i co był ktoś na bikont?

16.03.07, 22:07
ale żenada. wszyscy co się wypowiadali to na zasadzie "kto to nie ja i co ja
nie robię"..
prócz mnie choć też mówiłem :)
    • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: i co był ktoś na bikont? 16.03.07, 22:12
      Ja byłem nistety zbyt zmęczony siedzniem w bibliotekach.

      Ja mam pytanie, czy autorka przedstawiła swój punkt widzenia na granice
      oportunizmu. Bo wystarczy prześledzić innych autorów syntez historii PRL, by
      stwierdzić, że wielu autorom zarzuca się zaprzedanie władzy, tłumacząc to
      zarazem koniecznością publikacji, pogodzeniem się z wyższą koniecznością,
      uwierzeniem w komunistyczne ideały w myśl zasady "Bo insza jest rzecz zdradzić,
      a insza dać się złudzić"

      P.S. Ja sie zajmuje okresem o którym mówi się, że lata 1945-1989 były jego
      powtórką, ale bym o tym nie mówił:)

      ---
      "Aby nauki Rzplitej były oczyszczone od wszelkiego ducha nowości i zarazy
      rządowi każdemu szkodliwej"
      Grodno 1793
    • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: i co był ktoś na bikont? 16.03.07, 23:05
      Ciekawi mnie kto z kadry był. Na pewno poniektórzy z historii najnowszej. Czy
      ktoś jeszcze się pofatygował z profesorów i inszych.
Pełna wersja