z chudym mlekiem) i jogurt..
      (nie fat free bo organizm potrzebuje troszke tluszczu by mogl przyswoic bialko
      i wapn, a do tego te fatfree nadrabiaja cukrem... czyli jeszcze wieksze zlo) na
      drugie sniadanko grejfrucika,bananka albo inny owoc.. (wbrew pozorom mimo iz to
      tez cukier.. to ten lepszy.. niz sacharoza i nie skacze nam poziom cukru we
      krwi jak po zjedzeniu batona.. tylko rosnie powolutku.. taki ot.. ruch
      jednostajny.. hehe) ta obiadek.. zupka.. jem zawsze.. z duza iloscia jarzynek i
      calkowicie naturel.. homemade :P a na drugie danie (jak sie nie ma lenia i chec
      do zrobienia) miesko (bez sosu) ziemniaczek (ziemniaki tez nie sa zle.. jesli
      nie plywaja w tluszczu albo ciezkim sosie) i sialatka (no mayo.. :P ) kolacja..
      razowy chlebek z serkiem, pomidorkiem albo cius... przewaznie przed 18.. ablo 4
      godziny przed pojsciem spac (to zaden wymog.. tylko taki moj wymysl.. i
      przyzwyczajenie..heheh) wieczorami sie nie obiadam bo potem nie moge zasnac.. i
      tylko zilowe herbatki sobie popijam, kotre z reszta bardzo lubie.. :) A cio do
      wilczego apetytu i jak sobie z nim poradzic.. to chiba nie ma sprawdzonego
      sposobu.. trzeba zjesc cios malego, cio ma duzo blonnkina i malo cukru (bo ten
      sprawi ze za pare minut bedziemy glodne jeszcze bardziej).. Ja pamietam ze jak
      zaczynalam to bylo to dla mnie wyzwanie nieziemskie.. uwielbialam slodycze.. a
      teraz nawet za nimi nie tesknie.. pamietam jak sobie powtazalam za kazdym razem
      jak milam ochote na cos slodkiego "minuta w ustach, godzina w zoladku, wieki na
      bioderkach.. " :P A dzis waze sobie 55kg.. przy wzroscie 165..czyli nie jestem
      jakas wychudzona anorektyczka.. ale ciesze sie zdrowiem, lubie moja figure i
      trub zycia :) Czycze wytrwalosci i powodzenia :)
      • crrazy Re: do tych na "diecie" 16.03.07, 11:40
        ooooo bimbelek Twoja dietka całkiem fajna, poedoba mi się ;-) też myślałąm,
        żeby zupy zacząc jadać, ale ;-/ hmm.. no chyba jeszcze raz to przemyślę ;-)
        najważniejsze to zjeść porządne (!!!) śniadanie, a potem się nie obżerać..
    • jeriomina Re: do tych na "diecie" 18.03.07, 12:05
      Jestem na diecie od ponad tygodnia. Zamieniłam normalne pieczywo na
      pełnoziarniste, wczoraj w tesco kupiłam trochę warzyw (tych, co się nadawały -
      niektóre są tak wymięte...;-), owoców - upolowałam niezłe pomarańcze - smaczne i
      łatwo się obierają - właśnie je podjadam. przy tej ilości słodyczy jaką
      dotychczas pochłaniałam to zamiana ich na owoce i sok owocowy z marchwi w
      chwilach wielkiej słabości i spadku cukru - musi podziałać:) w pracy jest
      najgorzej i wtedy mam ze sobą litr marchwiowej witaminki horteksu - poprawia
      koloryt cery (sprawdzilam) i hamuje apetyt na coś słodkiego. A ja naprawdę dużo,
      dużo słodyczy potrafilam pochłaniać dziennie. Więc różnica na pewno będzie;-)
      Wieczorem piję herbatke z melisy, jak mi burczy w żołądku to parzę sobie
      odtłuszczone siemię lniane (i tak je zażywam co rano na żołądek, druga porcja
      tylko może pomóc;-) i myję zęby bardzo dokladnie - mycie zębów jest jedną z
      calkiem niezłych metod pozbyccia się ochoty na male conieco;-)
      Trzymajcie kciuki za mnie, bo do końca marca chcę zrzucić trzy kilo - dodatkowo
      biegam i ćwiczę z kasetą cindy c.;-)
      • bimbelek Re: do tych na "diecie" 20.03.07, 11:17
        brzmi calkiem sensownie.. :) zycze powodzenia i wytrwalosci.. :)
    • crrazy Re: do tych na "diecie" 19.03.07, 17:11
      a ja sobie własnie ugotowałam dietetyczna zupkę i wieczorami będe się tylko tym
      poić ;-)
      • shameeka Re: do tych na "diecie" 20.03.07, 11:29
        nie wiem ile to juz :) od poczatku :D ale mniej jem - i juz tak mi sie jesc nie chce starsznie :)
        cudownie..
        ciekawe kiedy zaczne chudnac :D
Pełna wersja