no-love
16.03.07, 09:21
historia jak z filu ich dwoch a ja jedna .Adama poznalam ok poltoraroku temu
spotykalismy sie dosc czesto cos miedzy nami zaczelo sie dziac ,on kochal mnie
ja kochalam jego ,od listopada cos zaczelo sie spuc przestalismy sie wydywac
,dzwonic ,pisac smsy .Owszem zadzwonil dopiero po swietach ,ale rozmowa
zakonczyla sie klotnia.Przestalismy juz ze soba wogole rozmawiac az do konca
stycznia.Oboje chcielismy ratowac nasz zwiazek .
I wtedy pojawil sie Dawid,ktorego znam juz dwa lata ,spotkalismy sie ,raz
drugi i efekt jest taki,ze jestesmy ze soba .
Odeszlam od Adama,lecz nadal za nim tesknie nadal cos do niego czuje .Na mysl
o nim mam lzy w oczach ,a Dawid ,rozumiemy sie bez slow.Widujemy sie co
tydzien .I nawet wtedy mysle o Adamie.
Powiedzcie mi "o co tu chodzi ,czy ze mna jest cos nie tak ?"
tylko prosze bez zlych i przykrych opini