otojestem
15.03.07, 15:55
Jak sie nie odezwę do nastepnego miesiąca tzn. że mąż mnie pociął i zakopał w
ogródku. Trzy lata temu straciłam książeczkę opłat rtv, Martyna zaczęła mi
chorować, utrzymywaliśmy się z jednej małej pensji i jakoś w każdym miesiącu
obiecałam sobie, że załatwię nową i zapłacę zaległości, no ale zawsze mi
brakło i przekładałam na następny, aż zapomniałam o temacie. Dzisiaj się kurka
upomnieli, no i mam mały problem - muszę o tym jakoś małżowi powiedzieć, a on
ma schizę na punkcie zaległych rachunków. Uff, jak dobrze że to ja miałam
kluczyki ze skrzynki. Może mu powiem tak po cichutku jak będzie spał albo
napiszę mu na kartce i wyjadę na tydzień hm? Przyjmie mnie któraś jakby co?