A gdzie mój wątek o oknach?

23.03.07, 22:36

    • wredna_zmija aha, gdzie indziej... 23.03.07, 22:44
      wątek o oknach - współczucia, pocieszenia mi trza!

      jestem oazą spokoju, pierdolonym, wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli
      jeziora!!!!!!!!!!!!



      dajcie mi kurwa młotek, rozkurwię te okna!!!!!!!

      no, ileż można!

      same pierdolone się otwierają!

      wrrrrrrrr............


      Ommmm, kurwa!


      Zen jebany, kurwa!!!!!!!!!!


      Niech no właścicielka mieszkania nie wymieni tych suk w ciągu 3 tygodni, to
      się kurwa wyprowadzam!

      nawet pod jebany Most Teatralny, kurwa - do pracy bliżej będę miała a tak samo
      kurwa wieje!!!!!!!


      KOSTNICĘ PIERDOLONĄ MAM W DOMU!

      ma ktoś na zbyciu jebanego nieboszczyka????


      ommmm, krwa, zen....
      • mandiko Re: aha, gdzie indziej... 23.03.07, 22:50
        Łomatko, żmija, strach się bać! Dobrze, że ja daleko, lepiej się bez sensu pod
        rękę nie nawinąć. Bo ten most teatralny to w Pozaniu, tak? A co do okien, to
        nie wiem jak Cię pocieszyć, może tak, że ma być ciepło?Marne pocieszenie, wiem.
        Trzymaj się i nie daj się durnej materii...
        • bogna71 Re: aha, gdzie indziej... 23.03.07, 23:00
          No właśnie - w ciągu najbliższych dni nawet do 17-18 C temperatura ma dojść:)
        • azaheca Ommmm,ommm,omm, 23.03.07, 23:01
          ja z powodu nieszczelnych okien,witryn i drzwi zmieniłam w środku zimy siedzibę
          firmy,chociaż wpakowałam w lokal kupę kasy.
          Ommm,ommm,ommm.....;(((((
    • malgoska13 Re: A gdzie mój wątek o oknach? 24.03.07, 21:11
      no jak tam, dalej wieje?
      • yvona73pol Re: A gdzie mój wątek o oknach? 25.03.07, 00:21
        biedna zmijka....
        w moim internacie byly takie... jak deszcz padal, woda lala sie na lozka... nie
        wspomne zimy, powiem tylko: podwojne klodry, zlaczone lozka, spanie w pelnym
        rynsztunku :((((
        • wredna_zmija Re: A gdzie mój wątek o oknach? 25.03.07, 10:28
          nooo, aż tak źle to nei jest... we środę przychodzi faceto mierzyć okna i co?
          dwa trzy tygsy i będą nowe wreszcie - faak, w końcu to nie moje mieszkanie i nie
          bede fundowała babsztylowi okien, kiedy wiadomo że i tak za jakiś czas się stąd
          będę wyprowadzać (dzieci kuźwa dorastają - nie moje a jej)
Pełna wersja