chantal10
19.03.07, 20:48
Już mi ręce opadły.
Mój D jest za granicą - wyjechał tam w celach zarobkowych, tylko że przed
wyjazdem, obiecał, ze w grudniu tego roku przyjedzie (miał wyjechać na rok
może 1,5). W lutym powiedział, ze chyba zostanie tam dłużej - może do kwietnia
2008 roku.
Ja w tym czasie zaczęłam planować nasz ślub, który miał odbyć się 4. 10. 2008
roku. D wiedział o tych planach, ucieszył sie na nauki w kwietniu, ale nigdy
nie widziałam z jego strony zapału, popierał wesele w przyszłym roku, ale nie
wychodził z inicjatywą.
Dziś oświadczył, ze tego wesela chyba jednak nie będzie, bo on zamierza
siedzieć tam tak długo, jak długo będzie miał pracę, bo go nie satysfakcjonuje
praca tutaj za 1500 złotych :|
Mnie natomiast nie satysfakcjonuje związek na odległość, ponieważ brakuje mi
jego uśmiechu, pocałunków, bliskości.
W naszym związku od jakiegoś czasu są wzloty i upadki, z przewagą niestety
upadków; coraz częściej się kłócimy, a on twierdzi, że to moja wina te
kłótnie, bo sie czepiam, ale on nie rozumie, ze mnie boli to, że tak ważne dla
nas dwojga decyzje podejmuje sam, bez zapytania mnie o zdanie. O tym, ze miał
zamiar przyjechać w kwietniu dowiedziałam się w ten sposób, że zapytałam się
go kiedy wraca (ciągle myślałam że w grudniu). To, ze nie powiedział mi od
razu, ze ma zamiar wrócić w kwietniu, tłumaczył tym, ze jak to powiedział "Nie
chciał wysłuchiwać":(
To, co D robił dla nas, obróciło się przeciwko nam. On twierdzi, że nie byłby
szczęśliwy zarabiając marne grosze tutaj. Ale przecież byłby przy mnie. co z
tego, że zarobi pieniądze, skoro być może nie będzie miał z kim ich wydawać?
Kocham go, ale nie czuje się na siłach walczyć o ten związek, tym bardziej, ze
moja konkurencją są pieniądze. Zostając tam, wybrał co jest dla niego
priorytetem - tak ja uważam. On wie, ze u nas nie dzieje się dobrze i wie też,
ze ja nie wyobrażam sobie związku na odległość przez 4 - 5 lat. Pojechałabym
tam, ale tutaj studiuję, może niebawem dostanę pracę, z reszta nigdy mu nie
obiecałam, ze pojadę do niego ...
Czuję się rozdarta, ponieważ będąc w "takim" związku nie będę szczęśliwa, ale
nie będąc w tym związku też będzie mi źle:(
Przepraszam za chaotyczne pismo :(