almondgirl 13.03.07, 20:58 napisz kobieto, jak sobie radzisz Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sunrise2006 Re: sunrise, jak żyjesz? 15.03.07, 18:16 hej, dzięki za pamieć. ale ostatnio mam taką sinusoidę, że nawet nie miałam kiedy wejść. no zamiąch straszny, więc - moecie mi walić - jestem słaba, dałam sie navrać itp. Ale jeszcze tu siedzę, aczkolwik nie tylko z własnego wboru, ale o tym potem. od początku - facet się przestraszył, stwierdził, że on się zmieni, że chce bym została, że jestem dla niego tak ważna, ze jest ze mną przecież taki szczęśliwy no i zaczął mi wciskać różne taki, padł do kolan itp. Ja zostałam, aczkolwiek z wielkim dystanse do sprawy - zostałam we wtorek głównie dlatego, ze badania wyszły nie za dobrze dla mnie i jestem nadal w stabilizatorze - jeszce co najmniej dwa tygodnie, a potem zobaczymy.załamałam się tym, więc jeszcze tu zostałam - moja odwaga prysnęła, uciekła gdzieś no i tyle... ale jak jest zapytacie - facet stara się by aniołem, bardzo pomag, wozi mnie wszędzie, ale i tak nieraz wychodzą różne rzeczy spod poszewki. Więc ja się nastawim i tak na ostateczne rozwiązanie.. bo nadal się czuję nijak tu. w takim sensie, ze nadal do niego coś mam, ale już jego niektóre reakcje wywołują u mnie myśli - teraz, teraz - powiedz mu, ze to koniec, żeby się zasraniec w dupę pocałował. mam cora częsiej takie myśli, napastują mnie wręcz.Czy ktoś tak miał? czy to ostateczna faza związku? czy w końcu toi poiem? bo po tym jak zostałam, trdno mi było sobie spojrzeć następnego dnia w twarz - a jk w końcu spojrzałam, to wydawało mi się , że widzę puste pudełko...dlaczego - bo bez jaj. ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: sunrise, jak żyjesz? 15.03.07, 20:07 to znaczy,że czasu trochę jeszcze Ci potrzeba.Zresztą kobiety tak mają;sentymenty,usprawiedliwienia różniste dla egocentryków,czytanie między wierszami(kiedy nie ma co czytać)i takie tam...No i ta Twoja noga,rozumiem doskonale,opieki,serdeczności potrzeba jak nigdy w takiej sytuacji.3M się :) Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: sunrise, jak żyjesz? 15.03.07, 20:20 Wiesz,jak czekałam na tomografię myślałam o Tobie.I myśl,że to okropne znaleźć się w takiej sytuacji.Ciekawa byłam,co u Ciebie ? Na pewno masz różne przemyślenia,ale zawsze możesz zrobić jakieś kroki.Trzymaj się wiatru! :) Odpowiedz Link Zgłoś
almondgirl Re: sunrise, jak żyjesz? 15.03.07, 20:23 sunrise, take your time, jak to mówia. Tylko pamiętaj, nie daj sie nabierac na słodkie słowka i patrz na jego "zaloty" z dystansem. Może rzeczywiście coś sobie facet przemyśli. Najważniejsze jest teraz Twoje zdrowie - i noga i psychika. Trzymaj się:) Odpowiedz Link Zgłoś
pinia20 Re: sunrise, jak żyjesz? 16.03.07, 09:00 Dokładnie, Azaheca ma rację, kobiety zawsze czytają między wierszami, a przeważnie tam nic nie ma. A może coś powoli do niego dotarło? Obserwuj go i nie daj się wkręcić w te jego gierki. Poza tym zdrowia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek56 Re: sunrise, jak żyjesz? 16.03.07, 10:10 Stosunki męsko-damskie nie kierują się żadną logiką. Gdyby było jasne, ze chodzi o wzajemne świadczenie sobie usług lub osiągnięcie wspólnego, precyzyjnie określonego celu - wtedy nie byłoby tylu niesnasek. A tak odpowiedzcie mi: po co dwoje rozsądnych i niezależnych ludzi decyduje się na wspólne mieszkanie? Z wygodnictwa? Minimalizacji kosztów? Przecież nie można wszystkiego sprowadzać do wzajemnego testowania się pod kątem wspólnego znoszenia trudów wychowywania przyszłego potomstwa. Chyba jednak podstawową przyczyną jest ucieczka przed samotnością. Jesteśmy zwierzętami społecznymi, realizujemy sie wśród innych i odczuwamy naturalną potrzebę dzielenia się z innymi swoimi sukcesami, kłopotami, przemyśleniami. Sun, Robaczku (wiem: tylko nie mów do mnie "Robaczku"!!!), Ty za wiele nie filozofuj, tylko bierz z każdej chwili wszystko, co możesz. Możesz mniej, bo masz nóżkę w stabilizatorze, bo niż okropny płynie z Północy, bo facet Ci "wciska różne takie" a "spod poszewki różne rzeczy wychodzą". Ale pralka działa, ciepło jest, masz się gdzie umyć i wyspać. A to podstawa. A jak już Ci się zbierze na rozmyślania, to raczej pomyśl o tym, czym się zajmiesz, jak noga zejdzie na dalszy plan. Pamiętaj: jesteś ważna, wręcz najważniejsza i to wokół Ciebie kręci się świat, a Twój facet to nie żaden dupek ani zasraniec, tylko całkiem rozsądny i uważny mężczyzna, skoro Ciebie właśnie zauważył i przed Tobą padł na kolana. A że czasem mu palma odbija i myśli tylko o sobie? Klin klinem, Sun. Wówczas i Ty odwróć sie do niego tyłkiem, a zaręczam Ci, że da mu to do myślenia (i to nie tylko dlatego, że masz dużo bardziej atrakcyjny tyłek!). (I tu musze przerwac, bo sam zwrot "atrakcyjny tyłek" spowodował, że opuszki przestały trafiac we własciwe klawiszki...). Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: sunrise, jak żyjesz? 16.03.07, 13:43 ja tam widze poczatek konca.... z tym, ze po tekiej terapii, sun, to bedzie odejscie z ulga, a nie ze zlamanym sercem... no, poniekad tez, ale wiesz, co mam na mysli? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise2006 Re: sunrise, jak żyjesz? 16.03.07, 14:33 szczerze - ja też widzę początek końca raczej, ale nie mam odwagi na ten ostateczny ruch. mimo, że przy każdej okazji pojawia mi się właśnie myśl, o powiedzeniu mu że koniec. ba, a poza tym nawet już fascynacja seksualna spadła, czyli coś bardzo ważnego dla związku. Mimo, żer mieszkemy razem, do bliskości dochodzi raz na tydzień w weekend - w sobotę. mi się już nie chce wychodzić inicatywa, a on jakby w ogóle o tym nie myśli. tak twierdzi,. Jak to facet, co nie myśli o seksie???? pierwszy raz widzę. i się dziwię... no, a poza tym, co dzień wieczorem nadal wymyśla tysiąc rzeczy , które musi zrobić, a nie mógłby tak tylko ze mną czasu soędzić - jak już po pracy?? no, ale może nie potrzebuje. no więc niestety leci to wsio w dół, mimo tych jego zapewnień i wielkich słów.. a jeszce ta wizja luźnego związku, który mu będzie pozwalał na samotne (tzn. z towrzystwem, ale beze mnie) wyjazdy do Egiptu, na Kanary i gdziekolwiek zechce. to wszystko mnie przeraża, dlatego te myśli kołaczą, ale nie umiem wyjaśnić, dlaczego się zgodziłam zostać na razie - coś drgnęło, może tak bardzo chciałam usłyszeć odniego zqwsze te słowa, które wybąkał.. cholera wie,. ok, bede sie cieszyć z tego co mam, ale też nie skaze się na los kobiety , której mąż chula po świecie, o kase ma, a ją zbywa ładnymi tekstamoi i seksem raz na tydzień.\ tylko rzecztwiście - o był dobry tekst "take your time" chyba troszke czasu potrzebuje na odwagę, na jej zebranie, na jaja Odpowiedz Link Zgłoś
ciociapolcia Re: sunrise, jak żyjesz? 16.03.07, 20:31 Sun, powoli wszystko wyjdzie. Obserwuj, zdystansuj się, przemyśl na chłodno... Dojrzejesz do decyzji czy w jedną czy w drugą stronę. Lepiej teraz niż męczyć się całe życie i żałować. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: sunrise, jak żyjesz? 17.03.07, 00:58 swiete slowa.... a potem zrobisz pogrzeb zwiazkowi ;)) i bedziesz "zla kobieta" ktora zlamala serce, a on sie przeciez tak staral :/ Odpowiedz Link Zgłoś