"z okazji dnia kobiet

14.03.07, 11:07
"Kiedyś chłopcy próbowali zaszokować rówieśniczki, ciągnąc je za warkocze.
Teraz czerpią wzorce na przykład z telewizji i stąd takie prezenty – wyjaśnia
Zofia Kucharska, pedagog szkolny"

wiadomosci.wp.pl/kat,12471,statp,TmFqbm93c3pl,wid,8771416,wiadomosc.html
    • gumpel Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 11:37
      Z podlinkowanego artykułu: "Kiedy chłopcy wręczali podarunki dziewczynkom,
      wychowawczyni myślała, że to jakieś ludziki i do każdej ze skarbonek wrzuciła
      po groszu na szczęście".

      Chyba dorośli (szkoła) nie nadążają za młodzieżą. Nie wiem czego się aktualnie
      naucza na pedagogice, ale chyba powinno się tam wprowadzić przedmiot, na którym
      czytano by Bravo, oglądano MTV i PILNIE STUDIOWANO blogi i strony internetowe
      nastolatków. Przypadek ten i głośna w zeszłym roku sprawa Ani z Gdańska
      pokazują, że nauczyciele nie potrafią przewidzieć zachowań nastolatków (po
      prostu nie mieszczą im się w głowie pewne zachowania w przypadku dzieci). A to
      znaczy, że są - ujmując rzecz najprościej - nieprzygotowani do zawodu.

      G.

      P.S.
      Może ktoś z forumowiczów ma jakieś informacje o tym czy na pedagogice
      przygotowuje się nauczycieli na konfrontację z popkulturową rzeczywistością ...
      • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 11:52
        gumpel napisał:

        > Z podlinkowanego artykułu: "Kiedy chłopcy wręczali podarunki dziewczynkom,
        > wychowawczyni myślała, że to jakieś ludziki i do każdej ze skarbonek wrzuciła
        > po groszu na szczęście".
        >
        > Chyba dorośli (szkoła) nie nadążają za młodzieżą.

        :) daj spokój gumpel ... pani nauczycielka chyba ślepa była :)
        weź mi nie wmawiaj, ze nie wie jak penis wyglada ...
        takie upominki są także dosc popularne wsród dorosłych i jakoś nikt sie nie
        myli i wszyscy sie zaśmieaają z nich ...

        Przypadek ten i głośna w zeszłym roku sprawa Ani z Gdańska

        eeee no bez jaj, ze tak powiem , co to za porównianie w ogole, gdzie rzym,
        gdzie krym ?:)

        > pokazują, że nauczyciele nie potrafią przewidzieć zachowań nastolatków (po
        > prostu nie mieszczą im się w głowie pewne zachowania w przypadku dzieci). A
        to
        > znaczy, że są - ujmując rzecz najprościej - nieprzygotowani do zawodu.
        >
        z tym się zgadzam akurat
        >
        >>
        >
        • monikaannaj Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 11:58
          wszyscy sie zaśmieaają z nich ...


          serio? to straszne. Co w tym smiesznego???
          • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:03
            monikaannaj napisała:

            > wszyscy sie zaśmieaają z nich ...
            >
            >
            > serio? to straszne. Co w tym smiesznego???

            oj monika :) no daj spokój ..
            same kiedyś kupiłyśmy kuplowi taka "zapalniczke" - chłopka z dużym penisem i
            jajami :) na integralnej czesci miał draskę, a w lapei zapałki .. to po prostu
            zabawne gadżety - fakt, dla dorosłych, nie dla dzieci ...
            ciekawe swoją drogą kto im sprzeadł te skarbonki ..
          • isma Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:09
            Dolaczam sie do pytania. Co w tych gadzetach ma smieszyc? Czesc ciala, jak
            kazda inna - no, chyba, ze plastikowa reka tez jest smieszna?
            • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:29
              isma napisała:

              > Dolaczam sie do pytania. Co w tych gadzetach ma smieszyc? Czesc ciala, jak
              > kazda inna - no, chyba, ze plastikowa reka tez jest smieszna?

              a moze byc smieszna ... pójdx do sklepu ze smiesznostkami i zobacz - jasne - to
              głownie śmieszy młodych ludzi, ale o ile nie jestem za tym, by dzieci takie coś
              kupowały, o tyle nie przeraza mnie jakoś że dorosli mlodzi ludzie kupują takei
              gadżety ...
              naturalnie, aby komuś coś takiego podarowac dla jaj trzeba z tym kimś być w
              okreslonych ukladach bliskiego koleżeństwa i wiedzieć, ze sie tym kogos nie
              zmiesmaczy, nie zawstywdzi .. jasne, ze hjest cała grupa ludzi, którym pod
              żadnym pozorem nie wypada czegos takiego wreczyc w formie zartobliwego
              upominku :)
              • isma Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:34
                Ignotum per ignotum ;-))). To, ze cos nalezy do asortymentu "sklepu ze
                smiesznostkami", nie przesadza, ze cos jest smieszne, niz mowiac o tym, iz nie
                wyjasnia, dlaczego.
                No, wiec, co jest smiesznego w tej zabawce?
                • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:47
                  isma napisała:

                  > Ignotum per ignotum ;-))). To, ze cos nalezy do asortymentu "sklepu ze
                  > smiesznostkami", nie przesadza, ze cos jest smieszne, niz mowiac o tym, iz
                  nie
                  > wyjasnia, dlaczego.
                  > No, wiec, co jest smiesznego w tej zabawce?

                  moze jak postawisz kogos posiadającego taką zabawkę albo darującego takowa w
                  stan oskarzenia Ismo i przy tym zostaniesz prokuratorem albo pełnomocnikiem
                  urazonego takim prezentem bedziesz w taki sposób zadawać pytania podczas
                  pzresłuchań :)

                  na razie tego typu gadżety są legalne, pytanie kto sprzedał je nieletnim ?

                  a jeśli o mnie chodzi to owszem takowe gadżety smieszą mnie w okreslonych
                  sytuacjach ...na pewno otrzymawszy takiego jak pisałam drinka :) od szefa
                  podczas oficjalnego spotkania człabym sie conajmniej niezrecznie - zrozumiałe,
                  ale wg mnie do wieczoru panieńskiego - pasował :)

                  to czy cos jest zabawne nie zależy od samej rzeczy, a badzo czesto od
                  kokolicznosci, dzieiwe się, ze tego nie wiesz ...
                  czy stetoskop to zabawny przedmiot tgak w ogole? :)
                  nie raczej :) ale mocno ubawił mojego kolege :) doktora nauk prawnych, gdy mu
                  ktos podawrował takowy z okazji obrony pracy doktorskiej ...

                  Innego mojego kolegę z kolei bardzo rozbawił erotycznie mający wuyglądac
                  gadzet - wielkie czerwone usta podarowane z okazji otrzymania przez niego
                  nagrody dla najlepszego dj radiowego :)
                  pewnie, ze kazdego bawi co innego i bywa w całkiem innej sytuacji ...
                  skoro Ciebie nie bawi - rozumiem ...Są ludzie mniej i bardziej zawsze poważni,
                  czy skrajnie pryncypialni ...otoczenie na ogół jest zorienowane ze ten czy ów
                  zamiast się śmiać obrazi sie na wieki i z reguły unika dawania takich prezentów
                  takowym, osobom ..
                  niemniej fajnie byłoby, żeby takie oby decyzje czy się obrazic, czy uśmiac
                  zostawiły zainteresowanemu :)
                  • isma Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 13:53
                    W ogole decyzje na rozne tematy nie jest zle pozostawiac zainteresowanym ;-))).
                    Na przyklad molestowanym seksualnie pelnoletnim klerykom, ktorzy nie maja
                    zamiaru biec z info o tym do prokuratury ;-))).

                    Ad rem: oooo, widzisz. Wiec na przyklad, jesli doktor nauk prawnych dostaje
                    stetoskop, to mamy do czynienia z dowcipem sytuacyjno-jezykowym. Ktory polega
                    na wieloznacznosci terminu "doktor": 1. osoba, ktora obronila prace doktorska
                    2. zwyczajowy tytul lekarza, oraz na wykorzystaniu tej wieloznacznosci w
                    okreslonej sytuacji.

                    No wiec mnie zwyczajnie ciekawi, co w otrzymaniu penisa smieszy tego, kto
                    twierdzi, ze to smieszne...?
                    • kochanica-francuza Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 15:17

                      > No wiec mnie zwyczajnie ciekawi, co w otrzymaniu penisa smieszy tego, kto
                      > twierdzi, ze to smieszne...?
                      >
                      Fakt, że jest to penis - część ciała bardzo nacechowana kulturowo...

                      Dla mnie osobiście jest to obleśne , a sam obiekt kiczowaty.
                      • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 19:41
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > > No wiec mnie zwyczajnie ciekawi, co w otrzymaniu penisa smieszy tego, kto
                        >
                        > > twierdzi, ze to smieszne...?
                        > >
                        > Fakt, że jest to penis - część ciała bardzo nacechowana kulturowo...
                        >
                        > Dla mnie osobiście jest to obleśne , a sam obiekt kiczowaty.

                        Kochanico, przecież sama wiesz,z e wiele zależy od okolicznosci otrzymania
                        takiego przedmiotu, od osoby ofiarodawcy, wzajemnej relacji...

                        Ta sama osoba moglaby sie w róznych sytuacjach otrzymawszy od rówznych osób
                        takie cóś :) poczuć: rozbawiona, zazenowana, upoorzokona a nawet molestowana...
                        Ale nie demonizujmy - dorosli przynajmniej niektórzy w pewnych sytuacjach, na
                        ogól w scisłym gronie , uwazają takie gadżety za zabawne, tym bardziejz e wbrew
                        temu co wydaje się Forusiowi nie są to 'modele" tylko wszelkiego rodzaju
                        przedmioty z motywem takim a nie innym ...
                        Cos jak strugaczka - jeżyk :) albo plecak - mis :) Nie musi się podobac, ale na
                        boga nie demonizujmy.
                        Mnie bardziej ciekawi kto sprzedał najprawdopodobniej wielkszą licznbe tych
                        skarbonek osobie nieletniej? I w jaki sposób nauczycielka nie rozpoznała co to
                        jest za skarboneczka :) sądze, ze udawała ....
                        • kochanica-francuza Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 21:08

                          > > >
                          > > Fakt, że jest to penis - część ciała bardzo nacechowana kulturowo...
                          > >
                          > > Dla mnie osobiście jest to obleśne , a sam obiekt kiczowaty.
                          >
                          > Kochanico, przecież sama wiesz,z e wiele zależy od okolicznosci otrzymania
                          > takiego przedmiotu, od osoby ofiarodawcy, wzajemnej relacji...
                          >
                          Dla mnie jest to obleśne i basta. Zwłaszcza że brzydzę się zabawek i "śmiesznych
                          " obiektów, jeśli są wykonane z plastiku.
                    • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 19:29
                      isma napisała:

                      > W ogole decyzje na rozne tematy nie jest zle pozostawiac zainteresowanym ;-))).
                      >
                      > Na przyklad molestowanym seksualnie pelnoletnim klerykom, ktorzy nie maja
                      > zamiaru biec z info o tym do prokuratury ;-))).

                      Znakomite Ismo i niezwykle celne porównanie ..
                      Tak ...istotnie :) pozostawienie komus decyzji co do gustów jest tym samym co
                      milcząca zgoda na to, że osoba wykorzystywana seksualnie nie iodzie do
                      prokuratury bojąc sie zemsty, presji otoczenia, wyobcowania ...

                      rzeczywiscie - dokladnie to samo, kubek w kubek :)

                      >
                      > Ad rem: oooo, widzisz. Wiec na przyklad, jesli doktor nauk prawnych dostaje
                      > stetoskop, to mamy do czynienia z dowcipem sytuacyjno-jezykowym. Ktory polega
                      > na wieloznacznosci terminu "doktor": 1. osoba, ktora obronila prace doktorska
                      > 2. zwyczajowy tytul lekarza, oraz na wykorzystaniu tej wieloznacznosci w
                      > okreslonej sytuacji.
                      alez nie musisz mi tlumaczyć Is co jest śmiesznego w tej sytuacji, naprawdę :)

                      >
                      > No wiec mnie zwyczajnie ciekawi, co w otrzymaniu penisa smieszy tego, kto
                      > twierdzi, ze to smieszne...?
                      >
                      jest prosty sposób, by się dowiedzieć - zapytajk kogoś kto dostal penisa:)


                      A calkiem z innej beczki, korzystając z tego ze wymieniamy poglądy ... W watku
                      "Pomózmy Magdzie i jej rodzinie" jest namiar kiedy można o magdzie obejrzec coś
                      w TV - przynajmniej ja mam takie info - zapraszam
                      • isma Re: "z okazji dnia kobiet 15.03.07, 09:03
                        Cooo robimy? Wymieniamy?
                        Nie przypominam sobie, zebym czegos od Ciebie - szczerze rozsmieszonej,
                        przypominam - sie w sprawie tego, dlaczego smieszne gadziety sa smieszne,
                        dowiedziala, poza rada "zrob to sam" (pojscie do sklepu, zapytanie kogos, kto
                        dostal).

                        Moja niespelna piecioletnia corka ma zwyczaj w dyskusji z rowiesnikami
                        regularnie prosic: "uzasadnij", i ze przedszkolaki na takie dictum rozdziawiaja
                        buzie, nie wiedzac, co odpowiedziec, to rozumiem, ale dlaczego racjonalnie
                        uzasadnic swojego pogladu nie umieja inteligentni dorosli ludzie, to dalibog
                        nie pojmuje ;-))).

                        No, zostawmy. Ide sluzbowo poczytac tabloidy ;-))).
                        • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 15.03.07, 10:45
                          isma napisała:

                          > Cooo robimy? Wymieniamy?
                          > Nie przypominam sobie, zebym czegos od Ciebie - szczerze rozsmieszonej,
                          > przypominam - sie w sprawie tego, dlaczego smieszne gadziety sa smieszne,
                          > dowiedziala, poza rada "zrob to sam" (pojscie do sklepu, zapytanie kogos, kto
                          > dostal).


                          ależ ismo ...

                          cóż ja mam ci napisac ... moge jedynie ipisać jakieś konkretne sytuacje w
                          których mnie raz czy dwa uibawił taki gadżet, moze nie do łez, ale po prostu
                          rozsmieszył ...
                          to sparwa konkretnej sytuacji, (jak te drinki w buleteczkach w ksztłacie
                          plemnika:) , ppczucia humoru, dystansu, albo nie do pewnych sparw w danyym
                          momencie itede...
                          nie umiem powiedzieć, ze takowa skarbonka smieszy mnie w każdym momencie, albo
                          śmieszyłaby w każdym - nie pojmujesz tego ?

                          > Moja niespelna piecioletnia corka ma zwyczaj w dyskusji z rowiesnikami
                          > regularnie prosic: "uzasadnij", i ze przedszkolaki na takie dictum
                          rozdziawiaja

                          domyślam się, ze twoja córka jest niezwykła ...
                          watpie wszelako, żeby sensowne było nawet u tak zdolnego dziecka sugerowanie
                          mu, ze czlowiek ma uzasadniać dlaczego coś mu się podoba , a coś nie całkiem
                          osobiscie.

                          mozna uzasadnić dlaczego się nie lubi ubierac w dany kolor?
                          niby mozna, ale po co ?
                          no nie lubi ktos danego koloru, bajki, rodzaju muuzyki, literatury
                          czegokolwiek , albo lubi i tyle ..tak samo jest z dowcipami - jednych coś
                          smieszy innych oburza .. dlaczego oburza - łatwiej uzasadnić, dlaczego w danym
                          momencie śmieszy - trudniej zwłaszcza, ze pytasz o wszyustkich, których to
                          smieszy :)

                          > buzie, nie wiedzac, co odpowiedziec, to rozumiem, ale dlaczego racjonalnie
                          > uzasadnic swojego pogladu nie umieja inteligentni dorosli ludzie, to dalibog
                          > nie pojmuje ;-))).

                          jak wyzej :)

                          a pytanie tak całkiem BTW :) oglądasz moze "taniec z gwiazdami?"
                          • isma Re: "z okazji dnia kobiet 16.03.07, 11:59
                            Ufff. No, ale widzisz, jakos w przypadku stetoskopu da sie ten "dowcip"
                            obiektywnie zanalizowac. Zreszta, sama napisalas, ze nie mam Ci co tego
                            tlumaczyc, znaczy, uznajesz, ze istnieja zjawiska wedlug pewnych kryteriow
                            (Michail Bachtin sie nazywal czlowiek, ktory calkiem ladna i w miare
                            powszechnie znana typologie dowcipow skonstruowal) obiektywnie smieszne. No
                            wiec sie zastanawiam, wedle jakich kryteriow za smieszny mozna uznac penis z
                            tworzywa. Nawiasem mowiac, bo ja chyba nie jestem na biezaco - z czego wynika,
                            ze dzieciom nie wolno sprzedawac takich gadzetow?

                            A propos molestowania klerykow: zdaje sie, jednym z objawow tegoz mialo byc
                            ofiarowywanie bielizny osobistej z napisem "Roma" (co, czytane wspak, jak
                            wiadomo, moze byc nosnikiem pewnej aluzji). Zabawne, prawda ;-)))?

                            Tanca z gwiazdami nie ogladam (wszelako, poniewaz tanczy tam serdeczna
                            przyjaciolka mojej pracownicy, biuletyny miewam biezace ;-(((). A co?
                            • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 17.03.07, 13:37
                              isma napisała:


                              > A propos molestowania klerykow: zdaje sie, jednym z objawow tegoz mialo byc
                              > ofiarowywanie bielizny osobistej z napisem "Roma" (co, czytane wspak, jak
                              > wiadomo, moze byc nosnikiem pewnej aluzji). Zabawne, prawda ;-)))?

                              No wiesz Ismo , bez tej zabawnej aluzji podarowanie bielizny osobistej komus z
                              kimś nie ejst się bardzo blisko jest dośc dzienie, nie?:)

                              >
                              > Tanca z gwiazdami nie ogladam (wszelako, poniewaz tanczy tam serdeczna
                              > przyjaciolka mojej pracownicy, biuletyny miewam biezace ;-(((). A co?
                              >
                              A nic ;) Chciałam Cię tylko zapytać tak o, dlaczego nie oglądasz?:)
                              • isma Re: "z okazji dnia kobiet 19.03.07, 09:49
                                Co do Tanca z gwiazdami, to to jest akurat bardzo proste. Bo mieszkamy w pokoju
                                z kuchnia, zas astygmatyczne dziecie lat piec ex definitione telewizji w duzych
                                ilosciach ogladac nie powinno. Ono zas w niedziele woli wykorzystac
                                przyslugujace mu pol godziny na "Kubusia Puchatka".
                                Zadnej wiec, jak widzisz, ideologii, czysty pragmatyzm mna kieruje ;-))).

                                No, ale wracajac do naszych baranow. Czyli ze bielizne osobista wypada dawac
                                raczej osobom, z ktorymi sie jest "bardzo blisko", lecz skarbonek w ksztalcie
                                penisow zasada ta, rozumiem, nie dotyczy?

                                I jeszcze mnie oswiec a'propos tej sprzedazy nieletnim (czy nieletnim nie wolno
                                sprzedawac fikusnej bielizny osobistej ;-)))?.
                                Moja prawnicza dusza az wyje z ciekawosci ;-))).
                                • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 19.03.07, 13:33
                                  isma napisała:

                                  > Co do Tanca z gwiazdami, to to jest akurat bardzo proste. Bo mieszkamy w
                                  pokoju
                                  >
                                  > z kuchnia, zas astygmatyczne dziecie lat piec ex definitione telewizji w
                                  duzych
                                  >
                                  > ilosciach ogladac nie powinno. Ono zas w niedziele woli wykorzystac
                                  > przyslugujace mu pol godziny na "Kubusia Puchatka".
                                  > Zadnej wiec, jak widzisz, ideologii, czysty pragmatyzm mna kieruje ;-))).

                                  acha :) bo myslałam, ze po p[rostu nie lubisz takich programików:)

                                  >
                                  > No, ale wracajac do naszych baranow. Czyli ze bielizne osobista wypada dawac
                                  > raczej osobom, z ktorymi sie jest "bardzo blisko", lecz skarbonek w ksztalcie
                                  > penisow zasada ta, rozumiem, nie dotyczy?

                                  a kto ci powiedział droga ismo, ze nie dotyczy??:) jakbys przeczytała co
                                  pisałam to tam stoi jak byk, ze tego typu dowcipy dotyczą raczej bliskiego
                                  sobie kolezeńslko towarzystwa.

                                  zreszta wiesz :) nie wiem jak w twoim srodowisku, ale mnie np. kolezeństwo z
                                  pracy mogłoby podarować mi bielizne. ale juz np. mnówstwo mam kolegów, od
                                  którzych taki prezent wydałby mi się nie na miejscu.

                                  >
                                  > I jeszcze mnie oswiec a'propos tej sprzedazy nieletnim (czy nieletnim nie
                                  wolno
                                  >
                                  > sprzedawac fikusnej bielizny osobistej ;-)))?.
                                  > Moja prawnicza dusza az wyje z ciekawosci ;-))).

                                  nie wiem czy nie wolno - taka bielizna jest z reguły chyba w sex- shopach, a te
                                  sa dla dorosłych.
        • sunday Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:08
          > takie upominki są także dosc popularne wsród dorosłych
          > i jakoś nikt sie nie myli i wszyscy sie zaśmieaają z nich ...

          Śmieszne? Raczej głupie i niesmaczne. Wstydziłbym się komukolwiek dać coś
          takiego. Zresztą po co?
          • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 12:23
            sunday napisał:

            > > takie upominki są także dosc popularne wsród dorosłych
            > > i jakoś nikt sie nie myli i wszyscy sie zaśmieaają z nich ...
            >
            > Śmieszne? Raczej głupie i niesmaczne. Wstydziłbym się komukolwiek dać coś
            > takiego. Zresztą po co?

            oj Sunday - ale nie mówimy o tobi e teraz tylko ogólnie - :)
            jednych coś smieszy innych - nie ...
            ja ostatnio byłam na wieczorze pańieńskim i wszystkie dostałysmy takiego drinka
            w buteleczce w kształcie plemnika :) nie poczułam sie urazona, to są zarciki ..
            po co? ot tak, zeby nie było śmiertelnie powaznie ...
          • forumisko Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 17:05
            Oczywiście - nie słyszałem żeby w moim środowisku ktoś był obdarowany albo
            darował komuś modele genitaliów.
            • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 19:29
              forumisko napisał:

              > Oczywiście - nie słyszałem żeby w moim środowisku ktoś był obdarowany albo
              > darował komuś modele genitaliów.

              Wszyscy juz mają :)
              • forumisko Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 21:39
                > Wszyscy juz mają :)
                I nie chwalą się tym?
                Czytałem kiedyś jak pewna dziennikarka była zaszokowana (w Stanach) że wybory
                na prezydenta wygrał Nixon, bo ona nie zna nikogo kto głosowałby na Nixona.
                Wszyscy których znała głosowali na kandydata demokratów.
                • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 15.03.07, 10:57
                  forumisko napisał:

                  > > Wszyscy juz mają :)
                  > I nie chwalą się tym?

                  a czym sie tu chwalić forum ...
                  to nie są "modele" narządów płciowych tylko gadżety z wykorzystaniem takiego
                  motywu ...coś jak śmiejący się kubeczek, albo pierdząca poduszka - dawniej
                  bardzo popularne gadzety, niepsotykane u nas i przywożone pzrez ludzi w ramach
                  jaj z Zachodu.

                  nic nadzzwyczajnego, piekielnego, ani zdrożnego ...oczywiscie w dorosłym
                  towarzystwie ...

                  > Czytałem kiedyś jak pewna dziennikarka była zaszokowana (w Stanach) że wybory
                  > na prezydenta wygrał Nixon, bo ona nie zna nikogo kto głosowałby na Nixona.
                  > Wszyscy których znała głosowali na kandydata demokratów.

                  no i ?
                  ja ci wierzę , ze nikt z twpojego otoczenia czegos takiego nie ma ..
                  to co napisałam to zart ...:) wiem, ze poczucie humoru to nie ejst twoja
                  najmocniejsza strona, ale bez przesady ...
                  nie traktuj żartów tak serio :)

                  a co do nixona ....:) no mzoe się też nikt nie przyznawał, ze glosował na niego
                  zaraz po wyborach :) bo nie tak zaraz, a nieci p.óxniej to na pewno wielu ten
                  fakt uryc chciało :)
        • gumpel Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 13:09
          kora3 napisała:
          > Przypadek ten i głośna w zeszłym roku sprawa Ani z Gdańska
          >
          > eeee no bez jaj, ze tak powiem , co to za porównianie w ogole, gdzie rzym,
          > gdzie krym ?:)

          "Porównanie w ogóle" zachowania (a raczej zaniechania) nauczycielek. O tym
          przeciez pisałem w moim poście wyżej. Zakładam, że gdyby nauczycielka była
          przygotowana na to co za prezenty na dzień kobiet chłopcy mogą zafundować
          koleżankom to by zainterweniowała w odpowiednim czasie i sprawy by nie było.
          Zakładam też, że gdyby nauczycielka Ani była przygotowana na to co chłopcy mogą
          zrobić dziewczynce, gdy klasa zostanie bez nadzoru to zawczasu podjęłaby
          odpowiednie środki zaradcze i sprawy Ani by też nie było. Myślę, że moje
          założenie jest słuszne, czyż nie ? A zatem i porównanie obydwu sytuacji wydaje
          mi się sensowne. W obydwu przypadkach "zawinił" brak wyobraźni (zaniechanie,
          nieprzygotowanie do zawodu) nauczycielek. Sama Koro napisałaś w konkluzji
          swojego postu "z tym się zgadzam akurat"

          G.
          -
          ... ita ut montes transferam ...
          • kora3 Re: "z okazji dnia kobiet 14.03.07, 13:42
            gumpel napisał:

            > kora3 napisała:
            > > Przypadek ten i głośna w zeszłym roku sprawa Ani z Gdańska
            > >
            > > eeee no bez jaj, ze tak powiem , co to za porównianie w ogole, gdzie rzym
            > ,
            > > gdzie krym ?:)
            >
            > "Porównanie w ogóle" zachowania (a raczej zaniechania) nauczycielek. O tym
            > przeciez pisałem w moim poście wyżej. Zakładam, że gdyby nauczycielka była
            > przygotowana na to co za prezenty na dzień kobiet chłopcy mogą zafundować
            > koleżankom to by zainterweniowała w odpowiednim czasie i sprawy by nie było.


            gumpel - powiem wprost :) JAk pani nauczycielka czyta gazety i oglada w TV coś
            wiecej niż "taniec z gwiazdami" i programiki kulinarne to mnij wecej wie, że
            takie kawały .. zresztą wcale nie od dzisiaj, czy wczoraj ...

            poza tym, no bez urazy, ale jeśli dorosła kobieta nie wie, jak wyglada penis
            nawet wystylizowany na skarbonke to wybacz, z czym do ludzi...

            > Zakładam też, że gdyby nauczycielka Ani była przygotowana na to co chłopcy
            mogą
            >
            > zrobić dziewczynce, gdy klasa zostanie bez nadzoru to zawczasu podjęłaby
            > odpowiednie środki zaradcze i sprawy Ani by też nie było.

            gumplu ...nieco upraszczasz ...
            sposób dreczenia Ani był istotnie szczególnie upokarzający, ale
            dreczenie "kozła ofiarnego" pzrez agresywną czesc klay, przy milczącej
            aprobacie, albo milczącej ze strachu dezaprobacie reszty, nie jest naprawde w
            szkole niczym nowym. Gdyby gówniarze nie symulowali gwałtu tylko np. bili ja i
            wybili oko to też bys się zastanawiał czy nauczyciel wie co moga dzieci zrobic
            innemu bez opieki?
            NAUCZYCIEL gumplu WIE, ze nie wolno dzieci pozostawiac bez opieki, bo moze
            wydzrayć sie szereg naprawdę nieprzydywalnych rzezcy. i naporawde nieważne, czy
            to bedzie molestowanie, jak w przypadku śp. Ani, czy bicie, czy słowna agresja,
            zcy głupia zabawa np., w rzucanie cyrklem podczas której ktoś ucierpi ...
            nauczyciel ma przewidywac, ze podczas jego nieobecnosci w klasie mogą zdarzyc
            się rózne niebezpoieczne sytuacje ...
            dobra, pani nauczycielka nie wiedziała, ze mogą chłopcy tak zrobic z anią, ale
            załoze się, ze nieraz widziała, jak sie chłopcy biją, jak bija młodszego, jak
            dokuczają jedne drugim ...
            nie powinna była opuszczać kalsy ze względu na to, ze COKOLWIEK mogło sie
            stac...i naparwde nie trafia do mnie tłumaczenie, ze gdyby wiedziała, ze zrobią
            coś takiego to nie wyszłaby ...gdyby poważnie traktowała swoja pracę i opiekę
            nad dziećmi to nie wyszłaby , wiedziałaby, ze moze wydarzyć się cokolwiek
            złego, niebezpiecznego ...
            nieprawdaż?


            Myślę, że moje
            > założenie jest słuszne, czyż nie ?

            jak wyżej ...

            A zatem i porównanie obydwu sytuacji wydaje
            > mi się sensowne. W obydwu przypadkach "zawinił" brak wyobraźni (zaniechanie,
            > nieprzygotowanie do zawodu) nauczycielek. Sama Koro napisałaś w konkluzji
            > swojego postu "z tym się zgadzam akurat"
            >
            zgadzam się, ze nauczyciele są nieprzytowani pedagogicznie na pewne zachowania
            ucznów, zachowania odmienne od tych z jakimi nauczycoele stykali sie dawniej ...
            A na marginsie - była fotka tej zabawki - nie trzeba wielkiej wyobraźni :) (ach
            ta wyobraźnia :) zeby widzieć, ze to stylizowany penis ..
            powiedziałabym , ze całkiem mozliwe, ze pani nauczycoielka się speszyła tym i
            UDAWAŁA ,ze nie wie co to jest - serio nie znajduje innego wytłumaczenia ...
            i pod tym wzgledem - owszem jest nieporzygotowana, sytuacja ja przerosła i
            zwyczajnie wstydziła sie zareagowac, nie wiedziała jak ...tak sadze
            • gumpel No dobra Koro, bez wchodzenia w szczegóły ... 14.03.07, 15:50
              bo tu można niepotrzebnie ugrzęznąć i stracić z oczu istotę sprawy:
              NAUCZYCIELKI W OBYDWU PRZYPADKACH NIE BYŁY PRZYGOTOWANE BY SPROSTAĆ SYTUACJI. i
              I na tym polega dramat. A to, czy to nieprzygotowanie polegało na tym, ze
              nauczycielka nie rozpoznała penisa, czy też wstydziła się go rozpoznać, albo
              czy nauczycielka wychodząc z klasy nie wzięła pod uwagę tego czy chłopcy pobiją
              koleżankę, czy ja rozbiorą to sprawa drugorzędna.

              Możemy dojść do takiego kompromisu, Koro ?

              G.
              • kora3 Re: No dobra Koro, bez wchodzenia w szczegóły ... 14.03.07, 19:24
                gumpel napisał:

                > bo tu można niepotrzebnie ugrzęznąć i stracić z oczu istotę sprawy:
                > NAUCZYCIELKI W OBYDWU PRZYPADKACH NIE BYŁY PRZYGOTOWANE BY SPROSTAĆ SYTUACJI. i
                >
                > I na tym polega dramat. A to, czy to nieprzygotowanie polegało na tym, ze
                > nauczycielka nie rozpoznała penisa, czy też wstydziła się go rozpoznać, albo
                > czy nauczycielka wychodząc z klasy nie wzięła pod uwagę tego czy chłopcy pobiją
                >
                > koleżankę, czy ja rozbiorą to sprawa drugorzędna.
                >
                > Możemy dojść do takiego kompromisu, Koro ?
                >
                \Jasne ... tyle, ze nie zgadzam się jakoby takie zachowanie nauczycieli
                (niektórych) było typowe dla li tylko obecnych czasów i obecnego zachowania
                młodych ludzi ...
                • gumpel Re: No dobra Koro, bez wchodzenia w szczegóły ... 14.03.07, 23:16
                  kora3 napisała:
                  > ... tyle, ze nie zgadzam się jakoby takie zachowanie nauczycieli
                  > (niektórych) było typowe dla li tylko obecnych czasów i obecnego zachowania
                  > młodych ludzi ...

                  A ja myślę, że to jest istota problemu (te "obecne czasy"). Tak sobie myślę, że
                  jak jak mały Gumpel w latach 80-tych poprzedniego wieku sprawiał problemy
                  wychowawcze w jego relacjach z dziewczętami to nauczycielka mogła spokojnie
                  odwołać się do swoich własnych doświadczeń z wieku dziewczęcego w latach 60-
                  tych i dokonale na tej podstawie przewidzieć co też mały Gumpel może wymyśleć.
                  SŁOWEM: jakaś specjalna edukacja na studiach mojej pani nie była potrzebna by
                  mnie okiełznać.

                  Natomiast nauczycielka anno domini 2007 (pewno koleżanka z klasy małego Gumpla)
                  na podstawie własnych doświadczeń z wieku dziewczęcego nie jest w stanie
                  przewidzieć co też strzeli do głowy dzisiejszej młodzieży. Ona potrzeuje
                  gruntownej edukacji na studiach w tym względzie - musi też ciągle
                  się "dokształcać" poznając bieżące trendy (mody) młodzieżowe.

                  Jak śpiewał J. Kaczmarski gdy "czas wyprzedził nas o głowę to nadrabiać trzeba
                  głową".


                  G.
                  • kora3 Re: No dobra Koro, bez wchodzenia w szczegóły ... 15.03.07, 19:16
                    gumpel napisał:

                    > A ja myślę, że to jest istota problemu (te "obecne czasy"). Tak sobie myślę, ż
                    > SŁOWEM: jakaś specjalna edukacja na studiach mojej pani nie była potrzebna by
                    > mnie okiełznać.

                    Wiesz co Gumplu?
                    A mnie się wydaje, ze to wcale nie zależy od tego ...
                    I wcale nie jest tak, ze pani mogła przetransponowac Twoje kontakty i zachowanie
                    na własne sprzed 20 lat :)

                    A co jesli była w żeńskiej klsie ?:)
                    Nie twierdze, ze młodzież nie zachoiwuje się inaczej niż kiedyć, ale twierdzę,
                    że są nauczyciele Gumplu, którzy naprawde nie mają tego rodzaju problemów!
                    Miałam w średniej szkole kobitkę od chemii. Miała wtegy z 30 lat :) Chodziłam do
                    meskiej klasy, która odznaczała sie paroma cechami pozytywnymi i kilkoma
                    negatywnymi:) jak to w życiu bywa. profesorka od chemii nigdy nie krzyczała, nie
                    czepiała się szczegółów typu niezapiety guzik marynarki, jak inni nauczyciele,
                    nie robiła uwag co do wygladu ucznia, a jednak na jej lekcjach nie tylko nie
                    było żadnych psikusów, ale nikt nie ośmiełiłby sie jak na niektórych (wcale nie
                    mniej waznych) przepisywac czegoś na inny przedmiot, żuć gumy, czytac cos
                    pozachemicznego, rozmawiac, ściągać. Kobita była po prostu przekonsekwentna -
                    nie umiałes - pała, ściągałeś - pała, gadasz i nie umiesz powiedzieć o czym była
                    mowa - pała. Potem te panią poznałam jako juz nie uczennica , a studentka :)
                    Jest generalnie bardzo fajna, potem uczyła moją siostre :) W szkole już sie
                    zluzowało - nie trzeba było miec garnituru, ani lakierków :) ale na chemii było
                    tak samo ...Ta pani nadal uczy :) teraz koleżanki syna - na chemii jest tak samo ...
                    Coś w tym jest - nie?

                    Pewnie, ze teraz bywa, iż czesc dzieci zachowuje się skrajnie patologicznie -
                    jasne. Ale generalnbie, jeśli nauczyciel potrafi wyrobić sobie autorytet - nie
                    ma problemu z zadnym zachowaniem kogolowiek.
                    Pamiętam mojego historyka z podstwwówki - dobry, ciepły człowiek, nie chciał
                    nigdy nikomu zrobic nic przykrego ...Niektórzy chłopcy odpłacali mu sie za te
                    dobroć okrutnie. Na jego lekcjach bywał po prostu hałas, rzucanie papierami,
                    rozmowy, jedzenie. Kiedyś koles

                    >
                    > Natomiast nauczycielka anno domini 2007 (pewno koleżanka z klasy małego Gumpla)
                    >
                    > na podstawie własnych doświadczeń z wieku dziewczęcego nie jest w stanie
                    > przewidzieć co też strzeli do głowy dzisiejszej młodzieży. Ona potrzeuje
                    > gruntownej edukacji na studiach w tym względzie - musi też ciągle
                    > się "dokształcać" poznając bieżące trendy (mody) młodzieżowe.
                    >
                    > Jak śpiewał J. Kaczmarski gdy "czas wyprzedził nas o głowę to nadrabiać trzeba
                    > głową".
                    >
                    >
                    > G.
                    >
                    • kora3 za wczesnie mi się wysłało.. 15.03.07, 19:18
                      Pewnie, ze teraz bywa, iż czesc dzieci zachowuje się skrajnie patologicznie -
                      jasne. Ale generalnbie, jeśli nauczyciel potrafi wyrobić sobie autorytet - nie
                      ma problemu z zadnym zachowaniem kogolowiek.
                      Pamiętam mojego historyka z podstwwówki - dobry, ciepły człowiek, nie chciał
                      nigdy nikomu zrobic nic przykrego ...Niektórzy chłopcy odpłacali mu sie za te
                      dobroć okrutnie. Na jego lekcjach bywał po prostu hałas, rzucanie papierami,
                      rozmowy, jedzenie. Kiedyś koles wyszedł sobie normalnie z klasy, bo mu sie tak
                      chciało. Na żadnej innej lekcji nikt się tak nie zachowywał - ten nauczyciel po
                      prostu pozwalał na to, moze miał taki wzorzec, a moe taki charakter, ale po
                      prostu pozwalał.
                      • gumpel Re: za wczesnie mi się wysłało.. 15.03.07, 22:45
                        Masz rację Koro, że mogły być nauczycielki, których wzorce wyniesione z lat 60-
                        tych nie można było wykorzystać w latach 80-tych. Ale to był margines. Tak jak
                        są aktualnie nauczyciele dorastający w latach 80-tych którzy świetnie sobie
                        radzą z dzisiejszą młodzieżą. Ja pisałem o zachowaniach typowych. A te w latach
                        60-tych i 80-tych były podobne, bo rzeczywistość była podobna - dzieciaki
                        (przynajmniej męska część) wychowywały sie na tych samych wzorcach kulturowych:
                        Czterech Pancernych, Klosie, Podróży za jeden uśmiech, itd. Nie specjalnie
                        zmienił się też w tym okresie społeczny wzorzec kobiety, kultura relacji damsko-
                        męskich, podejście do seksualności, stopień obecności tej tematyki w mediach +
                        wiele innych kwestii determinujących wychowanie młodych ludzi.

                        W tym ujęciu między latami 80-mi, a obecnymi jest przepaść absolutna (czego
                        chyba nie trzeba udowadniać).

                        kora3 napisała:
                        > jeśli nauczyciel potrafi wyrobić sobie autorytet - nie
                        > ma problemu z żadnym zachowaniem kogolowiek.

                        No to jest oczywiste. Tyle, że do standardowego nauczyciela takiej miary
                        przykładać nie można. Tak samo zresztą jak przykładu Twojego nauczyciela
                        historii. Typowy nauczyciel jest gdzieś pośrodku. I w stosunku do niego należy
                        przygotowywać rozwiązania.

                        G.
                        • gumpel a propos ... :-) 15.03.07, 23:54
                          o różnicach w sposobie percepcji świata między nauczycielem, a uczniem:
                          i112.photobucket.com/albums/n189/gumpel/4dn01lk.jpg
                          :-)

                          G.
                          • kora3 eeee stary numer :) 17.03.07, 14:15
                            20 lat temyu w pewnej szkole synek narysowała but kalosz na polecenie, by
                            narysowac pantofelka :) jeszcze sie dopytywał czy to ma byc taki zwyczajny
                            pantofelek ;D
                        • kora3 Re: za wczesnie mi się wysłało.. 17.03.07, 14:13
                          gumpel napisał:

                          > Masz rację Koro, że mogły być nauczycielki, których wzorce wyniesione z lat 60-
                          > tych nie można było wykorzystać w latach 80-tych. Ale to był margines. Tak jak
                          > są aktualnie nauczyciele dorastający w latach 80-tych którzy świetnie sobie
                          > radzą z dzisiejszą młodzieżą. Ja pisałem o zachowaniach typowych. A te w latach
                          >
                          > 60-tych i 80-tych były podobne, bo rzeczywistość była podobna - dzieciaki
                          > (przynajmniej męska część) wychowywały sie na tych samych wzorcach kulturowych:
                          >
                          > Czterech Pancernych, Klosie, Podróży za jeden uśmiech, itd. Nie specjalnie
                          > zmienił się też w tym okresie społeczny wzorzec kobiety, kultura relacji damsko
                          > -
                          > męskich, podejście do seksualności, stopień obecności tej tematyki w mediach +
                          >
                          > wiele innych kwestii determinujących wychowanie młodych ludzi.
                          Gumplu nie bede sie sprzeczac - mzoe jestes ekspertem z tej dziedziny , ja wiem
                          swoje, bo ...chodzilam wtedy do szkoły ...I pamiętam, ze niektórych nauczyceli
                          szokowały, oburzały wrecz oszałamiały zacjhowania dzieci i młodzieży na róznych
                          polach :)
                          > kora3 napisała:
                          > > jeśli nauczyciel potrafi wyrobić sobie autorytet - nie
                          > > ma problemu z żadnym zachowaniem kogolowiek.
                          >
                          > No to jest oczywiste. Tyle, że do standardowego nauczyciela takiej miary
                          > przykładać nie można. Tak samo zresztą jak przykładu Twojego nauczyciela
                          > historii. Typowy nauczyciel jest gdzieś pośrodku. I w stosunku do niego należy
                          > przygotowywać rozwiązania.
                          >
                          No moze masz rację :) zatem do nauki państwo nauczyciele :_)
    • kochanica-francuza Za warkocze? 14.03.07, 15:15
      Nas "koledzy" z niższych sfer chamsko macali...No ale foruś nie był dziewczynką,
      to sobie roi o Dawnych Pięknych Czasach...
      • kora3 Re: Za warkocze? 14.03.07, 19:36
        kochanica-francuza napisała:

        > Nas "koledzy" z niższych sfer chamsko macali...No ale foruś nie był dziewczynką
        > ,
        > to sobie roi o Dawnych Pięknych Czasach...

        Gwolim scisłości to był cytat z pani profesjonalistki - jak widać też tak
        sensownie zorientowanej :)

        A clkeim na serio Kochanico - no własnie takie jest pojecie :) Kiedyś to było po
        prostu jak w raju, teraz dopiero wszystko sie zaczeło ...Typowe stereotypowe
        myslenie ...

        przeczytaj moja polemike z Gumplem - on też uwaza, ze nauczycielka śp. Ani
        wyszła z klasy, bo do głowy jej nie pryszło, ze uczniowie mogą tak pod jej
        nieobecnosc potraktowac koleżankę ...
        aja uwazam, ze wyszła z klasy, bo jest nieodpowiedzialna i niepowaznie
        traktowała czesc swego zawodu - opiekę nad uczniami.
        Bo nwet jeśli nie przewidziałą, ze własnie tak się mogą zachowac jak zachowali,
        to chyba mogla przewidzieć z doświadczenia choćby innych, ze pod nieobecnosc
        nauczyciela uczniowie mogą robic COKOLWIEK innego co moze być niebezpieczne?
        bić się miedzy sobą, dokuczać sobie nawzjem, bawic sie w jakąś głupia
        niebezpieczną zabawe ?
        nie usparwiedliwia nauczycielki fakt, ze gówniarze zrobili dziewczynie cos co
        jej nie przyszłoby do głowy, mogli zrobic cokolwiek innego, ze tak powiem
        bardziej banalnego i znanego w szkole np. pobić! Wtedy też byłoby, ze nie wpadla
        na to ?
        • forumisko znów stereotypy 14.03.07, 21:51
          kora3 napisała:

          > A clkeim na serio Kochanico - no własnie takie jest pojecie :) Kiedyś to było
          po
          > prostu jak w raju, teraz dopiero wszystko sie zaczeło ...Typowe stereotypowe
          > myslenie ...

          To jest właśnie stereotypowe myślenie na temat tego co myślą konserwatyści.
          Raju nie było - na przykład masę ludzi było agentami UB. Ale żeby w szkołach
          dzieci wzajemnie się publicznie molestowały i nie widziały w tym nic
          wstydliwego - to nie.
          • kora3 Re: znów stereotypy 15.03.07, 10:53
            forumisko napisał:

            > kora3 napisała:
            >
            > > A clkeim na serio Kochanico - no własnie takie jest pojecie :) Kiedyś to
            > było
            > po
            > > prostu jak w raju, teraz dopiero wszystko sie zaczeło ...Typowe stereotyp
            > owe
            > > myslenie ...
            >
            > To jest właśnie stereotypowe myślenie na temat tego co myślą konserwatyści.
            > Raju nie było - na przykład masę ludzi było agentami UB. Ale żeby w szkołach
            > dzieci wzajemnie się publicznie molestowały i nie widziały w tym nic
            > wstydliwego - to nie.


            forum ... niestety wypowiedź cytowanej przez ciebie pani o ciągamniu za
            warkoczyki :) jest, jak słusznie zauważyła Kochanica, mocno nie na czasie i to
            nie w odniesieniu do dzisiaj, ale także do wczoraj ...

            ja jestem kobietą i 20 lat temu miałam 15 lat, kochanica nieco mniej, ale chyba
            obie mozemy powiedzieć, ze spotkałyśmy sie z nieco innymi formami róznych
            zachowań ze strony chłopców w podobnym do naszego, nastoletnim wieku, niz
            ciąganie za warkocze :)

            tego typu zachowanie forum jest i było własciwe dla dzieci 7-10 letnich, a nie
            dla nastolatków ...przynajmniej w wiekszosci z tego co pamiętam ...

            takie przekonanie świadczy po prostu o nieznajomosci tematu i podawaniu
            informacji sprzed moze 50, albo i 60 lat, a nie sprzed 20, zcy 30 - zrozum ...

            za moich szkolnych czasów było tak, jak pisze Kochanica - powiem wiecej -
            wiekszosc nauczycieli wcale na to nie reagowała jakos inaczej niż doraźnie
            • kochanica-francuza Osobiste doświadczenia to stereotypy??? 15.03.07, 18:51
              Foruś, zapoznaj się z definicją słowa "stereotyp"...
            • kochanica-francuza Po prostu foruś nie był dziewczynką 15.03.07, 18:53
              A że nie byłeś, foruś - nie możesz negować NASZYCH DOśWIADCZEń, bo myśmy były.

              Żeby nie było, że menelska dzielnica - chodziłam do podstawówki na Żoliborzu
              Marymoncie.
              • kora3 Re: Po prostu foruś nie był dziewczynką 15.03.07, 18:56
                kochanica-francuza napisała:

                > A że nie byłeś, foruś - nie możesz negować NASZYCH DOśWIADCZEń, bo myśmy były.
                Kochanico - zawsze mozna stwierdzić, ze konfabulujemy ...Zresztą nie mamy
                dzieci, wiec nimi nie byłyśmy proste :)
                >
                • kochanica-francuza Wiesz bo mnie się przypomniało 15.03.07, 19:10
                  jak foruś mi zarzucał, że źle się prowadzę, bo chodzę do nocnego sklepu... To
                  uznałam, że zarzuci mi menelstwo... On pewnie chodził do katolickiej szkoły
                  jednopłciowej i dziewczynki widywał prowadzone za rączkę na ulicy...
                  • kora3 Re: Wiesz bo mnie się przypomniało 15.03.07, 19:23
                    kochanica-francuza napisała:

                    > jak foruś mi zarzucał, że źle się prowadzę, bo chodzę do nocnego sklepu... To
                    > uznałam, że zarzuci mi menelstwo... On pewnie chodził do katolickiej szkoły
                    > jednopłciowej i dziewczynki widywał prowadzone za rączkę na ulicy...

                    Nie mam pojecia :)
                    Ale faktem jest, ze ma wyobrazenie o czasach kiedy my byłyśmy dziewczynkami -
                    dziwne ...
                    Moja mama zagadnięta o temat :) opowiadała mi, ze u niej w podstawówce koledzy
                    nagminnie konstruowali takie jakieś lusterka , nie bardzo umiała opisac jak to
                    działa, ale podglądali dziewczyny w ten sposob, co maja pod spódnicą :)

                    W liceum chodzila do żeńskiej klasy (nie ze była z załozenia żeńska, po prostu
                    tak się złożyło na tym profilu chyba), ale np. mając 14 lat miała chłopaka z
                    innej klasy (mojego ojca biologicznego zresztą :) Wiele dziewcząt miało swojego
                    chłopca w takim wieku w 8 lasie (odpowiednik naszej I licealnej nominalnie, ale
                    wiekowo naszej 8) ...Ja pamięyam, ze u mnie w 8 klasie to żadna oficjalnego
                    chłopaka nie miała, ot jakieś sympatie ...
    • diabollo Re: "z okazji dnia kobiet 15.03.07, 07:51
      forumisko napisał:

      > "Kiedyś chłopcy próbowali zaszokować rówieśniczki, ciągnąc je za warkocze.
      > Teraz czerpią wzorce na przykład z telewizji i stąd takie prezenty – wyja
      > śnia
      > Zofia Kucharska, pedagog szkolny"
      >
      > <a
      href="wiadomosci.wp.pl/kat,12471,statp,TmFqbm93c3pl,wid,8771416,wiadomosc.html"
      target="_blank">wiadomosci.wp.pl/kat,12471,statp,TmFqbm93c3pl,wid,8771416,wiadomosc.html</a>


      A mnie dziwi wielka afera i oburzenie powszechne.
      Ot, typowe polskie tabuuu - życie erotyczne dzieci, bo dzieci jak wiadomo
      takowego nie mają, dopiero w osiemnaste urodziny: pstryk i już stają się ludzmi
      seksualnymi.

      A co do samego zdarzenia, to zwykły wygłup i nauczyciel powinien spokojnie
      wytłumaczyć chłopcom dlaczego to był błąd.

      U nas jednak piepsznięci i zakołtunieni rodzice wraz z wystraszonymi Romkiem G.
      nauczycielami zrobili aferę.
      Dobrze, że nie ukrzyżowali tej nauczycielki. Przecież wadomo, "ktokolwiek gorszy
      maluczkich", czy jakoś tak.

      Kłaniam się nisko.
      • forumisko Re: "z okazji dnia kobiet 15.03.07, 18:06
        Twój post jest po prostu, zwyczajnie OBRAŹLIWY.
        • kora3 Dlaczego? 15.03.07, 19:38
          forumisko napisał:

          > Twój post jest po prostu, zwyczajnie OBRAŹLIWY.

          Dlaczego obraźliwy i kogo obraza oraz ewentualnei gdzie Diabollo napisał nieprawdę?

          Tak Forum, ludzie interesuja się płcia przeciwną nim osiagną magiczny wiek 18
          lat. Mozesz mi nie wierzyć, bo moze w Twoim srodowisku nikt tak nie ma, ale
          ogólnie to jest raczej standard ...
          Dzieci miewają swoje sympatie nawet w przedszkolu , wiem nie w twoimm środowisku:)

          I całkiem normalnie w wieku dojrzwania intersują sie włąsną płciowością i
          seksualnoscią...
          I Diabollo ma racje, bo to żadna afera - ma racje - bład nauczyciela, który, jak
          jestem przekonana i tu sie zgadzam z Gumplem jest niedoukiem i zamiast normalnie
          zareagować spalił sie ze wstydu i udawał, ze nie widzi w jakim kształcie są te
          skarbonki.
          oni tych dziewczynek nie zgwałcili tymi skarbonkami tylko sie wygłupili dając
          coś takiego na dzień kobiet, a nauczyciel nie powienin udawac dziewicy
          orleańskiej co w życiu penisa nie widziała i nie wie co to i udawać jeszcze
          głupszej niz jest, ani się świecei oburzac, bo pewnie o szok im chodzioło m.in.
          :) tylko spokojnie wytłumaczyć młodym ludziom, ze tego typu upominki sa
          niestosowne dla dam :) Swoja droga przydałyby się naszym uczniom zamiast tych
          pomyslów pana giertycha coraz dzikszych po prostu lekcje dobrego wychowania :)
          zwyczajnego SV. Bo jak się popatrzy ilu młodych ,eżczyzn, juz nie mówie
          chłopców, jest na tyle nieobytych by piersi podawac kobiecie reke, ilu ludzi
          mówii smacznego i na zdrowie ilu czeka az inny im się ukłoni, ilu nosi ubranie
          niedostosowane do okazji, miejsca, pory dnia- to az się prosi po prostu.

          Zamaist zabraniać dziewczynom makijażu do szkoły warto by im WYTŁUMACZYĆ, ze
          mocny, wyzywający makijaż zobowiauje do wieczorowej sukni, ewentualnie do innego
          stroju na impreze, a nie do sztruksów i sandałów i to przed południem do
          instytucji gdzie udają się poniekad rzec mozna słuzbowo. Nie trza argumentu, ze
          to niepokatolicku się umalowac, albo ze to prowokuje i jest grzeszne, to jest po
          prostu nieeleganckie.. Potem takie braki w wychowaniu, w zasadachg widać u
          lludzi już dorosłych, z trudem potem ucza sie jak należy się zachowac, ubtrac
          gdzie, a nawet jJESC ...Ciekawe swoją drogą czemu nikt na to nie wpadł ...
          No, ale moze nie miałby kto uczyć takich dzieci, bo jak sie popatrzy na
          zachowanie niektórych nauczycieli to niestety widac też braki :(
          • forumisko Re: Dlaczego? 19.03.07, 22:10
            Byłabyś zadowolona gdyby ludzie z którymi dzielisz poglądy byli
            nazywani "piepszniętymi i zakołtunienymi"?
            • kora3 Re: Dlaczego? 19.03.07, 22:14
              forumisko napisał:

              > Byłabyś zadowolona gdyby ludzie z którymi dzielisz poglądy byli
              > nazywani "piepszniętymi i zakołtunienymi"?

              pewnie nie - sadzilam, ze odnosisz się do merytoryki postu.
Pełna wersja