juliana03
13.03.07, 19:31
Nie przyjechal, poinformowal mnie o tym na pol godziny przed umowiona
wizyta, "bo robota w domu mu sie przeciagnela"
Dziecko placze, ja wariuje, a ten dopisal zebym powiedziala dziecku ze ojciec
o niej paamieta i ze sie ze mna skontaktuje i powie kiede moze przyjechac, bo
sprawe rozwodu ustalic trzeba!!!!
Kuraw palam zloscia, jestem wkurwiona na calego huuuuuuuuuuuj