nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak...

22.03.07, 09:28
chrzaniony niemiecki, a raczej próba nauki.. no czuję, że zaraz cały dom
rozniosę, bo wkuwam jakies słówka (odmiana czas.mocnych) i już po prostu nie
wyrabiam nerwowo.. nienawidzę niemieckiego, a po raz kolejny w życiu MUSZĘ
się go uczyć (miało być do wyboru tyyyyyle języków na uczelni, z czego
zaproponowali nam ostatecznie niem!!!). a za godzine kolokwieum ;-/

i jeszcze nie znoszę jak ktoś mnie traktuje jak małą dziewczynkę... albo mówi
co ja myślę, albo co mam robić..grrr


a Was co wyprowadza z równowagi?!
    • sumire Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 09:36
      sporo rzeczy :))
      bigoteria. płaksiwość i rozlazłość. ignorancja, bezczelność i wulgarność -
      zwłaszcza u kobiet. długie kolejki, niemiłe panie w kasach i urzędach,
      spóźniające się pociągi i samoloty (ale nie aż tak bardzo, bo zawsze mam ze
      sobą książkę na taką okoliczność). a już szczególnie wytrącają mnie z równowagi
      osoby, które mnie lekceważą.
      • maryshaa Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 10:53
        Ja nad wieloma rzeczami staram się przechodzić obojętnie, bo szkoda mi własnego
        zdrowia i nerwów, ale denerwują mnie jak diabli takie nidoróbki polskie,
        niechlujstwo, nie dbanie o szczegóły i dopracowanie czegoś. Polacy mają
        tendencję do robienia rzeczy na odwal się, niby robią, ale niedokładnie! np.
        piękny supermarket...a pani przy kasie no kurwa przepraszam ale łachę robi, że
        pracuje i wygląda jakby ją ktoś z chlewa wytachał właśnie i łachę robi, że cię
        obsługuje! Warszawa Centrum PKP - śmierdzi sikami, a to do cholery stolica! i
        jeszcze osoby które zapowiadają pociągi mówią tak niewyraźnie, jakby w ogóle
        łaskę robiły że się odzywają, nienawidze jak w sklepie ktoś mnie szturcha i
        włazi na mnie, bo nie chce mu się zrobić kroku w bok i przejsc pół centymetra
        dalej ode mnie... albo u mnie zrobili piękne chodniki z kostki bauma...kurwa
        wybiły się dziury po roku, no szlag trafia człowieka! ale sobie ulżyłam :-P
        • sumire Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 10:59
          tak, to włażenie, szturchanie, przepychanie się, jakby nie wiadomo do czego się
          śpieszyło :)
          jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała. nieznajomość
          zwrotów 'proszę', 'przepraszam' i 'dziękuję', że o 'dzień dobry' już nie
          wspomnę. zdumiała mnie niedawno znajoma, bardzo zdziwiona, że mówię 'dzień
          dobry', wchodząc do sklepu. jej zdaniem nie trzeba, bo tam przecież obcy ludzie
          za ladą stoją, ecchhh...
    • nerri Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 10:55
      Oj...długo by wymieniać a i tak jeszcze pewnie nie wszystko bym wymieniła:D
      Nerwus jestem:D

      A niemieckiego nie cierpię...uczyłam sie go przez całą podstawówkę i szkołę
      średnią a MOŻE,z wielkim trudem udałoby mi się przedstawić:D

      Zdecydowanie wolę angielski:D Na szczęście na kierunku na którym jestem ważny
      jest angielski więc nie miałam obaw co do języka,jaki będę mieć:D
    • monalajza Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 11:52
      dopoki sie uczylam niemieckiego to tez byl to niemiecki:D

      potem fizyka:)

      a teraz...teraz...analiza funkcjonalana://
      • maryshaa Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 11:57
        Niemicki mialam przez 3 lata w liceum...skończyłam liceum wyrzuciłam z głowy
        cały niemiecki, może to był błąd ale nie znoszę tego charczenia! Straszny
        język...
    • troubleska Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 15:22
      u mnie też sporo, ale skoro trzeba jakoś zawęzić temat to: głupota, chamstwo,
      protekcjonalny ton, seksizm i próby narzucania mi katolickiego światopoglądu.

      Zgadzam się też z ww. postami.
      • 8warzyw :))) 22.03.07, 16:12
        nic mnie tak nie wkurza jak "buntowniczy przerośnięci nastolatkowie" którzy
        chodzą i manifestują swoje poglądy bez argumentacji (np. o Giertychu). I
        piskliwe, głośne, rozchachane dziewuchy na studiach. Rany...
    • egoya Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 18:47
      tylko nie niemiecki... nienawidzę normalnie, całe LO się z nim mordowałam, na
      studiach wpadłam do grupy z rozszerzonym niemieckim zamiast z rozszerzonym
      francuskim (musiało tak zostać niestety). Gramatyka to było przekleństwo, do
      czasu, aż musiałam zdawać ustny w przyspieszonym tempie (bo w sesji miałam
      rodzić), w końcu tak wykułam, że gramatykę w małym paluszku miałam. A teraz i
      tak mi niepotrzebny...
    • monalajza dla nowych-link:D 22.03.07, 19:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=42050&w=53866606&a=53867177
      • crrazy Re: dla nowych-link:D 22.03.07, 19:39
        nowa nie jestem, ale ten wątek widocznie przeoczyłam ;P

        a musiałam swoją złość wyrazić ;D
        • monalajza Re: dla nowych-link:D 22.03.07, 19:41
          hehe:)
          MNIE SIE TEZ PRZYPOMNIAL DZIEKI TEMU ZE GO ZALOZYLAM PEWNIE:)
    • trocineczka Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 22.03.07, 21:31
      Wlasciwie tylko jedna rzecz naprawde totalnie wyprowadza mnie z rownowagi-
      glupota ludzka... Niestety- wszedzie jej pelno :/
    • jeriomina Re: nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak. 24.03.07, 18:53
      osądzanie bez dokładnego poznania sytuacji - to mnie po prostu osłabia...
Pełna wersja