Sztuczki do nauki ....

19.03.07, 16:35
Post kieruję do miłośniczek jazdy terenowej, i do bardziej szalonej reszty
motocyklowych wariatek.

Jazda jazdą, dodawać gazu każdy potrafi, z hamowaniem bywa różnie ...
Próbowałyście już sztuczek typu jazda na kole, zawracanie z uślizgiem tylnego
koła, skoki ... stoppie, duppie :> jakieś inne?

I co, wychodzi wam?
Co sprawia wam największe problemy?

Pochwalcie się! :)
    • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 10:36
      ... czyli wnioskuję, że od jakiegoś czasu nic się nie zmienia.
      Z jazdy najfajniejsze jest piwkowanie i lans ...

      ...
      • japoniec49 Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 14:33
        naganna napisała:
        > ... czyli wnioskuję, że od jakiegoś czasu nic się nie zmienia.
        > Z jazdy najfajniejsze jest piwkowanie i lans ...

        Myślę, że zbyt daleko posunięte uogólnienie.
        Chyba niektórym może zrobić się przykro.
        • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 14:46
          sorry, jeśli uraziłam, ale miałam nadzieję, że ktoś doda coś od siebie a tu
          temat okazał się nie przyciągnąć żadnego amatora/amatorki motocykli.

          Szkoda.
          • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 14:49
            A swoją drogą to przemawia przeze mnie gorycz.
            Mam kupę znajomych, dla których być motocyklistą oznacza browarować z
            motocyklistami i rozmawiać o sprzętach ( stojących w garażu )...

            Można i tak. Ale... można też pojeździć.

            Pozdrawiam :D
            • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 14:50
              ...to była w zasadzie taka zaczepka :)
            • cien1100 Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 16:58
              Oooo, takich "motocyklistów" to i ja znam paru.
        • jean_nie Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 15:13
          japoniec49 napisał:

          > naganna napisała:
          > > ... czyli wnioskuję, że od jakiegoś czasu nic się nie zmienia.
          > > Z jazdy najfajniejsze jest piwkowanie i lans ...
          >
          > Myślę, że zbyt daleko posunięte uogólnienie.
          > Chyba niektórym może zrobić się przykro.

          Faktycznie, troche przykro mi sie zrobilo...
          Ale co tam, zaraz strzele sobie piwko, albo najlepiej od razu ze 3 i zapomne o
          sprawie.
          Pozdro dla tych co sie nie czepiaja :)
          • dorotii3 Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 16:44
            Naganna, ja odpowiem Ci z pozycji plecaczka (na chwilę obecną). Nie tylko lans
            jest istotny, o piwie nie wspominam, dla mnie liczy się samo przeżycie związane
            z jazdą, ten dotyk wiatru, to odczuwanie świata zewnętrznego sobą a nie jak w
            samochodzie przez szybę, to jest dla mnie bardzo ważne, więc jak można się
            domyśleć, jeździmy turystycznie aby poczuć warunki zewnętrzne i pooglądać
            ciekawe miejsca. Praktycznie nie było miesiąca od sierpnia zeszłego roku abyśmy
            nie pojechali chociaż przewieźć się, dla nas to relaks...

            Pozdrawiam wszystkich z nad zimnego Bałtyku.

            Dorota: )))
            • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 16:46
              Pięknie to opisałaś :))))

              W taki brzydki dzień jaki mamy dzisiaj w mojej mieścinie, aż się rozmarzyłam.

              Dzięki! :)
      • e_m_i_l Re: Sztuczki do nauki .... 20.03.07, 20:10
        > ... czyli wnioskuję, że od jakiegoś czasu nic się nie zmienia.
        > Z jazdy najfajniejsze jest piwkowanie i lans ...

        jak statystyka i sondaże normalnie... zeby miec rozsadna odpowiedz nalezy
        odpowiednio sformułować pytanie, a ze zadalas cos takiego:

        > Post kieruję do miłośniczek jazdy terenowej, i do bardziej szalonej reszty
        > motocyklowych wariatek

        to co sie czepiasz :P
        • majca1971 Re: Sztuczki do nauki .... 21.03.07, 10:35
          Jeśli jeździsz na jednym kole po drogach publicznych (to nie tylko asfaltówki w
          mieście) to od tego roku ponoc moga zabrac ci prawko- policja oczywiście.
          Dla mnie jazda na motocyklu to sposób na życie, na poznawanie nowych miejsc
          ktorych w inny sposób nie poznam. Gdzie mogę sie zatrzymać jesli zauroczy mnie
          krajobraz. To odbieranie świata z innej perspektywy.
          A poza tym , zbyt bardzo cenie sobie swój motocykl i mam respekt wobec niego,
          żeby szaleć.
          Szaleństwo zostawiam na rower górski ;)
          Pozdrawiam
          P.S. Piwo jest dla ludzi podobnie jak wino itp. Ważne aby używać z umiarem i
          wtedy kiedy sie nie jedzie.
          :)
    • szepa11 Re: Sztuczki do nauki .... 21.03.07, 14:50
      Już miałam długą pogawędkę z naganną na temat podziałów na fajne i bardziej
      fajne motocyklistki. Myślałam że jakaś nauka została wyniesiona ale mam
      wrażenie że nadal stoi na stanowisku " wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale
      niektóre są równiejsze od innych" Dziewczyny i nie obrażajcie się o zwierzęta
      bo to cytat z Orwella.
      Szepa - naleząca do mniej równiejszych
      ps. najwięjszy problem sprawia mi stawianie ruska na kole. Ciekawa jestem
      dlaczego ??? Może dlatego że waży 300 kg.
      • e_m_i_l Re: Sztuczki do nauki .... 21.03.07, 15:32
        szepa11 napisała:
        > ps. najwięjszy problem sprawia mi stawianie ruska na kole. Ciekawa jestem
        > dlaczego ??? Może dlatego że waży 300 kg.

        to ze sprzegla wtedy trzeba nie z gazu :P
        www.youtube.com/watch?v=0-lzmnp9GVM
        • szepa11 Re: Sztuczki do nauki .... 22.03.07, 16:56
          No to pochlebiłeś mojej maszynie. Tylko w rusku nie ta moc. Ale jak kiedyś
          zobaczysz taką sztuke jak stawianie ruska na tylnim kole to daj znać
          • yamasz Re: Sztuczki do nauki .... 27.03.07, 17:49
            ja nawet Twojego rusa na kole postawie, daj tylko podnośnik :o)
            • szepa11 Re: Sztuczki do nauki .... 27.03.07, 23:02
              Okej. Trzymam Cię za słowo. Na babozlocie dostaniesz mojego "ruska" i podnośnik :)
    • draka00 Re: Sztuczki do nauki .... 21.03.07, 18:21
      Ja się pochwalę! Z wymienionych przez ciebie sztuczek najlepiej wychodzi mi
      zawracanie (a przynajmniej skręcanie o 90`) z uślizgiem tylnego koła. Niestety
      zdarza się to zazwyczaj gdy planuję jechać prosto :)
      Takie są uroki jazdy na oponach uniwersalnych po błocie. Przynajmniej tak to
      sobie tłumaczę:)
      • naganna Re: Sztuczki do nauki .... 22.03.07, 09:37
        Nooo, wiem o co chodzi!!! :> ale sztuczka fajna i przydaje się w terenie :)
        Nie zawsze można pozwolić sobie na duży promień skrętu, co?

        Hej, może spróbuj z kostkami. Zobaczysz jak fajnie gryzą glebę :>

        "Sztuczki" często służą do "przeżycia" w terenie.

        Kiedyś też się bałam motocykla. I to nie jest tak, że go nie szanuję, mocy itp.
        Po prostu jak się dłuuugo stoi nad krawędzią to w końcu człowiek decyduje się na
        skok. Jak spadnie to więcej nie skacze i tyle, ale jeśli się uda ... żyłka
        hazardzisty? Nie jeżdżę na kole po drogach publicznych. Bo się boję, i tyle.

        Ale rozumiem też inny punkt widzenia: jakbym miała "ładny" motocykl też bała bym
        się go uszkodzić, na terenówce tego tak nie widać, po prostu, zarysowań itp.
        Mało tam rzeczy które mogły by się połamać.

        Odp. dla pozostałych Pań ( i nie tylko?)
        Uderz w stół ... chyba jeśli ktoś ma kompleksy to się obrazi.
        Nie rozumiem waszego oburzenia.

        A propos ruska z koszem: tutaj niezłym wyczynem jest jazda na 2 kołach :D
        !Strasznie Ci zazdroszczę. Też kiedyś chciałam mieć Urala z koszem :>

        Pozdrawiam i dzięki za dyskusję :)
        • szepa11 Re: Sztuczki do nauki .... 22.03.07, 16:59
          do naganna

          Celem uścislenia
          Jeżdze solówką i ma k-750 oraz M-72 w przygotowaniu. Do tego z dolnym
          silnikiem. Do niedawna miałam gumy "kartofle" ale zmieniłam bo uślizg tylniego
          koła robił się nawet jak trzy krople deszczu spadły. I myśle że żadna z nas nie
          ma kompleksów tylko delikatnie dajemy do zrozumienia że nie treść pytania tylko
          jego forma mogłaby być inna
    • motograss Re: Sztuczki do nauki .... 22.03.07, 21:46
      Nie należę do grona, do którego pytanie kierowane było, ale z racji
      "forumowania"...: jeżdżenie jesst naturalną częścią lajfu, a o potrzebach natury
      każdy wie i pisać nie musi;) Tak zwanych "sztuczek" człek się uczy całe życie, o
      ile go przy jakiejś (sztuczce oczywiście) nie skończy. 4oo na miejskim
      skrzyżowaniu zimą na przykład nie trenuję "kontrolowanego poślizgu na ręcznym",
      a driftingu nie uprawiam tym bardziej, bo nie mam tylnego napędu (nie jestem
      posiadaczką poloneza;P )Jak jeżdżę moto - nie mam hissterii na jedno na drugie
      koło, bo - pomijając umiejętności lub ich brak - wolę przed swoimi albo obok 2oo
      nie oglądać marnych popisów pseudokaskadera puszkowego, z którym i jego blachami
      nie byłoby raczej szans:P Bawic się można na placach, parkingach, torach. Ulica
      bywa też dobrym miejscem na takie fantazje, ale to miejsce zostawiam
      motocyklistom z dużym doświadczeniem i z "głową". Mam moto dla frajdy, jazdy,
      pracy, trassy, chociaż chciałabym i drugie "w teren". Nie stać mnie, wybieram
      szosę. Masz swoje hobby, tego się trzymaj:) I nie będzie gadki "uderz w stół, a
      nożyce..." Dobrego sezonu.


      pozdrawiam
    • motograss Re: Sztuczki do nauki .... 22.03.07, 21:47
      p.s. A tych znajomych od browarów i moto w garażu to zwyczajnie bym olała,skoro
      tacy "be". To nie problem. Po co o tym pisać;)
Pełna wersja