moretta1 24.03.07, 17:48 niech mnie ktoś przytuli. I dlaczego te baby są takie głupie, a faceci tacy wstrętni i to wykozystują? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
legwan4 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 17:50 No przytulam przez monitor.Tylko czemu baby są głupie? -,bo faceci wstrętni,to mogę zrozumieć... Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 17:54 tuli tuli-no niestety chopy som wredne a czasami baby jeszcze bardziej:) Odpowiedz Link Zgłoś
moretta1 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 17:56 Baby są głupie bo kochają, ufają i dają się .... no a oni zawsze bezwzględni, ech życie Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 17:58 Czasy samokrytyki dawno się skończyły, moretto!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moretta1 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 17:59 ale ja nie siebie krytykuję..... tylko to wszystko co się dzieje dookoła - chociaż siebie może też troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:04 Nikt siebie nie powinien krytykować,bo w ten sposób jakby"pozwalasz",by czynili to inni.Traktujmy swoją osobę z należytym szacunkiem,a przyciągniemy szacunek innych.Serio,coś w tym jest .... Odpowiedz Link Zgłoś
moretta1 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:06 Tylko co to znaczy - traktować siebie z szacunkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:08 nie dac sie zadnemu wrednemu chopowi zapedzic w kozi rog-babie tez nie:)Tuli tuli-wiem latwo sie pisze..Ale to juz z perspektywy "po".. Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:09 przytulam i prosze o przytulenie. u mnie tez do d... ten dzien. wlasnie wyszla kolezanka. przyszla sie zwierzyc z problemow damsko-meskich. ja podbudowalam, ale sama jestem .... dopiszcie tu co chcecie bo pewnie wszystko bedzie prawda. jak ochlone to chyba w nowym watku opisze, bo sama sobie nie poradze. wampir energetyczny???? Odpowiedz Link Zgłoś
moretta1 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:14 Ja też tulę, trzymaj się :) U mnie jest tak - ja się raczej nie daję, jak posprzątam a nie szanują tego, to siedze w takim bałaganie, że szlag mnie trafia bo raczej pedantka jestem, ale nic wytrzymuję... :) Tylko nie potrafię rozmawiać,słuchać owszem godzinami mogę - taka prawda... zawsze byłam sama i zawsze wszystko trzymałam w sobie, teraz bym cokolwiek powiedziała trzeba "siłą" ze mnie wyduszać :(( Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:21 Szacunek tzn:dobrze myśleć o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:16 Sironno-wampiry energetyczne sa niestety...Trzeba sobie w myslach zbudowac szklana sciane by sie od nich odseparowac..To jest trudne ale da sie:)Energetyzuje na odleglosc na plus:) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:26 ona poprostu wywalila z siebie problem. chwycila sie brzytwy i poszla. a ja teraz 'przerzucam w glowie' znane mi pary i nigdzie raju nie widze. zadnego zwiazku udanego. przeciez to niemozliwe jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
moretta1 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:28 No oczywiście że nie - ja jestem w bardzo udanym związku (może oprócz tego że małżonek ma mrowie roboty :( ) Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:29 zwiazki udane sa-dzien dobry:)Ale...trzeba nieco czasu:) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:37 juz mi ciut lzej. ja tez jestem w udany zwiazku, choc troche specyficznym bo na odleglosc. z zadna z moich kolezanek/znajomych/sasiadek bym sie nie zamienila bo nie tak wyobrazam sobie szczesliwy zwiazek. ale moze to kwestia oczekiwan? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociapolcia Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 18:51 Może to faktycznie taki dzień? Jutro z rana inaczej świat zobaczysz. :) Dla mnie dzień nawet fajny był, ale jestem totalnie zmęczona, nażarta, piemes, syf w chacie (mimo że rano ogarniałam)... Co do związków - z perspektywy czasu widzę, że taki ma się związek na ile pozwoliło się facetowi wejść na głowę... ja pozwoliłam na zbyt dużo i teraz masz babo placek. ;) Ale pracuję nad tym ciężko. :) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 19:00 dobrze to ujelas z tym wchodzeniem na glowe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 21:05 mialam zaczac nowy watek, ale poniewaz ten jest o glupocie damskiej i wstretnych chlopach dopisuje tutaj. kolezanka, co u mnie byla, ma niezbite dowody, ze maz ja zdradza/zdradzil. na poczatku rozpacz ale rozmowa jakos dziwnie zeszla na prostytutki. i to wlasnie ta brzytwa. zlapala sie mysli, ze zdradza ja z prostytutka! i zadowolona wyszla ode mnie! widzac jej zmiane nastroju nawet nie wybijalam jej tego z glowy ani nie probowalam niczego wiecej tlumaczyc. niech sie cieszy. pustak! i jak tu mowic o szacunku? Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Do du....szy ten dzień... 24.03.07, 21:09 Czasami ta brzytwa,to ratunek.A,że połowiczna i gównoskuteczna,to cóż.... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Do du....szy ten dzień... 25.03.07, 00:14 to zalezy, jakie ona zywi uczucia do meza... bo na przyklad (tylko mnie teraz nie zlinczujta ;)))) ja jestem teraz w takim "zwiazku", gdzie, na mysl ze gosc chodzi na boki, mam jedynie wzruszenie ramion... moze chodzi, moze nie, mi to lata, powaznie; moze dlatego, ze on jest raczej taki wyladowywacz ;)))))) znaczy dla mnie, na tymczasem ;) poki nie znajde wlasciwego egzemplarza (o ile znajde), a na razie - dlaczego mam sie pozbawiac odrobiny fun'u? nie mam zamiaru jeno tyrac ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
juliana03 Re: Do du....szy ten dzień... 25.03.07, 17:50 i mi by sie przydal taki wyladowywacz, zwlaszcze ze przed okesem byc, taka wkurwiona jestem ze hej, tylko patrze komu by tu dojebac, ale wszyscy domownicy dziwnie mijaja mnie okreznym lukiem. Wszyscy gdzies widuja mojego bylego, siostra, kolezanka, brat dzisiaj, a ja kurwa patrzcie jakos nie moge na huja trafic, oj bym mu dorzucila do pieca co nieco!!! (zwlaszcza dzisiaj) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 25.03.07, 20:10 linczowac nie bede. moge tylko pogratulowac trzezwego podejscia do zycia! tak trzymaj! moja kolezanka w mezu jest zakochana. od lat bez zmian. wlasciwie to nawet dzieci sie dla niej nie licza. tylko ON. jest to dla mnie nie zrozumiale szczegolnie ze on to wyjatkowo nieprzyjemny typ. no to teraz ma... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Do du....szy ten dzień... 26.03.07, 02:02 jula, ja nie o takim "wyladowywaniu" pisalam ;)))))))))) sir, kolezanka zakochana.... to wiele tlumaczy, znaczy ona w jej stanie umyslu/mozgu? sobie wszystko wytlumaczy, dokladnie wszystko i to najbardziej karkolomna teoria.... i to ja kiedys zgubi... rozpuscila dziada niemilosiernie i kiedys zbierze potezna burze z piorunami, mimo, ze jej tego nie zycze... no, chyba ze pan maz jest z tych oportunistow, co zawsze bedzie sie trzymal zonki, bo tak wygodniej Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: Do du....szy ten dzień... 26.03.07, 13:51 to teraz niech ktos mnie wytlumaczy.... prostytutka to lepiej niz zwykla baba? dlatego, ze zonki dla prostytutki (raczej) nie zostawi? jak mozna isc do lozka, nie rzucajac pawia, z takim chlopem? mozna udawac, ze nic sie nie stalo? z prostytutka to nie zdrada? oportunista, co sie zonki trzyma, to dla niego plus dodatni czy plus ujemny? zawsze myslalam o sobie, ze jestem otwarta, postepowa, ale to jest juz po za skala moich emocji..... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Do du....szy ten dzień... 26.03.07, 16:52 wiesz, siri, ja ci nie powiem, czy prostytutka to kobieta, ale powiem ci, ze niezbadane sa pokretne drogi rozumowania zakochanej kobiety... zycze wiecznego niezrozumienia w tych sprawach ;))) a co do oportunistycznego: w moich oczach to nie zaleta, w jej - i owszem Odpowiedz Link Zgłoś